Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai wtorek, 29 grudnia 2015

No to... ładna dzisiaj pogoda? Do widzenia. Znaczy się... przed tym stosikiem jakoś chcę wszystko owinąć w bawełnę, bo w sumie już nazywam go "ścianą płaczu". A to dlatego, że jest wielki i jak na niego patrzę to chce mi się wyć "Kiedy ja to wszystko przeczytam?!". Wiem, że pod koniec roku spamię notkami, ale mam nadzieję, że do poprzedniej z podsumowaniem roku oraz do tej z recenzją "Ningen Shikkaku" też zajrzycie, kiedy znajdziecie chwilkę. Nie przedłużając jednak...


A może jednak przedłużając? Dzisiaj nie będzie za dobrych zdjęć, bo coś mi się zepsuło w kablach w żyrandolu, więc mam oświetlenie pochodzące z lampki stolikowej, dlatego proszę was o wybaczenie... No dobra, a teraz już o stosiku.

Na tę paczkę złożyła się październikowa promocja na gildii, konwent, paczka, której spodziewałam się w styczniu, prenumeraty i takietam... Specjalnie czekałam do dzisiaj na zrobienie zdjęć, bo wiedziałam, że powinny przyjść mi do końca roku jeszcze dwie prenumeraty i przyszły. W sumie to może nie będę komentować tego stosiku bardziej, myślę, że "ściana płaczu" to dobre określenie. A teraz po kolei.


A właściwie zaczniemy od dodatków. Do nich powinien jeszcze dojść plakat z "OP-M" dodawany do tomiku, ale w sumie nie wiedziałam, co z nim zrobić, więc oddałam go bratu, kiedy dowiedziałam się, że ogląda anime. Została mi więc pamiątkowa przypinka i zakładka, które też były dodawane do prenumeraty tomiku. Oprócz tego trafiła mi się od Kotori zakładka z "Konbini-kun" przy zakupach konwentowych. W nowym tomiku "One Piece" była karta danych ze Smokerem. Plakaty i naklejki pochodzą z wymian rysunkowych uczynionych na konwencie lub poza nim - ten w niebieskim to mój OC, Dorian, narysowany przez Heńka (mahameni@tumblr), dziewczynkę z rybką narysowała Dar-chan, z którą się wymieniłam za swój plakat (patrz: notka o Wielkiej Wyprzy), a naklejki pochodzą z serii Inazuma Eleven i wymieniłam się za nie plakatem z AkanoTsubasa. Generalnie fajnie, że w końcu miałam się sama czym powymieniać z polskimi rysownikami i mogłam przywieźć takie łupy.


Następnie dostałam mojego photobooka Avanti z Hosogai Keiem, którego zamówiłam w group orderze na Suru. Cieszę się, że mogłam go dorwać w całkiem przyzwoitej cenie, z przesyłką była niższa niż cena samego photobooka, a przecież sam photobook jest już nie do kupienia. Kei to jedna z tych osób, które zasługują na osobną notkę na moim blogu i aż dziwne, że jeszcze takiej nie ma. Aktor, głównie teatralny, muzyk (gra na instrumentach, ostatnio śpiewa), jeden wielki derp na wszystkich filmikach, dodatkowo płynnie gada po angielsku (długo wychowywał się w Stanach), a poza tym robi najlepsze bitch-face w Japonii. Nawet w serialach "dla dzieci" jako antagonista: 


No, w każdym razie jestem zadowolona z zakupu, trafił mi się raruś, photobook ma różnorodne zdjęcia, Kei jest kilka razy przebrany, no i jest na co popatrzeć. Zakup udany.



Następnie rzeczy bardziej figurkowe - seria Suwarasetai z "Yowamushi Pedal" ujrzała światło dzienne i wyszedł pierwszy set - najbardziej oczywiście cieszę się z duetu TouMaki, ale pozostała trójka też wyszła cudownie - szkoda tylko, że Onoda ma odpryśniętą grzywkę, ale to się zamaluje.  Midosuji zwłaszcza ma tu wyjątkowo dużo uroku. Czekam na kolejne postacie z tej serii figurek.  Poza tym dorobiłam się Hinaty z "Haikyuu!", siedzącego w ryżu, z jajcem. Zapłaciłam za niego 10 zł na konwencie, w sumie bardzo przyzwoita cena jak na ten gadżet. (znaczy, normalnie na tym stoisku kosztowała 15 zł ta zawieszka, ale miałam tam wygrane 5 zł zniżki i chciałam je wykorzystać ;)).


Kolejna część to nieprzeczytane nowości, czyli za dużo nie będę tu miała do napisania. Najpierw 3 antologia "Houkago Pedal", zrobiłam kilka zdjęć ze środka. Ci, którzy czytają tego bloga dłużej wiedzą, że ta antologia to zbiór różnych historii rysowanych przez najróżniejszych mangaków, osadzone w uniwersum "Yowamushi Pedal", opowiadające różne wydarzenia znanych i lubianych postaci. A sam autor YP robi do niego okładkę.

Jeśli chodzi o resztę, to w sumie nie wiem co mnie skusiło, żeby kupić "Strażniczkę Orelianu"... może uznałam, że sama historia nie będzie mi już teraz tak przeszkadzać i w sumie jak czytałam skanlację to nie było tak źle? Może mi smutno, że Taiga już nic nie wydaje? Nie wiem... Na pierwszy rzut oka mam wrażenie, że tomik od Taigi prezentuje się gorzej od angielskich skanlacji, jeśli chodzi o edycję, no, ale... zobaczymy jak pójdzie mi z czytaniem.

Jeśli chodzi o "Blask Księżyca" to w sumie chciałam dopełnić paczkę do darmowej przesyłki, ale widzę na internetach bardzo wiele krytyki wobec tej light novelki, więc sama nie wiem, kiedy zacznę ją czytać, skoro jest tak mocno średnia, jak wszyscy mówią...

"Srebrny Trójkąt" Moto Hagio kupiłam, bo podobał mi się "Klan Poe", a do "Było ich jedenaścioro" nigdy mnie nie ciągnęło... A chciałam się przekonać jak przyjmę inną mangę tej autorki. Szkoda mi oryginalnej okładki, bo jednak zdecydowanie wolę sztukę tradycyjną niż komputerowe przeróbki, ale może jakoś przeboleję, jeśli środek jest fajny.

"Życie - Powieść Graficzna" to cegła nad cegłami, zakupiona na promocji... Byłam pewna, że jej nakład się dawno wyczerpał, a jak coś ma wyczerpany nakład to nagle chcę to mieć (typowo). Ale na gildii wygrzebano jeszcze trochę egzemplarzy i wystawiono na promocję i w końcu mam tego giganta.


Jeśli chodzi o kolejne nieprzeczytane jeszcze tytuły ze stosiku - 8 i 9 tom "Kurobasa". W sumie 8 już zaczęłam, ale na razie przerwałam (nie czytam tomami, tylko meczami, dlatego). Jeśli chodzi o "Horimiyę", to wydaje mi się mam ją na świeżo w miarę, więc nie ciągnie mnie do czytania tomików papierowych. "No 6." w sumie po prostu czeka w kolejce, bo ten tytuł akurat czytam w miarę na bieżąco. W "One Piece" jak zacięłam się na Skipie'y to nie mogę czytać dalej (tak samo jak miałam z anime) - to już tom 37, więc mam już 10 tomów zaległości z czytaniem. "Savage Garden" czeka na wydanie ostatniego tomu, bo tę mangę najlepiej czytać na raz... No niech żesz się to Yumegari zlituje i w końcu wyda tę manhwę do końca. Nie zrobiłam zdjęcia, ale w środku prenumeraty był taki kieszonkowy kalendarzyk na 2016 rok z serią "Lady Detective", którą Yumegari planuje wydać. "K-ON" tom 3, a ja dopiero wczoraj zaczęłam czytać tom 2 zakupiony w październiku, więc 3 jeszcze chwilę poczeka. "Noragami" tom 2 nieprzeczytany jeszcze dlatego, że to właśnie na niego czekałam z podsumowaniem, a prenumerata przyszła dzisiaj.


Zaczynamy od "One Punch Mana"... nie wiem czemu kupiłam ten 1 tom, dodatkowo po konwencie miałam zaspoilerowaną większość polskich żartów z pierwszego tomu, więc w sumie zaśmiałam się tylko przy Szatanie Śmierdziuszko podczas mojego własnego czytania. Anime ratował mi Genos, bo ogólnie ta seria bardzo mnie frustruje, kiedy patrzę jak ludzie nie doceniają Saitamy, tak, że sama nie wiem czy dalej kupować serię, czy nie. Anime się skończyło i nie zostawiło mi pewnej decyzji. Ale przynajmniej mój brat też to czyta. 

"Biały jak śnieg" czy raczej jak można wnioskować po kolorze tytułu "Obsikany jak śnieg" (nadal bawi mnie to porównanie) jest właściwie na razie takie... bez rewelacji, że chyba poczekam na drugi tom z oceną, albo w ogóle dam sobie spokój i od razu sprzedam. W sumie chyba lepiej by ten tytuł wypadł, gdyby miał więcej niż 2 tomu, bo po 1 tomie nie mam pojęcia czy uda im się rozwinąć postacie, czy fabułę, które w sumie wypadałoby chociaż odrobinę jeszcze rozwinąć, żeby zaczęły być ciekawe.

W końcu dotarłam do strefy +18, dzieci, nie czytajcie, wyjdźcie, w ogóle kto wam pozwolił czytać tego bloga, bo na pewno nie ja, lol. Nieważne. Większość kolejnych tytułów już czytałam i kupiłam papierową wersję pewna, co dostanę w tomiku. Nie za bardzo pamiętałam "Tuż za rogiem", ale sobie odświeżyłam. Kreska Touko Kawai jest dla mnie ponadczasowa. "Lovers Doll" nie pamiętałam w zbyt pozytywny sposób, ale z jakiegoś powodu stwierdziłam "A, niech już będzie w tej paczce" i w sumie było lepszą lekturą niż pamiętałam, całkiem uroczą. Może to też kwestia tego, że wiem jak to jest posiadać dolfiaka. To ogólnie przykre, że nie czuję się dobrze z wypowiadaniem się na temat takich tytułów na własnym blogu, mam nadzieję, że każde dzieciątko, które to przeczyta, chociaż pisałam, że ta część nie jest dla nich, boleśnie wdepnie w jakiegoś klocka Lego albo usiądzie w ulubionych spodniach na wyżutej gumie do żucia :)


Następna część przeczytanych - o moich przyjemnych chwilach ze "Strażnikiem Domu Momochi" pisałam już w poprzedniej notce, więc wydaje mi się, że ta sprawa jest jasna (jeśli ktoś je czyta). Ostatni tom "Wilczych Dzieci" jest naprawdę wzruszający i zgrywa się z filmem, chociaż... na koniec jest pokazana jedna scena, której z filmu nie pamiętam, a która jest naprawdę podnosząca na duchu. Ogólnie jeśli chodzi o "Wilcze Dzieci" to nadal uwielbiam tę historię i strasznie do mnie trafia. Poza tym w 3 tomie widać, że Waneko znalazła sobie drukarnie, która bardzo estetycznie łamie grzbiety obwolut, cudownie to wygląda.

"Wzgórze Apolla" tom 3 przeczytałam jeszcze przed tomem 2, bo mi się pomieszało, że 2 już czytałam, ale okazało się później, że jednak nie... Tak to jest, jak się czasem ogląda anime z danej serii. Wydaje mi się, że po 3 tomach ta pseudo-gwara jest dla mnie już konkretnie zrozumiała (ogólnie mam wrażenie, że zrobiła się bardziej zrozumiała od 2 tomu) i świetnie mi się tę mangę czyta. Dodatkowo mamy pod koniec tomików fajne joseiowe one-shoty, widać, że autorka lubi motywy paranormalne, bo każda z tych historii zawiera w sobie coś nierealnego, co normalnie nie miałoby prawa się wydarzyć. Sama fabuła "Wzgórza"jest mi znana, z jednej strony wydaje się nadal lekka, a z drugiej napięcie coraz bardziej wzrasta.

Do "Karnevala" z tomu na tom coraz bardziej się przywiązuję, nieważne czy pamiętam co się ostatnio działo, czy nie (tym razem szybko sobie przypomniałam!). Ciekawa jestem jak historia potoczy się dalej, bo wydaje mi się, że w końcu idzie ona ku konkretnym wątkom, a Nai decyduje się na zostanie owieczką, żeby nie brakowało również absurdów.

"Love Stage" jak to "Love Stage" - przyjemna lekturka na odstresowanie, czyta się ją raz dwa, a dodatkowo zawsze zacieszam, że występuje tam Daigo w roli Shougo (prawdziwe osoby w mangach zawsze spoko). 

To już prawie koniec "Ścieżek Młodości", w sumie historię znam, ale ucieszyło mnie za to kilka notek odautorskich - przynajmniej dowiedziałam się o kilku odczuciach na temat kręconej w tamtym czasie wersji live action, a dodatkowo autorka wspomniała, że nie wyklucza narysowania jakiejś historii o Toumie w przyszłości! Szczerze powiedziawszy bardzo by mnie to ucieszyło, bo tę postać naprawdę lubię, a jest trochę po macoszemu traktowany jednak w tej mandze.

"Jak zostałam bóstwem!?" to naprawdę fajne czytadło, niby takie konkretne "szału ni mo", ale dla relaksu ta komediowa seria jest w sam raz i szybko się ją czyta, więc chyba póki co będę kontynuować jej kupowanie.


Dokupiłam też resztę tomów "Les Bijoux" do pierwszego zakupionego w październiku. W sumie pewnie później pójdzie w świat, ale uznałam, że chcę ją przeczytać, a akurat ten tytuł nie posiada ukończonych skanlacji i polska wersja drukowana to jedna z nielicznych możliwych opcji zapoznania się z całością. Na razie przeczytałam tylko  1 tom, zobaczymy jak mi pójdzie z resztą. W sumie nie jest to mój ulubiony typ historii na dzień dzisiejszy, ale może jeszcze kiedyś wróci mi mania do światów fantasy.


Hmm, no to teraz tak.Breloczek z Chopperem z "One Piece" wylądował tutaj, bo przyszedł w paczce z "Over Eyes" i... w sumie zapomniałam, ale dostałam też z tą mangą kalendarz ścienny ze "Wzgórzem Apolla", któremu nie zrobiłam niestety zdjęcia. Korzystałam akurat z promocji na mangardenie i zamawiałam całkiem sporo preorderów, a żeby dostać losowy gadżet i kalendarz trzeba było zamówić coś, co mają już na miejscu i padło na "Over Eyes". W sumie lubię twórczość polskich autorów, więc od jakiegoś czasu mnie ten tytuł ciekawił. Jeszcze go nie czytałam, ale kiedyś się za niego zabiorę.

"Viva la Fifa" tom 1 udało mi się wynegocjować do recenzji na stoisku Kotori na konwencie, tom 2 sobie dokupiłam i w ten oto sposób tomiki czekają na ferie zimowe, podczas których będę je czytać i recenzować. A już dawno mnie męczyło, żeby je mieć, chociaż przeraża mnie, że to jeszcze nie koniec. Z drugiej jednak strony póki co nie jestem targetem Katt Lett, więc mogę wspierać polskich rysowników poprzez Kotori tylko kupując "Viva la Fifa" :).


Na koniec - zamówiłam za 36 zł (takie przeceny!) nowe, pięknie ilustrowane wydanie pierwszej części "Harrego Pottera". Twarda oprawa, A4, poprawione tłumaczenie (ale nadal to samo), a co najważniesze - przepiękne obrazy. Tu nawet nie chodzi o "Harrego Pottera", tylko o to, że z prawie każdym przewróceniem kartki atakuje nas czysta finezja tradycyjnych mediów - te akwarele, te akryle/oleje/inne farby! Borze liściasty, nie widziałam już dawno tak przepięknie ilustrowanej książki. Ja się po prostu rozpływam ze szczęścia.


Ufff.... Chyba mi się udało przebrnąć przez to podsumowanie UwU. A teraz wracam do czytania, bo chyba nigdy tego wszystkiego nie przeczytam...

{ 29 komentarze... read them below or Comment }

  1. Wow. xD
    No cóż, z tego mam na razie tylko O-PM i Noragami. Chciałabym mieć tyle do czytania, rany. :D
    W O-PM najbardziej właśnie lubię Saitamę, on jest taki badassowy. XD
    Ilustrowany Harry wygląda cudnie. Do BL bym zajrzała, ale ani trochę nie ciągnie mnie do kupna. Warto inwestować w "Tuż za rogiem"? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tuż za rogiem" to w sumie Touko Kawai, a jej komiksy zawsze można polecać fanom BL, bo to klasyka, z resztą ona jest gdzieś tak na pograniczu totalnego old schoolu, wymieszanego z powiewem nowości, że tak to ujmę. :D

      Usuń
  2. Ale przystojny ten typek z photobooka <3
    Właśnie skończyłam czytać to wydanie Pottera. Zapomniałam, że ta książka jest aż tak dobra. Wciąż czułam gorzki posmak po trzech ostatnich częściach. Ja chcę już kolejny tom!

    Mam problem z "Białym jak śnieg". Jedna osoba poleca, zaraz potem druga odradza, by potem znowu ktoś polecił i tak w kółko xD Chyba na razie wstrzymam się z kupnem tej mangi, a może i całkiem z niej zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *albo manhuy, sama już nie wiem xD

      Usuń
    2. Manhuy, manhwy, w każdym razie wiadomo o co chodzi. Mi się z klimatów "Białego jak śnieg" jednak bardziej podobały np. siedmitomowe "Wspomnienia Demona"... a jeśli chodzi o "BjŚ" t chyba pierwszy raz od jakiegoś czasu szkoda mi, że wcześniej nie czytałam skanlacji, bo bym przynajmniej wiedziała jakie to jest naprawdę XD.

      Ano pan z photobooka ładny i jak na Japończyka nie taki niski (184 cm :))

      Usuń
  3. Łoł! *_* ile tu tego wszystkiego, a ja myślałam że, to u mnie będzie miesiąc na bogato. xD Z twojego stosiku będę miała tylko OPM i Noragami. Zawsze byłam ciekawa o czym jest "Życie powieść graficzna". może gdybyś miała kiedyś trochę czasu to wyskrobałabyś parę słów o tym tytule - ładnie proszę. Śliczne figurki, zabawny jest ten brelok. Nie miałam zielonego pojęcia o tym nowym wydaniu Harrego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę miała trochę czasu, żeby tę cegłę przeczytać to na pewno o niej skrobnę XD

      Usuń
  4. Piękne zakończenie roku z tym stosem, zazdroszczę *.* Ten ilustrowany Potter wygląda świetnie, dodatkowo piszesz, że grafiki tworzone tradycyjnymi mediami, to już w ogóle chcę to. Gdzie dorwałaś tak tanio? Nie wiesz, czy wyjdą kolejne ilustrowane części?
    Kurczę czaiłam się na to "Życie" i czaiłam, a teram nakład wyczerpany? O niee :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam swój jak były świąteczne promocje na świecie książki, jeszcze trwa (brałam odbiór osobisty w Krakowie i posłałam tam brata http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/harry-potter-i-kamien-filozoficzny-wydanie-ilustrowane-jk-rowling-4900442/)

      Powieść graficzna jest znowu niedostępna na Gildii, a że to chyba sklep wydawnictwa, z tego co rozumiem, to raczej ciężko będzie znaleźć egzemplarz ;-;. Chyba, że znowu coś znajdą na magazynach podczas inwentaryzacji.

      Usuń
  5. Hyhyhy... Ja przez cały rok kupiłam niewiele więcej, niż Ty w samym grudniu :P. Naliczyłam u siebie 33 tomy polskich wydań i jakieś 13 (15?) importów. Plus obie "Czarodziejki" od Anime Eden.

    Ale przynajmniej ja nie mam zaległości w czytaniu ;). Tzn. dobra, parę sztuk leży ale nie jest to jakiś przerażający stos. No i ja przed odłożeniem na półkę czytam daną rzecz zawsze dwa razy, więc trwa to trochę dłużej (bo druga lektura nie jest od razu następnego dnia tylko jak chcę do danej historii wrócić).

    Ponadto jak kupuję kolejny tom jakiejś mangi, obowiązkowo czytam poprzedni żeby sobie przypomnieć dotychczasowe wydarzenia. Już nie potrafię inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym mieć w sumie mniej mang do kupowania, ale jakoś tak... nie wychodzi. Ale pewnie w końcu się uspokoję ;D

      Ja mam kilka takich tomików, do których mogłabym wracać bez przerwy, ale nie na półkach, a w internetach ;w; (ale Kotori wyda w przyszłym roku Merry Checkera, do którego jakoś uwielbiam wracać)... z resztą ciężko jest mi wracać do mang, kiedy przede mną tyle nowości doo ogarnięcia _^_

      Usuń
  6. Miałam podczas tegorocznej przerwy świątecznej nadrabiać czytanie i rzeczywiście powoli, ale idę do przodu. Jednak co z tego - skoro dzisiaj mi wysłali kolejną paczkę ;]

    Bardzo ładny stosik, czyżbyś nie zdecydowała się jednak na amerykańskie wydanie YowaPeda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście ja nie mam na razie żadnej zamówionej paczki, ale w lutym mam urodziny i wtedy zawsze puszczają mi hamulce :')

      Dolar stoi za wysoko, a za taką cenę można było kiedyś kupić 3w1, a nie 2w1, dlatego na razie się powstrzymuję z kupnem serii po angielsku. Może kiedyś :D, na razie systematycznie zaopatruje się w dodatki po japońsku.

      Usuń
  7. Skasowało mi komentarz :C
    Dlaczego za każdym razem, jak wchodzę na Twojego bloga w porze wstawiania stosików, mam ochotę uzywać samych niecenzuranych słow, wyrażających bezgraniczny zachwyt i oszołomienie? Mogłabys zbudować z tej ściany płaczu mały Akropol!
    Chciałabym zakładkę z Konbini-kun, ładna rzecz. Czytałam w netach dawno temu, a na tomik mnie nie stać, więc bym chociaż zakładkę miała. Myszowe życie.
    O, przypomniałaś mi, że w naszej mangowej bibliotece brakuje Życia, trzeba to jakoś naprawić.
    Niedługo pojawi się u mnie recenzja Blasku księżyca, również trochę pojadę po tej książce, rozczarowania bolą. Nie mogę powiedzieć, że to gniot, ale nie jest to też coś dobrego.
    Mnie podoba się bardziej nowa okładka Srebrnego, ale już to pisałam C:
    Muszę w końcu przeczytac Strażniczkę, dalszy ciąg Horimii i Noragami ;/ To piekne uczucie, gdy masz 84 serie w czytanych na MALu.
    Masz wszystkie te yaoice, które chciałabym mieć, ale portfel świeci pustkami XD
    (:C taki smutek, że ktoś dochapał się do tego blogasia)
    Lovers Doll czytałam dawno tomu i stwierdziłam, że jednak tak ze mną źle nie jest, żeby to jeszcze kupować.
    (jak wydamy ten komiks, to kup, wspieraj ;__; proszę)
    Kocham nowy wydanie HP, chcę znów do Hogwartu (choć tam ludzie w tym wieku już nijak się nie uczą...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładka z Konbini-kuna tylko do zakupów w sklepie/na stoisku Kotori. Nie ma nic za darmo ;w;

      Ja nie używam MALa, bo bym chyba zginęła od zaznaczania przeczytanych mang... już z lubimyczytać się póki co poddałam ;w;

      No mi też dawno temu Lovers Doll wydawało się bardzo złe, ale teraz jak przeczytałam to się nawet pozytywnie zaskoczyłam, że nie było tak źle jak pamiętam.



      Usuń
  8. HP mam nowiutkie i jestem z niego taka dumnaaa... przepiękne!

    Przy wolniejszej chwili po świątecznej powróciłam do mojego jedynego, pierwszego tomu Ścieżek młodości... no muszę zakupić resztę, bo tak kocham tę historię, że aż szok, że przerwałam kolekcję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie lubię lekkość "Ścieżek Młodości", ale sama historia po pewnym czasie zaczęła mnie denerwować, ale w sumie i tak dozbieram do końca :D

      Usuń
  9. Faktycznie nie można tego nazwać "stosikiem", jak Ci nie wstyd? xP hah Ja w sumie jestem tak daleko w tyle z polskimi wydaniami, że nawet nie wiem od czego zacząć zakupy. Czym jest kolejka do przeczytania tez wiem aż za dobrze, bo czeka na mnie jakieś 20 tomików, w dodatku po japońsku, przez co czytanie idzie mi nieco oporniej niż w naszym rodzimym języku. T.T
    Konibini-kun~ <3 Swoją drogą dopiero teraz zauważyłam, że nie przetłumaczyli tytułu tej mangi.
    Viva la Fifa chciałam kiedyś kupić, ale na planach się skończyło, niestety. T.T

    OdpowiedzUsuń
  10. Się spisałaś. XDD
    "ściana płaczu" wygląda obłędnie! Co prawda jak się tak zbiegnie kilka paczek, która niespodziewanie przyszły to faktycznie jest tego trochę...
    O O-PM słyszałam od samego tłumacza na spotkaniu dlatego ciecham się tym tytułem jak głupia (recenzja się pisze. xD)To prawda że żal jest Saitamy, ale te SUCHARY to jest finezja! <3
    Ogółem tak dużo jest tego wszystkiego, że to o czym myślałam na początku jakoś mi z głowy umknęło i sobie teraz nie mogę przypomnieć co chciałam napisać! XDD
    Z tego względu... GDZIE DORWAŁAŚ TEGO POTTERA ZA 36 ZŁOTYCH?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nawet jeśli słyszałam kilka słów i miałam kilka rozmów na konwencie z pierwszej ręki, to i tak jakoś się po pierwszym tomie, ani po anime, nie wkręciłam jakoś strasznie w O-PM.

      Co do Harrego to posłałam ci linka na twitterze xD

      Usuń
  11. No... sporo tego. ;)
    Jaki uroczy Hinata! :3 Z początku zastanawiałam się nad "Blaskiem Księżyca", ale chyba go sobie odpuszczę. "Życie" to taka cegła, że zawsze i wszędzie robi wrażenie. No... dobra, może przy "Księdze wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" nie wyglądałaby tak potężnie. ;)
    To niedocenianie Saitamy zdecydowanie frustruje. O! Zaciekawiłaś mnie tą sceną, której nie było w filmie. I w sumie jakoś umknął mi fakt, że "Wilcze dzieci" są już w całości wydane (no i zniknął mój pretekst, żeby na razie nie kupować tej mangi xD).
    Tak się cały czas zastanawiałam nad tym Harrym, ale chyba mnie przekonałaś tymi zdjęciami. To wygląda naprawdę obłędnie. A tak przy okazji, polecam "Siedem minut po północy", które ilustrowała ta sama osoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę z tej serii jeszcze Yamaguchiego, ale akurat idzie do mnie paczka, gdzie gratis jest coś losowego z tej serii, w której był Gucio właśnie i nie chcę ryzykować powtórek ;A;

      Dzięki, będę musiała obczaić!

      Usuń
  12. Ściana płaczu powiadasz... Rzeczywiście płaczu, ale raczej ze szczęścia *-* W ogóle ładna dzisiaj pogoda prawda? *bierze potajemnie Noragami* Troszkę mroźno... *chce wziąć Życie. Powieść graficzna, ale nie może podnieść* Po to, to bym musiała dźwigiem przyjechać!
    A tak poza tym to świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Ano płaczu, bo nie mam kiedy czytać :'D

      Usuń
  13. Kimosuji i ten palec jest takie kimo XDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  14. I do mnie "Srebrny Trójkąt" w grudniu przybył, i nie mogę się doczekać, kiedy się za niego wezmę, bo "Klan Poe" całkowicie skradł mi serce, a "Było ich jedenaścioro" też bardzo polubiłam. Okładka naszego wydania w sumie wyjątkowo mi podeszła, ale fakt, dopiero teraz spojrzałam na oryginalną okładkę i nią też bym nie pogardziła.
    "Życie" też dorwałam na promocji dobre kilka miesięcy temu i stanęłam gdzieś w połowie, chociaż mnie wciągnęło i czytało się raczej szybko. Trudno jednak z takim tomiszczem gdziekolwiek jeździć, a ostatnio większość mang właśnie podczas podróży czytam.
    Podobne miałam odczucia co do "Lovers Doll". Czytałam to dobre kilka lat temu i mam takie mgliste wrażenie, że w ogóle mi się nie spodobało, a tym razem było przyjemnie.
    Ten Harry tak mnie kusi! Jesteś kolejną osobą, u której widzę to cudowne wydanie i czuję jak ono mnie woła! @_@""

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Harry jest naprawdę wart kupna *^*!Będę namawiać, jeśli jeszcze nie kupiłaś.

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -