Ta strona korzysta z ciasteczek, jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai sobota, 9 kwietnia 2016

Nie było mnie, bo miałam dużo pracy. Gdybym nie miała dużo pracy to pewnie weszłabym na blogera i napisała notkę o tym, że mam dużo pracy i mnie nie będzie. Ale naprawdę miałam dużo pracy, więc rzeczą logiczną jest, że nie weszłam na blogera i tego nie napisałam. No, ale w końcu mam chwilę wydechu i z tej okazji postanowiłam nadrobić notkę ze stosikiem marcowym. Wymieszałam go trochę z 1 tygodniem kwietnia, żeby móc wszystko odłożyć na półkę i posprzątać, więc pewnie sam kwiecień będzie pod względem stosikowym biedniejszy.


Opisywanie stosiku mnie tym razem trochę przerasta, pewnie o wszystkim napiszę krótko i nie gwarantuję, że czegoś nie pominę. Prawda też jest taka, że ostatnio nadrabiałam rzeczy kupione wcześniej - na przykład teraz wciągnęłam się w czytanie "Lalkarza" - więc nie mam zbyt wiele do powiedzenia na temat wielu z tych tytułów.



Na początek na moją prośbę znajoma przywiozła mi z Japonii drobne rzeczy, których zawsze zapominałam zamówić. I tak weszłam w posiadanie tych ślicznych pudełek z chibikami z "Kamigami no Asobi" - były tanie i strasznie podobały mi się te motywy z jedzeniem. Są to podobno holdery na CD, ale idealnie pasują też na niektóre z moich mang, więc jestem nie tylko zadowolona z zakupu, ale chcę więcej - łatwiej mi będzie zorganizować sobie miejsce na mangi w ten sposób.


No i kolejna lekka rzecz - clearfile, 2 z rysunkami Yoshitaki Amano, 1 z moimi ulubionymi znakami ze "Starry Sky" - tak naprawdę po prostu lubię rzeczy bardziej funkcjonalne, ale jednocześnie ładne, więc od pewnego czasu chciałam jakieś zamówić. Muszę się zaopatrzyć w więcej - na szczęście te były tanie, bo "używane".

A tutaj akrylowa kula śnieżna z bohaterami Haikyuu!! autorstwa Kiwi. Akurat te postacie mnie jakoś specjalnie nie odstraszają, ale też nie należą do moich ulubionych serii, ale sam koncept i rysunek naprawdę mi się spodobały. A poza tym ptaszkowy magnesik i brelok z Shinkaiem z Yowamushi Pedal przywieziony jako prezent z Japonii przez wyżej wymienioną. Dziękować ;A;


Tak, i jeszcze więcej artów od Kiwi i nie tylko - plakaty, pocztówki - wszystko takie śliczne *^*. Utalentowani znajomi to skarb, za każdym razem jak pojawiam się na Śląsku wynoszę od niej mnóstwo ślicznych artów. 


"Uśpiony księżyc" tom 1 -Nie do końca widzę potrzebę wątku romantycznego między współczesnymi bohaterami w tym tytule, jego budowa jest na zasadzie "widzisz duchy tak jak ja, ok, to będę cię od dzisiaj macać". Nie czuję żadnej chemii między bohaterami, zwłaszcza, że taka nieskomplikowana relacja zupełnie się odrywa od reszty zawiłych wątków w tym tytule. Zdecydowanie wątek z Eitaro mógłby być ciekawszy i fajnie, że swoje 5 minut dostanie w 2 tomie chociaż dla mnie to za mało. Ale sama fabuła związana z klątwą jest ciekawa. No i nie byłabym sobą, gdybym w ramach ciekawostki nie dodała, że owszem, "O dziewczynce skaczącej przez czas" najbardziej kojarzy się z filmem animowanym, który wyszedł w Polsce (i go uwielbiam), ale wszystko zaczęło się od powieści z roku 1967 o tym właśnie tytule. Od tego czasu powstało wiele adaptacji (w latach '70 serial, w latach '80 trzy filmy, w latach '90 dwa filmy, a po 2000 miniserial, film animowany, manga i film live action). Tylko niektóre z nich są wierną adaptacją oryginału, inne przejmują tylko główne założenia skoku przez czas. Przypis jak najbardziej okej, bo zwraca uwagę na to, co najbardziej znamy w Polsce, ale tak chciałam dodać, że właściwie mogło to być nawiązanie do powieści, albo którejkolwiek adaptacji.

"Orange" tom 5  (koniec) - to już koniec tej mangi, w której mamy przedstawione 2 biegi wydarzeń - w jednej główny bohater popełnił w przeszłości samobójstwo, w drugiej - bohaterowie dopiero próbują go odwieść od tego zamiaru korzystając ze wskazówek osób z świata równoległego. Jak to się wszystko potoczyło? Zobaczycie sami! Ja mam jedynie nadzieję, że Suwa będzie szczęśliwy, bo to chyba najfajniejszy bohater całej tej historii. No i czekam teraz na film live action (i może troszkę na anime) oraz spin-offa serii.

"Biały jak śnieg" tom 2 (koniec) - chce ktoś kupić 2 tomiki tej serii ode mnie?  Jest to całkiem przyjemna historia, ale na raz. Dużo lepiej takie wątki sprawdziły się dla mnie np. we "Wspomnieniach Demona", gdzie na rozwój fabuły mięliśmy 7 tomów. 2 to zdecydowanie za mało na taką historię, dla mnie jest zbyt ściśnięta, mało rozwinięta i przez to nie do końca mnie zainteresowała.

"Koledzy z klasy"  -  w sumie ilustracje kolorowe i okładka jakieś takie jakby rutinoscorbinu na oczy nie widziały, a kolory trochę za bardzo się zlewają... Ale czarno-białe strony już mnie satysfakcjonują. Ogólnie naprawdę fajnie i przyjemnie się czytało,a kreska Nakamury w druku to jeszcze większa radość dla oka *^*. Nie wyobrażam sobie, żeby sequele i spin-offy miały nie wyjść w Polsce... więc zachęcam do zakupu bardzo, żeby sprzedaż była wystarczająco dobra!!!

"One Punch Man" tom 2 - po obejrzeniu anime manga nie ma takiego samego efektu, nawet polskie tłumaczenie, chociaż wszyscy bardzo się przy nim starają wpleść całkiem fajne żarty, nie wywołuje już u mnie śmiechu. W końcu pojawił się mój ulubiony bohater - Genos, którego uwielbiam za wiarę w Saitamę, kiedy inni ignorują jego dokonania, ale to i tak średnio pomaga. Co robić? Kupować dalej? Nie kupować i zamknąć się głównie na anime? Nie wiem, pewnie 3 tom jeszcze kupię i może wtedy zdecyduję.

"Love Stage" tom 4 - humor tej mangi jest świetny i podoba mi się w jaki sposób wyśmiewa się z niektórych stereotypów. Poza tym wątek aktorski, wokalny itp. jak zwykle bardzo mnie interesuje. Niestety to, co odstrasza mnie od tego tomiku, to coraz większa ilość scen erotycznych, którymi jakoś bardzo nie jestem zainteresowana. 


"Ilegenes" tom 4 i 5 (koniec) - z czytaniem tomu 3 i 4 czekałam na 5, który przyszedł do mnie po Świętch Wielkanocnych, kiedy już nie miałam czasu niczego czytać. Ale może już niedługo się za te tomiki zabiorę. Mam nadzieję, że jednak ktoś zabierze się za light novelkę do tego tytułu, bo ma tylko 2 tomy, a manga jest w końcu tylko wstępem do wydarzeń z LN dziejących się 12 lat później.

"K-ON" tom 4 (koniec) - z czytaniem jestem po tomie 2, bo to jednak seria do czytania w wolnych chwilach, kiedy człowiek ma na nią ochotę, dlatego nie wiem jeszcze, kiedy sięgnę po tomik 4.

"Opowieść Panny Młodej" tomik 7 - autorka postanawia odpocząć sobie od głównych wątków wprowadzając całkiem nowe postacie i rysując cycki, cycki i więcej cycków, ale to nadal świetny tytuł ukazujący interesujący fragment świata i historii. Dobrze, że w kolejnym tomie czeka nas powrót do głównych bohaterów.


"Pod niebem pełnym gwiazd" - uwielbiam Natsume Isaku, jej styl rysowania, jej historie - zwłaszcza z doujinów "One Piece", dlatego cieszę się, że ktoś postanowił ją wydać na polskim rynku. Nawet jeśli jest to zwykłe przyjemne czytadło to naprawdę cieszę się, że mogę mieć coś od niej na półce.

"Jak zostałam bóstwem" tom 5, "One Piece" tom 38 i "Wzgórze Apolla" tom 5 - czekają na przeczytanie. "Strażnik Domu Momochi" tom 5 również, ale widziałam, że w 5 tomie wątki zaczynają się ze sobą plątać i wiele postaci zaczyna odgrywać swoje role w nowy sposób. Chyba nie będzie mangi z podobnym klimatem na polskim rynku dopóki ktoś nie wyda "Natsume". 

"Ścieżki Młodości" tom 13 (koniec) - nareszcie koniec! W sumie trochę za długo się to wszystko ciągnęło, żeby każdy fan shoujo mógł z czystym sercem powiedzieć, że jest to dobre shoujo. Jest ono... trochę za długie, bo bohaterowie w końcu mogliby się zejść dużo wcześniej. Ale poza główną parą większość bohaterów była naprawdę fajna i przede wszystkim marzy mi się rozwinięcie wątków Toumy. Najbardziej absurdalny wątek, który był dla mnie przedramatyzowany i głupi okazał się być wzorowany na wydarzeniach prawdziwych z życia autorki, więc głupio mi aż teraz narzekać...

"Horimiya" tom 4 - no ten tytuł to po prostu przyjemne czytadło, jak jest się zmęczonym po pracy i chce się przeczytać coś lekkiego i przyjemnego, to się czyta "Horimiyę" w moim przypadku. Po prostu - dlatego bardzo często albo paczki synchronizuje do wydania tego tytułu, albo zamawiam sobie prenumeratę danego tomiku.

"Wzgórze Apolla" tom 4 - Dla mnie jednak "Wzgórze Apolla" to chyba najlepsza manga wydawana na naszym rynku, a przynajmniej takie mam zawsze wrażenie, jak odkładam tomik na półkę. Strasznie uwielbiam wielowątkowość tej historii, od tego jak na naszych bohaterów wpływają wydarzenia z przeszłości czy to w jaki sposób żyją/mieszkają, przez to, że tyle miejsca w tomiku autorka potrafi poświęcić na hobby głównych bohaterów, aż po sam świat przedstawiony i to, w jaki sposób autorka potrafi wpleść w to wszystko angst i romanse. Niby wszystko takie niepozorne, ale prawda taka, że rzadko kiedy spotykam się ze zwracaniem uwagi na tyle postaci i tyle drobnych szczegółów, a takie rzeczy mnie cieszą. 

"Requiem Króla Róż" tom 1 - ostatnio pisałam dlaczego najbardziej czekam na ten tytuł z  zapowiedzianych nowości, więc tu nie będę się powtarzać. Nie mam żadnych dodatkowych odczuć względem tomu 1, bo w sumie zamyka się on dokładnie w tym, co czytałam wcześniej w skanlacjach. Zamówiłam sobie prenumeratę, żeby mieć zakładkę i plakat.


Kontynuacje, których jeszcze nie czytałam, a przyszły w marcu czyli 3 tom "Noragami", 7 tom "No. 6" w edycji limitowanej z bookletem - tomiki chyba przeczytam dopiero jak przyjdzie tom 9, bo chyba wolę przeczytać komplet już; 8 i 9 tom "Ataku Tytanów" oraz 10 i 11 tom "Kuroko no Basket". 


Mangi po niemiecku i "Princess Ai" 1-2 przygarnęłam w ostatni weekend i w sumie muszę się z nimi jeszcze zapoznać. "W cieniu betonowej dżungli" tom 1 smuci mnie okładką, bo oryginalna to ślicznie kolorowany art, którego nawet nie ma w środku. Jak dla mnie jest to przykra strata. Za sam środek na razie się nie zabrałam, po otworzeniu komiksu zobaczyłam kilka stron dosyć wyblakłych i z średniociekawym drukiem, więc powstrzymały mnie one od czytania (widziałam też kilka stron, na których druk był dobry. No i light noveka "Zerowa Maria i puste pudełko" w ramach eksperymentu z light novelkami... z tym, że kiedy ją otworzyłam i zobaczyłam brak rozdziałów, chaos w stylu "przeskakiwanie do innej sceny po 1 linijce tekstu" to uznałam, że jeszcze nie jestem gotowa na lekturę i postanowiłam przeczytać dawno temu zakupionego "Lalkarza" (a tutaj czytanie zaczęło mi iść świetnie, jestem w połowie drugiego tomu i nie trafia mnie szlag jak przy innych dziełach tego typu).


Dodatki, dodatki oraz doujin "no words needed", który doczekał się dodruku, więc mogłam przygarnąć 1 egzemplarz. Wszystkie komiksy i guest arty są świetne, ale chyba najbardziej pasuje mi ten kiwi. Jeszcze nie czytałam fabularnie, tylko przeglądałam, bo dopiero w zeszły weekend trafił w moje ręce.


I przyszedł prezent, który kupiłam sobie na urodziny :D czyli "Nostalgia" od Nao Tsukiji. Jest to naprawdę wspaniały artbook zawierający genialne rysunki autorki. Uwielbiam te wizje, te szczegóły, te kompozycje, te planowane wynaturzenia sylwetek, kolorowanie tradycyjne (to komputerowe już mniej mnie kręci). Ten artbook nie mógł być nietrafionym zakupem, to ponad 150 stron wspaniałości, które można przeglądać bez przerwy.

Nie wiem, czy cokolwiek pominęłam czy nie.... Nie wiem czy ta notka jest po polsku... Nie zamierzam tego sprawdzać, bo tak jak wspomniałam, w tym miesiącu mnie to po prostu trochę przerasta. Mam nadzieję, że chociaż jej długością nadrobiłam ostatni brak notek.

{ 33 komentarze... read them below or Comment }

  1. Tyle dobra *o* Znowu najbardziej zazdroszczę artbooka xD Dosyć dawno przeglądałam prace Nao, ale one są tak cudne, że trudno wyjść z zachwytu *o* Arty i akrylek od Kiwi też świetnie wyglądają i te pudełka są śliczne, a na dodatek całkiem praktyczne. Sama mam takie zwykłe, duże na a4 i trzymam tam magazyny, są bardzo pomocne c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze jednego sobie ostatnio zamówiłam! Co prawda nie Tsukiji Nao, ale taki, którego chciałam zamówić zamiast niej... nie wytrzymałam zbyt długo XDD

      Usuń
    2. Też zazdroszczę artbooka +_+ Od jakiegoś czasu zbieram się, aby go kupić, ale jest taki drogi... Te pudełka z mangami są genialne, zżera mnie i skręca :P

      Usuń
    3. Ja co roku na urodziny od kilku lat kupuję sobie jakiś photobook, albo artbook i dzięki temu byłam w stanie sobie go kupić bez wyrzutów sumienia, że drogi ;). Po którymś razie po prostu wyrzuty przechodzą i zamieniają się w tradycję :D

      Usuń
  2. Strasznie chcę mieć ten artbook, a jakoś nie potrafię się zebrać i zaoszczędzić na niego trochę grosza :(
    Też mam nadzieję, że SJG wyda LNkę Ilegenes, albo przynajmniej kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go podobno złapać na suru w okolicach 1000 jenów już, chociaż ja kupiłam nówkę, bo miałam jakąś urodzinową zniżkę na CD Japan i nie chciałam, żeby mi przepadła.
      Ja o mangowej kontynuacji słyszałam raczej średnie rzeczy, z resztą tak czy siak główne wydarzenia to nowelka i trochę łyso znać tylko to, co działo się przed nimi...

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że Koledzy z klasy sprzedadzą się wystarczająco dobrze, bym nie musiała przenigdy przeczytać na stronie Waneko, że z powodu niskiej sprzedaży nie są zainteresowani spin-offami i seguelami. Aż żal takiej sympatycznej mangi, w dodatku autorstwa Asumiko Nakamury.
    Te pudełka z Kamigami no Asobi są śliczne. Właściwie mnie też mogłyby się przydać, bo od dawna układam mangi jak stosiki z powodu braku miejsca na półce. Zawsze takie pudełeczko mogłabym postawić nawet na biurku, więc to zdecydowanie lepsze rozwiązanie :D
    O Requiemie Króla Róż nie mam za bardzo co napisać. Czytało mi się nawet miło, choć raziły mnie niektóre teksty wstawione niechlujnie w dymki, ale przynajmniej żadna wypowiedź nie została ucięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że wszystkie kontynuacje są naprawdę fajne... ale Waneko chyba nie lubi sequeli, pomijając Madokę...
      Ja je postawiłam na meblach, dosyć wysoko i mam teraz satysfakcje, że w sumie nieużywane miejsce jest teraz spożytkowane.
      Lepsze takie wstawianie tekstów "do boku" niż obcinanie tekstów jak w mangach Rihito Takarai, albo w niektórych wcześniejszych tomach "Kurobasa" :D

      Usuń
  4. Te holdery na CD są wielkie jak na holdery na CD, płytki utopiłyby się, acz widzę, że na mangi ideolo :D
    Osobiście mam taki pożytek z clearfile, że sobie tylko leży i świeci mordą Kame XD ale jest ładny, więc zawsze jakiś plus
    Ten artbook jest taki ładny, że bym wieszała na ścianę nawet *^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko 1 clearfile z Yumą, ale akurat go używałam i od pewnego czasu już nic się w nim nie mieściło X;;D

      Usuń
  5. Wpadłam szybko by powiedzieć, że mnie rysunki tej pani od artbooka nie przekonują, bo alternatywna anatomia, która ciągle ląduje na różnych Quality Pages w netach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że taki styl może się komuś podobać lub nie podobać, że nie ta estetyka itp. ale... O ile ogarniam wrzucanie na takie strony prawdziwych fakapów, to wrzucanie wypracowanego i dopracowanego przez artystę stylu estetycznego jest dla mnie przede wszystkim przejawem ignorancji ze strony kogoś, kto to wrzuca.

      Usuń
    2. Widzisz, ale tu jest taki problem, że mimo wszystkich tych zdolności, autorka wyraźnie anatomii zwyczajnie nie ogarnia i nie wygląda na to, by był to zabieg celowy. To daje jeszcze większy kontrast, bo mamy jakieś przepiękne tło, a tu taka pokraka, na którą patrzenie aż boli.

      Usuń
    3. Wielu artystów uważa, że właśnie dzięki poznaniu anatomii można wypracować sobie swój własny styl i Nao Tsukiji jest tego świetnym przykładem. Ja również przychlałabym się do zdania tych osób i powiedziałabym, że turaj ewidentnie widać wypracowane studium. Jesteś pierwszą osobą w całym moim życiu mango-artystyczno-studiowym, która ma tak zupełnie oderwane od innych zdanie na ten temat, a ja cóż.. nie mogę się w tym przypadku z nim zgodzić.

      Usuń
    4. Generalnie zazwyczaj tak dziwnie oceniam kreskę, ale naprawdę widzę tutaj braki warsztatowe. Ale ja nawet Kaoru Mori nie daję 10/10, więc jestem wykolejeńcem.

      Usuń
  6. Pokaźna ilość dobrego łupu.
    Sam pamiętam jak zamówiłem clearfile myśląc że to jest mata/podkładka na biurko, ale dokumenty też trzeba w czymś nosić xD
    Kula śnieżna - jak długo utrzymują się w niej "śnieżynki" po wstrząśnięciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka płaska akrylowa kula śniegowa, sam rysunek bez spadającego śniegu ^^.

      Usuń
    2. Kurde, myślałem że to jedna z tych "Amerykańskich" co zawsze widać w filmach puszczanych podczas Świąt... Zazwyczaj wszystko kupujesz w Polsce czy ściągasz z zagranicy/Japonii?

      Usuń
    3. Zazwyczaj dołączam się do group orderów znajomych, którzy zamawiają prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni, najczęściej z surugayi.

      Usuń
    4. Ja sam zakupuje z Suruga-ya, Yahoo.auctions.jp, amazon.jp i sklepów które wyszukuje mój proxy. Najgorsze jest to że nie mam pewności czy jak jest co lubię a potem to nagle znika to czy podkupują mnie Japończycy czy o zgrozo moi właśni znajomi. Pytani o wysyłkę: SAL, Japanese Air Mail, Fedex, DHL czy paczka "morska"?

      Usuń
  7. Łaa! Śliczny ten artbook! O autorce, przyznam, pierwsze słyszę, ale fotki bardzo zachęcające, chyba się bardziej zainteresuję tematem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce wyszły od niej "Dziewczyny z Ruin" :D.

      Usuń
  8. Jakie słodkie te organizatory do mang *.* I ta kula śnieżka, wow *.*
    Będzie jakiś spin-off Orange? o.o Co, gdzie, kiedy, jak?
    Zastanawiałam się nad Kolegami z klasy, bo myślałam, że może dobra sprzedaż przyczyni się do wydania Utsubory, a tu Waneko pisało na forum, że nie są na razie tym tytułem zainteresowani :<
    Pamiętam, jak byłam wkurzona, gdy okazało się, że Kasen nie wyda ostatniego tomu Princess Ai, no jak tak można. Do tej pory nie wiem jak historia się skończyła.
    Artbook wygląda super, jak będziesz miała kiedyś czas, skrobnij jakąś reckę na ten temat, bo chętnie przyjrzałabym się temu cudeńku bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na razie ogłoszono tylko, że będzie rysowany spin-off "Orange", ale nikt jeszcze nie wie na jakiej zasadzie.

      Może napiszę recenzję, chociaż nie bardzo widzę jeszcze sposób, w jaki mogłabym zrecenzować artbooka, pewnie wyszłoby mi za krótko... chyba, żebym recenzowała kilka na raz w jednej notce, to może by się jakaś treść zebrała XD

      Usuń
  9. Widzę że, w tym raziem było bardzo bogato u Ciebie. xD
    Śliczne są te organizery na mangi/ płyty. Ta Akrylowa "kula śnieżna: jest urocza :3 Z tego co widzę ładny jest ten artbook. O autorce nigdy nie słyszałam ale chętnie przejrzę jej prace. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź sobie np. "Dziewczyny z ruin", albo "Adekan" jeśli chodzi o mangi. :D

      Usuń
  10. Te pudełka wydają się być świetnym patentem! O:
    Zastanawiam się, czy dorwać się do "W cieniu betonowej dżungli". Jakbyś przeczytała i miała ochotę i czas, możesz naskrobać, co sądzisz o tym tytule - na pewno pomogłabyś mi się zdecydować. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak mi pójdzie, w sumie to pewnie dopiero koło weekendu majowego znajdę czas, żeby porządnie cokolwiek przeczytać i strzelić reckę. ;D

      Usuń
  11. Jakie śliczne te pudełka! Też bym w nich pewnie mangi trzymała. ^^
    Tak, Suwa był najlepszy z całej tej gromady. :3 Ma być jakiś spin-off?
    "Kolegów z klasy" mogłabym zachwalać na prawo i lewo, choć co do kolorowych ilustracji muszę się zgodzić. Porównywałam też okładkę z taką samą ilustracją w artbooku i okładka jest jakaś bardziej żółta, przez co wypada słabiej. :c Mam nadzieję, że Waneko jak najszybciej zdecyduje się na kolejne mangi Nakamury Asumiko. ^^
    "One Punch Mana" wciąż jeszcze nie kupiłam, ale chyba tak czy inaczej poprzestanę na jednym tomie. Jeszcze zobaczę.
    Z "Opowieścią Panny Młodej" zatrzymałam się na czterech tomach i jak na razie nie planuję nadrabiać. "Wzgórze Apolla" świetnie się czyta. Na "Reqiuem" jeszcze się nie zdecydowałam, ale jestem ciekawa tej mangi. Piękny artbook! *^*
    Chętnie przeczytałabym recenzję "Lalkarza", jeśli będziesz miała na to czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do recenzji "Lalkarza" - jakiś czas wywaliłam z bloga wszelkie BLowe elementy, więc jeśli zacznę recenzować takie rzeczy to zapewne na innym blogu. Ale w skrócie:
      Rzeczy, z których najmniej jestem zadowolona:
      - mamy klasycznie 2 główne postacie, z których każdy jest Mary Sue - jeden jest biedny i skrzywdzony, bo niedoświadczony, ale pragnie podbijać świat i dzięki niemu plany ratowania świata, a raczej zniszczenie ludzkości może się powieść (a może i nie, jeśli zacznie myśleć), drugi za to jest cwany, wszystko planuje, też został skrzywdzony, ale koniec końców zdobył moc, knuje, ale idzie to w parze z szaleństwem.
      - Czasem człowiek ma wrażenie, że jest za dużo wątków erotycznych na metr kwadratowy, a czasem jest taka posucha, że człowiek chciałby, żeby coś się pojawiło, lektura nie wstrzela się w mój balans.
      Rzeczy, z których jestem zadowolona:
      - jest całkiem spora galeria postaci, więc można znaleźć kogoś do lubienia, czy to głównego, czy pobocznego,
      - wyżej wymienieni bohaterowie nie mają wątku erotycznego (romantycznego też nie, ale romantyzmu to tam niewiele w ogóle), ogólnie na okładkach wszystkich 3 tomów są pokazane postacie, które budują ze sobą inne relacje niż można by się spodziewać,
      - dużo różnych wątków fabularno-światowych, przy czym dostajemy je dawkowane - najpierw wydają się chaotyczne, potem zaczynają budować całkiem niezły świat przedstawiony, oczywiście zamykający się w nieco stereotypowych ramach (końce i stworzenia świata, panowie żywiołów itp.), ale myślę, że to i tak całkiem sporo jak na taki świat fantasy,
      - kiedy jest śmiesznie, jest śmiesznie z powodu sarkazmu,
      - Cort.

      W mniejszym rozbudowaniu - wydaje mi się, że na tle innych książek z tego gatunku, które trzymałam w ręce "Lalkarz" jest chyba najlepszym czytadłem - posiada świat przedstawiony, fabułę, plottwisty, akcję, sceny erotyczne, opisy itp. - wydaje mi się, że zasługiwał na wydanie w formie książkowej, a to czy ktoś go polubi lub nie, to już kwestia różnych czynników.

      Usuń
  12. Kocham rysunki Nao Tsukiji! Kupiłam sobie jej mangę, którą wydało Waneko- "Dziewczyny z Ruin"- i byłam wprost zachwycona! Pobrałam sobie na telefon kilka prac tej autorki :D
    Chciałam sobie kupić ostatnim razem "Opowieść Panny Młodej #7", ale kiedy zamawiałam mangi na mangarden, to nie była dostępna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dodruki 7 tomu OPM pojawią się dopiero w czerwcu, bo tomik był chyba drukowany w niższym nakładzie, bo tak szybko się rozszedł :c

      Usuń
  13. Kurczę~! Kilka miesięcy temu mailowałam z Kiwi w sprawie dodruku No Words Needed, miałam kupić (jestem zdesperowana żeby zdobyć toto :D), ale kontakt się urwał, a teraz też moje maile jakieś takie ignorowane :P Mogłabyś jej podsunąć myśl żeby do mnie napisała? (vegi86@gmail.com) Może trafiam jej do spamu i nie zauważyła, albo mam jej starego maila czy coś :P Z góry dzięki :))

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -