Posted by : Otai sobota, 30 stycznia 2016

Zanim przejdę do podsumowania styczniowego to słowem wstępu zaznaczę, że na stosiku nie znalazły się 2 kupione przeze mnie mangi - "Sekaiichi Hatsukoi", tom 3 - bo odłożyłam go już na półkę i zapomniałam, żeby go wyciągnąć do zdjęć (jak na razie najsłabszy tom dla mnie, mimo pojawienia się moich ulubionych postaci w końcu). Drugą mangą jest "Sweet Guilty Love Bites", które okazały się dla mnie lekturą na jeden raz i chętnie sprzedam je za 15 zł z już wliczoną przesyłką listem poleconym. :) No, sprawa wyjaśniona, możemy przejść do reszty.


W styczniu udało mi się podjąć decyzję o pozbyciu się kilku książek i mang, powoli, ale skutecznie robię sobie miejsce na nowe tomiki, ale łatwiej by mi szło, gdybym wszystko szybciej czytała... W styczniu przyszła do mnie paczka zamówiona w sklepiku Waneko, bo chciałam kilka tomików przeczytać wcześniej niż uzbiera mi się na pełną paczkę na Gildii... Poza tym przyszły do mnie 2 prenumeraty, książka i 3 paczki zza granicy.



"Magia Sprzątania" Kondo Marie to całkiem przyjemnie pisana lektura o sprzątaniu. Uznałam, że będzie dla mnie przydatna jako motywator do sprzątania, ale już na wstępie widzę, że plan wcielę w życie dopiero w wakacje. Wiele rzeczy rozumuję podobnie, ale nie ze wszystkim się do końca zgadzam (KonMari np. namawia do wyrzucenia rzeczy, które nie są w naszym stylu/których nie nosimy, a ja w ten sposób zachomikowałam od liceum rzeczy, których kiedyś nie lubiłam, a uwielbiam nosić teraz - a w sklepie bym ich już nie kupiła). Ogólnie jednak KonMari w dosyć fajny sposób systematyzuje przebieg sprzątania, a samą książkę można czytać nie tylko jako poradnik sprzątania, ale jako historię KonMari i jej niektórych klientów.



Piórnik, jak widać już zapełniony, kupiłam w grudniu na CD Japan, płacąc za niego 12 zł już z wysyłką, bo CD Japan przyznało mi krótkoterminowy bon na 500 jenów i szybko trzeba było je wydać. Niestety, a może na szczęście, nie było już piórnika z innymi postaciami z "Yowamushi Pedal", które lubię (Shinkai x Arakita), więc nie musiałam za bardzo wybierać i kupiłam ten Makishima x Toudou.


Zawieszkę z Kageyamą z Haikyuu! i ryżem curry otrzymałam jako gratis do zamówienia z YesAsia - razem z płytami, które tam zamówiłam, a o których będę pisać później. Jeśli zamówi się tam 2 rzeczy z pewnym oznaczeniem to wysyłają losowego gashapona z wybranej przez siebie serii - w tym wypadku miałam do wyboru niewiele interesujących mnie rzeczy, więc wybrałam Haikyuu!  Spodziewałam się z tej serii kogoś mniej popularnego (po cichu liczyłam na Yamaguchiego), ale najwyraźniej przyciąganie Hinaty (którego już mam) zadziałało i przysłali mi Kageyamę. Tak, że fspaniały duet z Karasuno skompletowany. :D




Wspomniane płyty z YesAsia to limitowane płyty zespołu Kanjani8 - album "Genki ga Deru CD!" oraz "Samurai Song". Do zamówienia na YesAsii zmusiły mnie ograniczenia limitek albumu i singla, a chciałam je mieć i jeszcze tylko na YesAsii udało mi się dorwać limitkę B (limitki A już nigdzie nie mogłam znaleźć). Fajnie, że zespół jest na tyle popularny, że wszystko im się szybko rozchodzi, a wersje limitowane są naprawdę limitowane, ale trzeba się nagimnastykować jednak i kupować pre-ordery takich rzeczy jak najszybciej. Grunt, że się udało.




Te bubki z Haikyuu! to dosyć funkcjonalne spinacze i chociaż najtańsze nie były to postanowiłam sobie zamówić boxa. Tak naprawdę zależy mi tylko na skompletowaniu Karasuno (w drugim boxie mam zaklepanych wszystkich), więc chętnie pozbędę się Iwaizumiego i Oikawy, którzy mi z tego boxa zostali (Kenmę i Kuroo już opchnęłam :)). Breloczki są naprawdę urocze i cieszę się, że je zgarnęłam w preorderze,






Nowe wydawnictwo - Dango - wydało swoją pierwszą mangę. I chociaż na pierwszy rzut oka wydanie wydawało mi się całkiem w porządku do czytania, to z każdym momentem odsłaniały się jego kolejne wady. Tłumacz zabił bardzo konkretne żarty (np. na temat Kamen Ridera, nie zostawiając żadnego przypisu czym jest "Zamaskowany jeździec", albo zmieniając Hauru na Hau), ale za to nie przetłumaczył na polski słowa "koga" (coś w stylu "moc", "dar mocy"), bo według nich to lepiej brzmi + można wywnioskować z kontekstu o co chodzi + przecież wyjaśnili co to oznacza na początku (tak napisali na forum Waneko). Dla mnie to dosyć konkretne tłumaczeniowe średniowiecze, więc nie jestem zadowolona z takiego sposobu myślenia. Po tygodniu siedzenia na półce z okładki zaczął schodzić laminat, więc tomik nie prezentuje się najlepiej, a nie tylko ja mam problemy z jakością laminowania na okładce (kilka osób pisało w internetach, że mięli laminat uszkodzony/porysowany już na początku). Z jednej strony fajna autorka, ładnie rysowany tytuł, dużo zapału i dobre wrażenie, z drugiej strony to wszystko, co sprawiło, że nie będę się pakować w wydania Dango bez wcześniejszego obejrzenia ich wydań. Przynajmniej notesik, który dodawali do prenumeraty naprawdę bardzo zgrabny, chociaż te kółka do przekładania (nawet jeśli zafoliowane) z mangą w kopercie bąbelkowej to dosyć duże ryzyko - wystarczy, że poczta przygniecie paczkę i już zostawione ślady w okładce...  


Tutaj mamy kontynuacje mang, których jeszcze nie zdążyłam przeczytać, bo doba jest za krótka, a ja się chyba ograniczę z kupowaniem, dopóki nie nadrobię tego, co nakupowałam wcześniej :'). Nie no, taki żarcik, to chyba niemożliwe.


I tytuły, które przeczytałam... Czytam w sumie naprawdę sporo, ale raczej zaległych tytułów, niż tych, które kupuję na bieżąco... "Powóz lorda Bradleya" miałam kiedyś dostać do recenzji, ale że w sumie nie lubię się dopominać za często i koniec końców kupiłam tomik na własną rękę. Sama manga naprawdę mi odpowiada, że tak powiem, bo nie wiem jak to inaczej ująć. Kawał porządnej lektury w jednym tomiku jak dla mnie, chociaż chciałabym odwidzieć zawstydzające posłowie autora, które po takiej mandze wydaje się trochę nie na miejscu. Poza tym 3 tomik "Horimiyi" - zakupiony w prenumeracie, bo chciałam coś przyjemnego i relaksującego, a po przeczytaniu 2 tomu w styczniu uznałam, że 3 też przydałby się od razu. Chociaż sporą część "Horimiyi" znam z internetów, to i tak tomiki czyta mi się bardzo przyjemnie i polubiłam ten tytuł jakoś bardziej.

I tyle, uff. Cieszę się, że udało mi się cokolwiek naprodukować w tym miesiącu, mam nadzieję, że zapał do pisania znów niedługo wróci.

{ 21 komentarze... read them below or Comment }

  1. Wow, ileż tego! Super. ^^
    Jeny, to wszystko z Haikyuu jest taaaakie słodkie, też chcę! *.*
    Kupiłam i przeczytałam ostatnio "Powóz...", zgadzam się z tym, co o nim napisałaś.
    Ogółem zazdroszczę zbiorów!
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przeurocze, ale wcale nie takie tanie Q_Q

      Usuń
  2. Łoł! ile tutaj ciekawych rzeczy, najfajniejsze są chyba te "kluski" z Haikyuu. :D Ładnie opakowania mają te płyty. Zaciekawił mnie tytuł tej książki "Magia sprzątania" chyba kupie ją dla mojej siostry. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pryjemna lektura póki co, polecam.

      Usuń
  3. Ha! Właśnie w tym miesiącu postanowiłam, że nie kupię niczego nowego zanim nie nadrobię przynajmniej części już posiadanych rzeczy. Nawet pożyczonego od szefa Deadpoola już ponad miesiąc trzymam ;_; A takiego Silver Spoona kupiłam kiedyś dwa tomy, nie tknęłam, a głupio kupować następne zanim się przynajmniej zacznie.
    Więc, no, luty miesiącem artbooków u mnie :3
    Dzięki za przypomnienie o Magii Sprzatania, po wypłacie już mam pieniąchy, może sobie i jeszcze jakąś książkę- WAIT, na Kindlu też mam pieruński backlog ;_;
    Fajny piórnik, ale mam uraz do metalowych, bo miałam kiedyś jeden, to mi w nim bezustannie ołówki pękały i niemiłosiernie grzechotał. Spinacze też słodziuchne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej u mnie z tym,że te zniżki 25% schodzą z Gildii po miesiącu, więc chciałabym kupować nowości w miarę na bieżąco, dlatego chociaż nie mam zaległości w kupowaniu to pojawiają się te w czytaniu.

      Mi się marzy jeden artbook z gry otome, tylko dlatego, że arty są cudowne i już któryś rok planuje kupić i mi nie wychodzi, bo drogi.

      Ja w sumie obecnie nie miałam żadnego piórnika metalowego, więc chciałam mieć taki. W sumie piórników obecnie mam... 5? Ale przydałoby się mieć jeszcze ze 2 XD.

      Usuń
  4. Omg, KonMari jest jak moja mama, z tym że moja mama to wyrzuca wszystko czego nie używała przez miesiąc, a potem jak coś szukam, co wiem że było, to mamunia 'ah, to to wyrzuciłam, nikt nie używał to po co miało leżeć' ...
    Co do Eitowego albumu to muszę kiedyś nadrobić, z tymże ja zawsze kupuje normale, więc nie mam problemu XD ALE FOTO W KROWICH KIGURUMI JEST CUDOWNE.
    Nowym wydawnictwom to na pewno jest ciężko się wybić, ale właśnie dlatego powinni się jak najbardziej starać, a z tego co co chwilę czytam to raczej te nowe wydawnictwa zwalają całą robotę i cosik im nie wychodzi X"D Przecież każdy wie co to Kamen Rider, o co ci chodzi X"D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu raczej jest zwyczaj chomikowania, a jak już sugeruje, że coś jest do wyrzucenia, to kupują nowe, ale stare rzeczy zostawiają XD.

      No właśnie jest "Zamaskowany Jeździeć" i żadnego dopisku o jakiego typu produkcje chodzi, zanim człowiek załapie, że chodzi o produkcje tokusatsu, to cały żart sytuacyjny spalony XD

      Usuń
  5. Ile ładnych rzeczy. Klipsy są przeurocze, ale że sama raczej nie znalazłabym dla nich zastosowania to nie kupiłam.
    W sumie dla mnie to powstanie nowego wydawnictwa od początku nie wyglądało dobrze. Wiem, że to nieładnie skreślać kogoś jeszcze przed startem, ale po upadku Taigi do wszystkich nowicjuszy podchodzę sceptycznie i z obawą, czy uda im się ten biznes pociągnąć. ^^" Niemniej jednak tomik chciałabym kupić, kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie wiem, że zastosuję wcześniej czy później te klipsy, ale chętnie pozbyłabym się Iwaizumiego i Oikawy, bo jednak chcę się ograniczyć do Karasuno.

      Jeszcze teraz Ringo Ame gdzieś przepadło D:

      Usuń
  6. Kołonotesik Dango i ślady na okładce... oj, tak, niestety. Panie z Dango trochę nie przemyślały chyba sprawy, faktycznie na okładce wygląda to dość paskudnie.

    Klipsy z Haikyuu bardzo fajne - migały mi na fejsie w grupowych zamówieniach parę razy, ale się nie skusiłam, a teraz trochę żałuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś była zainteresowana Oikawą albo Iwaizumim to mam nierozpakowanych 8D.

      Usuń
  7. Polecasz Magię sprzątania? Jakieś obrazki tam są, czy tylko sam tekst?
    Przesłodkie są te gadżety, Ty je wszystkie gdzieś zawieszasz?
    Też muszę zacząć robić porządki na półkach z mangami i wyprzedawać to co mnie już nie interesuje, bo nie mam miejsca na nowe tytuły *problemy pierwszego świata*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie polecam, bo lektura póki co jest naprawdę lekka. I jest tam sam tekst.

      Mam tablicę korkową do gadżetów wiszących, póki co się mieszczą :D

      Usuń
  8. "Sweet Guilty Love Bites" wyjątkowo mnie rozczarowało, a na wiele wcale się nie nastawiałam i też obecnie próbuję się tej mangi z półeczki pozbyć, hehe.
    Bardzo jestem ciekawa tej mangi od Dango, ale chyba minie jeszcze trochę czasu nim po nią sięgnę. Teraz się martwię o wydanie, bo i ja mam to szczęście, że mi laminat z okładek schodzi. D:
    Udało Ci się już przeczytać "Ilegenes"? Bo osobiście stanęłam na drugim tomie i mam na tyle mieszane uczucia, że nie wiem, co dalej z tą serią zrobić.
    W "Powozie lorda Bradleya" czegoś mi zabrakło. Po licznych pozytywnych opiniach nastawiłam się na coś naprawdę "wow", a ostatecznie wcale mnie ten tytuł nie ruszył, choć nie wiem czy problem leży w nim, czy we mnie 8D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się już udało pożegnać z tą mangą.

      Jeszcze nie przeczytałam 3 tomu, może uda mi się już razem z 4 przeczytać? Mnie się pierwsze dwa tomy akurat na tyle fajnie czytało, że serii udało się wskoczyć w mój personalny ranking 2015 roku...

      No, ja się raczej negatywnie do tego tytułu nastawiałam, bo ja akurat czytałam bardzo skrajne oceny na ten temat :P

      Usuń
  9. A moja paczka nawet nie została wysłana, bo czekają na coś strasznego, co będę na blogasiu pewnie recenzować i wszyscy będą gorzko płakać.
    Pewnie zdenerowoałaby mnie ta książka, ja sprzątam po swojemu! Wolnośc umysłu!
    O, na CD Japan sa piórniki metalowe? Szkoda, że własnie sobie już znalazłam piórnik...
    Kolejna osoba zażenowana posłowiem w Powozie, jest nas coraz więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka raczej nie należy do napisanych w denerwujący sposób, więc nie jestem pewna czy potrafiłaby zdenerwować tak naprawdę kogokolwiek, poza ludźmi, którzy ją kupili, bo chcieli się nauczyć sprzątać, a tu się okazuje, że oprócz czytania książki trzeba się jeszcze ruszyć :P

      Usuń
    2. Chcialabym, zeby od czytania tej ksiazki sama posprzatala mi sie klatka dla szczurakow. O, i jeszcze zeby szczury same umyly sobie ogonki.

      Usuń
  10. "Magia sprzątania" wciąż leży u mnie nieczytana, pasowałoby się kiedyś za nią zabrać... :P Breloczki rzeczywiście śliczne. Do pierwszej mangi od Dango mnie nie ciągnie, ale jestem ciekawa, co będzie następne. "Powóz..." niedługo do mnie trafi, a "Horimiya" co prawda kusi, jednak wciąż nie potrafię się zdecydować na papierowe wydanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie odkryłam, że w wersji drukowanej "Horimiya" sprawia mi nawet więcej przyjemności, niż kiedy czytałam online :D

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -