Ta strona korzysta z ciasteczek, jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai niedziela, 11 grudnia 2016

Ostatnio trochę zarobiona ze mnie osóbka, musicie mi wybaczyć brak aktywności na bloggerze.

Organizacyjnie (zamiast Dwutygodnika Fana)
Zacznijmy może od najbliższych planów na notki.W tym roku chciałabym skończyć pisanie recenzji "Sherlocka" tom 1, "Zerowej Marii" tom 3-4 oraz "Log Horizon" tom 2, bo obiecałam wydawnictwom, że to zrobię. "Sherlock" już się pisze, a "Log Horizon" już się czyta, więc jestem na dobrej drodze. Kusi mnie też napisanie recenzji light novel "Toradory" tomu 1 oraz artbooka "Boys meet graph", ale jak widzicie ciężko u mnie z czasem... Nie robiłam ostatnio podsumowań, bo w październiku i listopadzie nic do mnie nie przyszło, a teraz w grudniu wszystko zaczęło przychodzić i zaczynam rozważać rozbicie stosiku na minimum 2 notki... Tak, że pomysły są i jeśli zrealizuje je wszystkie w tym roku to nie śnieg was zasypie na święta, tylko ja notkami. Ostatnio pojawiłam się na konwencie Xmascon 2016 w Krakowie, ale nie bardzo odznaczyłam się tam moją prezencją. Ze względu na stracony głos nie miałam okazji z nikim porozmawiać, ani nikogo o nic nie zapytałam... tak, że o tym konwencie nie mogę zbyt wiele napisać.
JPF ogłosił, że wyda nowe piękne wydanie Sailorek, duży format, 10 tomów, nowe tłumaczenie. Niby mam pierwsze wydanie, w końcu moją pierwszą zakupioną mangą był 9 tomik "Sailor Moon"... Pamiętam, że wysyłałam pieniądze w liście jakiejś dziewczynie z wielkiego miasta, żeby kupiła mi ten tomik i wysłała pocztą, to były czasy... Ale nowe wydanie Sailorek i do tego jeszcze może takie, w którym zrozumiem więcej wątków brzmi kusząco. Oprócz tego nie mogę się doczekać wydania w Polsce mangi "Bungou Stray Dogs". Po pierwsze ma dobrą tłumaczkę, która pisze objaśnienia do nawiązań literackich i jest nadzieja, że ogarnę więcej. Po drugie chociaż anime jest ładne to miałam kiedyś tomik mangi w rękach i strasznie mi ten styl siadł. 

5 japońskich seriali aktorskich z crunchyrolla, które warto znać

Jakiś czas temu napisałam notkę o japońskich serialach, które warto znać. Dzisiaj kontynuuje ten cykl, tym razem wybierając seriale z legalnego źródła, czyli z crunchyrolla. Nie ma tam zbyt dużego wyboru, ale żeby utrzymać konwencje opisywania 5 dram przy okazji takiej notki coś dla was wybrałam. I pamiętajcie, z dramami na crunchyrollu trzeba ostrożnie, bo można trafić na niskobudżetówki pachnące czystą amatorszczyzną, ale nie zrażajcie się do japońskich dram - próbujcie po prostu dalej.


"Nodame Cantabile" to jeden z tytułów, dzięki którym pokochałam j-dramy. Jest w niej dużo przerysowanych i sztucznie komiksowych elementów, których ludzie boją się w serialach japońskich, ale tutaj to wcale nie przeszkadza, bo pojawiają się one w momentach, które pasują. A kiedy nadchodzą momenty poważne i wymagające dobrej gry aktorskiej to ekipa wspina się na wyżyny swoich możliwości. Tak polubiłam większość aktorów, że do dzisiaj potrafię obejrzeć jakąś dramę tylko dlatego, że oni w niej grają. Chemia między bohaterami tryska z ekranu i magia muzyki tryskają z ekranu w równej mierze co pozytywna energia. Z resztą zobaczcie sami:


Praca, praca i jeszcze raz ciężka praca aktorów popłaciła tej dramie. Jest to ekranizacja mangi josei o tym samym tytule, chociaż mnie zawsze najpierw w głowie pojawia się drama, kiedy ktoś wspomina ten tytuł. Podrzucę wam jeszcze opis całości, gdyby ktoś zupełnie nie kojarzył tytułu:
 Jest to zabawna historia o muzyce i marzeniach oraz o uczuciu rodzącym się między dwojgiem ludzi o zupełnie różnych charakterach. Megumi Noda (nazywana "Nodame") jest studentką Akademii Muzycznej Momogaoka. Jest niesamowicie utalentowaną pianistką i marzy o zostaniu nauczycielką w przedszkolu. Jest chaotyczna i nierozgarnięta: potrafi nie myć się przez kilka dni, podkrada znajomym jedzenie, a większość jej mieszkania zajmują góry śmieci. Z kolei Shinichi Chiaki jest gwiazdą całej akademii. To wybitny pianista i skrzypek. Planuje zostać dyrygentem. W dzieciństwie mieszkał za granicą, ale teraz w wyniku fobii z dzieciństwa nie może wyjechać poza Japonię. Pewnego dnia przypadkowo spotyka Nodame, która od razu się w nim zakochuje. Powoli między dwójką bohaterów rozwija się więź. Urocza historia z niesamowitą oprawą muzyczną klasycznych utworów. - Drama@DEEP.
Seria ma 11 odcinków, ale kontynuacje można znaleźć w odcinku specjalnym i 2 filmach kinowych.


Mita Akari, pracująca jako pomoc domowa, jest kobietą o tajemniczej przeszłości, wykonującą wszystkie powierzone jej zadania z precyzyjną dokładnością. Jej pozbawiony uczuć wyraz twarzy i pełen rezerwy sposób zachowania powodował, iż rodziny, u których pracowała, szybko żądały wymiany jej na kogoś innego. Po śmierci żony Asuda Keiichi, który nie potrafił poradzić sobie z piętrzącymi się obowiązkami, postanowił zatrudnić gosposię, by ta zajmowała się domem i opiekowała się czwórką jego dzieci. Szefowa agencji ostrzega jednak Keiichiego słowami "Uważaj na to, o co prosisz Akari-chan, ponieważ jest zdolna wykonać każde polecenie służbowe, nawet jeśli będzie nim zabicie człowieka".- Drama@DEEP
Uwaga, a teraz szok i niedowierzanie, opisuję dramę, której w sumie normalnie bym nie poleciła, bo jak dla mnie to taki przecietniak do obejrzenia na raz. Ale jednak "Kaseifu no Mita" czyli "I'm Mita the housekeeper"(12 odcinków) się tutaj pojawia. Dlaczego? A bo może dlatego, że nie rozumiem fenomenu tej dramy, a jednak on istnieje i nie powinnam go ignorować. Ostatni odcinek tej dramy z 2011 roku osiągnął bowiem oglądalność 40%, co przy współczesnych j-dramach utrzymujących się na poziomie 9-11% się praktycznie nie zdarza. Może wy zrozumiecie lepiej co zaczarowało Japończyków w tej dramie tak, że co tydzień odpalali telewizor tylko po to, żeby zobaczyć co się stanie dalej. Nie zrozumcie mnie źle - dramę obejrzałam i polubiłam, ale jakoś do niej nie wracam pamięcią. 


"Nobunaga Concerto" to kolejna ekranizacja mangi. Śmietanka japońskich aktorów, wiecie, nie jacyś początkujący czy zmanierowani aktorzy, tylko tacy już naprawdę cenieni, z wysokimi umiejętnościami grają w tej dramie. A to już sygnał tego, że będzie na bogato. A przynajmniej na bogato jak na japońską j-dramę, bo waszych standardów nie znam, może kochacie złoto i brokat Bollywoodu i bez Szaruka z gołą klatą nic nigdy nie będzie na bogato... Zanim wkleję opis to powiem wam tylko, że drama ma 11 odcinków, ale urywa się i całą fabułę kończy dopiero film kinowy.
Saburo jest uczniem liceum. Chociaż w sportach nie ma sobie równych, to w nauce nie idzie mu najlepiej. Pewnego dnia przenosi się w czasie do roku 1549 ery Sengoku. Główny bohater spotyka tam Odę Nobunagę, który wygląda i brzi tak samo jak Saburo. Oda Nobunaga jest władcą prowincji Owari znajdującej się na zachód od równiny Kanto. Z czasem Nobunaga staje się coraz słabszy fizycznie, dlatego prosi Saburo by ten go zastąpił i pomógł mu w zjednoczeniu Japonii. - Drama@DEEP
Ta seria to przeplatający się śmiech i płacz, bo chociaż główny bohater to pozytywny z natury młody człowiek człowiek, którego spotkała nietypowa sytuacja, to czasy do których trafił są naprawdę ciężkie. Widoki, scenografia, kostiumy są dla mnie naprawdę w punkt i fajnie się to wszystko ogląda. 


"Ghostwritter" (10 odcinków) to drama, którą poznałam dzięki crunchyroll właśnie. Nie wiem, kiedy bym po nią sięgnęła gdyby nie to, że czasem lubię sobie obejrzeć coś spokojnie na aplikacji w komórce, co działa i się nie zacina. 
Tono Risa to utalentowana pisarka po 30-tce. Zdążyła już wyrobić nazwisko w branży, jednak od jakiegoś czasu czuje, że znajduje się na końcu swojej drogi. W tym momencie, pojawia się przed nią Kawahara Yuki, młoda kobieta, która przybyła do Tokio z marzeniem o zostaniu powieściopisarką. Zmęczona nadanym jej przez innych tytułem geniusza i niemożliwością zwierzenie się komukolwiek z jej trosk związanych z wyczerpaniem pomysłów i swoich zdolności, Risa powierza Yuki rolę pisarza-widmo. Risa będąc nieszczęśliwą z udawania kogoś, kim nie jest i niknąc jako osoba w cieniu swojej niesamowitej kariery, wciąż zachowuje się tak, jak wymagają od niej tego inni ludzie. Utalentowana Yuki choć początkowo podziwia Rise, z czasem odkrywa, że zaczyna pałać do niej dużą wrogością.
Oda Hayato to początkujący redaktor, który jako pierwszy odkrywa talent Yuki i staje się osobą, która najlepiej ją rozumie. Z całych sił walczy o to, by dziewczyna skończyła z karierą pisarza-widmo i zadebiutowała pod własnym nazwiskiem.
W tej dramie podoba mi się ilość zwrotów akcji i manipulacji oraz rozwój postaci. Bardzo często w j-dramach jest tak, że tylko jeden główny wątek jest doprowadzany do końca, a widz może się tylko domyślać co stanie się dalej,a  tutaj... główny wątek kończy się po kilku odcinkach i możemy oglądać w jaki sposób wszystko rozwija się dalej. Po ostatnim odcinku ma się wrażenie, że wszystko zostało domknięte jak trzeba. No i postacie! O jak mnie w tej dramie satysfakcjonowało to, że postacie pojawiające się na chwilę nie są tylko zapchajdziurami i wracają w pewnym momencie historii, żeby zagrać w niej ważną rolę. 


"High School Entrance Exam/Koukou Nyuushi" (odcinków 13) to drama, którą oglądałam na bieżąco w 2012 roku i niewiele już z niej pamiętam poza tym, że zrobiła wtedy na mnie naprawdę dobre wrażenie jak na szkolną dramę. Jest to niby zwykła drama o tym, że w prestiżowej szkole pojawiają się sygnały o zniszczeniu egzaminu wstępnego. Nie wiadomo kto, po co i dlaczego chce zniszczyć tak prestiżową szkołę i egzaminy wstępne do niej. Nauczyciele próbują dopiąć wszystko na ostatni guzik, uczniowie pod presją rodziców i społeczeństwa próbują zrobić wszystko, żeby dostać dobre wyniki  i dostać się do renomowanej placówki. Jak ważny dla Japończyków jest egzamin do prestiżowego liceum? Dlaczego ktoś chce niszczyć system? Jest w tej serii trochę tajemniczości i jest w tej serii próba podjęcia tematu presji wywołanej przez wyścig szczurów.


Cieszę się, że mogłam wam dać znać jakikolwiek znak życia w ten weekend i do następnej notki! 💓

{ 12 komentarze... read them below or Comment }

  1. "Nodame" kocham, obie wersje. Reszty nie znam, bo mało japońskich dram oglądam. Ale może się kiedyś na którąś z tych tu skuszę? Kto wie. Na razie muszę książęta skończyć. Nie chcę kończyć i chcę wiedzieć, jak się skończy. Niedobre książęta :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najbardziej poleciłabym ci Nobunagę z tych pozostałych tytułów :)

      Usuń
    2. Przyznaję się, dokładnie przeczytałam tylko o Nodame i umknęło mi to piękne zdanie: " może kochacie złoto i brokat Bollywoodu i bez Szaruka z gołą klatą nic nigdy nie będzie na bogato..." Zaraz mi "Dard e disco" przed oczami stanęło XD Tak, choćby za to jedno zdanie "Nobunagę" na pewno obejrzę. Obiecuję.

      Usuń
    3. O, tu Shun gra :D Czyli tak czy siak miałam ten tytuł na oku. Shun, obok Woo Bina, jest jedynym aktorem z tego rejonu Azji, którego nazwisko jakoś trzyma się mojej głowy, więc miałam z nim coś jeszcze przed "Gintamą: zobaczyć :D

      Usuń
  2. Czekam na recenzje, wtedy dopiero będę mogła napisać konkretniejszy komentarz, bo dram nie oglądam. XD
    Ale miło się czytało. ^^
    Uooo, ładne Sailorki? Chyba się skuszę... były jeszcze jakieś informacje? Na stronie chyba tego nie ogłosili (albo jestem ślepa XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam tylko o sailorkach :)

      Usuń
  3. Nodame nie tyle co warto znać, a znać trzeba xD!
    łączę się z tobą w nierozumieniu fenomenu Kaseifu no Mita... wątek może był ciekawy, ale żeby aż tak się tym jarać XD? W sumie każde co innego kręci w dramach, no ale mi Mita jakoś szalenie do gustu nie przypadła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony mam straszną ochotę obejrzeć Kaseifu no Mitazono, bo MAbo przebrany za gosposię domową wygląda bosko :D

      Usuń
  4. Nie mogę się doczekać nowego wydania Sailorek, ciekawe czy dostaniemy brokatowe okładki jak w oryginale *.*
    Nie za bardzo przepadam za dramami, oglądałam kilka i nawet kiedyś zaczęłam Nodame ale jakoś tak się nie wciągnęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat lubię dramy, a Nodame (przynajmniej japońska wersja) jest naprawdę dobrze zrobiona :D

      Usuń
  5. Mam tę notkę zbookmarkowananą do obczajenia dram na później! (Choć Nobunagą jestem już od dawna zainteresowana - raz, że po prostu Nobunaga, a dwa, że przeczytany kiedyś kawałek mangi wydawał mi się interesujący) Tymczasem jednak szczeliłaś nową notkę, więc tak tylko daję znać, że przeczytałam i że dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komcia :d. A notek mam nadzieję strzelić jeszcze ze 2 przed końcem roku, ale żadnej jakoś nie zaczęłam jeszcze.

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -