Posted by : Otai poniedziałek, 31 października 2016

Stosiku w tym miesiącu nie będzie, bo w sumie 4 tomiki doszły mi do kolekcji, z czego 1 już zrecenzowałam, a dwa kolejne zamierzam.... Poczekają do stosiku listopadowego :).

Nadszedł dziś czas na drugą recenzję artbooka. Pewnie napiszę jeszcze jakąś trzecią w ramach zasady "Do trzech razy sztuka" i wtedy ocenię czy recenzje artbooków cieszą się wystarczającą popularnością, żeby wepchnąć je w jakiejś wolne miejsce pomiędzy dwutygodnikiem fana, a recenzjami mang i light novelek.


"Kamigami no Asobi - lundere deorum" jest kojarzone w Polsce głównie dzięki adaptacji anime. Kiedyś nawet na blogu Sstefanii pojawiły się pierwsze wrażenia. Taki reverse harem, gdzie główna bohaterka dotyka świecącego się miecza, który przenosi ją do specjalnej szkoły stworzonej przez greckiego boga Zeusa. Placówka edukacji została stworzona po to, żeby inni bogowie w ciągu roku zapoznali się z ludzkimi zwyczajami. Bohaterka ma pomóc Apollo, Dionizosowi, Hadesowi, Baldurowi, Lokiemu, Thorowi, Tsukito i Takeru w nauce. W tle będą przemykać też Toth i Annubis. Jak na swój gatunek jest to całkiem przyjemna do oglądania historia, głównie dzięki różnorodnym pod względem wyglądu i charakteru postaciom.

"Kamigami no Asobi" to jednak nie tylko anime, ale przede wszystkim cykl gier otome - Ludere Deorum oraz inFinite. W grze to my wcielamy się w bohaterkę, wybieramy sobie bohatera i poznajemy niego samego i naszą wspólną historię, która zależy oczywiście od tego jakich odpowiedzi udzielimy. I to właśnie artbooka z pierwszej gry będę dzisiaj recenzować, a w porównaniu do anime grafika z gry jest obłędna.

Artbook do gry wyszedł pod nazwą "Kamigami no Asobi - Lundere Deorum Official Fanbook" nieco przed anime - 22 marca 2014 roku. Jako autora artbooka podaje się japońską firmę Broccoli odpowiedzialną właśnie za grę. Ilustratorem jest Yone Kazuki. Fanbook wyszedł nakładem wydawnictwa Kadokawa. Okładkowa cena to 2800 jenów. W środku znajduje się 128 kolorowych stron i składany plakat, który można wyciąć/oderwać, ale ja tego jeszcze nie zrobiłam. Rozmiar artbooka to A4 (kartka z bloku ;)).



Nowy artbook zaopatrzony był w obi, które informowało między innymi o tym, że w artbooku znajduje się galeria artów, design postaci, arty z eventów w grze i szkice dodatkowe, więc w gruncie rzeczy nikt nie kupował kota w worku ;). Obwoluta posiada skrzydełka, jest matowa, na dobrym papierze kredowym. Moja jest idealnie dopasowana. Gdy się ją rozkłada to widać, że przód i tył obwoluty tworzą jeden obrazek. Ten sam obrazek zamieszczony jest na cieńszym błyszczącym papierze na końcu artbooka w formie małego składanego plakatu. Pod obwolutą na okładce znajdujemy ten sam obrazek, ale w odcieniu miętowym ;). Wszystkie strony w środku są w kolorze (jak wspominałam wcześniej), papier na którym są drukowane to matowa kreda, jest grubawy, ale nadal na tyle lekki, że strony ogląda i przewraca się bardzo dobrze. Papier jest lekko śliski, ale chropowaty. Ogólnie rzecz biorąc jestem z niego zadowolona i nie zamieniłabym go na inny. Z resztą czego innego można się spodziewać po japońskich wydaniach ;). 


Nie będę się tutaj rozpływać za długo nad kreską - jaka jest każdy widzi na zdjęciach. Świetne cieniowanie, dbałość o szczegóły, czysta perfekcja. Na pewno zarówno ilość szczegółów, kompozycja, proporcje postaci i kolorowanie wpłynęły na decyzję o zakupie tego fanbooka. Inną ważną rolę odegrał sam projekt postaci, zawsze to dobry materiał do szukania inspiracji, a nie znam innego artbooka otome z tak różnorodnymi projektami.  


Każda część artbooka jest poprzedzona okładką rozdziału. Pierwszą część artbooka zatytułowano "Gallery". Od strony 4 do 14 mamy pełne ilustracje, niektóre na całą stronę, inne dzielą ze sobą miejsce. Oprócz ilustracji, na których znajdują się wszystkie postacie mamy też podłużny art postaci w kwiatach i arty stylizowane na art noveau, na których pojawiają się dwie postaci.  


Od strony 14 do strony 86 mamy najdłuższą część czyli "Character and Events". Każdej z postaci poświęcone jest kilka stron. Pierwsza strona z imieniem i ilustracją postaci w swojej boskiej formie na całą stronę zawiera również małą tabelkę z danymi postaci - wzrost, waga, data urodzenia, cytat z gry i wiele innych, których oczywiście nie rozumiem. Rysunek bohatera na tej stronie posiada nałożoną specyficzną fakturę, którą najprędzej porównałabym do rysunku na drewnie, ale nie do końca. Kolejna strona to zestawienie projektów postaci pojawiających się w grze - pełna sylwetka postaci w wersji szkolnej, potem 3/4 postaci kolejno w wersji boskiej oraz w wersji szkolnej, ale z innymi pozami, następnie zestawienie ekspresji na twarzy postaci, a na samym dole kartki różne stroje, w których postacie w grze się pojawiają. Kolejne strony to zestawienie CG z gry. Są to ilustracje, w których dzieje się w grze akurat coś na tyle ważnego, że trzeba wyeksponować to specjalną grafiką. Mogę się tylko domyślać, że mamy tutaj karty ze wszystkich zakończeń gry ;). Do niektórych ilustracji dołączona jest też wersja lineartu lub szkicu zanim na postacie zostały nałożone kolory. Każda ilustracja jest podpisana i wiadomo, której części gry dotyczy. Bohaterowie podpisani są w kolejności (pisownia z artbooka :P): Apollon, Hades, Tsukito, Takeru, Balder, Loki, Anubis, Thoth. Pozostałe postacie czyli Dionysos, Tors, Akira i Zeus posiadają tylko po jednej stronie - tej, która prezentuje sylwetki, ekspresje i ubrania postaci.  Na ostatniej stronie tego rozdziału opisane są maskotki z gry - Melisa i Mie.


Przerwa na przypomnienie, że po kliknięciu na obrazek można wszystko powiększyć :)





Od stron 98 do 116 mamy część, która nazywa się "Extra". 4 strony są poświęcone na "Creators Interview". Pozostałe to dział "Rough sketch" gdzie mamy przede wszystkim rozrysowane szczegóły i kolory strojów bohaterów, jak dla mnie jest to jedna z ciekawszych części artbooka, bo po dopracowanych obrazach mamy (równie dopracowane) projekty postaci przy zastosowaniu szkiców i kolorów jednolitych.


Strony 118-127 to "Game Guide" w którym mamy rozpisane routy, odpowiedzi, zakończenia, rozpisane i rozrysowane chibiki i poszczególne obiekty z tej części gry.



Nie wiem czy jest lepszy sposób na zrecenzowanie artbooka niż po prostu duża ilość zdjęć i informacje techniczne na temat papieru i tego, co znajduje się kolejno w środku. Przynajmniej ja najczęściej takich recenzji artbookow szukam. U youtuberów natomiast lubię takie, gdzie mało o artbookach gadają, ale wertują mi wszystkie strony po kolei. Artbook do "KamiAso" jest na pewno dobrym zakupem, z którego jestem bardzo zadowolona. Polecam go nie tylko fanom, ale ludziom, którzy lubią patrząc na projektowanie postaci lub sami je tworzą. Projekty z tego artbooka są naprawdę inspirujące. Na koniec wrócę do tego, że nie jestem jakąs specjalną fanką tej serii, ale mam swoich ulubieńców - Takeru, Toth, Anobis i Thor :). Do was lecą teraz 3 pytania: czy macie swoich ulubienców w tej historii? Czy taka forma recenzji artbooka wam odpowiada? Czy chcielibyście przeczytać kolejne? Do następnego!

{ 15 komentarze... read them below or Comment }

  1. Ja mogę czytać o artbookach, zawsze to jakaś ciekawostka i szansa, że poznam jakichś utalentowanych rysowników, których prace mogę śledzić.
    Osobiście chyba nigdy nie kupię żadnego artbooka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to czasem mam wrażenie, że prędzej kupię artbook niż samą mangę ;D

      Usuń
  2. Ja natomiast uwielbiam czytać i słuchać recenzji, w których autor dzieli się swoimi przemyśleniami i zdradza również ciekawostki na temat danej serii. Ilustracje również są dla mnie ważne w recenzjach. Dla tego, że je lubię i mogłabym je oglądać godzinami jak i dlatego, że osoba czytająca/oglądająca recenzje może sama ocenić poziom rysunków. Twoja forma recenzji jest bardzo przystępna i muszę powiedzieć, że miło czyta mi się twoje posty. Uważam, że są one dość specyficznie napisane, z pewnością w jakiś sposób wyróżniają się na tle innych. Cóż, recenzje artbooków mile widziane =D
    A co do moich ulubieńców to szczególnie polubiłam Lokiego, Totha, Apolla i Takeru.
    Swoją drogą dzięki za przypomnienie mi tej serii. Pamiętam jak świetnie bawiłam się przy anime i śledziłam losy postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam coś na zasadzie "Jeśli ty tak lubisz tę serię, to lub za nas dwie" jeśli ktoś się zbyt zachwyca, dlatego czasem mam wrażenie, że lepsze są recenzje stonowane ;). Albo już takie konkretne parodie. I w ogóle dzięki!

      Usuń
  3. Btw ta lasia była tak irytująca że aż przekonała mnie do tego, iż tego typu animo trzeba omijać szerokim łukiem
    Taki nawet gruby ten artbook! Wysyłka nie zabiła czasem D:? Fotobuczki jak słałam to płakałam później nad ceną X"D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam jaka ona była, nie oglądam takich serii dla bohaterek. Myślę, że to też kwestia zagrania w jedną czy dwie gry tego typu, żeby zrozumieć mechanizm.

      Tutaj mnie nie zabiła,ale ostatnio z suru zamówiłam 3 artbooki i 3 photobooki i to była śmierć XDD

      Usuń
  4. Być może teraz wreszcie uda mi się skomciać i nic mi nie przerwie ;-;
    No to po pierwsze i najważniejsze - dzięki Ci za tę reckę! Przeczytałami obejrzałam ją już kilkakrotnie, taka fajna i ładna, przekonała mnie też do zakupu. Tak, lubię styl artystki, ale nadal nie byłam pewna, czy sam artbook mnie zadowoli, tym bardziej gdy już parokrotnie się sparzyłam na kupowaniu w ciemno (tego bootlega z UtaPri z Magnificonu NIGDY nie przestanę żałować).
    Też mi przypomniałaś, że przydałoby się jakąś porządną nocię o całym Kamigami zrobić, bo to moja ulubiona reverse haremówka i warto pochwalić. Może jak się uporam z obejrzanymi anime w kolejce - o jednym piszę dopiero od pół roku ;_;
    trochę nie podoba mi się kompozycja na stronach z mniejszymi artami, jak tutaj: https://3.bp.blogspot.com/-0JyLiNJyPec/WBcnajMPcZI/AAAAAAAAIYI/0vfg3J039eE4q3jlS4TLwz5_bSuX-dGbgCEw/s1600/20161031_113330.jpg
    Nie jest tak beznadziejna jak w starych artbookach z Cardcaptor Sakury (gdzie kwadratowy obrazek zajmował większość prostokątnej strony i maleńki paseczek na sąsiedniej, poza nim pustej stronie), ale jednak ostatnimi czasy naoglądałam się fantastycznie skomponowanych artbooków z zachodnich gier i trochę mnie to razi. To moja osobista tragedia, że Blizzard robi tak mega świetne artbooki, ale same rysunki mi nie podchodzą :|
    Nadal mnie zastanawia, czemu Susanoo i Tsukuyomiemu zmieniono imiona, podczas gdy pozostali bogowie najwyżej dostali ekstra ksywki. Zastanawia mnie też, czy w grze, w której było więcej czasu i możliwości na tłumaczenie rzeczy, Zeus był bardziej sensowny i mniej odpychający. Być może kiedyś się dowiem - narzekałam, że w Amnezję ani Ozmafię nigdy nie zagram, a tymczasem tę pierwszą mam a drugą mogę w każdej chwili kupić :3
    Szkice, projekty postaci i chibiki to my jam, trochę szkoda, że tych opisów nie przeczytam, no ale. Przynajmniej wszystko jest w jednym języku, imaginuj sobie, że do kolekcjonerki King of Fighters XIV dołączyli artbooczek z projektami postaci, przetłumaczyli troszkę, ale notatki przy designach postaci zostawili w krzaczkach ;_; Jak dobrze, że nie dopłacałam kupy forsy za sprowadzanie, tylko najpierw ściągnęłam skany, byłabym bardzo zła, nawet pomimo, że gra dobra ;_;
    A jeśli o ulubieńców chodzi, to już od pierwszej chwili wiedziałam że będzie nim Hades, bo zawsze lecę na ten sam typ kolesia, mój mąż też trochę go przypomina. Nawet mi obiecał, że obejrzy ze mną drugi odcinek Magik Kyun! Tokimeki Paradise, bo jest właśnie o chłopcu reprezentującym ten typ :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich stron, gdzie jest zostawione dużo białego jest w sumie niewiele - tylko w tej pierwszej części. Reszta jest zagospodarowana dużo lepiej ;D.
      Mam taki jeden japoński artbuczek, gdzie z jednej strony jest tekst po japońsku, a z drugiej po angielsku. Nie do wszystkiego, ale przynajmniej do opisu autorów :D

      Usuń
  5. Faktycznie jak na anime na podstawie otome ten konkretny tytuł był całkiem przyjemny. Pewnie to, tak jak wspominasz, za sprawą barwnych bohaterów. ^^
    Artbook prezentuje się cudownie i fakt, Japończycy już tyle ich wydali, że znają się na rzeczy. Gdybym tylko mogła nakupowałabym ich mnóstwo, ale staram się powstrzymywać, bo i drogie, i ciężkie. T.T
    Po zastanowieniu chyba jako tako ulubieńców z tej serii nie mam, pewnie gdybym grała w grę łatwiej byłoby mi kogoś wybrać. Jeśli natomiast miałabym się sugerować samym projektem postaci to Anubis i ewentualnie Loki.
    Taka forma recenzowania artbooka najlepsza, bo jednak nie o tekst chodzi, a o ilustracje. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie powstrzymuje, ale to pewnie dlatego, że nie rozumiem krzaczorów, więc szukam czegoś z samymi obrazkami XD. Teraz się czają na artbook do "Reine des Fleurs", może tak w lutym go sobie sprawię z CD Japan, hm..

      Usuń
  6. Wygląda ładnie, ale jakoś nie chce mi się marnować kasy na artbooki, zdecydowanie wolę książki, ewentualnie mangi. ^^
    Widziałam kilka odcinków tego anime, ale nie byłam w stanie dalej w to brnąć. Niesamowicie denerwują mnie takie haremówki. Za to gry otome jakiś czas temu polubiłam... aż za bardzo. ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wolę pożyczać książki do czytania, a artbooki mieć na półce, bo prędzej znajdę czas do ponownego przejrzenia obrazków niż przeczytania książki.

      Usuń
  7. Dużo ładnych zdjęć z ładnymi chłopakami to jest to ;) Miło się patrzy, ale seria niespecjalnie mnie interesuje. Bardzo lubię czytać notki o artbookach, o wydaniu, papierze no i zawartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uznałam, że nie musi mnie interesować seria, wystarczy, że arty mnie satysfakcjonują :)

      Usuń
  8. Jeśli mam być szczera to nigdy nie słyszałam o tym tytule, ale zdjęcia które pokazałaś z tego artbooka są przepiękne. Nie wiem jak inni, ale ja z chęcią przeczytałam bym następne notki o artbookach. :D

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -