Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai sobota, 31 października 2015

Na początek małe ogłoszenie parafialne: Ryzyk-fizyk, ale zawsze byłam ciekawa jak to jest być wystawcą na konwencie i wyobraźcie sobie, że takim wystawcą będę na Tsuru w Rybniku za dwa tygodnie. Dodrukowuje doujina, przygotowuje przywieszki, drukuje rysunki w formie plakatów A4 i na papierze fotograficznym. Niewiele, bo niewiele, ale jakoś nie mam pewności siebie. W każdym razie, gdyby ktoś był to zapraszam na stoisko!! Teraz wracam do notki. :)


Stosik październikowy bardzo duży, bo w sumie taki był plan, kiedy zamawiałam większość tych rzeczy w sierpniu, z radości, że dostałam pracę. Oczywiście mam zaległości z czytaniem mang, a większość z tych rzeczy przyszła w ostatnim tygodniu, więc nie wiem czy mam cokolwiek do powiedzenia na ich temat. Tymczasem szczęśliwie sprzedałam książkę "Oni", po której jeździłam w stosiku sierpniowym, jednak poddałam się bez czytania do końca tego tomu. Nawet ja mam swoją cierpliwość. Poza tym czytam teraz w końcu "Olimpsosa", więc może za miesiąc uda mi się przeczytać coś z tego stosiku XD? Kto wie~~





 Na pierwszy rzut idą figurki z mojego ukochanego kamen ridera, czyli "Kamen Ridera OOO".  Kupiłam je na surugayi w grupowym zamówieniu, ale nie były najtańsze, bo to jednak w sumie już nigdzie niedostępne gadżety. Niestety tylko 2 figurki pochodzą z jednej serii Chimi Chara, ale ważne, że skompletowałam większość głównej ekipy i nawet można ich było ustawić na półce jako całość. Główny bohater, Eiji, uważa, że do przeżycia wystarczy tylko trochę drobnych i świeża para bielizny. Majty Eijiego ważne są, dlatego jego figurka posiada urocze gacie na kiju. Ankh, który teoretycznie mógłby być antagonistą serii, ale został partnerem Eijiego, jest tak popularną postacią, że jego małej figurki nie idzie teraz dostać albo chodzi za miliony. Ale jako, że Ankh czasem przybiera tylko formę swojego przedramienia, dorobił się on kilku figurek samej łapy. Była ona dodawana do S.H.Figurartsa Kamen Ridera OOO, ja ją znalazłam sprzedawaną samotnie, więc uznałam, że nada się do ekipy. I pasuje! A do tego jest naprawdę fajnie zrobiona. A tutaj dla przykładu obrazki z internetu, czyli jak wyglądają Eiji i Ankh w serialu:

Kij z majtami jest? Jest!



Poza ekipą OOO, w serialu pojawia się też ekipa Birth, którą udało mi się zorganizować. Goto trzyma ciacho, bo w serialu też nie jeden raz łazi z ciastem urodzinowym w łapach. Taka jego rola. Do Goto była dodawana puszeczka z zawieszką. Takie puszeczki, znajdujące się w automacie zbudowanym przez jedną firmę, w zależności od koloru zmieniały się w Ozie (OOO = czyta się Oz) w małe mechaniczne pomocne stworzonka. I tak np. na podstawce figurki Eijiego siedzi zielony konik polny (zapomniałam o nim wspomnieć), a przy kolejnej figurce - Date siedzącego przy kotatsu - obok gara z zupą pojawia się mały mechaniczny gorylek. W ogóle te maciupeńkie dodatki jak chochelka czy buty są strasznie urocze przy Date. No i jak panowie wyglądają w serialu:


Ale to nie wszystkie figurko-breloki z seriali live action, w które się w tym zamówieniu zaopatrzyłam. Postanowiłam kupić jeszcze coś z serii "Kaizoku Sentai Gokaiger", a że brałam po prostu to, co nie kosztowało milionów (również cała seria, a gadżety chodzą w chorych cenach normalnie) wzięłam breloczki chimi chara żeńskich wojowniczek serii - Ahim i Luki. Tym razem od razu wrzucę przykłady, jak dziewczyny wyglądają: 




W sumie byłam zaskoczona, że to takie maleństwa, przy cenach, do jakich windują teraz popularniejsze postacie byłam pewna, że to jednak kilkucentymetrowe figurki. Ale panienki są naprawdę drobne i słodkie i cieszę się jednak, że nie zapłaciłam milionów za popularniejsze postaci i zapłaciłam za nie przyzwoitą cenę. :)



Zawsze chciałam mieć kogoś z serii ochatomo (przyjaciele herbaty? ;)), a że kiedy zamawiałyśmy paczkę, Gou z Free! była najtańsza (100 jenów) to wybór padł na nią. Jest słodka, urocza, trzyma się szklanki i fajnie by mogła nawet przytrzymywać woreczek na herbatę... ...gdyby nie to, że normalnie używam kubków, które mają grubsze ścianki. 


Teraz muszę się pochwalić. Dawno temu, kiedy livejournal był żywy, nawiązywało się fajne znajomości przez internet z osobami z innych krajów z podobnymi zainteresowaniami. I tak jedna z takich koleżanek z Niemiec wyjechała sobie do Japonii... i chociaż prawie już nie rozmawiamy, czasem na twitterze tylko, to i tak robi mi paczki niespodzianki, tak raz na rok czy dwa lata. Pewnego niezbyt pięknego dnia październikowego przychodzę do domu, a tam... paczuszka od niej! Były tam takie miękkie karmelki o smaku melona z Furano i mleka z Hokkaido. Obydwa smaki strasznie dobre i szybko zniknęły. No, ale poza tym dostałam dwa akrylowe breloki z "Yowamushi Pedal", bo znajoma zobaczyła automat z gashaponami, skojarzyło jej się ze mną i postanowiła coś wylosować. Jednego bohatera (Tadokoro z chlebkiem) w ogóle nie znała, wylosowała jeszcze drugiego i rozpoznała w nim moją ulubioną postać (Toudou). I tak mam dwie niespodziewajki w kolekcji. 



Wracamy do paczuszki z Suru - płyty, płyty, płyty, czyli powoli uzupełniam zaległości, które mam z zespołem Kanjani8. Cieszę się, że w końcu dorwałam "Aoppanę", bo już kilka razy na nią polowałam, no i fajnie nadrobić trochę bardziej obciążające kieszeń, zaległości albumowe.



Album to limitka, więc w środku znalazł się fajny mini-photobook + teksty piosenek, tak, że nie narzekam. Jednen singiel na zdjęciu zbiorczym to nówka, zamówiona w group orderze z CD Japan, ale chciałam mu poświęcić więcej uwagi:




Czy wasz ulubiony zespoło-boysband (tacy interaktywni są) przerobił się na girlsband po to, żeby nagrać singla promującego grę Candy Crush Soda? Bo mój tak :). "Candy My Love" to epickość sama w sobie, epicki jest już sam zamysł, a reklamy Candy Crush Soda i teledysk do piosenki rozkładają mnie na łopatki :). Mały przedsmak:



Tak,w tym miesiącu edukuję was w kwestii japońskiej muzyki i serialu, bo nie czytałam  mang ze stosiku, a trochę głupio, żeby notka była krótka ;).



Jeszcze nie czytałam, bo dopiero co przyszło, ale radość, bo "Noragami" w Polsce. Studio niestety musiało trochę wywindować cenę, ale miałam farta, bo w prenumeracie 13 tomów po wszystkich zniżkach, jakie akurat miałam dostępne na Yatta, tomik wyszedł mi po 12 zł. Jak przeczytam polskie wydanie to się wypowiem, na razie mogę wam tylko powiedzieć, że pierwszy sezon anime różnił się od mangi już od samego początku ugrzecznieniem wątków Yukine, a potem kompletnie poleciał w jakieś dzikie fantazje - dlatego warto poznać mangę, mimo poznania fabuły anime. Pierwszy tomik zaczyna się od krótkiego prequela do głównej historii i na początku może nudzić, ale jak tylko ten wątek wyjaśnieniowy się kończy, a zaczyna prawdziwa fabuła, wszystko się rozkręca. Niedługo będę czytać i czekam na więcej.



"No 6." jeszcze nieprzeczytany, ale trzeba było uwiecznić edycję z bookletem. Pewnie niedługo się za niego zabiorę. Poza tym dużo nowości jednotomowych oraz pierwszych tomów. "Ao no Exorcist" posiadam przypadkiem, bo wymieniałam na facebooku z ludźmi mangi i w sumie wymieniłam nową droższą mangę z przedziału 20+ zł na "Ao..." i 1 tom "Les Bijoux". Zobaczę jak mi pójdzie z czytaniem "Ao no Exorcist", bo "Time Killers" jakoś mnie nie porwało... A "Les Bijoux" zgarnęłam, bo łatwo mi było na Gildii dokupić do grudniowej paczki kolejne tomy, a 1 akurat nie było. W sumie zawsze się wahałam czy brać ten tytuł, czy nie, ale w końcu wzięłam, bo mało manhw w Polsce i tak dalej. (A potem Yumegari i Kotori zapowiadają manhwy, taka historia). "Czerwoną nić przeznaczenia" kupiłam, bo tak. Bo tanio sprzedawana. Przejrzałam pobieżnie i uznałam, że źle nie będzie - spodziewałam się czegoś gorszego, więc myślę, że przyjemność z lektury będzie. "Dziennik z zaginięcia" i "Odległa dziennica" to tytuły, które uzupełniłam korzystając z sierpniowej zniżki 45% na tytuły Hanami. Ciekawa jestem lektury tych dwóch tytułów, bo w sumie wstyd przyznać, ale Taniguchiego to tego momentu znam tylko z nazwiska na przykład.


No i wielkoformatowe mango, które akurat do siebie rozmiarowo pasowały, a po które jeszcze nie sięgnęłam, więc wstrzymam się z pisaniem o nich.


 Z tej części na razie przeczytałam "Love Stage" i "Bezsenne Noce", bo jednak głupkowate BLe czyta się najszybciej i są świetnym relaksem po/przed pracą. Jestem zadowolona z kupna obydwóch tytułów właśnie dlatego, że są na tyle lekkie, że się przy nich nie męczę. Zaczęłam też czytać "Momochiego" i mam wrażenie, że dobre czasy dla tej mangi nastaną dopiero za kilka lat i z perspektywy czasu ludzie w nim coś fajnego zauważą. Mi klimatem przywodzi na myśl w pewnym sensie "Natsume", ktoś napisał, że jemu ten tytuł bardziej kojarzy się z "Zakuro" i jeśli bawimy się w grę skojarzeń, to dla mnie rzeczywiście tytułowi bliżej klimatem, niż do czegokolwiek innego mniej lub bardziej znanego. Cóż, z czytaniem opinii na temat tej mangi poczekam te kilka lat, aż ludzie dojrzeją do tego, że ich wymagania nie pokrywają się z tą mangą głównie dlatego, że te oczekiwania mięli i spojrzą na nią spokojnie. No, ale fabuła jest jaka jest, a kreska to jednak raj dla moich oczu, ale dłuższe uzasadnienie pisałam już przy okazji tomu 1, dlatego ani ja, ani wy nie musimy rozmawiać na ten sam temat drugi raz. "Ilegenes" mnie ciekawi bardzo, bo w sumie kompletnie nie wiem jak idzie ta historia, "Karneval" chcę przeczytać zanim zapomnę, co było ostatnio... chociaż zaraz, chyba już połowy nie pamiętam. "Wilcze Dzieci" też czekają w kolejeczce. W sumie to chyba najmniejszy priorytet mają "Ścieżki Młodości" bo dramaaa, "Kuroko no Basket", bo jeszcze pamiętam anime oraz "Kamisama Hajimemashita", bo w sumie anime oglądało mi się bez szału, więc nie mam takiego parcia na szybkie przeczytanie mangi, wolę to robić na spokojnie, w wolnych chwilach :).

Dotarłam do końca opisywania, płaczę bardzo, że w tym miesiącu było tak mało notek, ale za to chyba nadrobiłam dzisiejszą trochę zaległości. Do następnego! I nie zapomnijcie mi napisać czy ktoś będzie na Tsuru!

{ 18 komentarze... read them below or Comment }

  1. Na początek to bo aż nie mogę się powstrzymać "ile tegooooooooooo". xD
    Żałuję, że w tym terminie nie będzie mnie w domu, bo Rybnik to prawie moje miasto, wiec na pewno bym wpadła. T.T
    "paczuszki z Tsuru" czy nie miało być Suru? xD Ewidentnie za dużo o konwencie myślisz! hah ^^
    Tyle mang, jejciu, zazdroszczę bardzo, ja nie wiem kiedy swoje zaległości nadrobię, a ty nawet nowe tytuły kupujesz. Ja bym Strażnika przeczytała, bo skoro w jakikolwiek sposób przypomina Natsume to na pewno mi się spodoba. Ogólnie wydaje mi się, że to taka spokojna i ładnie narysowana seria, więc ewidentnie coś dla mnie. Muszę spróbować, żebyś nie była sama na froncie walczącym o dobre imię tego tytułu. <3 Poza tym brakuje mi oczywiście Love Stage, Karnevala i Tytanów na półce. T.T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to żyję drukowaniem rzeczy na stoisko w sumie bardziej niż samym konwentem XD. Już poprawiam~~
      Jest dużo osób, które lubi Strażnika, tak mi się przynajmniej wydaje z własnych obserwacji. Za to ci, którzy go nie lubią są bardziej ekstrawertyczni, że tak to ujmę. ;)

      Usuń
  2. Wow, ileż tego! O.O
    Mam zamówione Noragami (nie mogę się doczekać <3), Aoharaido i jeszcze Tokyo Ghoula, na więcej to mnie raczej nie stać, bo bankrutuję przez książki. xD
    Gdybym mieszkała w pobliżu Rybnika, to bym wpadła, ale tak... :( Szkoda, bo widzę, że masz ciekawe rzeczy do zaoferowania. *.*
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat książki kupuję od święta właściwie, więc póki co bankructwo przez ksiązki mi nie grozi XD.
      Pewnie zostanie mi milion rzeczy, które nie pójdą, więc możliwe, że wystawię jakąś ofertę na blogu XD

      Usuń
  3. Stosik ... stosiulek normalnie XD
    jeszcze raz krzyknę 'ashita no pantsu' bo Eiji tego wymaga XD gdyby nie to, że miałe pierdółowate figsy mnie nie interesują to miałabym ich miliard, bo są słodkie niesamowicie. Ale może to i lepiej że mnie nie interesują XD?
    Oja, akurat ci wylosowała Toudou, poszczęściło się :DDDDDDDD
    Juke Box mam wersję normalną, kupioną za normalną cenę, ale nie żałuję, bo każdy album Eito jest na wagę złota :D Co prawda nie preorderuje najnowszego albumu, ale poczekam aż stanieje i również zakupię :D singli ich nie zbieram (mam jeden bidny Ai Deshita), bo aż tak to nie, zresztą skąd bym miała wziąć miejsce na półce XD
    Myślę, że Eito to jedyny zespół z Dżonysów, który mógłby wydać singiel jako girlsband. Co prawda prawie każdy Dżonys za babe się przebierał, ale tylko do nich pasuje wydanie takiego singla X"D
    'Dziennik z zaginięcia' czytałam chyba w Empiku kiedyś X"D ale chyba było fajne? Nie pamiętam, młodym człowiekiem wtedy byłam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na przykład bardziej taka malizna rusza niż nendosie. Chociaż nendosy przynajmniej ładnie na zdjęciach wychodzą...

      Usuń
  4. Trochę się uzbierało. :P Słodkie sa te Ochatomo i chciałabym sobie kiedyś takiego kupić, ale jak na razie staph. Za dużo mam mangów do kupowania a Haru też w styczniu będzie... Ostatnio wszystko mnie kusi! Nawet skarpetki!! >_<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat mam zasadę, że jak coś mi się opłaca to wtedy kupuję i nie planuję za bardzo na przód zakupów od jakiegoś czasu. No bo jednak kiedy znajomi robią group ordery to jednak wszystko taniej wychodzi ;)

      Usuń
  5. Na Noragami się skusiłam i nie żałuję. Chociaż już czuję wielką falę nienawiści przy patrzeniu na Yukine, skoro w anime był milszy, to co w mandze będzie się wyprawiało. :D
    Karnevala przestałam już kupować, jakoś czuję niechęć do dalszego kolekcjonowania serii. Poleciłabyś mi znowu zacząć zbierać? Dzieje się tam coś ciekawego? xD
    Wzgórze Apolla obowiązkowo, zaraz po premierze pobiegłam po drugi tomik. Wilcze Dzieci przyjemne jak zwykle, czekam niecierpliwie na zakończenie. Kuroko mam, ale jeszcze nie przeczytałam - reklamuję tomik, o ja szczęśliwa. XD
    Te yaoice zaczynają mnie nużyć - czuję niechęć zarówno do Love Stage, Bezsennych Nocy jak i innych takich "lekkich i przyjemnych" tytułów, sama nie wiem czemu. Chyba zbyt naiwne mi się to wydaje, czekam na kolejne mangi Yonedy. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mangi Yonedy też bywają naiwne, ale próbują zachować przy tym powagę (wszystkie wady Labiryntu Uczuć idealnie wypłynęły przy jego ekranizacji), no, a w tych poważniejszych tytułach też leci z uproszczeniami psychologicznymi, więc pod względem naiwności akurat ja nie odczuwam dużej różnicy w BLach ogólnie. Co do tytułów lekkich i przyjemnych - ja je uwielbiam i wydaje mi się, że człowiek zaczyna je doceniać wtedy, kiedy w życiu ma za dużo stresu i od mangi oczekuje rozrywki. Tak, że ja w sumie nie narzekam :D

      Ja co tomik zapominam, co się dzieje w Karnevalu, więc nie wiem czy mogłabym ci cokolwiek o nim opowiedzieć XDD

      Usuń
  6. Śliczne gadżety. ^^ Też chętnie dorwałabym Gou, zwłaszcza za taką cenę. Jeszcze dzień przed zamknięciem prenumeraty na Noragami się zastanawiałam, czy jednak jej nie wykupić. Teraz żałuję, że się nie zdecydowałam, zwłaszcza że dopiero po rozpoczęciu drugiego sezonu anime się zorientowałam, jak brakowało mi Yato i spółki... Poza tym zastanawiam się, jak bardzo anime odbiega od mangi.
    Jestem ciekawa, jak wypadnie w Twoich oczach AnE. :) Dziennik zaczęłam czytać, Odległa dzielnica wciąż czeka, a Wilcze dzieci kupię dopiero, jak wyjdzie całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie całkiem sporo odbiega, znaczy pierwszy sezon. Drugi to w sumie na razie jakoś idzie. Ale i tak wydaje mi się, że manga jest i tak bardziej drastyczna.

      Usuń
  7. Ten mangowy stosik jest mega! ᕙ( ^ₒ^ c) A ta łapka "kamen ridera" jest super jak zresztą reszta figurek. Z chęcią skosztowałam bym te karmelki Σ( °﹃° ) Szkoda że, nie mogę być na Tsuru, gdybym na nim była to z chęcią bym dowiedziała twoje stoisko i kupiłam bym pewnie pełno prac twojej twórczości. Jakby Ci później zostały jakieś resztki ze stoiska to proszę daj znać ja chętnie coś przygarnę. ლ(╹◡╹ლ)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaw, dziękuję. Pewnie stoisko za popularne nie będzie, więc dam znać na pewno ;D

      Usuń
  8. Ile dobra... Ja swój szał mangowy będę miała w grudniu (mam nadzieję). Z Noragami bardzo się cieszę i niedługo kupię swój tomik ;) Manga jest zdecydowanie lepsza niż anime.
    Te "ochatomo" są słodkie, niestety ja też piję praktycznie tylko z kubka, więc jeśli na kubeczek nie wchodzi to cóż, i tak nie dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też piję raczej z kubków, ale i tak jestem zadowolona z zakupu :D

      Usuń
  9. Sporo Ci się nazbierało tych rzeczy nie ma co XD Fajne są te mini figurki na szklanki, kiedyś myślałam o takich z One Piece, ale ostatecznie stwierdziłam , że mi niepotrzebne :P Aż dziw, że Studio w końcu wydało pierwszy tom Noragami, koniecznie daj znać jak polskie wydanie. Ja czekam od nich na Tonari.
    Też mam dziennik z zaginięcia i mam co do niego mieszane uczucia, trochę mnie dziwi, że Hanami to wydało. Za to Odległa dzielnica jest super, myślałam, że będzie nudna, ale nie była.
    Tak mi smutno, że to już koniec Emmy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Tonari też czekam, w sumie zamówiłam prenumeratę, bo wychodziło jakoś dużo taniej.
      Ja słyszałam o Dzienniku z zaginięcia naprawdę miłe słowa od znajomych, dlatego kupiłam i zobaczę jak to pójdzie.

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -