Posted by : Otai niedziela, 5 lipca 2015

Panie, weź pan okiem swym rzuć na fejsbuka, gdzie poszewkę na poduszkę rozdaję w giwłeju.

Żeby nie przedłużać wrzucam wam tę notkę już teraz, niemniej jednak będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś jeszcze zajrzy do ostatniej rysunkowo-jedzeniowo-pytaniowej, a nie "odbębni" tą, bo jest ostatnia C:

W końcu mam czas, żeby napisać notkę o tym, gdzie zamawiam rzeczy za granicą! Wiem, że niektórzy czekali. Nie będzie to notka merytoryczna, ale zawierać będzie moje doświadczenia z zamawianiem na zagranicznych stronach. Nie jestem najlepszym doradcą technicznym jak to zrobić, więc uznajmy na wstępie, że:
- do większości serwisów trzeba mieć paypala, albo kartę kredytową akceptowaną przez dany serwis. Ja posiadam tylko paypala, bo jestem dzieckiem ze wsi nie potrzebującym karty i w razie czego korzystam z pomocy znajomych,
- przesyłka nagle nie zrobi się tania, cennika międzynarodowego się nie zmieni, dodatkowo nie ma obecnie rejestrowanego SALa, musicie się nastawiać na to, że trzeba zamówić więcej, najlepiej lekkich rzeczy, żeby koszt przesyłki odpowiednio się rozbił,
- ale kiedy zamówicie za dużo możecie się liczyć z cłem 23%, które dodatkowo będziecie musieli zapłacić poczcie, kiedy paczuszka do was przyjdzie,
- urząd celny może przetrzymywać wasze zamówienie, BO TAK, 
- SAL to przesyłka nierejestrowana, pozostałe zazwyczaj droższe opcje to przesyłka rejestrowana, dlatego jest droższa, ja zawsze zamawiam SALem zdając sobie sprawę, że przesyłka może zaginąć, ale nie chcę wydawać więcej po prostu, takie życie na krawędzi, 
- w okresach świątecznych przesyłki idą dłużej - niektóre SALe szły mi 2 tygodnie, a niektóre ponad 2 miesiące.

Niestety z tą częścią musicie sobie poradzić sami, bo to nie jest notka pod tytułem "Jak zamawiać za granicą", tylko jakie mam doświadczenie ze sklepami. W sumie jeśli są tu znawcy tematu, dla których moje opisy są za mało profesjonalne to mogą mnie uzupełniać, ale ja po prostu staram się bardzo uogólniać dla osób, które nie miały z tym styczności.

Kadry z filmu "Fujoshi Kanojo"


eBay to znany i lubiany serwis międzynarodowy z mydłem i powidłem. Jeszcze kilka lat temu to właśnie na eBayu bardzo tanio kupowałam płytki j-popowe. Niestety te czasy minęły i teraz jedyne, co można kupić tanio na ebayu to ciuchy i peruki do cosplayu. Tak, że jeśli poszukujecie peruki to ja wam mogę polecić eBay, bo z taobao nigdy nie zamawiałam. W sumie z serwisów, na których bardzo łatwo trafić na podróbki to jest tutaj tylko eBay, reszta sklepów pod tym względem jest sprawdzona.

YesAsia to drugi serwis, z którego zaczęłam zamawiać, ale dawno tego nie robiłam. Ceny są zawyżone, bo wliczona jest w nie z tego co pamiętam przesyłka z Japonii do sklepu, a że bardzo łatwo uzbierać sumę do darmowej przesyłki (zamówienie powyżej 39 dolarów) można uznać, że mamy po prostu rzeczy z wliczoną przesyłką. Dodatkowo jeśli minimum dwie rzeczy z zamówienia jest oznaczona pandą w różowej kuleczce, to można dostać gratisowego gashapona z wybranej tutaj serii, tylko nie można wybrać postaci, dostaje się losową. Serwis jest sprawdzony, niektóre photobooki i płyty wychodziły mi po prostu taniej z przesyłką, ale wtedy darmowa wysyłka była chyba od 25$ już. Trzeba sobie sprawdzać indywidualnie co taniej wychodzi, ale ja się po prostu przerzuciłam na inne sklepy ostatnio, 

CD Japan był sklepem konkurencyjnym dla YesAsia i pamiętam jak sprawdzało się gdzie wychodzi taniej. Teraz natomiast już kompletnie się na niego przerzuciłam. Troszkę zawyża ciężar zamawianych rzeczy i czasem muszą sprowadzać rzeczy i trzeba czekać - raz mi się zdarzyło, że nie mogli sprowadzić płyty znikąd, bo była już wyprzedana. Tu zamawiam nieużywane płyty CD, nieużywane mangi, nieużywane artbooki i jakieś drobne rzeczy. CD Japan trzyma mnie przy sobie korzystnym programem punktowym, gdzie 1 punkt to 1 jen. Przy każdym produkcie wypisana jest ilość punktów, które można uzyskać przy zamówieniu. Za założenie konta, w miesiącu swoich urodzin, raz w roku bez konkretnego powodu (albo z okazji jakiegoś święta) można dostać 300-500 puntów (czyli około 10-17 zł zniżki w dużym uogólnieniu), po zamówieniu sklep wysyła ankiety czy klient jest zadowolony i za jej wypełnienie dostaje się 50 punktów. I tak człowiekowi zbierają się zniżki. Warto przynajmniej w miesiącu urodzin coś zamówić. Dostępne punkty możemy zużywać kiedy chcemy przy każdym kolejnym zamówieniu.

AmiAmi to miejsce gdzie zamawiam głównie figurki, ale można tam dostać różnorodne gadżety z różnych serii. Głównie przez to, że jest program punktowy, wysokie zniżki w pre-orderach (czasem później też), a za same pre-ordery można płacić dopiero wtedy, kiedy dany produkt rzeczywiście wyjdzie, a przynajmniej produkt ma się zapewniony. Tylko trzeba być pewnym, bo nie ma czegoś takiego jak anulowanie pre-orderu. Nie zawsze można kupować pojedyncze przedmioty, czasem trzeba kupić cały zestaw. Z tym, że o ile w innych sklepach zestawy mogą być wysyłane losowo (czyli np. na 9 figurek można trafić 9 figurek tej samej postaci), tak tutaj jest pewność, że jak zamówi się zestaw to rzeczywiście dostanie się wszystkie postaci. 

Hobby Link Japan to strona na której dopiero zamówiłam cokolwiek pierwszy raz i do mnie idzie, ale znajomi zamawiali tam nie raz. Zamówiłam, bo to, czego chciałam nie było dostępne na AmiAmi, dlatego stąd moja przygoda. Trzeba kilka godzin poczekać na potwierdzenie zamówienia (mi przyszły dwa, musiałam zamówić dwa razy ze stresu, że nie przychodzi). Tu jest o tyle spoko, że w każdej chwili można anulować swoje zamówienie, chociaż sklep prosi, żeby tego nie robić. Poza tym jeśli są zestawy, to są one wysyłane z losowymi postaciami, więc nigdy nie wiadomo co się trafi, dlatego lepiej zamawiać pojedyncze sztuki.
Z podobnych sklepów jest jeszcze np. Big In Japan, ale nic w nim nie zamawiałam.

Mandarake to dla mnie trochę ciężki orzech do zgryzienia przy poruszaniu się, ale jak poświęcę trochę więcej czasu to znajdę to, czego potrzebuję. Jest to japońska linia second-handów mniej lub bardziej fandomowych, gdzie można zamawiać rzeczy z drugiej ręki (całkiem nowe też się zdarzają). Tu brałam udział tylko w group orderach, bo swój własny, raz uczyniony, odwołałam, bo nie mieli wszystkiego co chcę na stanie. Tutaj po pierwsze trzeba pamiętać, że przesyłka (którą sklep oblicza po zamówieniu) i ewentualne cło będą wysokie, nawet jeśli nasze zamówienie będzie niewielkie, ale w grupie, czy też przy zamówieniu większej ilości rzeczy lub rzeczy rzadkich i tak się to opłaca. Rzeczy najlepiej szukać po japońsku (ja zazwyczaj robię kopiuj-wklej znaków z wikipedii ;)) i trzeba pamiętać, że powinniśmy wybrać sobie jeden sklep, z którego zamawiamy, bo są rozłożone po całej Japonii i nie będą specjalnie dla nas łączone w jedną paczkę. Niestety czasem przy zamówieniach okazuje się, że towar został już wykupiony na miejscu w Japonii, a sklep nie zdążył poprawić tego na stronie. Dlatego przy zamawianiu można zaznaczać czy jeśli będzie brakować jednej lub więcej rzeczy, to czy anulować zamówienie czy jednak je kontynuować. Są lepsze i gorsze sklepy mandarake, niektórzy lepiej posługują się angielskim, inni gorzej. Poniżej zamówienia za 5000 jenów trzeba płacić dodatkową opłatę za obsługę, są też podobno sklepy nieobsługujące paypala. Z tego co wiem ja próbowałam zamawiać w Shibuyi i to jest jeden ze sklepów, w którym nie ma zbyt wielu problemów. Ale pewnie w komentarzach ktoś tę wiedzę uzupełni.

Surugaya to japoński second hand i nie tylko, gdzie nigdy nie zamawiałam sama, ale zaczęłam przyłączać się do group orderów, chociaż rzeczy, które chcę zamówić wyszukuję sama (krzaki z google + google translator działają na medal), a na początku bardzo mnie to przerażało. Czy tam pisze, że płytka jest w środku, czy że jej nie ma? Tutaj zamawia się przez pośrednika i dopiero pośrednik wysyła towar do nas, na forum Waneko ktoś polecał jakiegoś, ale ja nie bardzo się znam. W każdym razie można tam kupić bardzo tanio różne rzeczy, starsze i nowsze, które mimo opłat dla pośrednika, przesyłki, cła wychodzą tanio, nawet mniej niż cena okładkowa. W sumie pewnie trzeba dopłacać czasem drugie tyle co za samą rzecz, jak nie więcej, ale to i tak się opłaca jeśli np. singiel używany kosztuje bez opłat 3 zł. Ale że sama nie zamawiałam to wam więcej nic nie powiem, raz na kilka miesięcy korzystam z dobroci innych. Zamawiam tam płytki, photo booki, artbooki, figurki małe i duże, ale kto wie ile można tam kupić. 

Niektóre rzeczy są na mandarake czy surugayi droższe niż na początku, ale wynika to z tego, że są to jakieś rzeczy z loterii, albo rzadkie i niedostępne okazy.

Gashapony i inną drobnicę na sztuki można kupić dołączając do różnych zamówień na grupach facebookowych, ja tymczasem korzystam z tego miejsca.

Cóż, nie ma tego za dużo i nie odkrywam przed wami Ameryki, ale obiecałam napisać notkę w jaki sposób kupuję japoński stuff nie korzystając z polskich sklepów, więc jest XD

{ 19 komentarze... read them below or Comment }

  1. Otai, dzięki wielkie składam Ci, bo znalazłam mój ukochany album neru Sekai Seifuku za niecałe 2000 jenów, teraz trzeba zbierać ;_________;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem przesyłka cię osłabi XD
      Jak z sekynd hendu to może zniknąć, ale może się pojawić potem w innej cenie/w innym stanie/cokolwiek, bo tam ciągły przepływ goodsów jest :D

      Usuń
    2. W tych używanych to mnie straszą krzaki. A na ebayu chcą za Sekai seifuku prawie 70$, już lecę :P

      Usuń
    3. Na ebayu zawsze chcą za dużo.


      Ja też długo nie kupowałam w sekynd hendach przez te krzaki, ale jak się złamałam to poszło mi z konta całkiem sporo.

      Usuń
    4. Moje konto swieci pustkami, bo nie wiem, czy mi yanki zaplaco, czy nie, korepetycje na lato zawieszone, a na plantacje nope, bo upal. Trudne zycie licealisty.

      Usuń
    5. Tak się wtrącę i powiem, że na Ebayu można trafić fajne okazje, przynajmniej jeśli chodzi o gry, ale Wy chyba nie kupujecie gier na konsole, więc no tego :D

      Usuń
  2. Ja mam już zakaz wchodzenia na tego typu strony C:
    moje konto piszczy biedą, ogromną biedą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje coraz większą, ale na razie się trzyma. Ja mam zakaz w sumie do września, ale jak podpiszę umowę dalej to mogę szaleć xd

      Usuń
  3. Było o sklepach polskich a teraz zagraniczne ;D bardzo przydatna notka tak jak poprzednia z tej serii. Dzięki wielkie ;D jeszcze nic z zagranicznych sklepów nie zamawiałam ale...;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj, bo jak się już raz kupi to przestać nie można!

      Usuń
    2. tego się obawiam właśnie...

      Usuń
  4. O! ktoś się zlitował i zrobił post dla ludu, ja ostatnio sporo pytań i zamawianie z zagranicy widuję, ale coś nie mogłam się zebrać, żeby cokolwiek na ten temat napisać, nie umiem w długie notki po prostu. ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pisałam w lutym, że taką notkę zrobię i tyle czasu mi zeszło X;D

      Usuń
  5. Dzięki za ten wpis *-* przyda się

    OdpowiedzUsuń
  6. Przymierzam się do zakupów z CD Japan, więc notka jak najbardziej na czasie dla mnie XD Ehh na Surugaya widzę te wypasione tomiki "Hana Yori Dango" po śmiesznych cenach, ale tak bardzo nie ogarniam tej strony (krzaczków), że pozostaje mi tylko patrzenie, smutek :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na forum Waneko ktoś polecał w którymś temacie o wydaniach zagranicznych z jakiego pośrednika można korzystać itp., więc jak by ci się marzyło suru to możesz tam popatrzyć, lepiej doradzą niż ja.

      Usuń
  7. Ja trzy razy zamawiałam na CD Japan, mam same dobre wrażenia. Zamówienia były realizowane bardzo szybko, dobrze zapakowane, kiedy napisałam do nich z jakimś zapytaniem w ciągu godziny odpowiedzieli, no program punktowy - bardzo hojni są z tymi punktami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w sumie raz robili problem z zamówieniem i ciężko się było z nimi dogadać, kiedy brakowało 1 płyty z mojego zamówienia i nie chcieli mi jej zamienić za bardzo tylko wysłać resztę i odjąć mi 700 punktów, bo bez tej płyty moje zamówienie nie było wystarczająco wysokie, żeby mi je przyznać (dwajścia złotych w plecy!), ale po kilku dniach dyskusji dali się przekonać i zamienili mi płytę na drugą.

      Usuń
  8. Dzięki, jeszcze nic nie zamawiałam z zagranicy a ostatnio coraz częściej o tym myślę, z pewnością mi się twój poradnik przyda, nawet go dodam sobie do zakładek xD

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -