Posted by : Otai środa, 31 sierpnia 2016

W sumie to nie lubię pisać podsumowań comiesięcznych, bo to oznacza dwie rzeczy - po pierwsze znowu miesiąc minął nie wiadomo gdzie, a po drugie muszę wam pokazać kolejne tomiki, które kupiłam w ostatnim miesiącu. A co za tym idzie czuje się winna ilu rzeczy jeszcze nie opisałam i ilu rzeczy jeszcze nie zrecenzowałam.


Stosik z tego miesiąca wydaje się mały pod względem ilości tomów, ale uwierzcie mi, że moje konto szumi po nim pustkami (może też dlatego, że część rzeczy jeszcze nie doszło). Stosik zawiera suweniry konwentowe, dwa artbooki z mandarake, 3 tomiki mangogermano, 2 egzemplarze recenzenckie od Waneko i 4 prenumeraty.


Tak oto prezentowały się gadżety przywiezione przeze mnie z konwentu Ryucon w Krakowie, na którym świetnie się bawiłam w idolowej wersji sali WTF Azja. Kubeczek konwentowy zaprojektowany przez Quiss był naprawdę śliczny - wahałam się między kubeczkiem zimowym (czuję się związana z zimą, [poza tym niebieski), a latem (bo bisz). Koniec końcu identyfikator mam z panem biszem Natsu, a kubek kupiłam z Fuyu czyli zimą. Pluszaka-ośmiorniczkę wzięłam ze sporą zniżką (za 2 miejsce w facebookowym konkursie) ze stoiska Plush Workshop. Dokupiłam do niej czapkę Psyducka, jestem mentalnie związana z tym pokemonem i nie mogłam się powstrzymac, ale nie wiem w sumie po co mi ta czapka, skoro nie zamierzam jej nosić...


Jeśli chodzi o mangi to na początek kontynuacje. Ostatnio starałam się o jakiś egzemplarz recenzencki od Waneko po bardzo dużej przerwie jeśli chodzi o współpracę (uznałam, ze mam na tyle czasu, żeby ją wznowić) i została mi zaproponowana "Zerowa Maria i Puste Pudełko". A jako, że 1 tomik już dawno kupiłam sama, ale nie przeczytałam to dostałam do recenzji tomik 2. Uznałam, ze to dodatkowa motywacja do czytania. Dzisiaj w końcu wyciągnęłam tomiki po remoncie, mam nadzieję, że czytanie pójdzie mi szybko, bo opinie na temat "Marii" są tak strasznie różne... "Noragami" tom 5 i "Mushishi" tom 8 mam zamówione w prenumeracie na Yatta, więc przychodzą, kiedy wychodzą, a ja jestem w szoku, że to już! Zwłaszcza przy "Noragamim". Ale mam straszne zaległości z czytaniem poprzednich tomów, więc do tych jeszcze nie zaglądałam...


Miałam akurat zniżkę 50 zł z punktów na Yatta, kiedy wróciłam z Magnificonu w maju. Tam na konferencji tłumaczy nasłuchałam się o tłumaczeniu tego tytułu, a że słyszałam o tym tytule trochę dobrych rzeczy z ust osoby, która ma podobny gust uznałam, że to dobry moment zamówić prenumeratę na wszystkie tomy light novel. I w końcu tomik zapukał do moich drzwi. Już nawet zaczęłam czytać, bo tomik przyszedł w trakcie remontu i nie był schowany do żadnego pudła w trakcie. Zaczyna się bardzo pozytywnie, myślę, że napiszę recenzje wcześniej czy później, bo recenzji light novelek jest mniej niż recenzji mang. Do recenzji "Dimension W" zapraszam serdecznie, bo to mój powrót do współpracy z Kotełami, a i tytuł interesujący i nietypowy.



 "Hidamari ga Kikoeru" wyszło w Polsce. Ta seria (bo jest jeszcze sequel) jest jedną z moich ulubionych historii BL z nowego pokolenia,  że tak to określę. Specjalnie udostępniam fragment posłowia autorki, w którym widać, że nie tylko fani BL znajdą tam jakąś treść, bo to, że miał być to komiks BL wypłynęło w trakcie, nie był to "koń napędowy" tego tytułu. Cała historia toczy się wokół niedosłyszącego bohatera i jego nowego, bardzo głodnego i bardzo głośnego kolegi. Lubię ten tytuł za to, że porusza nie tylko tematykę osób niedosłyszących, ale kwestii komunikacji ogólnie. Szkoda mi, że tomik nie ma obwoluty tak jak japońska wersja (gdybym rozumiała japoński moja półka z mangami wyglądałaby zupełnie inaczej, więc mówi się dalej i idzie się trudno), ale za to Dango dorzuciło w prenumeracie notes i zakładkę oraz ulotkę z podziękowaniami zachęcająca do kontaktu z wydawnictwem (trochę się to gryzie z anonimem, który burzył się kiedyś u mnie na blogu, że do wydawnictwa Dango pisać nie wypada ;)). Zastanawiam się na ile związany z oryginałem jest zwrot wykorzystany w komiksie w zwykłej dyskusji - ten o Psie Pawłowa - jakoś nie pasowało mi to do bohatera, który to mówił (ale dobra, studenci, mogli mieć o tym wykład akurat), jakoś mnie to wybiło z rytmu czytania. Ale się dowiem! Zagadką jest dla mnie również napisanie imienia i nazwiska autorki na okładce od małych liter, podczas gdy w posłowiu przedstawia się już jako "Fumino Yuki", a nie "fumino yuki". Poza tym podczas pierwszego czytania nic innego nie rzuciło mi się w oczy, mangę kocham jak kochałam, czekam na sequel bardzo i polecam wam ten tytuł ;).




Prezentowane wyżej i niżej kadry pochodzą z drukowanej wersji komiksu "TEN" Martiny Peters. Jeśli jesteście na moim blogu dłużej to pewnie wiecie, że od dawna był to mój numer jeden na liście planowanych do kupienia tytułów. Jest to komiks z gatunku BL/akcja/science-fiction, ale myślę, że nie muszę pisać dużo o fabule, skoro można w wersji online przeczytać 6 z 9 rozdziałów na tomik. Komiks jest niemiecki, ale ze względu na jego popularność wyszła wersja po angielsku (w FAQ można przeczytać jak kupić tomiki). 3 i ostatni tom wyszedł w sierpniu tego roku. Przerwa na kilka kolejnych kadrów:





W wersji drukowanej nie ma dziur fabularnych - w 1 tomie dostajemy np. kluczową scenę, w której jeden z głównych bohaterów poznaje swoje imię po utracie pamięci, a której nie ma w komiksie. Jest też trochę przeszłości bohaterów. W 2 tomie dostajemy za to kawałek fabuły związanej z innymi ważnymi bohaterami plus ku uciesze fujoshi mocniejsze niż buzi-buzi sceny łóżkowe. W 3 tomie poznajemy za to zakończenie całej akcji, które tak naprawdę zakończeniem nie jest - jest bardziej nawiązaniem do poprzedniego komiksu autorki "Kae" oraz znakiem, że "Ten" opowiadał tylko o jednej z misji i to jeszcze nie koniec. Nie mam zbyt dużej listy zakupowych marzeń, więc bardzo cieszę się, że mogłam z niej w końcu skreślić tytuł "must have".


Na koniec zostawiłam sobie artbooki. Przegrałam życie, bo sklep nie podał wartości wysyłki i przywalono mi przez to vat+cło z kosmosu (uczcijmy to 10 sekundami ciszy i bluzgiem). Niemniej jednak do mojej kolekcji trafił artbook "BOYS MEETS...GRAPH" autorstwa wielu artystów znanych i mniej znanych rysujących bisze. Bisze z BLi, idole 2D, gry otome - po 2 strony na autora. Na jednej opis od autorki/autora po japońsku i angielsku, na drugiej pełna ilustracja na całą stronę. Piękna rzecz, na pewno do zrecenzowania, tymczasem pooglądajmy wybrane obrazki z artbooka:









Ostatnim artbookiem jest 5 "Color Walk" z serii "One Piece". Dla mnie oznacza to mniej więcej tyle, że jeszcze 2 "Color Walki" i będę z nimi na bieżąco! Moja dusza kolekcjonera chce biec na CD Japan i zamawiać je już, teraz, natychmiast (w book-offach je jeszcze rzadko widuje), za to mój portfel mówi "No chyba nie".






I to by było na tyle, jeśli chodzi o podsumowanie sierpniowe ;). Do następnego!

{ 24 komentarze... read them below or Comment }

  1. Czyli jesteś zadowolona z wydania dango? :> Mój preorder jeszcze nie doszedł, ale czekam niecierpliwie. Nie lubię toradory w wersji anonimowej, więc tym bardziej boli to, że tłumaczy ją moja ulubiona tłumaczka :"). Ale wydanie prezentuje się ślicznie, o wiele lepiej niż wanekowe czy kotorowe nowelki. Jest gdzieś może filmik z tą rozmową o tłumaczeniu? Artbook z biszami wygląda cudnie, chętne sam bym zdobył swój egzemplarz. :D Dodatkowo widzę Tsukiji Nao. :> Czapka psyducka też jest świetna, poluje na podobną z bulbasaurem ale portfel się buntuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za swoją Psyduckową czapkę zapłaciłam 30 zł na konwencie... trochę dużo, ale mam zawsze jakiś tam "budżet konwentowy" na stoiskach, ale na Ryuconie niewiele mnie zainteresowało.

      Ja nie oglądałam anime Toradory, ani nie czytałam mangi... ogólnie jak dotąd wszystkie light novelki, które wyszły w Polsce znam tylko w wersji light novelkowej, nie wiem jakim cudem tak wyszło (nawet "Na skraju jutra" nie znam w filmowej wersji).

      Tsukiji Nao też jest w tym artbooku opisana, ale to nie dla niej kupiłam (w końcu jeden opasły artbook jej autorstwa już mam).

      Chyba nie ma żadnego filmiku z tej konferencji tłumacza, ale była to dosyć luźna rozmowa. Tłumaczenie Toradory wypływało akurat dlatego, że tłumaczka miała ją na świeżo. Opisywała np. jak ciężko się tłumaczy przepisy kulinarne, w których ma pokazać jaki to bohater jest biedny i musi gotować najtańsze potrawy, podczas gdy wszystkie te składniki w Polsce to takie drogie rarytasy. Takie drobnostki mnie tak zaciekawiły w sumie :D.

      Usuń
  2. Artbook jest przepiękny! Ile kosztował? Nie mogę się doczekać wpisu z opisem tego cudeńka. :3 Można liczyć na szczegółowe recenzje "TEN" i "Usłyszeć ciepło słońca"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Usłyszeć ciepło słońca" może zrecenzuję po "Zerowej Marii" i "Toradorze" - do tego czasu pewnie znajomi posiadający tomiki japońskie wypowiedzą się na temat jakości pod kątem oryginału. "TENa" chciałabym zrecenzować, ale nie chcę recenzować na tym blogu rzeczy +18, musiałabym sobie jakiegoś pobocznego bloga o tym założyć.

      Tutaj masz linka do nówki "Boy meets...graph" - cenowo póki co ciężko dorwać taniej. http://www.cdjapan.co.jp/product/NEOBK-1897681

      Usuń
  3. Pies Pawłowa też mnie zastanowił. Ogólnie nie spodziewałam się, że ten komiks to takie dobro. "W jego oczach" wersja mangowa tylko z innym rodzajem niepełnosprawności. Kocham!
    Tym Tenem to się może zainteresuję jeśli wyjdzie w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jeszcze dokopię do tego czy ten Pies Pawłowa był w oryginale, bo mi to nie da spokoju.

      W sumie TEN mógłby wyjść w Polsce, ale mało kto inwestuje w inne mangopolo niż KattLett, a co dopiero mangogermano, gdzie jeszcze licencję trzeba od niemieckiego wydawcy odkupić! Z drugiej strony podobno to niemieckie wydawnictwo drukuje swoje mangi w polskich drukarniach, bo wychodzi taniej XD

      Usuń
  4. Hmm, już prawie nie kupuję mang, wolę książki... Ale że light novel to prawie książka, a "Usłyszeć ciepło słońca" brzmi bardzo przyjemnie, to się skusiłam :D Toradorę przeczytałam i żałuję pieniędzy, a mangi jeszcze mi listonosz nie przyniósł.
    Co do tej drugiej - na razie jestem jak najbardziej na tak. Wygląda spoko, nie ma jakichś krzywizn, osoba zajmująca się grafiką zna się na rzeczy... Ale Twoje uwagi mnie zaciekawiły :)
    Pies Pawłowa - podejrzewam, że jeśli w oryginale był inny zwrot, to pewnie taki, który w Polsce byłby nieznany do tego stopnia, że większość ludzi nie miałaby pojęcia, o co chodzi - fakt, wtedy można zrobić przypisy, ale one są bardzo irytujące podczas czytania. Często trzeba wykonywać takie zabiegi tłumaczeniowe, aby tekst miał sens. Przykładem może być choćby Potter... Albo Gra o Tron - ze słów "Trzymaj drzwi" nie utworzymy Hodora, a tłumacz i redakcja będą musieli trochę pogłówkować, aby dobrać odpowiednie słowa... Lub dadzą "trzymaj drzwi" i walną na dole przypisy :/
    A imię i nazwisko autorki - cóż, prosty zabieg "kosmetyczny". Często się robi coś takiego. Gdyby użyto dużych liter, nie byłoby tak estetycznie.
    A co do artbooka... Bierę. Jezu, bierę~! BOSKI JEST XD
    Pozdrawiaaam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta kwestia z psem Pawłowa o tyle wybiła z czytania, że nie pasowało mi to do paplaniny ucznia, który opuszcza wykłady, bazgroli i nie zwraca uwagi na szczegóły. Zwłaszcza, że mówił do niedosłyszącego kolegi. Po zastanowieniu się owszem, mogłam sobie dorobić w mózgu wersję, że może mięli ostatnio o tym wykłady. Dlatego wolałabym, żeby odpowiedź okazała się łatwiejsza czyli "Tak było w oryginale".

      Już zostało mi podrzucone, że autorka na okładce oryginału też jest podpisana od małych liter ;). A trochę mi szkoda, bo ja lubię konsekwencję. Jak znajomy się podpisuje z nicka dużą literą to ja do niego od dużej litery, a jak małą to szanuję i od małej. A tak to nie wiem jak się ustosunkować! Haha :D

      Usuń
  5. Też nie noszę takich czapeczek, wiec ich nie kupuję, a chciałabym wszystkie bo urocze :< Mam taką z Pepe Panem Dziobakiem, to czasem w pracy zakładam, ale u nas dość luźna atmosfera jest, u Ciebie by raczej nie przeszło xD
    Też miałam ostatnio takie "to już?" z Noragami, gdy zobaczyłam piąty tom w empiku, bo mam tylko trzy, czwartego nie mieli w ulubionym sklepie komiksowym i teraz jestem już dwa w tył ;_;
    Gdy sobie przypomnę co ci celnicy Tobie zrobili, to aż zaciskam pięści... Przynajmniej artbusie fajne, ten z chłopcami śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, z Pepe Panem Dziobakiem bym też chciała *^*! U mnie nawet peruka nie przeszła na Prima Aprillis, bo ludzie w robocie byli w szoku, ze przefarbowałam włosy na niebiesko i sobie o tym szeptali po kątach :/

      Usuń
  6. Ale czapkę możesz na lekcję nosić xD na pewno zyskasz autorytet
    BL w którym braknie BL XDXDXD
    W sumie to z tym cłem to i tak te artbooki są ze złota X"D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BL,w którym nie ma BL to dobry Bl, bo to oznacza, że zanim był BLem już miał ręce i nogi.

      Usuń
  7. Mam czapkę z kosmitami, której też nie noszę, bo nie wchodzi mi na spinkę (upinam włosy z tyłu taką wielką spiną, przez co wyglądam jak poważne panie z anime) :D Rozumiem więc całkowicie chęć posiadania czapki z pokemonem kaczką. Pluszak ośmiorniczka jest prześliczny :D Chciałabym taki breloczek.
    A ja na swój tomik od Dango jeszcze czekam :C
    Nawet rozpoznałam kilku biszowych artystów po tych obrazkach :D
    Czekam na przesyłkę od gildii, żeby móc zrobić swoje podsumowanie :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powinnam upinac włosy, bo mi włarzą na twarz, ale te głupie spinki wcale się nie trzymaja na moich cienkich włosach T^T

      Ja też czekam na moją planowaną na sierpień przesyłkę z gildii, bo Yumegari (typowe). Będzie na wrzesień najwyraźniej.

      Usuń
  8. Cóż za cudowne artbooki. Przeklinam UC razem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę porobić trochę recenzji moich artbooków (wpadłam w ich zbieranie dużo bardziej niż w figurki), ale prawda jest taka, że nie ma lepszej recenzji artbooka niż przewertowanie go pod kamerką i wrzucenie filmiku na youtuba... (dzięki temu kupiłam artbooka Tsukiji Nao).

      Usuń
  9. Czekam na recenzję Toradory, bo strasznie ciekawi mnie ta nowelka, chociaż w sumie bohaterowie w tej historii mnie irytowali...
    Haha, mam czapkę z Fizzem z LoLa. Też nie wiem po co mi ona, skoro i tak nigdzie w niej nie pójdę. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę zrobić recenzję "Zerowej Marii", ale jestem coraz bliżej, bo zaczęłam czytać drugi tom. To, że potem będę mogła się zabrać za "Toradorę" będzie moją motywacją XD

      Usuń
  10. Te artbooki są przepiękne! :D Ślicznyjest ten konwentowy kubeczek, ja też bym taki chciała. Czpaka z Psyduckiem jest najlepsza! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je zrecenzować XD

      Usuń
  11. Czapka jest mega, ale jak to nie zamierzasz jej nosić?o.o Na pewno zimą zrobiłaby furorę.
    Mnie niestety Maria rozczarowała, chyba nie jestem w grupie docelowej light novel.
    Piękne artbooki, sharka jeszcze nie mam, ale mam w planach wszystkie artbooki z OP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie mam gdzie jej nosić XD.

      Mnie nie tyle rozczarowała, co zaskakująco się na niej zmęczyłam.

      Usuń
  12. Ważne pytanie:
    CZY czapka Psyducka powoduje pojawienie sie mocy psionicznych czy tylko zwykły ból głowy???

    Bardzo ważne pytanie zwiazane z p̶o̶d̶o̶b̶o̶j̶e̶m̶ ̶ś̶w̶i̶a̶t̶a̶ badaniami

    OdpowiedzUsuń
  13. Czapka całkiem ciekawa, ale też nie miałabym pojęcia, co z nią zrobić. ;P Piątego tomu "Noragami" jeszcze nie mam, a z "Mushishi" jak na razie poprzestałam na pierwszym tomie. Oby sequel "Usłyszeć ciepło słońca" szybko się ukazał. ^^ No to teraz zaciekawiłaś mnie "Ten". Też bym chciała artbooka z One Piece'a (ten drugi z resztą też chętnie bym przygarnęła)! ;)

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -