Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai sobota, 27 lutego 2016

UWAGA UWAGA, IDĄC Z DUCHEM CZASU BLOG DOROBIŁ SIĘ FANPEJDŻA, MOŻNA GO ZNALEŹĆ TUTAJ. DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ.

Luty to taki miesiąc w roku jak grudzień. Innymi słowy przez ilość promocji, które wypadają dla mnie w lutym, wydaje wtedy najwięcej pieniędzy. Nie pokazuje się to w wielkości stosiku, bo w końcu rzeczy muszą mieć czas, żeby do mnie dotrzeć. Dobra wiadomość to ta, że dotarły do mnie w tym miesiącu resztki zamówień z zeszłego roku, tym samym 2015 jest jakby rozliczony i mogę go już oficjalnie pożegnać. (pomijając preordery Nim rozkwitną kwiaty od Yumegari :|).


Dzisiaj tak mrocznie pod światło, bo dorobiłam się biurka i akurat tam mi najlepiej było wszystko na stosik złożyć. Jak widać więcej jest rzeczy niż mang, ale... paczka na marzec jest całkiem spora, a ja nie mam czasu ani weny na czytanie zaległych mang, a trochę ich się nazbierało. Może byłoby lepiej, gdyby moja paczka z Gildii przesunęła się na kwiecień... chociaż to raczej niemożliwe. 






Na pierwszy ogień idą figurki z Free!~Eternal Summer~ w formie dzieciaczków. Z serią mam trochę taki "love-hate relationship", ale dawno nie widziałam takich słodkich figurek, więc kiedy nadarzyła się okazja to wzięłam Reia - moją ulubioną postać (te okularki) i Nagisę (bo akurat ta figurka jest urocza, ma pingwina i nie chciałam, żeby Rei był samotny). Kiedy figurki ze splitu dotarły już do Polski, okazało się, że Makoto też jest wolny, a że całkiem lubię tę nie do końca rozwiniętą kombinację Rei x Makoto to uznałam, że też warto ją mieć. Figurki, tak jak wspomniałam, są naprawdę urocze i słodkie, wielkością też mi idealnie odpowiadają, mieszczą się na półce z mangami... A pierwsze zdjęcie jest na tle składników do pizzy, bo przyjechali do mnie w Międzynarodowy Dzień Pizzy, o.


W końcu przyszedł do mnie 4 tom "Mushishi" zamówiony w prenumeracie na Yatta! I narzekać nie mogę, bo dzwonić nie musiałam, zostawiłam tylko komentarz w zamówieniu i dostałam odpowiedź, że wyślą jeszcze raz listem poleconym. Skąd ludzie mają tyle problemów z Yattą? Chyba po prostu nie chcę się dowiadywać tego na własnej skórze i być tym umiarkowanym szczęśliwcem. Dopiero co skończyłam czytanie 3 tomu i za 4 się jeszcze nie zabrałam. Są takie momenty, kiedy manga jest całkiem zrozumiała i czyta się ją dobrze, ale kiedy pojawiają się jakiekolwiek wyjaśnienia czym są mushi i jak się zachowują... próby zrozumienia idą mi opornie. Zobaczymy jak to będzie w 4 tomie. Yumegari nareszcie skończyło wydawać jedną z moich ukochanych manhw! I bardzo dobrze, w końcu będę mogła zasiąść i przeczytać w całości po polsku. To jednak taki typ tytułu, który najlepiej czytać na raz. Jeden tytuł Yumegari mi skończyło, więc się cieszę, ale drugi, który mam od dawna w prenumeracie w ogóle nie ruszył i cisza o nim w eterze. O Wolpertingerach pisałam w ostatniej notce.




A tutaj mamy drugą część Suwarasetai z "Yowamushi Pedal" - jak widać posadziłam ją już koło pierwszej piątki. Tym razem w secie pojawił się Shinkai i Arakita z Hakogaku, Imaizumi i Naruko  z Sohoku oraz Ishigaki z KyoFushi. Jak widać po moim headerze bloga najbardziej cieszę się na pairing ShinAra, ale prawda jest taka, że lubię tam wszystkich i nie mogłabym się obejść bez żadnego.





I nadal sportówkowo - te piękne rzeczy dostałam pocztą od menża na urodziny, mają swoje specjalne znaczenie, którego nie musicie znać, wystarczy, że ja wiem o/. Ale co do samych postaci - na pierwszym zdjęciu widać te kartełki z senseiami z "Haikyuu!" i to o nie chodzi. Ogólnie rzecz biorąc z całego "Haikyuu!" oni mi najbardziej pasują, bo są niewiele młodsi ode mnie, w odróżnieniu od bohaterów, więc od razu ich polubiłam (poza tym to naprawdę fajne postacie). Potem Koga z Kurobasa w swojej wspaniałej upadającej pozie. Strasznie zabawna figurka, fajnie, że ktoś wymyślił, żeby wybrać ustawienie z tej sceny. I na koniec znów wracamy do "Haikyuu!" i przywieszek z Guciem (Yamaguchi) - w sumie jedyna postać, która mnie w drugim sezonie naprawdę przyciąga do oglądania tego anime. Tę przywieszkę z frytkami chciałam mieć już dawno, a teraz ją mam. A ten drugi Gucio z miną kota srającego na puszczy sprawia, że mam ochotę go cosplayować - z tą miną to po prostu wykapana ja.








Characterbook i Sketchbook z "Yami no Matsuei" zamówiony w group orderze na suru. Tanie, używane - więc dlaczego jako niegdysiejszy fan serii nie miałabym dorzucić do swojej kolekcji. Tsuzukiego nadal uwielbiam. Serię uwielbiałam w gimnazjum, w liceum i jak oglądałam ponownie na studiach to też mi się podobała. Mam do niej dużo sentymentów, a sama seria jest całkiem fajna, tylko szkoda, że nadal nieukończona. W samych książeczkach jest więcej tekstu niż obrazków, więc niewiele skorzystam, ale kilka dodatkowych ilustracji i fajne dodatkowe szkice i tak mi to wynagradzają (zwłaszcza szkic, na którym Tsuzuki obiera ziemniaki!). Obwoluta, format mniejszy niż A4, kolorowe strony na kredzie, czarno-białe na offsecie. Dobrze, że w takich book offach można się obkupić w rzeczy do tak starych serii :D.






I na koniec pierwsze 3 artbooki z serii "Color Walk" z "One Piece". Zawsze chciałam je mieć, teraz marzą mi się kolejne. A4, większość prac w kolorze, tylko kilka szkiców. Ilustracje Ody-senseia są dla mnie zawsze genialne jeśli chodzi o ekspresję, kompozycje, oryginalny styl i kolorowanie... Właściwie pod każdym względem mogę się nad nimi rozpływać, więc mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tanio dorwać kolejne części. To, że są używane ma jednak jeden minus - moje egzemplarze śmierdzą fajkami... mam nadzieję, że to szybko wywietrzeje.

Luty dobiega ku końcowi, anony przychodzą robić foszek z przytupem nie wiedząc o co,  ja się dowiaduję, że jeden z moich ulubionych zespołów nagrał piosenkę do anime i teraz wszyscy go znają, a ja jestem hipsterem, który słuchał go jeszcze przed założeniem tego bloga, 7 lat temu. 7 LAT Z flumpoolem. Pamiętam jak rysowałam z nimi fanarty, a oni teraz śpiewają piosenkę do animo i fandom ich poznaje. Siedzę więc sobie od kilku dni i przesłuchuję ich całą dyskografię i przypominają mi się ich wszystkie piosenki, wszystkie teksty, które towarzyszyły mi 7 ostatnich lat. Kiedy to przeleciało. Ludzie znów się złoszczą, że Katt Lett nie przyjmuje krytyki. W sumie to wiecie, nie jestem ani targetem jej twórczości, ani fanką jej wypowiedzi publicznych, ale. Pewnie by ją przyjmowała gdyby jej za to płacili. Ale nie płacą. Płacą jej za rysowanie kumiksów i pisanie lajtnowelków. Następna sprawa to kwestia poprawnej anatomii w mangach - poprawna anatomia w mangach nie da mi szczęścia. Moje ulubione mango nie jest poprawne anatomicznie, a daje mi najwięcej szczęścia ze wszystkich mangów na świecie, potwierdzone. 


Tak, moja miłość do "YowaPedy" ma się wręcz kwitnąco.

{ 38 komentarze... read them below or Comment }

  1. O ile wielką fanką Free! nie jestem, tak te figurki są przeurocze i chętnie zobaczyłabym je na swojej półce. Ten Rei! Te przeurocze okularki! <3
    A komiks który recenzowałaś muszę wreszcie jak najszybciej dorwać, a pieniędzy niestety brak. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, ja uwielbiam, kiedy małe figurki mają osobno dorobione okularki, a nie tylko domalowane *^*.

      Usuń
  2. W tych one piece'owskich artbookach jest jakiś tekst? Amerykańskie wydanie jest już nie dostępne (i tak wydali tylko dwa artbooki :/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na całego Color Walka jest kilka stron z tekstem - są to kolorowe komiksy, albo jakieś szrajbnięte ręcznie notki przy szkicach. Czasem w tle pojawi się jakiś wycięty z mangi kadr z dymkiem. Ale ogólnie powiedziałabym, że 90% to obrazki.

      Usuń
  3. Zazdroszczę artbooków z One Piece'a, ale jeszcze bardziej podobają mi się rzeczy z "Yami no Matsuei" *o* Mam do tej serii wielki sentyment ze względu na to, że to była moja pierwsa (kupiona na spoółkę z siostrą) manga. Dalej czekam na kolejny tom i trochę smutno, że ta seria jednak nie jest doceniana u nas w Polsce :(
    Breloki Yamaguchi'ego są tak słodkie,że sama bym się na nie pokusiła. W ogóle czekam na jakąś zarąbistą akcję z nim w animu :D
    Flumpoola też wcześniej słuchałam, nie jakoś żebym dobrze zespół znała albo coś, ale coś się o uszy obiło. Miałam chyba jakąś piosenkę, która mi się strasznie podobała, ale nie pamiętam tytułu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yamik nie dość, że jest całkiem dobry to jeszcze dla wielu osób ma wartość sentymentalną. Ja pierwsze odcinki dostałam na płytach CD, kiedy nie miałam jeszcze internetu.
      Jeśli oglądasz dramy albo filmy japońskie to mogłaś trafić na ich piosenki przewodnie do Bloody Monday, MW, albo Kimi ni Todoke :D

      Usuń
  4. Nie wiem czemu, ale Arakita jakoś mi przypomina wkurzonego aligatora w tej figurce XDXD
    btw co do flumpool to tak mi się przypomniała sytuacja z moją koleżanką, kiedy jej mówiłam, iż lubię Matsushite, a ona 'a to ten co miał ending do Kuroshitsuji!!! zajebisty jest!'~ animo wybija wykonawców, których my znamy od lat a otaku poznają, bo opening/ending X"D smutek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Matsushita nie śpiewał tego endingu do "Kuroshitsuji" bardzo wcześnie? Bo wydaje mi się, że to jedna z jego starszych piosenek, to jak się komuś podobała, to w sumie mógł się dalej w jego twórczość zagłębić już dawno XD

      Usuń
    2. No dawno śpiewał to ale wiesz, nie zmienia to faktu że on był już wcześniej piosenkarzem, acz no koleżanka to się dalej nie zagłębiała w jego twórczość D: i to było na zasadzie 'a ten Matsuszita co to od kuroshitsuji jest, ale w sumie to innych rzeczy nie słuchałam, on śpiewa tak normalnie?' XD

      Usuń
  5. Czyżby w trakcie pisania notki ktoś tu produkował pizzę? :D
    Aha, faktycznie pizza, yummi :D
    Kurnia, wiedziałam, że przegapię dalej Mushishi, odwlekając kupno drugiego tomu :<
    Artbook z OP wygląda świetnie! Chętnie bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w trakcie pisania, tylko w trakcie rozpakowywania chłopców :D To było 9 lutego w Międzynarodowy Dzień Pizzy.

      Usuń
  6. Hipsterze masz świetny gust, jestem absolutnie zakochana w Yoru wa nemurerukai <3 (jak i w samym anime, który aktualnie jest moim faworytem sezonu, chociaż nie oglądam Boku dake ga inai machi, na którego punkcie szaleje tyle osób).
    Teraz czas na komentarz zakupów! Trochę żałuję, że nie kupiłam tych maluszków z Free bo są śliczniutkie, ale z drugiej strony chciałabym w kolekcji więcej większych rzeczy, więc powstrzymuję się z maluszkami (a na kwiecień ma dwa nendosy). Artbooki też piękne, ostatnio mam charpkę na artbooki, ale oczywiście nie mogę wygospodarować na nie kasy. ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero z Aijin zapoznam się przy okazji mangi, jak już Studio ją wyda ;D. Ja Boku ga inai Machi całkiem lubię, ale jednak nie ma to jak anime o rakugo <3

      Usuń
    2. Rakugo też mi się dobrze ogląda, ale to wiadomo dlaczego. <3 + Akira Ishida mam wrażenie, że dawno go w nowej roli nie słyszałam, a już na pewno nie w tak zapadającej w pamięć xD

      Usuń
  7. Ten imiesłow w ogłoszeniu jest chyba źle uzyty.
    Zamawiałąm na yattcie jakoś 4 razy, zawsze był problem ;_; Zazdroszczę tego szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest napisane tak jak miało być :D

      Usuń
    2. W ogóle tag ,,pływakogeje", awww XD

      Usuń
    3. A na Tytanów są "gołodupce" :D

      Usuń
  8. Wszystkie nabytki figurkowo-pierdółkowe - cudne!

    Sketchbook z Yami no matsuei przypomniał mi o tej serii - mangi stoją sobie gdzieś na górnej półce w drugim rzędzie i czekają na dwunasty tom... Ciekawe, czy się doczekamy. Również uwielbiam Tsuzukiego, to taki uroczy gamoń. ;) Fajne rzeczy udało Ci się złowić, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze totalnie już pożółkłe japońskie tomiki Yamika, bo jak je kupowałam to nie spodziewałam się, że manga wyjdzie w Polsce XD. Fajnie by było, gdyby autorce udało się zamknąć kilka wątków chociaż...

      Usuń
  9. Maluszki z Free! są rozkoszne <3 Niestety ja pokochałam od pierwszego wejrzenia Haru i jego makrelomanię, póxniej doszedł jeszcze Rin, no i stało się tak, że to mój ship forevaa. <3
    W swojej kolekcji mam Guide Booka z Kurosza i zamówiłam go tylko i wyłącznie dla szkiców Yany, których jest tak na 1/4 tomiku. Mogłabym się w sumie umać czytać z tego robaczki, ale niestety musiałabym być już dobrze oblatana w kanjiach... :"(
    Co do Katt to muszę powiedzieć, że się z Tobą zgadzam. Trochę to jednak boli, że autorka ma tak jakby w poważaniu krytykę... :""(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Rin i Haru mnie jakoś specjalnie nie kręcą, jeśli już to Haru podoba mi się z całą drużyną, a Rin dopiero w 2 sezonie mi zaczął pasować.

      Jak dla mnie krytyki może nie przyjmować, tylko żeby korzystała tylko z dramowych/opłaconych źródeł przy rysowaniu to by było fajniej. Ale w sumie nie mój target póki co.

      Usuń
  10. Ja też jak na razie nie miałam żadnych problemów z Yatta, chociaż bardziej lubię Komikslandię.
    Ja jakoś nie mogę się przekonać do manhw. Zawsze jak jakąś kupię czy czytam na internecie, to kreska jest obrzydliwa a fabuła kompletnie bez sensu :/ Nie mam do nich szczęścia ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubiłam Komikslandię tylko do momentu, w którym mięli 25% zniżki na mangowe nowości. Kiedy zniknęła to już nie opłaca mi się tam nic brać.

      Usuń
    2. Tak? Nie dają już tej zniżki O_O? Swoją drogą dawno tam nie zaglądałam, więc nie jestem na bieżąco.

      Usuń
    3. Mają teraz zniżkę 20% albo 15%, nie do końca pamiętam, na Gildii w każdym razie wychodzi mi taniej.

      Usuń
  11. O, jednak czytasz dalej Mushishi, mi nie udało się przebrnąć przez pierwszy tom, więc póki co sobie odpuściłam.
    Tak mi smutno, że Savage Garden już się skończyło, szkoda, że wydawnictwa nie zdecydowały się na kolejne tytuły autorki, bo jej opowieści są naprawdę ciekawe.
    Color Walki z OP są super, mam kilka i bardzo lubię je przeglądać, a większość dorwałam w bookoffie za grosze, a wyglądają prawie jak nówki.
    Figurki wyglądają mega słodko, zwłaszcza te z Free.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pierwszy tom chyba jest najcięższy do przeczytania. Ale cóż, ja nie mam zbyt dużego wyboru, jak tylko zapowiedziano Mushishi to zachęcona samymi pozytywami i niską ceną prenumeraty na Yatta wzięłam całość. XD

      Usuń
  12. Tyle dobra! Nagisa w wersji dziecięcej wygląda... Oj, przeuroczo! Mimo że wielką fankę figurek nie jestem, takiego chętnie postawiłabym na swojej półeczce. A co! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem jakąś wielką fanką Nagisy, ale ta figurka jest naprawdę urocza :D

      Usuń
  13. Ojej, te figureczki z Free! są takie urocze xD W dodatku bardzo fajne zdjęcia im zrobiłaś!
    Artbooki z One Piece, zazdrość wieeeeelka *_____* Uwielbiam kolorowe arty Ody, są tak szczegółowe, że można się na nie gapić i gapić!
    Jako, że dawno mnie już na tym blogu, dodam jeszcze, że nowy (dla mnie przynajmniej) szablon jest niesamowicie estetyczny i przyjemny :
    D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się dorwać kolejne Color Walki *^*... Najgorsza jest wysyłka, ale może jakimś cudem uzbieram wszystkie, uwielbiam arty Ody!

      Cieszę się, że szablon się podoba :D Jeszcze kiedyś pokombinuję z headerem, ale pewnie nie wcześniej niż w wakacje ;)

      Usuń
  14. Urocze te figurki. Koga i Yamaguchi też świetni. ^^ Kupiłabym kolejne tomy Mushishi, ale pierwszy za bardzo mnie zniechęcił. :< Savage Garden też mam już w komplecie i przymierzam się do przeczytania. Zazdroszczę artbooków z One Piece'a, też bym je chętnie dorwała. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdybym nie kupiła prenumeraty też bym się zniechęciła do Mushishi XD.

      Usuń
  15. Awwww, jakie cudne artbooki z One Piece, zazdroszczę :(
    Z Yattą też nie miałam nigdy problemów, wręcz przeciwnie, pozytywnie mnie zaskoczyli. Zamówiłam u nich poduchę i okazało się, że nie mają jej na stanie. Proponowali wymianę na inną albo zwrot pieniędzy, wybrałam zwrot i oddali kasę bez problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To aż dziwne, że tyle osób narzeka na Yattę, a my jeszcze nie natrafiłyśmy na poważniejsze problemy.

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia, może problem wynika z braku komunikacji albo ze strony poszkodowanego, bo się nie zapyta i marudzi, albo ze strony Yatty, lub też po prostu mamy szczęście :) Aczkolwiek ja zamawiałam ostatnio coś u nich bardzo, bardzo dawno temu (rok czy dwa lata...) i w sumie ilość moich zamówień była mała, z 4 czy 5...

      Usuń
  16. Te figurki są tak słodziutkie.... :3
    No zazdroszczę po prostu! :D
    I te ArtBooki - świetne!

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -