Posted by : Otai czwartek, 24 listopada 2016

Ostatnio jest biednie z notkami, ale mam swoje powody. Tym najmniej istotnym jest spadek popularności bloga w październiku, takiej bidy z nyndzo jaka zapanowała w październiku to dawno nie było.😑 Ale blogger dodał emotikony, teraz moje notki mogą być jeszcze głupsze z emoticonami. 😎 Borze liściasty, to jest tak serowe i obciachowe, że się powstrzymać nie mogę od ich wstawiania. 🙌

Wiecie co, chcę napisać jakąś notkę, ale nie mogę, bo ciągle zaczynam od jakichś zgorzkniałych narzekań na życie, ale... no nie zawsze musi być dobrze. Mówi się trudno i idzie się dalej. Przypominam wam, że moje dwutygodniki fana nie są pisane takim samym językiem jak recenzje i tutaj ciężko za mną nadążyć.


Ten komiks to jest najlepsza rzecz, jaka mnie ostatnio spotkała w internecie, pobił "19 days", które jest teraz w moim osobistym rankingu drugie, przede wszystkim dlatego, że o ile w "19 days" między bohaterami nadal jest cienka linia między przyjaźnią, a miłością, tak w "Never Understand/Out of control" w pewnym momencie autor/autorka wie, jak wymanewrować historię dalej. Jest się czym frustrować, ale na pewno nie tym, czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie. Historia opowiada o małym szczurastym brzydalu, który zapisuje się do samorządu szkolnego, a tam pojawia się piękny bisz-sierota z traumą na brzydali, bo jakoś wiąże się to z jego smutną przeszłością. Brzydalowa trauma sprawia, że nasz piękny rudowłosy Yuri jednocześnie naszego brzydaka nienawidzi, ale czuje też jakąś potrzebę opieki nad kolesiem, nad którym cały czas się znęcają. Koniec końców jest to komiks BL, ale brzydal nie bardzo ogarnia czemu rudy się do niego przystawia, w końcu nie jest gejem. Ale tu autor pięknie wmanewruje nam wątek od zazdrości do miłości, co o dziwo działa w realnym świecie, bo czasem nie wiesz czy chcesz zjeść pączka czy nie dopóki ktoś ci go nie zabiera sprzed nosa. I są też dwa inne pairingi minimum w tym komiksie, jeden takich dzikich zwichrowanych przystojniaków, a jeden o przystojniaku i grubasie, w którym przystojniak zakochał się dopiero, kiedy tamten zrzucił kilogramy. Czy dojdzie do zemsty? No i jest jeszcze nerd otaku i kolega, co się nad nim znęca, bo się zawstydził, że byli razem otaku w młodości, a jego nowi koledzy przecież wyśmiewają się z otaczków, więc on też musi! No, ale dobra, ja tu sobie pitu, pitu, brzmi przyjemnie i jest naprawdę bardzo miejscami zabawne (kiedy brzydalowi nawet puszka Coca Coli zaczyna przypominać drugiego), jest naprawdę fajna postać kobieca, ale... TO CIĘŻKI KOMIKS mimo wszystko. Znęcanie się, bulimia, znęcanie się, śmierć rodziców, trauma z przeszłości, próby porozumienia. Kiedy zaczęłam czytać ten komiks to nie spodziewałam się, że po jakimś czasie mnie wciągnie. I tak bardzo się cieszę, że go znalazłam, bo wyciągnął mnie on z takiego stanu, gdzie wszystko mi się podobało, ale nic nie targało moimi emocjami. 


Czy wy wiecie, że w tym sezonie jest anime, które nazywa się "Udon no Kuni no Kiniro Kemari" i nikt mi go wcześniej nie polecił i musiałam tę śliczność sama odkryć i niby widziałam tylko 2 odcinki przez brak czasu, ale to anime to złoto i należy mu się korona? Podoba mi się i kreska, i tła, i sam klimat historii. Jest trochę melancholii, trochę humoru, trochę jedzenia, trochę magii. Okruchy życia nad którymi się rozpływam! Popatrzcie sobie chociaż na ending!



Główny bohater ma 30 lat i wraca do swoich rodzinnych stron, gdzie jego zmarły już ojciec prowadził restaurację z udonem. A tam... znajduje małe urocze dziecko, które okazuje się być... tanukim, małym uroczym demonem, a właściwie to dzieckiem. Tak zaczyna się historia o nostalgicznym powrocie do rodzinnych stron i do wspomnień... To w sumie dopiero drugie anime z tego sezonu, które oglądam, bo ograniczyłam się tylko do "Yuri on Ice" wcześniej ze względu na brak czasu i humoru na anime. 


To jest pierwszy i ostatni tomik "Oh!My Goddess" i jak na to patrzę to mam ochotę wziąć się do rysowania mango... To nie tak, że porzuciłam rysowanie mango, po prostu do zrobienia były inne rzeczy, takie scenograficzne, realistyczne, kwiatuszki, ilustracje dziecięce i inne takie w zakresie moich obowiązków. Zazdroszczę tym wszystkim, którzy mogą rysować mango i się w mango rozwijać. Bulwersuje mnie, kiedy ktoś twierdzi, że przejście na realizm czy tam semi-realizm jest postępem, bo ja to robię osobno i w miarę dobrze, ale w mango to ja postępu nie robię, więc oni pewnie też nie, po prostu zmieniają styl na taki, w którym lepiej się rozwiną, ale to nie znaczy, że w mandze nie można się rozwinąć, właśnie, ze można! Tylko ktoś nie ma do tego predyspozycji, ale można pracować 100 razy ciężej, żeby jednak rysować dobre mango! Chyba, że ktoś chce po prostu dobrze rysować, niekoniecznie mango, to niech rysuje to, w czym mu idzie najlepiej, ale niech nie umniejsza mangusi. Precz ze stawianiem mango niżej niż inne dziedziny sztuki. Chcę. Sie. Nauczyć. Rysować. Mango. Kropka.


A teraz skrót ważnych rzeczy czyli w końcu ogłoszono seiyu Ashikiby Takuto z "Yowamushi Pedal", a będzie nim Miyano Mamoru, który podkładał już głos gościnnie w filmie "Yowamushi Pedal" jako Shin Yoshimoto. Trzeci sezon nadchodzi, powinnam się zabrać za rysowanie doujinów i takietam... Gdzie jest moc?  

Z innych ważnych rzeczy, które powinniście wiedzieć to niedługo wyjdzie mangopolo "Kawaii Scotland" i za rysunki jest odpowiedzialna Dranka, a ona jest z mafii rakugo, tego samego oddziału co ja i przybijam pieczątkę jakości i polecam bardzo i kupiłam 30 sekund po tym jak zobaczyłam ogłoszenie preorderów. I nawet raz sushi jadłam z takim utalentowanym człowiekiem jak Dranka, czy wy to rozumiecie? A tu można poczytać, zobaczyć próbki i zamówić preorder.

Przy tym wszystkim przegapiłam ogłoszenie 3 jednotomówek Waneko, ale o ile finansowo będę do tego czasu wyrabiać, bo póki co większość wypłat idzie na leki, to pewnie kupię wszystkie 3, bo fajnie wyglądają.  No i nikt jeszcze nie podał kto zagra Ala w "FMA live action" i to mnie bulwersuje niezmiernie, a wam przypominam, że Roya gra ten sam człowiek, który śpiewa opening do "Yuri on Ice". Dziękuję za uwagę.

P.S. Będę na Xmasconie, można mi przynosić do WTF Azja zdrowe jedzenie. Na przykład warzywa, oprócz surowych, bo mam kategorycznie zabronione. I nie strączkowe, ani papryki, ani kapusty, ani mojego ulubionego pomidora. Za to wolno mi jeść kalafior, od którego zapachu mi niedobrze, a nie mogę jeść też rzeczy, od których mi niedobrze. Można mi też po prostu przynieść wodę, byle niegazowaną, to mnie przynajmniej nie zabije. A ja tak kocham jeść...

{ 27 komentarze... read them below or Comment }

  1. O matko matko, zapomniałam o Kawaii Scotland x____x
    To YP będzie mieć trzeci sezon, gdzie ja byłam ostatnio w ogóle, bo chyba nie w internecie XD?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już pamiętasz!
      No miał być na jesień, ale się nie zmieścił! Ale na jesień i tak już jest za dużo i ja z niczym nie nadążam.

      Usuń
  2. O nie, zdrowe rzeczy do jedzenia. Współczuję. D:
    Kawaii Scotland jeszcze nie zamówiłam, ale zrobię to, zrobię! Czekam z większą niecierpliwością niż na niejedną mangę. <3
    O nie, Yowamushi bez trzecioklasistów, trochę tak smutno wygląda. :<
    (dalej nie dokończyłam drugiego sezonu...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół biedy, jakbym wiedziała, które są te zdrowe, a ja po prostu nie wiem!
      Oj, 3 sezon fajny będzie, bo postacie, które nie dostały wystarczającej ekspozycji w poprzednich, bo byli od nich silniejsi w końcu go dostaną. Aoyagi uczący śpiewać "Hime Hime" to scena, na którą czekam najbardziej!

      Usuń
  3. Przeczytam to. Takie poważne tematy raczej mnie nie zniechęcą. Tak. przekonałaś mnie.
    (Kawaii Scotland to must have, chyba to będzie najlepiej narysowane mangopolo, jakie u nas wyjdzie.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie najbardziej mangostajl ze wszystkich okołomangusiowych rzeczy narysowanych przez Polaków, przez co serce mi rośnie, bo jak mówi inna część notki męczy mnie odtrącenie mangostajlu przez ludzi! *bredzi po lekach*

      Usuń
  4. "Udon..." się skrupulatnie gromadzi razem ze Slownikiem i Shogi i czekają, aż kiedyś w końcu do nich przysiądę. Tylko z Yuri i HQ na bieżąco jestem w tym sezonie. Dramowej jesieni nawet nie zaczęłam... Kiedy ja to wszystko obejrzę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słownik też muszę obejrzeć, a o HQ! nawet nie myślę póki co! Z dramowej jesieni w Japonii oglądam tylko tę dramę o byciu edytorem z Ishiharą Satomi i polecano mi dramę z Aragaki Yui... Ale do Xmasconu muszę nadrobić, bo prowadzę panel o nowościach dramowych z drugiej połowy 2016 ;D

      Usuń
    2. Ten mecz w HQ znacznie lepiej wypada w anime. Idzie szybciej i przynajmniej wiem, kiedy się skończy :P W mandze męczyło mnie to, ze już tyle rozdziałów poszło, a tu wciąż końca nie widać. Bardzo lubię siatkówkę, więc poziom wytrzymałości zawodników, licealistów(!) mnie jakoś mocno raził w tym akurat pojedynku. Ale sezon jest fajnie zrobiony, polecam~ (A miałam czekać na komplet odcinków, ale chyba przy trzecim nie wytrzymałam :P)

      Usuń
  5. "Udon no Kuni no Kiniro Kemari" jest świetne. <3 Ledwie zobaczyłam plakat, stwierdziłam, że to coś dla mnie. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też po zobaczeniu plakatu się skusiłam i nie żałuję póki co :D

      Usuń
  6. Nie mam za bardzo nic do powiedzenia, jestem zmachana po całym dniu sprzątania i od jakiegoś tygodnia myślę tylko o Moanie, co się za szybko raczej nie zmieni.
    Ale wiem, że lubisz komcie (też lubię, chyba że ktoś wpada pod trzyletnią notkę i ochrzania mnie że nazwałam zwykłe molestowanko gwałtem xD)
    To ten, Udon no Kuni należy to grupy tych kilku anime których nawet nie sprawdziłam bo za późno wyszły i, szczerze, mam dość śledzenia aktualnie wychodzących rzeczy. Ostatnio oglądam głównie starsze rzeczy, poprawione, odcenzurowane, dostępne w całości i jest mi z tym dobrze. Jedynym wyjątkiem jest Retsuko, nawet nie wiem, czemu. Ale Udon no Kuni wygląda na coś niezłego do wciągnięcia kiedyś z mężem, o ile będzie dostatecznie zabawne.
    U mnie też Waneko trafiło z tymi nowymi jednotomówkami, uwielbiam tę serię mimo że nawet połowy nie mam - ale właśnie to zróżnicowanie i swoboda z jaką mogę kupować/niekupować jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też nie mam nic do powiedzenia, a jednak piszę notki, bo nie lubię jak mi systematyczność ucieka.
      Komcie to mi się trafiają najlepsze jak piszę pochwalną recenzję mangopolo, a anon przyjdzie mi napisać, że mam bul zadka, bo nie lubię mangopolo. Albo jak wydawnictwo coś zawali, ale nie mogę się odezwać, bo się pojawi jakiś psychofan krzyczący, że wydawnictwo to profesjonaliści, więc muszę kłamać, że zrobili błąd. I inne takietam.

      Usuń
    2. ,,też lubię, chyba że ktoś wpada pod trzyletnią notkę i ochrzania mnie że nazwałam zwykłe molestowanko gwałtem"
      Jesteś moją idolką, wiesz?
      Zawsze marzyłam, żeby Ci dorównać w ekstraordynaryjnym bogerstwie, które uprawiasz XD

      Usuń
  7. Udon właśnie muszę obejrzeć, bo czuję, że to moje klimaty, ale jakoś nie mam czasu, żeby przysiąść i nadrobić. T.T
    Mam nadzieję, że już niedługo będzie lepiej z Twoim zdrowiem, bo naprawdę nieprzyjemnie się czyta o tym, że ktoś ledwo się wyleczył z jednego to zaraz pojawiają się kolejne problemy. Tak więc oby gardło się szybko wyleczyło, żadne grypy i przeziębienia nie łapały, a i ogólnie Twój stan zdrowia się poprawił. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że na święta znajdę czas, bo jednak o chorobowym nie myślę jako o czasie wolnym i ciężko mi do czegoś przysiąść nawet jeśli mam czas w teorii.
      Chciałabym nie narzekać, ale muszę, bo cała sytuacja mnie denerwuje strasznie :'D. Dzięki!!

      Usuń
  8. Jaaa, Never Understand takie fajne się okazało! Nie dziwię się Twojej miłości, bo sama czuję już podobnie <3 też mi czegoś takiego brakowało w tym momencie, szczególnie po paru fajnych odkryciach, które zostawiły dziurę po sobie po przeczytaniu. Fajnie, że pierwsze rozdziały są dostępnie legalnie po angielsku, zawsze coś.
    Jedyne, co mnie zmieszało w NU/OoC, to dziwne zmiany w ogólnym klimacie webtoona. Są rozdziały, które są derpiaste i adorable, a później jest zmiana o 180 stopni i nagle wszystko się wydaje poważne i angstowe. Ale i tak propsy dla autora/ki za pewną oryginalność (wątek z trzecią poboczną parą). Straciłam ostatnio serce do mojego ukochanego Black Haze, więc będę miała czym go zastąpić. Dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ten balans między derpoeymi i angstowymi rozdziałami, chociaż w tych najnowszych ro więcej angstu, ale mam wrażenie, że ten kulminacyjny moment w wątku Yuriego i śmierci jego rodziców trochę jeszcze potrwa.

      Usuń
  9. Nie wiedziałam o tej nowej funkcji z emotnikami na bloogerze. D:
    Ja również nie dawno odkryłam "Udon no Kuni no Kiniro Kemari", od razu zakochałam się w tym tytule. ^^ "Kawaii Scotland" nie wiem o czym jest ta manga, ale okładka mnie kupiła. xD
    Wracaj szybko do zdrowia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zakręcić się wokół Kawaii Scotland, oj warto. Dziękuję!

      Usuń
  10. Ja kupiłam Kawaii Scotland, bo Kobieta Ślimak :D
    Udon cudny (wczoraj nadrobiłam parę odcinków), tak samo jak Słowniki i Shogi, choć każde ma trochę inny klimat. A z takich perełek polecam też Shouwa Genroku :)
    I w ogóle styl tej notki jest urzekający <3 Warto było wytrzymać cały ten nijaki dzień, by późnym popołudniem tu trafić i poprawić sobie humor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat fanką rakugo jestem wielką, nie trzeba mi polecać. :D Na słowniki muszę wygospodarować gdzieś czas...

      Usuń
  11. Ja jak kiedyś zobaczyłam rysunki z pierwszego tomu "Oh! My Goddes!" to aż się przeraziłam. Dawno nie widziałam tak dziwnych twarzy XD
    Oglądnęłabym sobie to anime z udonem w tytule XD Najpierw jednak muszę skończyć "Hanasakeru Seichounen". Słyszałaś może o tym anime?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł kojarzę, ale na reverse haremówki muszę mieć specyficzny humor...

      Usuń
  12. O! Na pewno sprawdzę "Never Understand/Out of control", zwłaszcza jeśli Twoim zdaniem przebiło "19 Days". "Udon no Kuni..." nawet nie sprawdzałam, w tym sezonie ogólnie nie oglądam za wiele, ale może zerknę w wolnej chwili. Nie słyszałam wcześniej o "Kawaii Scotland", już jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. ^^
    Ehhh, a mogłam się wybrać na Xmascon...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebiło pod względem rozwoju romantycznych wątków, że takt o ujmę. Jedno 19 days, w którym sprawy nie nabierają tempa mi wystarczy ;)

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -