Posted by : Otai piątek, 21 sierpnia 2015

Dzisiaj będzie historia o tym, jak sprzedałam się za urocze rzeczy. Ale zanim to nastąpi, muszę zrobić wstęp po angielsku, bo jeśli zalinkują tę notkę na swoim fanpejdżu to już po mnie i będę miała niepotrzebny spam.

Hello! My blog is mostly for Polish viewers and that's why all my posts are in Polish. Anyway i hope that at least my pictures will be helpful for forgein viewers in this entry. I also ask you to not follow this blog just for giveaway purpose if you don't understand Polish or don't plan to read my blog anyway. There's a lot of options to pick from, so think twice before choosing one :).

Historia zaczyna się tak, że ktoś z mojej listy obserwowanych na bloggerze zakupił Kawaii Boxa i opisał. Były w komplecie alpaczki, a alpaczki są ważne, że kliknęłam w linka i okazało się, że mają zakładkę "dla bloggerów" i jeśli uznają, że blog pomoże im się promować to wysyłają bloggerowi jednego darmowego boxa. Nie wiem co za diabeł mnie podkusił, ale uznałam, że raz w życiu mogę spróbować dostać coś za darmo. Wysłałam więc linka do mojego bloga, do moich portali społecznościowych i bardzo szybko otrzymałam pozytywną odpowiedź. W ten oto sposób dziś będę recenzować lipcowego "Kawaii Boxa", tak wyjątkowo, bo wątpię, żebym jeszcze kiedykolwiek miała okazję i odwagę brać udział w takiej akcji.

Kawaiibox.com to strona prowadzona z Singapurze przez bardzo miłych i kontaktowych ludzi. Za mniej niż 20 dolarów wysyłają co miesiąc losowe urocze gadżety z całej Azji, współpracują z różnymi markami, więc czasem mogą trafić się fajne rzeczy. W boxie znajdują się rzeczy droższe i tańsze, markowe i takie, które można kupić u nas w sklepach "wszystko po 4 zł". Dodatkowo wszystko idzie przesyłką poleconą, gadżetów zawsze jest w okolicach 11-13. Jeśli podliczyć koszty, to kupowanie tych rzeczy osobno pewnie wyszłoby drożej, chyba, że udałoby nam się wyrwać je okazyjnie w sklepach z pierdółkami i nie trzeba by płacić za wysyłkę. Gdybym przepadała za uroczymi rzeczami może pokusiłabym się o subskrypcję, ale że zżerała mnie czysta ciekawość uznałam, że wystarczy mi ten jeden. Powiem wam, że jest pewna ekscytacja przy otwieraniu paczki, bo chociaż wszyscy dostają to samo, to nigdy nie wiadomo co jest w obecnym miesiącu.


Teraz, zanim przejdę do notki, czas na giveawaya, o którego nie prosiłam, ale został mi zaproponowany, a ja uznałam, że fajnie, jeśli ktoś z mojego bloga też mógłby coś wygrać. Nie spodziewałam się, że dadzą tam tyle opcji z obserwowaniem mojego bloga, albo twittera, albo fanpage... Podałam im to, bo była to część obowiązkowa, ale jestem zaskoczona, że te wszystkie opcje są uwzględnione w giveawayu. Sztuczne nabijanie lajków, obserwowanych itp. to ostatnie czego mi w sumie potrzeba, bo nie zamierzam ich zbierać jak pokemony... Może to jakoś przeżyję, może nie będzie ich tak wiele, może szybko się znudzą, może znajdzie się wśród nich jedna czy dwie fajne osoby, z którymi będę mogła nawiązać kontakt... Póki co się pocieszam. Jednak ze mnie poniekąd introwertyk internetowy.

a Rafflecopter giveaway


EDIT: Uwaga! Giveawaya wygrywa Jakly!!!

No, tak, właśnie, jak widzicie takie są prawdziwe koszty sprzedania się. Chciałam zrobić zwykłą reckę boxa na bloga, a tymczasem powiedzieli mi, że mam sama też zrobić giveawaya. Nie uciekajcie ode mnie, nie chcę być fejmem blogerowym, dałam się nabrać. No, ale teraz to, czego najbardziej chciałam, czyli opis lipcowego Kawaii Boxa :D. 


Rozpakowaną całość widzieliście, ale Kawaii Box dba oto, żebyśmy byli poinformowani mniej więcej co dostaliśmy. Dostajemy pocztówkę, na której dowiadujemy się co mamy w danym Kawaii Boxie. Jest to pomocne nie tylko ze względu na to, że nie musimy się zastanawiać "Co to do cholery jest", ale też gdyby zabrakło czegoś w naszym Kawaii Boxie to będziemy od razu wiedzieć czego nie mamy i co powinno nam zostać dosłane, gdyby taka sytuacja się zdarzyła. Postanowiłam iść z opisywaniem rzeczy zgodnie z numeracją :)


1. KRACIE DIY CHAIN CANDY
Na sam początek trafił się japoński słodycz - cukierki w prawie jak w kształcie liter "A" i "C", z których można sobie zbudować łańcuch albo bransoletkę, tak jak na zdjęciu, można je też po prostu zjeść, co uczyniłam, dzieląc się z siostrą i mamą. Dla mamy smak cukierków był zbyt intensywny, bo fakt, mają dość intensywny, ale przyjemny zapach i smak. Ich konsystencja jest... śmieszna, boto coś pomiędzy gumą do żucia, a cukierkami pudrowymi. Kolejny dowód na to, że japońskie słodycze, jak żadne inne, wciągają mnie w ich jedzenie.



 2. SQUISHY DOGHNUT MIRROR
Lusterko wyglądające jak donut z posypką, jest plastikowo różowe w środku, ma przywieszkę, a poza tym jest właśnie obklejone tym mięciutkim materiałem przypominającym donut. Ja jestem kiepska w noszeniu ze sobą lusterek, więc pewnie pójdzie ono w tango i ktoś inny go dostanie.


3. DESSERT ERASER
Gumka do mazania (lub w jakichś dziwnych miejscach Polski, w których mieszkałam "gumka do ścierania") w kształcie deseru. U nas swoją drogą też różne takie wchodzą do sklepów (mam jedną w kształcie chmurki i jedną w kształcie lodów na patyku). Są bardziej ozdobne niż funkcjonalne, ale przynajmniej urocze.



4. KAWAII TOAST COSTER
Urocza podkładka pod kubek ze sklejki w kształcie chlebka. Nie potrzeba chyba większego komentarza, gdybym najzwyczajniej w świecie nie zapominała używać takich rzeczy to na pewno by się przydała.



5. PASTEL PEARL BRACELET
Mimo pastelowych kolorów, które oprócz tego, że są niewątpliwie kawaii, to kojarzą się bardziej z dziecięcymi ozdobami, jakość tej bransoletki jest naprawdę w porządku - przypomina tę jakoś ze sklepów z biżuterią jeśli chodzi o kulki, ot taka dobra imitacja naturalnych kamieni. Są połączone elastyczną gumką przezroczystą, która jest dosyć wytrzymała. W sumie to aż mam ochotę sobie kupić takie w normalniejszych kolorach i może z charmsami, chociaż mnie prawie każda biżuteria denerwuje.



6. KOREAN GLITTER GLUE SET
Nie pamiętam kiedy ostatni raz używałam błyszczących kleików... w podstawówce? W sumie nie do końca wiem po co byłyby one dorosłej osobie, nawet lubiącej kawaii rzeczy, ale jest ich 6, różne kolory + kilka dodatków.






7. RILAKKUMA NOTES
To chyba najfajniejsza część setu, czyli zestaw notesików/karteczek samoprzylepnych z Rilakkumą. Jak widać fajnie się je składa i otwiera, jest kilka setów, a co za tym idzie kilka różnych projektów z miśkiem. Nie wiem, czy będę używać, bo aż żal, ale z drugiej strony to jedna z niewielu najbardziej funkcjonalnych rzeczy w tym zestawie.


8. MUSHROOM MINI PLUSH
Mały grzybek, wypuszczony na rynek japoński, oczywiście mejd in czajna, z minką rodem z emotikonki. Można go powiesić przy kluczach czy komórce jeśli ktoś lubi. Porządnie uszyty, materiał w porządku i całkiem uroczy. Kiedy pokazywałam siostrze co dostałam, to właśnie on spodobał jej się najbardziej.






9. CUTE PENCIL SET
Zestaw 5 ołówków z ładnym projektem. Koroneczki, statki kosmiczne, arbuzy, truskawki, sowy, rybki, kwiatuszki - nie da się zaprzeczyć, że są urocze. Trochę byłam taka "no, ładnie wyglądają, i tak takich nie używam", dopóki nie zobaczyłam, że są to ołówki 2B. 2B-4B to akurat twardość (a raczej miękkość ołówka), która najbardziej mi odpowiada przy rysowaniu na przykład, więc wycofuję to co mówiłam - będę ich używać :)




10. FLAKE SEAL STICKERS
Jak pudełko twierdzi - 71 naklejek, 11 różnych projektów. Lale, nutki, kokardki, czemu nie? Błyszczące tło i co najważniejsze - opakowanie twierdzi, że naklejki te idealnie nadają się na sprzęty typu komórka, konsola, tablet, bo nie niszczą się i nie ścierają :) Na pewno część porozdaję, a przynajmniej po jednym projekcie sobie zostawię. Dziewczynki z naklejek są z pewnością bardzo kawaii style ;).



11. ALPACA KEYCHAIN
Najbardziej czekałam na coś z alpakami w tej paczuszcze, bo alpaki zawsze w cenie. :) Bałam się, że akurat w tym miesiącu nic z nimi nie będzie, ale się udało! Śliczny metalowy brelok z alpaczkami, które nie dość, że mają muszki na szyjach, to mieszcze serduszka zamiast ogonków. Kiedy na nie patrzę, to myślę, że warto było.

I tutaj kończę swoje wywody na temat Kawaii Boxa. Ciekawe doświadczenie, ale na pewno mnie przez tego giveawaya będzie traumić nieziemsko ;). Ale was zachęcam do udziału, możecie w giveawayu wziąć udział 14 razy, a przynajmniej raz, jeśli już obserwujecie mojego bloga. A nóż widelec wygracie takiego kawaii boxa i będziecie się zastanawiać po co wam to, ale potem zobaczycie alpaczki i będziecie wiedzieć.

Thank you once again kawaiibox.com for letting me review this one :) 

P.S. Mała zmiana wyglądu bloga :D

{ 28 komentarze... read them below or Comment }

  1. U mnie bywała jeszcze opcja gumka do gumowania. xD haha Ale temperówka i tak wygrywa jeśli chodzi o ilość nazw. haha
    Słodkie te pierdołki, z wszystkiego to najbardziej ucieszyłyby mnie chyba słodycze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zadziwiało zawsze to, że jak studiowałam w Kielcach to wszyscy upierali się przy nazwie "gumka do ścierania" w momencie, kiedy w sklepach przy cenach napisane było po mojemu "gumka do mazania" XD.
      Słodycze mają to do siebie, że szybko znikają ;)

      Usuń
  2. Paczka uroczych rzeczy *o* Brelok z alpakami karteczki z rilakkumą wygrały, ale mogliby dawać więcej słodyczy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że muszą balansować to, co dodają, bo sama przesyłka polecona nie jest na pewno jakaś tania :') Ale jeden zawsze jest obiecany na zestaw.

      Usuń
  3. Dużo niepotrzebnych rzeczy (/*0*)/!!!
    Dla mnie hitem jest rilakkumowa pierdoła, no i podkładka - jak Ci się znudzi to wiesz komu możesz dać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli do tego czasu jej nie zgubię, to czemu nie XDD

      Usuń
  4. Kurczę, alpaczki podbiły moje serce <3 jak ja je kocham xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Chce wziac w tym udzial, ale za bardzo nie wiem jak, poniewaz jestem glupiutka.
    Ten grzybek jest super, grzyby sa szpiegami kosmitow, czekam jeszcze na breloczek z kosmitami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest ten gadżecik rafflecoptera i on ci podaje, że możesz 14 razy wziąć udział - możesz też wziąć udział jeden raz, nikt ci nie broni. Klikasz w tę część, którą chcesz/możesz wypełnić. I tam wyskakuje ci - link do strony, na której musisz wypełnić dane zadanie (polubić, zreblogować, zaobserwować - zależy od zadania). Jak już na tej stronie zrobisz to,co jest napisane to jest jeszcze miejsce na wpisanie swojego imienia i nazwiska lub nicka (zależy czego gdzie używasz) - oni potem sprawdzają po nicku/imieniu i nazwisku czy rzeczywiście wypełniłaś zadanie. Potek klikasz "enter" i gotowe.

      Usuń
  6. A MNIE URZEKŁ TEN GRZYBEK (dziwnymi drogami chodzi mój zachwyt, ale muchomorek WYGRAŁ)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go nie zgubie do czasu jak się spotkamy, to ci go dam, bo mnie po nic on. Akurat jak na urodziny XDD

      Usuń
  7. Ahh ten brelok z alpakami <3 Muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni tam pewnie wiedzą, że wszyscy na alpaki lecą 8D

      Usuń
  8. Potrzebuję tego, o raju *^* Najpiękniejsza rzecz na świecie *^*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka ilość słodyczy w jednej paczce! : O Fajnie, że gadżety mają różne zastosowania między sobą, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Moimi osobistymi faworytami są oczywiście alpaki (świetny pomysł z muszkami) i podkładka pod kubek w kształcie chlebka. Ten ostatni przypomina mi anime Jinrui wa Suitai Shimashita, zwłaszcza scena z bochenkiem xd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, akurat tę scenę znam i też mi się skojarzyła XDD

      Usuń
    2. Smutny chlebek zostaje długo w pamięci! XDD

      Usuń
  10. Chyba nie da się tego inaczej określić jak kawaii ;) Najbardziej spodobała mi się podkładka pod kubek w kształcie chlebka i alpaki *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym lubiła takie kawaii rzeczy to na pewno byłabym zadowolona. Już sobie posegregowałam co chcę sobie zostawić, a co rozdam ludziom (tylko komu takie plastikowe donutowe lustereczko, nie mam żadnej młodej dziewczynki w rodzinie)

      Usuń
  11. Oj tam, darmowe boxy zawsze dobre, poklikałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Gumka do mazania? Pierwsze słyszę. Dlaczego do mazania, przecież ścieram nią ołówkowy grafit, więc bardziej logiczna jest gumka do ścierania. Kurcze, chyba będę się nad tym zastanawiała do wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo widzisz, my gumką do mazania wymazujemy, a jak wymazujemy to znaczy, że już nie ma. Taka magia C: I pantofle to dla nas kapcie po domu, i na pole wychodzimy, a dwór to budynek xd

      Usuń
    2. Magia :) Dzięki za wyjaśnienie. No tak, to logiczne z tym wymazywaniem. Mój umysł już spokojny.

      Usuń
  13. ༼ つ ◕_◕ ༽つ Pan grzybek zdecydowanie jest najsłodszym gadżetem z tej paczuszki, fajne wygląda również ta podkładka pod kubek w kształcie tosta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam klasycznie poleciałam na alpaczki XD

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -