Posted by : Otai czwartek, 23 lipca 2015

Dawno dawno temu były sobie w Polsce popularne książki jak "Kroniki Drugiego Kręgu" lub "Siewca Wiatru". Bromans wiał od nich na potęgę, ale tylko tyle. Czasem mam wrażenie, że gdyby te książki miały w sobie mangowe ilustracje z biszami byłoby to "aż tyle", a książki zostałyby okrzyknięte podstępnie przemyconymi pseudojaoicami. Myślę, że tytuł, który będę dzisiaj recenzować jest właśnie taki.

Manga, którą dzisiaj będę opisywać jest nietypowa pod tym względem, że jest ona prequelem do nowelki pod tym samym tytułem, która powstała później niż sama nowela. W noweli główni bohaterowie mają ponad 30 lat, różne prace, różne sposoby myślenia, a fabuła jest dosyć poważna - trochę dramatyczna, trochę polityczna, trochę o relacjach między ludźmi. I to ona jest głównym trzonem całej historii. Manga natomiast może się nam wydawać niepozorna, ponieważ akcja cofa się 12 lat wcześniej, a bohaterowie, młodzi, piękni i niedoświadczeni dopiero zaczynają uniwersytet, mieszkają razem w akademiku i motają się niczym dzieci we mgle. Ponieważ nowelka ma tylko 2 tomy to mam cichą nadzieję, że po mandze Studio JG weźmie się za nowelkę, żebyśmy mogli mieć jasny obraz całej historii, a nie tylko prequela w wersji mangowej :).



Kilka informacji podstawowych ze strony wydawcy:
Autor: Kachiru Ishizue, Mizuna Kuwabara
Gatunek: akcja, science fiction, szkolne życie
Liczba tomów: 5 (seria zakończona)
Opis serii: Ilegenes to wyspa będąca znanym na całym świecie ośrodkiem badań, symbolem postępu technologii i inżynierii genetycznej. Jednak zarówno oficjalne badania, jak i znajdująca się na wyspie Akademia Militarna to jedynie przykrywka dla nielegalnego biznesu wartego fortunę. Na Ilegenes tworzone są bowiem klony sprzedawane za ogromne pieniądze na czarnym rynku. Jeden z uczniów akademii, 17-letni Fon Fortinbras Littenber, jako dziecko był świadkiem śmierci swoich rodziców. Aby zemścić się za tę zbrodnię postanowił nie tylko doprowadzić do zaprzestania nielegalnej działalności naukowców z Ilegenes, ale też doprowadzić do ostatecznego zniszczenia wyspy.
Przykładowe strony i źródło informacji znajdziecie tutaj


Tym razem obwoluta u Studia JG jest całkowicie pokryta błyszczącym laminatem, poza tym posiada złote elementy, które zostały uwzględnione. Logo mangi jest całkiem wyważone i kompozycyjnie na obwolucie mnie wszystko zadowala - polski podtytuł "Ścieżki Obsydianu" też przypadł mi do gustu. Chociaż tym razem ujęła mnie sama okładka pod obwolutą, gdzie na biały papier zostały nadrukowane grafiki w metalicznym kolorze, który mieni się wraz z ruchem tomiku. Zacieszam do tego jak głupia, bo naprawdę efektownie to wygląda.




Na początku człowiek może mieć pewne obiekcje wobec fabuły... Jak to jest, że mamy tutaj poważne tematy, morderstwa jako traumy z przeszłości, klonowanie, modyfikację genetyczną, handel żywym towarem, a jednocześnie typową uczelnię, wojskową, bo wojskową, ale pełną paniczyków z wyższych sfer wywyższających się nad przeciętniakami bez pieniędzy? Zwykłe życie studenckie, nauka, zawody sportowe, trochę wesołości... Skoro wątki mają być poważne, to czemu bohaterowie nie są starsi, tylko jakimiś mniej lub bardziej narwanymi uczniakami? Może się to wydawać dziwnym przemieszaniem i na początku rzucać inne światło na całą historię, ale wszystko rozjaśnia się w momencie posłowia w tomiku. Tak jak wspomniałam manga okazuje się być prequelem, dziejącym się kilkanaście lat wcześniej niż główna fabuła nowelki. Bohaterowie mają prawo być niedojrzali, naiwni i jeszcze troszkę głupi, bo ten prequel ma pokazywać ich przeszłość i to, co miało wpływ na ich działania z nowelki. Nie dostaniemy tu w takim razie najważniejszych rozwiązań fabularnych, ale raczej historię rozwoju postaci. Dlatego też ja sama czytając opinię na temat pierwszego tomu mangi, gdzie wieszają na niej psy, bo jest zbyt "dziecinna", a jednocześnie próbuje poruszać poważne tematy, troszkę się krzywię, bo jestem świadoma dlaczego tak może być i że samą fabułę mangi bardzo ukierunkowuje nowelka (naprawdę mam nadzieję, że będzie nam dane kiedyś się z nią zapoznać).


Co do kreski, jest ona według mnie dosyć hm... elegancka i chociaż nie stroni od rastrów, to w dużej mierze opiera się na kontraście czerni z bielą. Kolorowe strony i ilustracje mają naprawdę niesamowite kolorowanie. Autorka rysunków dobrze sobie radzi z proporcjami, perspektywą, ilością postaci w kadrze, tłami i zrozumiałym przedstawieniem co akurat się dzieje w kadrze. Dobrze sobie radzi, nie znaczy jednak, że nie ma wpadek, w pewnym momencie na przykład nie poradziła sobie z perspektywą  przy rysowaniu dłoni i bohater mógłby wylądować na stronie w stylu The Quality Page. Interesujące jest to, że w pierwotnej wersji rysowniczki postacie miały być jeszcze bardziej "biszowate" i w sumie to co mamy jest i tak kompromisem między autorką scenariusza (która w sumie była zdziwiona tym, że postacie są takimi "słodziakami" na rysunkach), a rysowniczką - z tego co ja widzę po tomiku to chyba w takim razie rysowniczka miała tu więcej do gadania ;). Z resztą czytając końcowe strony tomiku sami dowiecie się więcej.
Kiedy nagle... yaoi hands. No patrzcie, czyli jednak.

Jeśli chodzi o edycję mangi, Studio jest ostatnio bardzo dobre w czyszczeniu skanów i wstawianiu onomatopei, to na pewno im skoczyło w górę. Dobór czcionek też jest w porządku, natomiast jeśli chodzi o ustawianie dialogów w dymkach - tu jest trochę gorzej. Łamanie słów, wyrazów, zdań często występuje w formie klepsydry, grzybka lub piramidy, co czyta się dużo gorzej niż tekst ustawiony w miarę równo lub chociaż dopasowany do kształtu dymka. Nie jest to oczywiście każdy dialog i są też momenty całkiem w porządku, ale tym razem rzuciły mi się te przypadki w oczy na tyle, że muszę o tym wspomnieć. Mam nadzieję, że edytor się poprawi, zacznie widzieć takie błędy i łamanie tekstu się poprawi :). Poza tym fajnie, że dialogi nie są przycięte, ale marginesy wewnętrzne są tak okropne, jak w niektórych tytułach Yumegari i czasem trzeba mocno rozchylać, żeby przeczytać dymek. Na szczęście klejenie w mangach Studia JG jest na tyle mocne, że można rozchylać te strony bez obaw, że tomik się zaraz rozklei. Jako, że nie będzie mi się pewnie chciało wracać do opisywania reszty jakości tomiku, to oprócz dobrego klejenia i dobrej jakości papieru to strony nieco przebijają (widać to też ze względu na sporą ilość kontrastu na kadrach/białe tło).



Tłumaczenie na dzień dobry mnie trochę zmieszało, w sumie pierwszy raz słyszę  np."spać na pieniąchach" zamiast "na pieniądzach". Dostajemy na cały tomik 2-3 teksty o dupie (bo ostatnio pod jedną z moich recenzji uznano związki wyrazowe z "dupą" za wulgaryzmy, dlatego wspominam ;)) - mi one nie przeszkadzają. Całość tomiku natomiast czyta się lekko i przyjemnie, większość przetłumaczona jest bardzo jasno i mimo w sumie ilości tekstu, która dawno temu odstraszała mnie od czytania skanlacji, czytało mi się szybko i dobrze. Jak bohater ma być obciachowy - jest obciachowy ;). Literówek nie lubię wypominać, ale tym razem wydarzyła się ona w imieniu bohatera (Anis zamiast Janis) i jakoś rzuciła mi się w oczy, bo przez chwilę się zastanawiałam czy chodzi o Janisa czy jednak może o bohatera o podobnym imieniu. Jest całkiem przyzwoita ilość śmiesznych haseł, zwłaszcza w dopiskach w stylu "Absolutny Brak Szyi".


Czy nadal będę kupować "Ilegenes - Ścieżki Obsydianu", mimo że ciężko mi napisać tytuł i podtytuł bez literówki i bez podpatrywania ;)? Myślę że tak! Rysunki są naprawdę ładne, w wydaniu strasznie mi się podoba ta metaliczna okładka, ma tylko 5 tomów, a fakt, że w nowelce bohaterowie są bliżsi mi wiekiem i mają mniej szkolne problemy bardzo mnie podbudowuje. Z resztą tym bardziej fabuła - skoro jest to historia o kształtowaniu się pewnych osobowości manga powinna mnie dalej zainteresować. A jeśli dane mi będzie przeczytać nowelkę i fabułę "właściwą" to chętnie się z nią zapoznam. (najwyżej, kiedy manga się skończy, żeby sobie nie spoilerować teraz, poczytam podsumowania rozdziałów książki dostępne w internecie, jeśli na samą nowelkę nie będzie szans).

P.S. To moja 9 notka w lipcu, widać, że się rozszalałam na urlopie. Chyba przy podsumowaniu lipcowych zakupów zrobię też podsumowanie notek z tego miesiąca, jeśli ktoś nie nadąża.

{ 34 komentarze... read them below or Comment }

  1. Co rusz nowa notka! To się dopiero nazywa produktywność.
    Wiało w ,,Siewcy wiatru"? D: Nie zauważyłam, oja, to źle o mnie świadczy, jak mogłam stracić czujność. W Zetmanie za to strasznie mi ostatnio wieje.
    Gdybym wiedziała, że wydadzą też nowelką, to bym może kupiła Ilegens, a tak... No dobrze, pewnie i tak kupiłabym samą nowelkę.
    Elastyczna gęba XD
    Yaoi handsy! To dowód, że ta manga to jednak zakamuflowany yaoiec!
    Śmiechałam sobie podczas czytania tej recenzji, śmiechałam srogo. Ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, no bo oni to tam byli pięknymi biszami i Asmodeusz kręcił z Luckiem, a on go zdradzał z Razjelem, bo Razjel potajemnie przychodził smarować Lucka jakimiś maściami? Potem Gabriel był o to zazdrosny, tymczasem jakiś anioł z diabełem, który miał czaszki przyczepione do włosów śmigali razem po Ziemi i nie wiedzieli ococho, ale próbowali ratować świat?

      Ja właśnie miałam pisać, że to nie mogę w tej mandze znaleźć za grosz jałojca, gdy nagle te dłonie ;)

      No bo on tam ciągnie bohatera za pyśki, ale daleko mu do elastyczności gęby Luffiego.

      Śmiejesz się czytając moją recenzję, bo muszę patrzyć jak się pisze tytuł tej mangi za każdym razem, a sama piszesz "Ilegens" 8D

      Usuń
    2. Czyli nie tylko ja miałam takie jazdy w "Siewcy" :D Michaś i Gabryś to mój OTP.

      Usuń
    3. Ja "Siewcę" pamiętam jak przez mgłę, bo czytałam zaraz po premierze książki, ale pamiętam, że była to ostra faza dla fujoshi z tamtych lat.

      Usuń
    4. Nie pamiętam za bardzo fabuły tej książki, pamiętam marysuizm, fajnego Lucyfera i denerwującą babkę. Wtedy to nie byłam jeszcze tak spaczona, to pewnie nie widziałam tego yaoizmu, ale teraz to ja nawet podczas czytania Lalki stwierdzam, że Ochocki powinien być z Wokulskim. I wiecie, cala oś fabularna Bleacha opiera się na tym, że Aizen podrywa Uraharę na Hogyoku.

      TAM JEST JESZCZE JEDNO ,,E" D: D: D:

      Nie śmieję się dlatego, śmieję się z Twoich spostrzeżeń i yaoi handsów, czemu ludzie mnie demonizują, czemu. Ja nie jestem tak straszna, jak mówią. Jestem straszna tylko troszeczkę :< Nikt nie mysli o moich uczuciach :<

      Usuń
  2. Ilegenes to tytuł, na który czekałam i smutno mi będzie, jeśli nie zostanie wydana nowela.

    Sama też mam problem z tym tyłem. Ciężki orzech do zgryzienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że skoro to tylko 2 tomy to jest jakaś szansa ;w;

      Usuń
    2. Dokładnie tak. Zwłaszcza, że manga też nie jest objętościowym tytanem.

      Usuń
  3. Ha, też mówię "pieniąchy", piąteczka, ktokolwiek tłumaczył! :D
    Well, JG idzie w książki powoli, więc być może się uda, tak jak z Toradorą, wydali mango i zapowiedzieli LN. Pewnie zależy jak się ich pierwsza książka i mangowy Ilegenes sprzeda, no i prędzej bym się spodziewała, że wydadzą Wilka i Przyprawę, ale to, czemu nie...
    Nie interesowało mnie to mango i w sumie nawet pomimo Twoich pochwał nie interesuje, ale zobaczę opinie jak już wyjdzie całość i wtedy najwyżej kupię komplet. Póki co mam co czytać, dopiero co kupiłam 11 tomów One Piece :D
    BTW, Twoje recki to pierwszy raz gdy widzę, że ktoś zwraca uwagę na to czy druk przebija, może wcześniej nie zauważałam jeśli ktoś o tym pisał, a z kolei marginesy czy klejenie są dużo bardziej ewidentne, a Ty za każdym razem przebijanie też wyszczególniasz, najs :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też w okolicach Warszawy rezyduje, u nas nikt nie ma pieniąchów :<

      A czy to nie jest przypadkiem tak, że "Toradora" i "Spice and Wolf" to te same historie, które są zawarte w mandze z drobnymi zmianami? Bo w sumie tutaj mamy do czynienia z mangą prequelem i nowelką z bohaterami po latach, dlatego mnie ta nowelka bardziej interesuje. (chociaż Toradorę może kupię, bo chciałam się zapoznać z tą historią, ale mangi, ani anime mi się nie chce sprawdzać).

      "One Piece" dobra rzecz, co prawda jestem już 7 tomów z czytaniem w plecy, bo zabił mnie mój najmniej ulubiony arc, ale to jedna z moich najulubieńszych serii ever ogólnie *__*

      Wiesz, ja generalnie nie zwracam za bardzo uwagi na to, czy manga mi przebija jakoś czy nie i czytam bez mrugnięcia okiem, więc uznałam, że będę o tym pisać wtedy, kiedy nawet ja to zauważam XDD

      Usuń
    2. Ale ja z Wielkopolski jestem, w Warszawie dopiero od sześciu lat xD
      Nie mam pojęcia jak Toradora i Wilk mają się do innych wersji, jeśli kiedykolwiek się z nimi zapopznam to poprzez anime jednak wolę.
      No, Wan Piss jest niesamowity, ciągnie się tyle lat i nie skiepszcza, nie znam żadnego innego podobnego przypadku - Jojo wprawdzie jest dużo starsze, ale zachowuje świeżość w inny sposób, poprzez różne części, które wymieniają zupełnie bohaterów i scenografię, a wszystkie inne sioneny albo są młodsze, albo już się skończyły, albo już dawno skiepściły. Niebywałe.
      No ja to przebijania w ogóle nie zauważam nigdy, z takich rzeczy to tylko brudzący tusz pamiętam np. w Video Girl Ai był xD

      Usuń
    3. Wy tam z góry to inaczej na piniundz mówicie najwyraźniej XD.
      Mi akurat oglądanie anime idzie bardzo opornie, chociaż kto wie, po co tak naprawdę najpierw sięgnę.
      Mojej koleżance z manhw od Kasenu zsypał się tusz, tak po prostu, teraz tylko widać, że coś na nich kiedyś było ;)

      Usuń
    4. Sypiącego tuszu nigdy nie widziałam, nawet nie potrafię sobie tego w pełni wyobrazić, ale już jestem przerażona D:
      Mnie też oglądanie animo opornie idzie, ale jednak lepiej niż mango, żałosna jestem xD
      "Piniundz" też mówię! Za to "pieniążek" już nie mogę, bo tak brzmi nazwisko narzeczonej szefa i od kiedy są razem to musieliśmy się poodzwyczajać od tego określenia xD

      Usuń
  4. Zaciekawiła mnie ta recka :o Chyba sobie to zakupię *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, blog, którego nie znałam *dodaje do obserwowanych*

      Usuń
  5. Bo to jest manga dla takich skrzywionych ludzi jak ja, którzy nie lubią czytać o staruchach tylko o młodych, pięknych ludziach. xD
    JG to w ogóle się stara z tymi ładnymi wydaniami i chwała im za to, szkoda tylko, że po wydaniu paru tomów nowego tytułu jakoś spada im tempo pracy. xP
    A tak w ogóle to zazdroszczę ci tej weny do pisania recenzji. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzydziestki też są młode i piękne XD
      W sumie to z tego co czytałam i rozmawiałam na konwencie to oni mają mangi zrobione na przód nawet, problem jest z akceptami... W sumie nie wiem jak to jest, JPF nie wydaje się mieć z tym problemów, natomiast Waneko ma podobno z dużym wyprzedzeniem rzeczy robione, dlatego się nie spóźnia z niczym poza S1H, który jest bardziej problematyczny. U Studia JG z mang, które zamawiam najsystematyczniej wychodzi No 6. chyba? W sumie ciekawa jestem jak to z "Noragami" będzie i czy będzie wychodziło regularnie.

      Usuń
    2. Jak wyglądają jak 18 to mogą być. xD
      Ja już w ich wymówki nie wierzę, po prostu za dużo sobie biorą na głowę i albo zapominają o innych tytułach, albo celowo ich nie wydają, bo przecież lepiej wypuścić coś na co jest teraz szał i od razu pierwszy tomik się dobrze sprzeda, a potem to zobaczymy... Nie, żebym coś konkretnie do nich miała, bo lubię tytuły jakie wydają, ostatnio sporo od nich kupuję i widzę, że przykładają się do tego, co robią, ale z terminami od tych paru lat niewiele się zmieniło. JPF też miało okres, że wzięli sobie za dużo na bary i nie podołali, dopiero ostatnio wyszli na prostą, chociaż nie wiem, jak to u nich ostatnio jest, bo mało co od nich teraz kupuję. Waneko natomiast idzie na ilość nie na jakość, a szkoda (znaczy nie mówię, że wszystkie tytuły, ale widać czasami, że tłumaczenie bez porządnej korekty itp. za to onomatopeje zaczęli ostatnio skrupulatnie czyścić!).

      Usuń
    3. JPF miał ten problem bo mieli dosłownie jednego tłumacza, i, jak można było przewidzieć, w końcu pochorowały mu się dzieci i on sam - więc wszystko stanęło na jakiś tydzień czy dwa, bo facet nie był fizycznie zdolny do pracy.
      Więc teraz zatrudniają więcej osób, co powinni byli robić już od dawna, a Dybała dostaje nowe rzeczy dopiero gdy poprzednie mu się pokończą. Ja akurat większość mangusiów od nich kupuję :)

      Usuń
    4. W sumie patrząc na to jak bardzo problematyczne są obwoluty dla "młodszych" wydawnictw to jestem w stanie uwierzyć w przynajmniej część tych opóźnień. (np. "Zawrócić Czas" miało straszną obsuwę przez akcept okładki).

      Usuń
  6. Ja to chcę, tak bardzo chcę! *.* Czekam na tomik, który zakupiła koleżanka, leci w paczce z gildii. Sama bym to kupiła ale robimy tak, że na ogół dzielimy się mangami do kupienia i w ten sposób czytamy więcej! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, znam kilka osób, które tak robią, szkoda, że sama nikogo takiego nie mam 'w'

      Usuń
  7. Tomik mam już zamówiony, ale paczka przybędzie najpewniej na początku sierpnia, więc chwilę muszę na niego poczekać. A szkoda, bo teraz jeszcze bardziej mnie ta historia zaciekawiła. I ta nowelka! Byłoby naprawdę super, gdyby Studio się za nią wzięło. Nareszcie bym się z jakąś nowelką zapoznała, bo do tej pory ich dobór w ogóle nie trafia w moje gusta. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo. Znaczy ostatnio znalazłam u brata w pokoju "Na skraju jutra" i lektura była całkiem przyjemna, ale póki co dobór light novelek nie przypada mi do gustu ani pod względem tematycznym, ani pod względem ilustracji. Chociaż z jakiegoś powodu "Toradora" mnie kusi. Ale wydaje mi się, że akurat teraz light novelek będzie coraz więcej, bo jest na nie boom, tak, że może pojawi się coś jeszcze bardziej zróżnicowanego :)

      Usuń
  8. Zamówiłam i czekam na paczuszkę <3 Tak strasznie chcę już przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś widzę, że dużo osób z bloggera sięga po tę mangę :D

      Usuń
  9. Jeszcze się zastanawiam nad kupnem, bo na razie sporo sobie rzeczy pokupowałam, a nie chcę zaniedbywać kolekcjonowania książek, ale myślę, że pewnie za jakiś czas się skuszę. Kreska jest bardzo ładna, nawet te dłonie aż tak tego nie psują 😉 A ilość tomów też mi odpowiada, fabuła brzmi ciekawie, więc jak mi się finanse trochę poprawią, to kupię. Jeśli chodzi o nowelkę, to myślę, że szansę jakieś są, bo polski tlenek już się na nie pozwoli otwiera, a zresztą Studio JG po wydaniu mangi "Toradora" ma wydać LN, więc może się też "Ilegenes" doczekamy 😊
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ja nie kolekcjonuję książek za bardzo... Zawsze mam takie "zanim kupię tę książkę to sprawdzę, czy jej nie ma w bibliotece", ale problem polega na tym, że do tej biblioteki iść mi się nie chce. ;)

      Usuń
  10. Szalejesz z tymi notkami, ja się cieszę jak w miesiącu uda mi się 3 napisać :P Co do tytułu, kreska kusi (i ten metaliczny efekt na okładce *.*), ale nie chce oceniać tytułu "po okładce", bo już któryś raz sięgnęłam po mangę dla grafiki, a fabuła okazała się delikatnie mówiąc taka sobie (np. Istota Zła).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie bym akurat tego tytułu raczej do "Istoty zła" nie porównywała, chociażby ze względu na wykreowanie postaci w "Ilegenesie", które jest tutaj bardzo ważne i rozpoczęte od pierwszego tomu.

      Usuń
  11. Z braku lektury kupiłam tą świeżynkę w środę w empiku i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. W sumie z okładki zapowiadało się na yaoi a wyszło całkiem przyzwoite science fiction. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu i mam ogromną nadzieję na tłumaczenie nowelki.
    Dziękuję serdecznie za ten post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że odpowiedź nie na temat, ale ja też z okolic Nowego Sącza jestem (wypatrzyłam na Google+) :D

      Usuń
  12. Nie bardzo interesuje mnie ta manga szczerze mówiąc, ale wygląda z obwoluty ślicznie. Może kiedyś będę miała okazję przeczytać, bo inwestować na razie nie mam zamiaru. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie ostatnio uznałam, że coraz mniej mang z taką kreską jest wydawanych (w sensie taką hmmm.... dorosłą, ale jeszcze nie idącą w realizm), dlatego tym bardziej zaczęłam być z tego tytułu zadowolona.

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -