Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai sobota, 28 listopada 2015


Zawsze jest tak, że w miesiącu, w którym wydam najwięcej pieniędzy na mangi i nie mogę się wyzbierać z finansami stosiki nie są imponujące. A mnie skręca na samą myśl o tym ile wydałam w listopadzie, bo tak źle to dawno nie było. Nie wiem jak ja to odpracuje, a kolejne wydatki się szykują. 


Stosik zaczyna się niewinnie, bo od 36 tomu "One Piece"... czyżbym miała już 10 tomów czytania zaległości? No to pięknie. Chociaż ostatnio nadrabiam czytanie mang kupionych ileśtam lat temu, tak, że całkiem nieźle mi idzie, może za rok nadrobię czytanie.


Przez pewien czas zastanawiałam się nad zakupem "Bestii z ławki obok" czyli "Tonari no Kaibutsu-kun", ale w końcu wykupiłam prenumeratę na Yatta, bo wychodziło 15 zł za tomik, co przy cenie okładkowej daje nam zniżkę 7 zł z hakiem. W sumie doszłam do wniosku, że skoro już kolekcjonuje "Jak zostałam bóstwem", które rusza mnie dużo mniej niż ruszyło anime  "Tonari no Kaibutsu-kun", to czemu by i tego nie kupować? Lektura całkiem sympatyczna, akcja szybko się rozwija, bohaterów naprawdę lubię za ich dziwactwa i przede wszystkim jest kura, kura o imieniu Nagoja, to ważne. Tłumaczenie jak to zwykle przy tej tłumaczce świetne, wybiórczy laminat na obwolucie cudowny, właściwie jedyne na co mogłabym narzekać to ceny ostatnich mang od Studia JG, ale skoro w prenumeracie wychodzi taniej... Byleby wychodziło z częstotliwością "No 6.", którego nie nadążam czytać, to nie będę narzekać.


Te żelki, które już są zjedzone, zostały mi przywiezione z Japonii przez pewnych wycieczkowiczów. Ja chyba nigdy nie wyjadę do Japonii wydając tyle na komiksy UuU'. W każdym razie to limitowana edycja żalek z "One Piece" sprzedawana na Tokyo Tower. Jedne były smaku truskawkowego, a drugie o specjalnym smaku diabelskich owoców... czyli smakowały jak pasta do zębów dla dzieci.

No wiecie, sprzedaję tu te wszystkie rzeczy, o tu, ale musiałam sobie zostawić po jednej sztuce na pamiątkę, więc chyba się zalicza do stosiku :).



Washi tape z "Tokyo Żula" mam od Alq, a całą resztę od Kiwi. Świetny  stuff, świetna jakość, ale naprawdę nie dziwię się, że nie opłaca się jej sprzedawać rzeczy na polskich konwentach już. Byłam z nią teraz na jednym konwencie i ludzie mając przed sobą taki śliczny stuff woleli iść na stoisko (wydawnictwa swoją drogą) i kupować troszkę tańsze rzeczy z *uwaga* kradzionymi z neta fanartami. To strasznie niefajne, że polski rynek rysowników zamiast się rozwijać nadal jest miażdżony przez sprzedaż tańszych gadżetów z rysunkami, do których nie ma się praw autorskich. Aż mam ochotę porobić trochę zdjęć i podesłać autorom prac, żeby się upomnieli o jakiś pieniądz... skoro ich rysunki są drukowane i sprzedawane na stoiskach to chyba im się należy. No, niemniej jednak jak ktoś sprzedaje swój własny stuff, i to takiej jakości, jakiej nie ma najczęściej na polskich konwentach to Otai kończy z taką ilością gadżetów, z jaką kończy. Naklejki, plakaty, notesiki, breloki, zakładki, pocztówki, wszystko takie piękne ;A;. Możecie mi tylko zazdrościć, a ja życzę Kiwi na najbliższe miesiące bezpiecznej podróży orazwspaniałych przygód i docenienia na eventach w Japonii. 

{ 28 komentarze... read them below or Comment }

  1. Jeju supcio żelki.
    Pytanko, czy warto kupić mangę Unbrelake Doll Machine w wieku 11 lat ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Unbreakable Machine Doll nie czytałam, bo jakoś mnie do tego tytułu nie ciągnie. Jeśli masz 11 lat to myślę, że znajdziesz sobie bardziej ciekawe i wartościowsze tytuły do czytania.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Notki zahasłowane na blogu są to notki, które albo nie były pisane przeze mnie, albo są tylko dla wybranych osób, dla których zostały napisane, albo są dla osób pełnoletnich :). Ponieważ na blogu pojawiają się coraz młodsi czytelnicy, o których wiem, a ja nie jestem w stanie brać odpowiedzialności za wszystko co zostało w notkach/pod nimi napisane - wszystko zostało zahasłowane, a być może zostanie w ogóle usunięte.

      Usuń
  3. Jakie śliczności, faktycznie można Ci tylko pozazdrościć. :3
    Ale jestem nie na czasie, nawet nie wiedziałam, że "Tonari no Kaibutsu-kun" ma być u nas wydawane. :o
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie jest dokładnie tak samo, wtedy kiedy wydam dużo kasy w ogóle tego nie widać w podsumowaniu. ^^" Tak to jest jak się coś preorderuje, albo zamawia pod koniec miesiąca i dotrze dopiero w przyszłym. ^^"
    Śliczny konwentowy stuff udało ci się zdobyć. <3
    I ogólnie to trzymam kciuki, żeby z blogiem jednak wszystko dobrze się ułożyło, bo aż przykro się czyta to, co piszesz na twitterze. Wiadomo, niby zawsze można zmienić stronę, ale to jednak takie "swoje miejsce w świecie" i zawsze jest szkoda, i nie chce się zaczynać od zera. T.T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama w sumie widzisz wyżej jak tutaj zaczyna być i że zahasłowanie części notek chyba za wiele nie da. Ale skończy się chyba na tym, że większość starych notek zachowam sobie jako wersję roboczą, a tutaj zostaną tylko recenzje i bardzo neutralne posty. Albo po prostu wycofam większość staroci i będę pisać kolejne notki dwa razy się zastanawiając co piszę...

      Usuń
  5. Zawsze, jak byłam na konwencie, to widziałam, że stoiska polskich artystów są bardziej omijane i boli to, że ludzie ich nie doceniają. Ja akurat mam takie przejściowe fazy, że najpierw kupowałam same przypinki, nie wiedząc/nie spotykając kogoś z własnoręcznie stworzonym stuff'em, bo to były początki mojej przygody z konwentami. Potem kupowałam tylko mangi i nic innego mnie nie interesowało, bo było mi szkoda pieniędzy, a teraz jak nie mam kasy na jeżdżenie po konwentach to mam fazę na gadżety z animu i właśnie na takie stoiska poszłabym z chęcią - przeogromną wręcz - na pierwszym miejscu, bo gdzie indziej zwykle mają to samo, powtarzając się do znudzenia. I sumie nie dziwię się, że polscy artyści wolą wyjeżdżać, żeby sprzedać coś za granicą, cieszę się, że tam są doceniani i chciałabym, żeby u nas też tak kiedyś było.
    Też ostatnio przeczytałam tomik, który kupiłam kilka miesięcy temu, bo ja mam tak, że potrzebuję natchnienia, żeby coś przeczytać czy obejrzeć, zwykle jak już się zacznie, to potem idzie i górki xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez długi czas nie miałam pieniędzy, żeby kupić coś u artystów na konwentach, a teraz jak już mam to przestali sprzedawać na polskich konwentach. Szkoda straszna, no, ale wiadomo dlaczego tak jest. Jeśli artysta ma płacić 80 zł za stoisko na konwencie, a zarabia na nim dajmy na to 50 zł, to nawet głupiego stolika nie jest sobie w stanie opłacić, nie mówiąc o innych kosztach :')

      Usuń
  6. Chętnie przeczytałabym Twoją recenzję Bestii z ławki obok, bo sama zastanawiam się nad tym tytułem i dalej się waham. Więc gdybyś miała ochotę, to wiesz. XDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go raczej polecam :) Myślę, że na święta nadgonię trochę pisanie recek :)

      Usuń
  7. Smak diabelskich owoców zachęcający jak cholera xD
    U mnie na przykład często jest tak, że wydam dużo w danym miesiącu, ale paczki przychodzą dopiero w następnym miesiącu i tak o...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze, że te diabelskie owoce były limitowane i trafiłam na nie ja z Kibą i reszta jedząca truskawkowe nie ogarniała o co nam chodzi, dopiero po chwili rozkminiłyśmy, że mogą być 2 smaki i Kiba rozszyfrowała opakowanie XD

      Usuń
  8. MATKO. To już wyszło Tonari no Kaibutsu-kun ;____;? Brałabym/
    Smak diabelskich owoców brzmi dziwnie buahah, ale na pewno bym zjadła!
    Rzeczy do sprzedania już oglądałam na fejsie i są przeurocze, a nawet niedrogie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyszło :D!
      No właśnie co mogę, to staram się sprzedawać niedrogo (taki doujin, prawie 70 stron, niski nakład, w cholerę roboty, a ja 10 zł ;;), ale nie wszystko się da.

      Usuń
  9. Kupiłam sobie pierwszego tomiacza tonari.., ale wciąż nie wiem, czy był to dobry wybór. Anime mnie nie powaliło, było całkiem przeciętne, choć też nie wyrywałam sobie flaków, by je dokończyć :P
    Też zawsze jak jestem na konwencie to kupuję sobie coś od artystów. Szkoda, że aktualnie nie mogę wyjść dalej poza swoje biurko i książki, bo bym pojechała i przy okazji coś kupiła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie w sumie Tonari nie jest jakoś mniej przeciętne niż Kamisama, a skoro Kamisamę już zbieram, to nie widziałam przeciwwskazań na to XD

      Usuń
  10. Kurczę, wreszcie chciałam z dumą napisać, że mam większy stosik, ale taka wygrana wcale nie raduje :C A u mnie takie mega stosicho.
    Jakie Ty piękne rzeczy masz do sprzedania D: Czyścik z Midorimą <3 Ale zupełnie mnie nie stać, bo trzeba kupić jakiś nerdowski zestaw przypinek z Gravity Falls, ktory potem będzie czczony przez najbliższy miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie seriale i kreskówki jakoś ni kręco, za to finansuje naszych rodzimych artystów, tak, że potem bida w portfelu X;D

      Usuń
  11. Faktycznie stosiątko, ale i tak dobry rydz niż nic. :P U mnie też szału wielkiego nie ma w tym miesiącu. XP
    Japońskie smakołyki to jest coś. Ja dostałam od koleżanki takie halloweenowe ciasteczka "korzenne" ale nie "korzenne" i są boskie. <3 I jeszcze takie ciastko draże. Co prawna nie takie "sławny" żelek, ale tez dobre. XD (Smak tej pasty był najlepszy!!!)
    Kupiłabym coś, ale się wydropsiłam na plastik... :'( A nowy miesiąc się zbliża... :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyjątkowo w grudniu też wydam pieniążki na plastik, chociaż wielką fanką plastiku nie jestem.

      Usuń
  12. A nagrodę za najlepszy stosik miesiąca leci do Otai :D Moim zdaniem nawet jeśli podsumowanie jest trochę skromne to i tak posiadasz w nim wiele ciekawych rzeczy. Cenie sobie twórczość polskich autorów i nie potrafię zrozumieć zachowania niektórych ludzi, gdybym miała wybierać pomiędzy ręcznie wykonanymi pracami oraz badziewnymi podróbami na pewno wybrałam bym te pierwsze. Swoją drogą podobają mi się prace od "kiwi"są takie słodkie, twoje prace również ubóstwiam ヽ(≧ω≦)ノ Ah ... Chciała bym kiedyś spróbować te żelki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio byłam na innym konwencie i ludzie zaskakująco sporo wydawali tam na rzeczy fanowskie, więc pewnie co konwent, to mentalność. No i u nas bardziej niż manga sprzedają się rzeczy fanowskie...

      Usuń
  13. Łaaa, ile konwentowego dobra u Ciebie. Wielka zazdrość. Ten breloczek z Nagisą i Reiem jest mega, brałabym D: i Twój słodki Midorin mnie kusi, ale, uch, najpierw muszę ogarnąć się ze świątecznymi prezentami i dopiero wtedy będę mogła pomyśleć o czymś dla siebie, o ile cokolwiek zostanie w portfelu *chlip chlip*
    Tak strasznie wkurza mnie to, o czym tu wspomniałaś. Nie mogę pojąć jak niektóre "poważne sklepy" dodają do swojej oferty piękne plakaty i inne rzeczy z kradzionymi fanartami. Jednocześnie mam wrażenie, że przeciętnemu nabywcy takiego dobra nawet się czerwona lampka nie zapali, że coś tu jest bardzo nie tak Dx
    W ogóle długo mnie u Ciebie nie było, bo mnie szkoła zabija i widzę, że jakieś dziwne rzeczy się tu wyprawiają D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, moje przywieszki takie drogie, ale dolar taki drogi, a za dolary się je zamawia w hurtowych ilościach i potem tak wychodzi ;;.

      Nosz kurde (nawet nie wiem, czy mogę już tu używać słowa kurde, bo jeszcze ktoś doniesie, że używam brzydkich słów, a co!), zero szacunku dla tego, że piszę sobie bloga pod pseudonimem. =_=

      Usuń
  14. zapraszam do siebie gdzie do zgarnięcia jest kawaiibox

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę Cię odwiedzić i przeczytać wszystkie tomy One Piece!
    Bosz... tyle ludzi mówi mi, jaki to dobry tytuł, a ja dalej coś tego nie widzę :/

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -