Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jakiś czas temu zmierzyłam się z recenzją innego mojego artbooka, postanowiłam wrócić do recenzowania mojej ulubionej części kolekcji (moja półka artbookowa to ta, z której jestem najbardziej dumna).

Dzisiaj postaram się krótko opisać dosyć porządną cegłę o tytule "All about CLAMP" - jak można się domyślić jest to artbook autorstwa grupy CLAMP podsumowujący ich działalność aż do 2009 roku, kiedy to był wydany.  Artbook jest w języku japońskim, ma 288 stron, okładkę z obwolutą, rozmiar A4 i wbrew temu, co mówi internet: wcale nie ma twardej okładki. Za wydanie tomiku odpowiada Kadokawa Shoten. W artbook zaopatrzyłam się kilka lat temu na CD Japan z okazji swoich urodzin. Bałam się trochę ile mi wyjdzie za taką cegłę, na szczęście z okazji bycia solenizantem sklep ten daje zniżki użytkownikom i jakoś udało mi się wyskładać z przesyłką w sensownej cenie.



Cena okładkowa artbooka to 1800 jenów - zaskakująco mało jak na taką ilość stron. Obwoluta tomiku jest matowa - znajdują się na niej ilustracje z mang "Kobato" oraz "X". Większość artów w środku artbooka jest wydrukowanych na grubym papierze kredowym, z wyjątkiem rozdziału "X" znajdującego się od strony 97 do strony 192. Te wydrukowane są w czerni i bieli na papierze ekologicznym. W środku artbooka znajdziemy obrazki opatrzone tekstem po japońsku, krótkie komiksy, połowę ostatniego tomu "X/1999" (druga nigdy nie powstała, ale o tym później). Moja znajomość japońskiego ogranicza się niestety do wybiórczego rozumienia ze słuchu, więc na temat treści nie mogę się tu wypowiedzieć.


Gdyby ktoś nie znał  grupy CLAMP i nie wiedział, że ich mangi były wydawane w Polsce to polecam chociażby naszą rodzimą wersję wikipedii. Ja zawsze miałam sentyment do CLAMPa, chyba jak większość raczkującego fandomu mangi w Polsce. Pań było 4, były bardzo wydajne, tworzyły wiele zróżnicowanych fabularnie i gatunkowo tytułów i zostawiły fanów z dziurą w serduchu nigdy nie kończąc swojego wielotomowego dzieła "X/1999", którego ostatnie rozdziały zostały opublikowane jako połówka tomiku właśnie w tym artbooku. Jest to w sumie przykre, bo chociaż wersja kinowa i wersja telewizyjna mają alternatywne zakończenia, to nigdy chyba już nie poznamy tego zakończenia, które w głowie miały autorki. Manga nigdy nie została ukończona ze względu na zbieg okoliczności zwany katastrofami w Japonii w tamtym okresie (trzęsienia Ziemi na przykład), przypominającymi wydarzenia z mangi, dlatego wydawca nalegał, żeby CLAMP złagodził nieco zaplanowany dosyć krwawy i brutalny podobno koniec mangi. Tymczasem autorki wypięły się na wydawcę, wydały to co do tamtej pory narysowały właśnie w "All about CLAMP" i... słuch o tytule zaginął. Krążyły plotki, że w "Tsubasa Reservoir Chronicle" zobaczymy w jednym z wymiarów prawdziwe zakończenie "X", ale plotki okazały się nieprawdziwe. W sumie ten tytuł mnie nieco uprzedził do czytania mang, które nie są zakończone, bo uwielbiałam postacie w "X" i chciałabym kiedyś poznać ich losy.




Wracając jednak do artbooka - myślę, że tytuły kolejnych rozdziałów mówią same za siebie. Zaczynamy od rozdziału "CLAMP HIT PARADE - PASTEL" czyli od pastelowych obrazów stworzonych do największych hitów CLAMPa. Zaliczają się do nich "Kobato", "20 Menso ni Onegai!", "Clamp School Detectives", "Shirahime Syo", "Watashi na Suki no Hito", "Miyuki-chan in Wonderland", "Wish", "Card Captor Sakura", "Suki dakara suki", "Chobits" i "xxxHolic". I to by było pierwsze 50 stron artbooka.





Do strony 89 mamy CLAMP Press oraz CLAMP Grafitti - są to złożone w jedną całość wywiady i rozkładówki z "Newtype" - zarówno z mang jak i anime. Zaraz po nich znajduje się wspomniana wcześniej połowa 18 tomu "X" i powinnam teraz o niej pisać, ale wylałam swoje bóle i żale wcześniej. W sumie ten artbook kupiłam głównie po to, żeby mieć świadomość, że mam całego "Xa" jaki kiedykolwiek gdziekolwiek wyszedł.  I  jeszcze ten napis na końcu "To be continued". Dobijcie mnie. 






Od strony 194 mamy kolejną część "CLAMP HIT PARADE - PLATINUM". Znajdziemy tu arty z "X", "RG VEDY", "Tokyo Babylon", "Gakuen Tokkei Duklyon", "Shin Shunka-den", "Magic Knight Rayearth", "Clover", "Angelic Layer", "Legal Drug" i "Tsubasa Reservoir Chronicle".





Od strony 242 do stony 283 mamy kolejną część CLAMP Press i CLAMP Grafitti.

Na sam koniec artbooka dostajemy 5 stron alternatywnego zakończenia "X". Czy zinterpretować to jako prawdziwe zakończenie i pogodzić się z tym, że nigdy nie dowiemy się jak skoćzył się "X"? A może potraktować to jako wskazówkę "Jeszcze X nie zginął póki jest xxxHolic?". Chyba raczej to pierwsze.



Czy warto kupić ten artbook? Nie oszukujmy się - warto. W tej cegle jest naprawdę mnóstwo informacji, mnóstwo pracy i mnóstwo różnorodności. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, każdy będzie mógł porównać różne style i różne etapy twórczości grupy CLAMP. Od prostych i nieskomplikowanych ilustracji, do tych pełnych przepychu i koloru. Nawet bez znajomości japońskiego będzie to świetny guide book przy zapoznawaniu się z grupą. Ja jestem do dziś zadowolona z tego skarbu na tej półce i polecam go kupić, jeśli kiedykolwiek uderzy was przypływ nadmiaru gotówki, albo wielka potrzeba kupienia sobie na urodziny czegoś, na co normalnie was nie stać.

Powiem wam, że ciężko jest mi opisywać artbooki w inny sposób niż mało tekstu, a dużo obrazków. W końcu w tym przypadku to one mówią same za siebie :). Musicie mi również wybaczyć to, że nie edytuję zdjęć, nie mam jakoś sił na nic innego niż przerzucanie zdjęć prosto z telefonu na bloga.

{ 22 komentarze... read them below or Comment }

  1. Mam polskie wydanie artbooka z Chobits i dwa artbooki z Tsubasy. Mam ogromny sentyment do rysunków CLAMPu. Ten artbook też wygląda miodzio... Nie mniej jednak marzę o arbooku z xxxholic który chyba nie wyszedł nigdzie poza Japonią przez co jego cena jest trochę... ugh jest mocno przegięta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na suru tez ceny kosmiczne? Ja chwilowo musiałam odłożyć kupowanie artbookow na bok, ale chętnie kiedys kupiłabym jakiś kolejny artbook CLAMPa...

      Usuń
  2. Super notka, uwielbiam wpisy o artbookach! Dużo masz jeszcze takich cudeniek? :D
    Z CLAMPa miałam do czynienia tylko z Kobato, była to przyjemna seria i w sumie chętnie zaopatrzyłabym się w jakiś inny ich tytuł (może trochę krótszy niż X XD) gdyby go wydali w Polsce, ale na razie chyba się nie zanosi. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, trochę się tego znajdzie - nie za dużo, ale przy mojej wenie do końca roku starczy, a nawet dłużej XD. Tylko np. niektóre artbooki mają po kilka części i wolałabym je recenzować mając już wszystkie, a to nie takie proste. W sumie dużo mam też photobooków w japońskimi aktorami, ale nie wiem czy tym byłby ktoś zainteresowany.
      w Polsce od CLAMPa wyszedł jeszcze Wish w tomikach :D

      Usuń
  3. A ja mam dylemat czy kupić ten artbook... Tzn. pewnie jak znajdę po okazyjnej cenie to wezmę jednak przeraża mnie trochę ilość tekstu. Nie znam japońskiego dlatego wolę, gdy w artbookach przeważają ilustracje. Wtedy mam świadomość, że praktycznie nic nie tracę.
    Jestem wielką fanką Clampa. W swojej kolekcji mam już artbooki z Chobits, oba z MKR, jeden z X'a, z Tokyo Babylon oraz North Side i South Side. I za najlepszy "przegląd" twórczości pań uważam dwa ostatnie.

    Niby kusi ta kontynuacja X'a no ale... Sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wolę, kiedy przeważają ilustracje, ale tutaj ich ilość nadrabia tekst. Chociaż i tak najlepsze są artbooki, w których mamy tekst i po japońsku, i po angielsku... czasem Japończycy się jednak litują. South Side i North Side chętnie sama bym kiedyś przygarnęła.

      Usuń
  4. O! Dzięki Tobie zdecydowałam się na tamten artbook z Kamigami - mąż mi kupił na urodziny, razem z dwoma innymi!
    CDJAPAN DAJE ZNIŻKĘ NA URODZINY?! Fug my life, senpai, wyżej wspomniane artbooki zamawiałam równe 9 dni przed nimi, i tak były dużo później i jeszcze zmarnowałam dzień w urzędzie celnym.
    Zgadzam się, zaczynanie nieukończonych rzeczy boli, potem taki autor Highschool of the Dead rezygnuje a nawet umiera, albo Clampice przerywają kolejny fajny tytuł, te to mają ręce po łokcie ubabrane w krwi niewinnych mang ;_;
    Bardzo mnie cieszy, że Shin Shunkaden się nadal pojawił w artbooku z 2009 roku. Ale nie wspomniałaś nic o Cloverze, co mnie zaskakuje - nie ma Clovera?
    Z pewnością wezmę ten artbook pod uwagę, bo nigdy nie wydawał mi się interesujący - najpierw jednak muszę wreszcie dorwać North Side. Dzięki za reckę i lecę na ebaya, elo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę na urodziny dają ci około 300-500 jenów? Jak dojdą do tego zniżki za ankiety i łączy się to z jakimiś punktami świątecznymi (ci, którzy urodzili się w zimie mają farta, bo punkty są chyba ważne 3 miesiące jeśli chodzi o święta) to już w ogóle szał.
      No na przykład taka klasyka gatunku shoujo - Itazura na Kiss - nigdy nie zostanie ukończona, bo autorka umarła :C.
      O Cloverze musiałam nie wspomnieć przez przeoczenie - oczywiście, że jest tam Clover!
      Ja zazwyczaj idę na CD Japan i bookmarkuje sobie artbooki do kupienia, żeby potem przy okazji jakichś zamówień z second handów wiedzieć co ja chciałam haha

      Usuń
  5. Z CLAMP-em zbyt wiele styczności jeszcze nie miałam, tę, którą miałam, raczej niezbyt pozytywną (Chobits, meh), i daleka jestem od zachwytów ich stylem rysowania, ale uwielbiam tego typu notki, zawsze fajnie sobie popatrzeć na artbooki, choćby na zdjęciach ^^

    Tak z ciekawości, z czego jest ten obrazek na drugiej stronie obok portrecików CLAMP-owych pań?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chobits według mnie jest strasznie specyficzne i ciężko je porównać do twórczości CLAMPa skierowanej pod kobiety na przykład. Wystarczy sobie to porównać z kreską chociażby takiego CLOVER, żeby zobaczyć różnicę.

      Obok portrecików jest ilustracja Xa wykonana przez jakiegoś gościnnego artystę. ^^

      Usuń
  6. Piękna książeczka, nigdy czegoś takiego nie miałam w ręce, a nawet nie wiedziałam że takie książeczki istnieją;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam artbooki i jeśli tylko mam okazję to kupuję je masowo.

      Usuń
  7. Och, ten artbook naprawdę jest tani *___* A CLAMP lubię, oj lubię...

    Naprawdę cieszę się, że mi X do gustu nie przypadł i nie należę do rzeszy cierpiących przez zakończenie, które nie powstanie - od tego mam Nanę :<

    Kurcze, wiem, że obrazki, ale patrząc na tę ilość krzaczków marzyłoby mi się wydanie w zrozumiałym języku... Lubię takie rzeczy wywiady i komentarze odautorskie...

    Dzięki za cynk, będę pamiętać o tym cudeńku w takim razie :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artbook tani, ale koszty wysyłki przytłaczają, bo to prawdziwy ciężar ;).

      Na mnie X wywarł dosyć duże wrażenie w czasach nastoletnich i często wracam myślami, do niektórych świetnych kreacji postaci.

      Niedługo zrecenzuje artbook, w którym Japończycy się zlitowali i dodali angielskie tłumaczenia tekstu!!! Szał.

      Usuń
  8. Świetna recenzja! Bardzo lubię czytać wpisy o artbookach. Chętnie poczytałam bym więcej takich notek. :D Sam artbook wygląda przecudnie. *^* Choć nie jestem wielką fanką Clampa to chętnie kupiłam bym ten artbook do swojej kolekcji. Gorąco Pozdrawiam Fejwsi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba! Recenzje artbooka dobrze się pisze, bo wystarczy go przejrzeć i poszperać w internecie o podstawowych informacjach, a nie trzeba poświęcać czasu na jego czytanie i analizę tekstu.

      Usuń
  9. Artbooki zawsze przyjemnie się ogląda. *^*
    Od CLAMPa niestety nic jeszcze nie czytałam, ale myślę, że w końcu przyjdzie taka chwila, kiedy postanowię to nadrobić. Tylko od czego by tu zacząć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam zaczynać od Chobits, nie jest to typowa manga CLAMPa. Może Clover? Jest krótki i oddaje klimat wielu CLAMPowych pozycji ^^

      Usuń
  10. Kocham twórczość CLAMP i chciałabym kupić sobie tego artbooka. Szkoda tylko, że nie jest on przynajmniej po angielsku, bo chętnie bym przeczytała, co jest tam napisane :/
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się też nauczyć jako tako angielskiego, ale ja jestem zbyt leniwa i biorę to na siebie XDD

      Usuń
  11. Kusi mnie bardzo za każdym razem, gdy wchodzę do sklepu, ale jego waga mnie trochę przerażała, a przynajmniej do przeczytania tej recenzji, bo teraz jestem już pewna, ze MUSZĘ go mieć. ><

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiedziałam jaką cegłę zamawiam, więc miałam jeszcze większe zaskoczenie ;).

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -