Posted by : Otai niedziela, 17 czerwca 2018

Ostatnio wypadłam z rytmu pisania recenzji i trochę ciężko mi do tego wrócić, ale mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się to nadrobić. Poza pracą całe dnie zajmuje mi dopinaniem wyjazdu, rozpisywaniem planu itp. Tymczasem w dzisiejszej notce postanowiłam o bardzo przyjemnej, sympatycznej, a jednocześnie przepełnionej erotyką jednotomówce z gatunku boys love.


Na jednotomówkę "Secret XXX" składa się jednorozdziałowa historia "XXX Allergy" oraz kolejne rozdziały tej historii "Secret XXX" oraz "Relation XXX", które autorka stworzyła w związku z popularnością jednorozdziałowej historii. Istnieje również trwająca seria dotycząca braci głównych bohaterów - "Therapy Game", która mam nadzieję wyjdzie kiedyś w Polsce. Manga została wydana w 2016 roku przez wydawnictwo Shishonkan (magazyn "Dear+"). Tomik to debiut Meguru Hinohary, która oprócz wymienionych mang rysuje jeszcze mangę "Kamisama no Uroko".

Za polskie wydanie odpowiada wydawnictwo Waneko, które wypuściło tomik w cyklu wydawniczym "Jednotomówki Waneko". Powiększony format, błyszcząca obwoluta ze skrzydełkami, jedna kolorowa strona w środku na błyszczącym papierze kredowym, kolejne w czerni i bieli na papierze offsetowym - bardzo dobry druk, w moim egzemplarzu nie było żadnych ćwiczeń.


Pokochałem chłopaka, który jest równie słodki…i napalony jak królik?! Shouhei pracuje w sklepie zoologicznym i darzy nieodwzajemnionym uczuciem Mito, swojego szefa. Chciałby tulić łagodnego i miłego chłopaka niczym króliczka, ale… czyżby nasz bohater z jakiegoś powodu nie mógł dotykać swoich ulubionych zwierzątek? Ociekający erotyzmem i przyprawiający o szybsze bicie serca debiut Meguru Hinohary! - wydawnictwo Waneko

Kiedyś czytałam ten komiks po angielsku i czytając opis od wydawnictwa zastanawiałam się czy tam naprawdę było tyle erotyki, żeby o tym wspominać? Po przeczytaniu tomiku muszę powiedzieć, że tak, było.. Sceny seksu są bardzo graficzne, bezpośrednie, dosyć intensywne, z minimalną cenzurą, dlatego nie będzie to komiks dla każdego. Z drugiej strony rzadko kiedy tak intensywne sceny zupełnie nie przeszkadzają mi w czytaniu całej historii - opowiedziana jest ona tak lekko, przyjemnie, płynnie i zabawnie, że te sceny seksu nie wybijają mnie z czytania, ale gdybym miała czytać je osobno bez całej reszty komiksu to zdecydowanie powiedziałabym, że są dla mnie zbyt intensywne, tak, że w tej kwestii duże ostrzeżenie. 


Skupiając się jednak na fabule - pierwszy rozdział ma dosyć szybkie tempo - bohater uwielbia króliki, ale jest na nie uczulony, zatrudnia się dorywczo w sklepie z królikami i ukrywa swoje uczulenie przed pracownikami, w pewnym momencie wszystko się wydaje, ale okazuje się, że obiektowi westchnień to nie przeszkadza i żyją długo i szczęśliwie. A przynajmniej tak byłoby, gdyby autorka - tak jak planowała na początku - skończyła historię na jednym rozdziale. Na szczęście nie zrobiła tego i po bardzo przyspieszonej fabule 1 rozdziału dostajemy kontynuacje idącą w trochę wolniejszym tempie - bohaterowie lepiej się poznają, do całej fabuły dochodzą inne postaci związane z bohaterami - rodzina i przyjaciele, którzy powoli dowiadują się o związku naszych postaci itp. Wszystkie te elementy zgrywają się w całkiem przyjemną, zamknięta opowieść pełną mniej i bardziej drobnych problemów i dużej dawki humoru. Mnie najbardziej urzekło spotkanie  Mito i matki Shouheia.


Jeśli chodzi o tłumaczenie nie mam większych uwag, jeśli coś wydawało mi się specyficzne, to i tak miałam wrażenie, że dany bohater mógłby w ten sposób sformułować swoje myśli. Edycja natomiast jest różna - czcionki dobrane są świetnie, onomatopeje japońskie zostały zastąpione polskimi, sporo dialogów jest bardzo ładnie ułożone w dymkach, ale też rzuciło mi się kilkanaście razy w oczy przesuwanie tekstu za bardzo w dół/w bok dymka i nie mogę o tym nie wspomnieć, bo przekartkowując tomik to od razu widać.


Kreska jest naprawdę mocną stroną komiksu i ciężko uwierzyć, że to debiut autorki. Postacie są proporcjonalne, mają ładne ciała, autorka nie boi się rysowania ich w ruchu, widać dbałość o detale. Bardzo podoba mi się rysowanie zarówno twarzy, fryzur jak i ubioru - ogólnie postaci są zróżnicowane pod każdym z tych 3 względów i to kolejny plus. Tła nie są jakieś skomplikowane, ale zawsze wiadomo gdzie dzieje się fabuła, z perspektywą też nie ma problemów. Kreska jest zróżnicowana pod względem grubości co dodatkowo dodaje ekspresji. Rastry są używane i jako wzory, i jako odcienie, i jako cieniowanie -  ten ostatni zabieg zdecydowanie nadają emocji pewnym scenom. Kardy są świetnie skomponowane, mają dużo wyrazu. Ogólnie większość scen jest przepełniona emocjami dzięki wszystkim wymienionym wyżej aspektom kreski - na pewno będę bacznie obserwować kolejne poczynania autorki.


Czy warto zainteresować się tą jednotomówką? Myślę że tak - ma świetną kreskę i dobry "flow". Czy warto ją kupić? Tu przede wszystkim pytanie muszą sobie zadać osoby, które nie lubią zbyt dużej ilości scen erotycznych. Ja nie lubię i o ile podczas czytania mi to nie przeszkadzało zupełnie, tak już przeglądając strony bez czytania myślałam "Naprawdę właśnie czytałam coś tak intensywnego jeśli chodzi o sceny łóżkowe?". Ja sequel kupię, jeśli (kiedy ;)) wyjdzie na polskim rynku w każdym razie!

{ 11 komentarze... read them below or Comment }

  1. Mnie również manga się podobała.Była taka ciepła, słodka i urocza. Miałam wielkie obawy co do tłumaczenia, ale wyszło im, na szczęście.
    Teraz czekam na Therapy Game. Mam nadzieję, że jednak u nas wyjdzie. Uwielbiam Minato. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to chyba nawet nie ma czego wydawać, ale czekam na kolejne rozdziały... ciekawe w ilu tomach autorka zamknie tę historię :)

      Usuń
    2. Tak, tak, wiem, że tomik nie wyszedł jeszcze w Japonii, ale i tak czekam, bo mam nadzieję, że jak już wyjdzie, to i my się go doczekamy. ^^

      Usuń
  2. To jedno z najsłabszych boys love w mojej kolekcji. A jednak nie pozbyłam się go. To romans najzwyklejszy na świecie, przewidywalny, przesłodzony, a Shouhei jest tak dziecinny, że strasznie działa na nerwy.

    Zostawiłam sobie ten tomik chyba tylko dlatego, że dobrze się go czyta. I nic poza tym. Może kiedyś najdzie mnie ochota, by do niego wrócić?

    Ewentualnej kontynuacji/rozwinięcia innych wątków kupować nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambitne dzieło to to nie jest, fakt. Ale czasem po pracy czlowiek marzy, żeby się konkretnie odmóżdżyć i wtedy taka manga się przydaje. Ja czasem lubie sięgnąć po taki odmóżdżacz, byleby szybko i lekko sie czytało.

      Ja mam tak, ze często wolę sin-offy, bo mają barwniejsze postacie niż ta pierwotna seria. Tak jest też tutaj, tak jest i no. u Ogeretsu Tanaki, u Nakamury Asumiko czy Hidaki Shoko to powiedziałabym, że poboczne pairingi są na równi :)

      Usuń
  3. "Wypadłaś z rytmu", a tutaj już dwie recenzje w takim krótkim czasie! :D
    (Możesz kiedyś napisać coś więcej o swoim planie wyjazdowym, w sumie ciekawi mnie, jakie rzeczy do zwiedzania itp. tam masz. :))
    Manga raczej nie dla mnie, nie lubię "typowych" BL, jakkolwiek by to nie brzmiało. Ta "oczorzutna" obwoluta też nieszczególnie mnie zachęca. Sama nie wiem, może kiedyś, jak uda mi się kupić używaną... ale raczej zakupu nie planuję. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że uda mi się jeszcze ze 2 napisać w tym tygodniu - chciałabym juz nadgonić wszystko,do czego się zobowiązałam i jechać na spokojnie do Japo ;)

      Usuń
    2. O, super by było! W takim razie trzymam kciuki za powodzenie tej akcji, żebyś mogła z czystym sumieniem podróżować. :>
      (A chciałabyś uchylić rąbka tajemnicy, co to za dwa tytuły? ^^)

      Usuń
    3. Kłamstwa bogów są już przeczytane, w trakcie czytania (6 tomów za mną) mam jeszcze Gwiazdę spadającą za dnia oraz Zniewolonego Księcia - co skończę pierwsze , to pójdzie do recenzji. :)

      Usuń
    4. O, najbardziej interesuje mnie Zniewolony Książę, bo mam spory dystans do tego tytułu i czekam na jakąś porządną recenzję, żeby przekonać się, czy słusznie. Więc weny w pisaniu życzę! ^^

      Usuń
  4. Uwielbiam tę kreskę! Czyli początkowo miała to być krótka historia... Trochę to usprawiedliwia szybkie tempo pierwszego rozdziału. W jednym miejscu nie pasowało mi tłumaczenie, ale nie miałam jak porównać go z oryginałem (jedynie ze skanami po angielsku), bo akurat tego rozdziału nie mogłam znaleźć po japońsku. Też mam nadzieję na "Therapy Game". ^^

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -