Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Na Ryucon 2017 przygotowywałam panel o japońskich serialach, które warto obejrzeć, więc zrobiło mi się trochę materiału na notki z cyklu japońskich seriali, które warto znać. Chciałam wam przypomnieć o istnieniu pierwszej części, gdzie polecałam 4 naprawdę ciekawe tytuły oraz o drugiej części, gdzie poleciłam 5 dram dostępnych oficjalnie na Crunchyrollu. 


Tumbling (2010, 11 odcinków)

Azuma Wataru jest w trzeciej klasie liceum Karasumori. Uznawany jest za diabła, którego boją się nawet delikwenci z pobliskich szkół. Pewnego dnia Azuma zostaje poinformowany przez wychowawcę, że aby nadrobić nieobecności musi wstąpić do jakiegoś klubu sportowego. Azuma nie ma do niczego cierpliwości, ale dowiaduje się, że nowa uczennica należy do klubu gimnastyki rytmicznej. Azuma pchany siłą zauroczenia sam zapisuje się do klubu, ale okazuje się, że kobiety i mężczyźni nie ćwiczą razem i są to osobne drużyny. Dodatkowo męska drużyna szkolna trochę podupada, nie ma zbyt wielu członków, ani trenera... 

Zanim sportówkowe szaleństwo dopadło świat anime po raz kolejny (bo ta mania przychodzi falami), mnie ogarniała obsesja na punkcie grupowej męskiej gimnastyki artystycznej. Co ciekawe znalazłam polską recenzję tej j-dramy i ucieszyło mnie, że nie tylko ja naprawdę lubiłam ten serial. Mogę się podpisać pod wszystkim, co jest tam napisane. "Tumbling" to drama, na którą nie tylko ostro fazowałam - to drama, na której cieszyłam się i płakałam! Mimo celowego przerysowania scen i postaci (odrzucenie uczuć kolegi na polu kapusty, a 2 odcinki później nikt się nie przejmuje, że kolega jest gejem, więc wszyscy kąpią się radośnie w łaźni - cudo) efekt końcowy jest przecudowny. Aktorzy stanęli na wysokości zadania - nie tylko pod względem odgrywania roli, ale także pod względem wykonywania gimnastyki artystycznej. A uczyli się tego 3 miesiące przed nakręceniem dramy. "Tumbling" to cudowne doświadczenie co się stanie, kiedy grzeczni chłopcy i buntowniczy yankee połączą siły, żeby w różowych strojach wykonywać gimnastykę artystyczną. Mamy tu wątki sportowe, rodzinne, miłosne, walki uliczne, a przede wszystkim bromance i magię przyjaźni w stronę zachodzącego słońca... czy coś. Tutaj można obejrzeć fanowski trailer do dramy z śliczną piosenką przewodnią.


Orange Days (2004, 11 odcinków)

Kai Yuki studiuje na ostatnim roku na Wydziale Psychologii Społecznej. Jest w trakcie poszukiwania pracy. Kiepsko mu to idzie, ma problemy ze znalezieniem ofert. Pewnego dnia spotyka dziewczynę, która gra na skrzypcach przy kampusie. Sae Hagio, mimo anielskiego wyglądu, ma niesamowicie wredny charakterek. Aida Shohei i Yashima Keita są przyjaciółmi Kaia. Aida jest uznawany za playboya, Yashima zaliczany jest raczej do tych nieśmiałych.
Yashimie spodobała się pewna dziewczyna, więc pewnego dnia poprosił Aidę, żeby zaaranżował mu randkę. Kiedy dowiedział się jednak, że dziewczyna jest głuchoniema, stchórzył i wysłał Kaia "na zastępstwo". Jakież było jego zaskoczenie, kiedy okazało się, że ta dziewczyna to spotkana wcześniej skrzypaczka... - DRAMA@DEEP

Ostatnio popularne stały się też tytuły o osobach w pewien sposób niepełnosprawnych, w tym niesłyszących i niedosłyszących. Ale w gruncie rzeczy też jest to powrót pewnej fali i nie jest to nowy temat poruszany w mangach. Wśród japońskich dram również znajduje się perełka na temat osób z problemami słuchowymi - "Orange Days". Obsypana nagrodami drama ma naprawdę mocną, dobrą obsadę. Shibasaki Kou, japońska aktorka i piosenkarka, świetnie odgrywa postać głuchoniemą. Sporo scen robi wrażenie mimo tego, że odbywa się w języku migowym''.


Maou (2008, 11 odcinków)

Drama z gatunku suspense. Opowiada o wzajemnych relacjach trójki głównych bohaterów - policjanta Naoto Serizawy, dwulicowego prawnika Naruse Ryo oraz bibliotekarki Shiori Sakity. Jaka mroczna przeszłość popchnęła dwóch głównych bohaterów do podjęcia swoich zawodów? Dlaczego Naoto dostaje dziwne przesyłki z kartami Tarota od nieznajomego? Czy paranormalne moce Shiori pomogą rozwiązać tę zagadkę? Maou (Diabeł) to psychologiczna seria pełna zbrodni i mroku, która z każdym odcinkiem wciąga coraz bardziej, a nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać. - DRAMA@DEEP

Nie wiem jak teraz, ale kiedyś każdy fan j-dram oglądał tę historię. No bo lider Arashi w poważnej roli, no bo Ikuta Toma w poważnej roli, a to przecież Nakatsu z "Hana Kimi". Robiło to wrażenie. Dzisiaj już może nie takie samo, bo teraz człowiek wie, że obydwaj panowie wyrośli przez te 9 lat na utalentowane bestie i to nie była kwestia przypadku, że świetnie się sprawdzili w takich rolach. Warto taką klasykę znać, do dzisiaj jak słyszę opening to mnie ciary przechodzą na wspomnienie tej dramy.

Algernon no Hanataba o (2015, 10 odcinków)

Shiratori Sakuto to 28-letni mężczyzna o inteligencji 6-letniego chłopca. Shiratori pracuje w firmie zajmującej się rozwożeniem kwiatów. Pewnego dnia on i jego kolega z pracy, Yanagawa Ryuichi, dostarczają bukiet pod jedno z mieszkań. Mochizuki Haruka, która odbiera kwiaty, chce na początku wzywać policję, zaniepokojona dziwnym zachowaniem Sakuto, nie wiedząc oczywiście, że ten jest chory. Jak się potem okazuje, Haruka pracuje w zakładzie fizjologii, gdzie profesor Hachisuka zajmuje się badaniami nad rozwojem mózgu. Wspaniałe wyniki dotyczące Algernona - myszki, na której przeprowadzał doświadczenia - skłania go do przeprowadzenia operacji na Shiratorim. - DRAMA@DEEP

Opowiadanie "Kwiaty dla Algernona" Daniela Keyesa z 1959 roku miało wiele wersji filmowych, serialowych czy teatralnych, często były to luźne interpretacje przenoszone w inne czasy, do innych krajów. "Algernon ni hanataba o"  z 2015 roku to już druga japońska adaptacja tego dzieła. Jest to strasznie smutna historia, opowiadająca o tym, że rozum szczęścia nie daje, ale warto się z nią zapoznać.

 Bloody Monday (sezon 1: 2008, 11 odcinków, sezon 2: 2010, 9 odcinków)

Sezon 1
Krwawy Poniedziałek (Bloody Monday) to drama nakręcona na podstawie mangi, która jeszcze nie została ukończona. Pewnego dnia w Rosji w małym miasteczku zostaje wypuszczony śmiercionośny wirus. Powód nie jest znany. Po pewnym czasie zaistniały obawy, iż ta sama sytuacja powtórzy się w Tokio. THIRD-i to jednostka, która walczy z terroryzmem. Takagi Fujimaru jest synem jednego z pracowników tej jednostki, a także genialnym hakerem. Fujimaru zaczyna pomagać THIRD-i przy walce z terroryzmem. - DRAMA@DEEP

Sezon 2
Akcja rozgrywa się 2 lata po wydarzeniach z sezonu pierwszego. Jutrzejszej nocy o godzinie dwudziestej, Tokio zostanie zaatakowane bronią nuklearną - taki telefon wykonany przez terrorystkę Oriharę Mayę wstrząsa całą Japonią. Tym, kto odbiera telefon jest obecny minister, Kujo Akihiko. Minister postanawia postawić w gotowości grupę Third Eye, ale kontaktuje się z nowym członkiem grupy, Hagiwarą Taro, a nie, jak 2 lata wcześniej, z Kirishimą Goro, który jest szefem grupy. W tym samym czasie Takagi Fujimaru, który nie dostał się na studia, nie jest w stanie w pełni wyleczyć się z szoku, spowodowanego utratą wielu bliskich mu osób w czasie wydarzeń sprzed dwóch lat i żyje w samotności. Nagle studentka z wymiany, Mizusawa Hibiki, pojawia się w miejscu gdzie on pracuje na pół etatu. Fujimaru jest nieświadomy, że to początek serii wydarzeń, w które zostanie wmieszany. Kiedy nagle pojawia się zabójczyni, przedstawiająca się jako ‘Orihara Maya’, Fujimaru ucieka razem z Hibiki ze swojego miejsca pracy... - DRAMA@DEEP


"Bloody Monday" jest to adaptacja mangi o tym samym tytule. Mangi zdzierżyć nie mogłam, bo nasi młodzi bohaterowie byli zbyt "wykoksowani", ale w dramie to wszystko zostało stonowane i obydwa sezony oglądało się bardzo dobrze. Młoda obsada aktorska z tej dramy kilka lat później jest na naprawdę wysokim poziomie jeśli chodzi o umiejętności i ilość ról odgrywanych w popularnych adaptacjach i niezależnych historiach. Ale jest też starsza ekipa aktorska, która do dziś odsunęła się w cień, a jeśli już o nich mowa... Powiem prywatnie tak - antagonista ukrywający się pod pseudonimem J wymiatał dla mnie w pierwszym sezonie pod względem charakteru, ale i gry aktorskiej, ale w drugim sezonie jak dali mu srebrne włosy to pozamiatał też pod względem wizualnym. 


Kolejna piątka polecanych dram za nami! Myślę, że jeszcze nie obejrzeliście nawet polecajek w poprzednich notek, więc dam wam trochę czasu do napisania następnej notki z tego cyklu i wrócę do recenzji mang, które nadal patrzą na mnie z wyrzutem...

{ 8 komentarze... read them below or Comment }

  1. Za Maou zabieralam sie cztery razy i za kazdym poleglam xD Moze odpale sobie dla sprawdzenia, czy aby mnie nie wciagnie. Pamiętam jaki byl szal na japonskie dramy, prym wiodlo wlasnie Maou czy wymieniony Krwawy Poniedziałek, ktore to każdy polecal. Ach, coz to były za czasy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli odpowiadają ci koreańskie dramy (mnie nie ;)) to wiem, że Maou ma też wersję koreańską - może ona ci bardziej podejdzie.

      No własnie mam wrażenie, że powoli wyrasta nam młode pokolenie, ktore klasyki nie widziało :P

      Usuń
  2. Dodałbym jeszcze 1 Litr Łez i Last Friend ;) mi bardzo się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się ograniczać do 4-5 dram na notkę, żeby ludzie naprawdę to przeczytali i potem ewentualnie obejrzeli. "Last Friends" też mi się podobało, "Litr Łez" za to nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia.

      Usuń
  3. POLE KAPUSTY XD
    Ja się nadal dziwię, że Japończykom udało się stworzyć takie Bloody Monday czy SPEC i się zastanawiam, czy jakbym teraz obejrzała ponownie BM to czy byłoby tak samo dobre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swój czas - ja na przykład Natsuma nie mogłam oglądać, bo mi nie siadał, a potem wciągnęłam 4 sezony na raz. I myślę, że to idzie w drugą stronę - jeśli BM trafiło na dobry moment, to nie warto sobie psuć tej dramy przez przypadek trafiając na zły moment ;)

      Usuń
  4. Do BM miałam z 2, 3 podejścia. I jakoś zawsze skręcałam w stronę dram koreańskich XD Kiedyś (jak już pozbędę się części oglądanych seriali) muszę koniecznie dodać coś z Japonii. Pora do tego wrócić, chociaż troszeczkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to już powtarzałam nie raz, ale mnie podobają się może ze 3 k-dramy na krzyż. Strasznie mi nie odpowiada tamtejszy "styl".

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -