Ta strona korzysta z ciasteczek, jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai piątek, 1 maja 2015

No i nadszedł 1 maj, czyli pora na podsumowanie. Ugh, za szybko, nawet nie zdążyłam się wyzbierać z uzupełnianiem mojej mangowej kolekcji z zeszłego miesiąca. Kwiecień był ogólnie bardzo czasochłonny i pełen emocji, dlatego w sumie na razie będę dla siebie mało wymagająca i poczekam z uzupełnieniem wszystkiego na jakiś luźniejszy moment w życiu. Tymczasem kolekcjowo może nie tak obficie jak w poprzednich miesiącach pod względem ilości, natomiast pod względem wydanych pieniędzy dużo więcej niż w poprzednich miesiącach... khem khem... Oczywiście nie mogło się obyć bez uszkodzonych egzemplarzy, o czym zaraz się dowiecie z mojej notki, ale naprawdę zaczyna mnie to osłabiać, że płacę jak każdy, ale to mnie trafiają się te poobcinane, powyginane egzemplarze, no :/ Ludzie lepsze egzemplarze za darmo dostają, niż te, za które ja płacę *grozi palcem*. W tym miesiącu dorobiłam się 3 nowych tytułów, 2 kontynuacji, figurki i w sumie dokładam też płytki, o których zupełnie zapomniałam wspomnieć w marcowym podsumowaniu... W sumie chociaż nie miałam wiele do czytania to nie przeczytałam wszystkiego z tego stosu, ale za to nadrobiłam całkiem sporo tytułów, o których pisałam w podsumowaniach wcześniej.  Nie będę tym razem za bardzo obrabiać fotek, a jeszcze zapomniałam zrobić zdjęć okładek niektórych tomików, więc tym razem w podsumowaniu będzie trochę bidnie.



Jeśli chodzi o płytki to w sumie są to zamówione jakiś czas temu na CD Japan płytki Kanjani8 - King of Otoko, oraz singiel z duetem Toumaki z serii "Yowamushi Pedal". Oprócz tego na zdjęciu są dodatki - booklet "No 6." dodany do 3 tomu serii w wersji limitowanej, zakładki z "Drrr..." i "Przyjaciółek" dodane do prenumeraty tej drugiej mangi, a także zakładka i przypinka z prenumeraty 5 tomu "Ataku tytanów".

5 tom "Ataku Tytanów" to ten, któremu między innymi nie zrobiłam fotki od frontu. Im dłużej czytam tę mangę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że podawana tak na spokojnie, bez szału, gdzie można się zastanowić nad każdym dialogiem jest dla mnie bardziej przyswajalna od anime... z tym, że ja od początku nie byłam fanką tej historii i z anime podobał mi się tylko soundtrack i niektóre postaci, dlatego tak to odbieram.

"No 6." tom trzeci również nie załapało się na zdjęcie - zamówiłam wersję limitowaną od Yatta, ma ona inną obwolutę niż wersja, którą można zakupić w Empiku, a dodatkowo dołączany był do niej dodatkowy booklet z poboczną historią widoczny na zdjęciu wyżej. Na szczęście za tę przyjemność nie trzeba było płacić więcej, a jedynie zamówić prenumeratę, to dobrze, bo inaczej bym się wściekła. Dlaczego? Chociaż okładka bookleta wygląda bardzo dobrze to wszystkie kartki w środku są takie... wymemłane i sprasowane? Z resztą zobaczcie sami jak niefajnie to wygląda:



Dlaczego takie potworki zawsze trafiają się mnie D:? A propo potworków, w tym miesiącu wyszedł pierwszy tom jednej z moich ulubionych mang BL, wydane przez Kotori pod tytułem "Tylko kwiaty wiedzą", oryginalny tytuł brzmi "Hana no Mizu Shiro"... chociaż początkowo ucieszyłam się, że w końcu dostałam wydanie od Kotori, w którym klej się nie wylewa, a kartki nie wypadają, to w trakcie czytania wylano mi kubeł zimnej wody na głowę. Trafiła mi się (a także części moich znajomych) kopia z tej części nakładu, gdzie dialogi są poucinane. Naprawdę to jedna z rzeczy, których najbardziej nienawidzę w wydaniach mang - zamiast spokojnie czytać tomik mam zgadywać ostatnie literki słów, bo przecież właśnie po to kupuję tomiki drukowane, a nie czytam skanlacji... To już drugi raz jak jestem tak niezadowolona, a niedawno ten sam problem miał 1 tom Kuroko :|. Tak, że niestety ten tomik muszę wybrać jako najgorzej wydany z mojego stosiku. Samą historię naprawdę bardzo polecam - nie jest to tak nieznośnie lekkie BL jak "Seven Days", ale jednocześnie nie jest za mocne i skupia się na rozwijającym uczuciu. A wszystko w otoczeniu uniwersytetu (nie ma to jak trochę starsi bohaterowie) i roślinek. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki, żeby Kotori albo zmieniło drukarnie, albo zaczęli brać pod uwagę większy margines błędu, albo stał się cud i kolejne tomy już nie miały takich problemów:


Jeszcze raz powtarzam, że samą mangę jak najbardziej polecam, bo należy do moich ulubionych, ale ostrzegam przed takimi babolami i gdybyście mięli okazję to kupcie tomik, który możecie wcześniej przejrzeć, bo 2 osoby z forum Waneko nie miały obciętych egzemplarzy, a to może znaczyć, że jest ich więcej.

Kolejną zakupioną nowością są "Przyjaciółki", które w ramach jednotomówki wydało wydawnictwo Waneko. Pamiętam, kiedy Waneko powiedziało, że można składać propozycje na wydanie konkretnych jednotomówek mailowo i 5 minut później już skrobałam maila o wydanie tej mangi - uwielbiam ją i strasznie polecam. Polski tytuł jest nieco mylący, ponieważ "Tomodachi no Hanashi" opowiada nie tylko o relacji przyjaciółek, ale dotyka też czasem przyjaźni dwóch kumpli. Historia jest nietypowa, przedstawiona z różnych perspektyw, a sama kreska dosyć ciekawa, chociaż wydaje się szkicowa to jest jak dla mnie bardzo dopracowana, a dodatkowo naprawdę widać, że główne bohaterki mają zupełnie inne rysy twarzy, a to się w mangach zdarza nie tak często. Poza tym za scenariusz odpowiedzialna jest Kazune Kawahara, której scenariusze do shoujo są naprawdę bardzo ciekawe i często wychodzące poza pewne ramy klasyki - o czym można się przekonać np. oglądając w tym sezonie anime "Ore Monogatari". Manga ma ponad 250 stron, jest cegiełką, a kosztuje tyle samo, co przeciętny tomik. No i ta zakładka dodawana od Waneko też jest śliczna - wróćcie do góry i jeszcze raz popatrzcie na dziewczynę pod parasolem.


Tutaj też nie zrobiłam zdjęcia całej okładki, a jedynie jej faktury. Chodzi o mangę "Mushishi" wydaną przez wydawnictwo Hanami. Tomiki niestety są bardzo drogie jak na polskie standardy i za np. według mnie dużo ładniej wydane "Opowieści panny młodej" płacimy mniej. No, ale zamówiłam kiedyś prenumeratę całości, gdzie wychodziło "jedyne" 28/29 zł za tomik i teraz nie ma przebacz, będę zbierać całą serię. Format A5, kolorowe strony, pierwszy raz spotykam się z takim papierem jeśli chodzi o okładkę mangi i... ygh, szkoda, że nie jakiś ładny mat, albo szkoda, że nie obwoluta, zdecydowanie nie przypadł mi ten zabieg do gustu, a dodatkowo średnio pasuje mi do takiej ładnej i spokojnej akwareli. Ale może to tylko moje uprzedzenie, bo taki papier kojarzy mi się z tandetą dyplomików szkolnych i zaproszeń na wesela, a dla innych osób nie mających z tym papierem skojarzeń będzie to akurat ciekawy zabieg. Tu akurat dopiero zaczęłam czytać i przeczytałam ponad 1 rozdział i... w sumie mam wrażenie, ze polskie tłumaczenie jest nieco niejasne dla osoby, która pierwszy raz ma do czynienia z serią. Trochę mam wrażenie, że cały czas jest mowa o "tym", "tego", "czymś", "coś", żeby określić mushi jako byt właściwie mało określony, ale mam wrażenie, że w pewnym momencie takie wypowiedzi są na granicy niejasnego bełkotu i niedoprecyzowania tłumaczenia. Ale zobaczymy jak pójdzie mi dalsze czytanie, na razie w końcu tylko zaczęłam lekturę.
EDIT: zapomniałam wspomnieć, że polski grzbiet Mushishi to chyba jakieś lekko rozpikselowane zdjęcie piasku, buuuu 


Na koniec kiepskie fotki, bo brak światła, ale jeszcze kiedyś sesyjkę dostanie... moja pierwsza (i być może ostatnia) figurka w skali 1/8 -  Noragami - Yato - G.E.M. - 1/8. Dla mnie, jako osoby, która nie zbiera maniakalnie figurek była ona okrutnie droga, na tyle, że załapała się na cło, ale kiedy się nad nią zastanawiałam to zamknęli na AmiAmi zamówienia i kiedy na chwilę znów się pojawił od razu kupiłam. Uznałam, że jeśli mam się przekonać do droższych figurek, to przekona mnie ta, albo żadna. W sumie uznałam, że to nie dla mnie, ale taką jedną to mogę mieć (to i tak lepiej niż z nendosami!). Figurka skusiła mnie też tym, że na zdjęciach miała genialnie dopracowane detale (to samo mogę o niej powiedzieć po dostaniu jej do rąk), poza tym chociaż na początku serii Yato nie był dla mnie najbardziej wyróżniającą się postaci w serii i wydawało mi się, że to nie mój typ, to w końcu po jakichś 8-10 tomach mangi zmieniłam zdanie i w sumie całą serię również bardzo pokochałam i stała się jedną z moich ulubionych. Denerwowało mnie też to, że od listopada byliśmy podpuszczani o wydaniu "Noragami" w Polsce, a koniec końców nikt go nie ogłaszał i po kolejnym tytule, który nie był "Noragami" uznałam, że chociaż sobie drogą figurkę kupię. Pomyślałam też, że jak w końcu kupię tę figurkę to ktoś magicznie ogłosi tę serię... No... WAŻNE, ŻE ZADZIAŁAŁO. Z resztą po kupieniu takiej figurki zamówienie prenumeraty zbiorczej 13 tomów "Noragami" zrobiłam bez mrugnięcia okiem. Figurki to chyba jednak drogie hobby, ale przynajmniej mam taką postać, jaka mi się podoba o. 


W opakowaniu były 3 miecze i dodatkowa ręka, którą można wymieniać w zależności czy Yato ma trzymać w ręku miecz czy butelkę z pięciojenówkami.



Butelka z pięciojenówkami jest wykonana rzeczywiście bardzo detalicznie, taka mała, a tak się postarali ;w;! I miecze dają takie poczucie dynamizmu, ale cały czas mam wrażenie, że ten plastik imitujący tkaninę się złamie, bo jest taki delikatny. Ale to nadaje figurce lekkości.


Z całości w sumie najbardziej podobają mi się buty, są świetnie zrobione. 



Twarz Yato jest urocza, ale chyba najmniej fotogeniczna i trochę wychodzi jakby miał derpa... No, ale może kiedyś będzie ładna pogoda i jak porobię mu zdjęcia inne niż z kołkiem w tyłku to może będę wam w stanie pokazać coś ładniejszego niż szybkie foty pod ścianą. 

Na pewno nie będę zbieraczem takich drogich figurek na stałe, ale może jeszcze kiedyś pojawi się jakaś seria, z której wydadzą ładną figurkę 1/8, którą będę chciała mieć... Póki co jednak się na to nie zapowiada, bo jednak jeśli już jestem za kupowaniem chińskiego plastiku, to jednak wolę, żeby był to nieco tańszy plastik ;)

Uuuf, mimo przeciwności losu (a zwłaszcza zdrowia) udało mi się skończyć tę notkę. ;) Chociaż może nie jest tak rozbudowana jak poprzednie miesiące... W sumie nic straconego, w końcu skoro zaczęłam pisać recenzje to może zdarzy mi się o niektórych tytułach napisać coś więcej w przyszłości :D


{ 31 komentarze... read them below or Comment }

  1. Posiadam włoską wersje zarówno "Przyjaciółek" jak i "Mushishi". O ile przez moment zastanawiałam się nad ponownym kupnem pierwszej mangi (uwielbiam ją) to od polskiego "Mushishi" odgoniła mnie cena. Jeśli jeszcze tłumaczenie jest drętwe to tym bardziej nie będę żałować, że nie kupiłam.
    Czytałaś może Yajirobee autorstwa Aiji Yamakawy? Jak nie to bardzo polecam.

    Ja także bardzo lubię "Tylko kwiaty wiedzą" (przybij piątkę koleżanko! ;D). "Seven Days" było dla mnie średnie a z kolei "Ten Count" za mocne i zupełnie nie w moich gustach.
    A Yato pogratulować! Nigdy specjalistka figurek nie byłam ale ta jest ładna i lekka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO, przeczytam przy okazji :D, bo kreska w "Przyjaciółkach" naprawdę mi siadła :D

      A co do Rihito Takarai też mam podobną opinię do ciebie co do jej mang. *przybija piatkę*

      Usuń
  2. Ja już od bardzo, bardzo dawna nie kupuję mang. To przykre, że takie rzeczy jak ucinane strony czy pogniecione strony się zdarzają :< Jeszcze rozumiem, kiedy kupujesz w jakiejś księgarni, gdzie faktycznie ktoś może uszkodzić te tomy, bo praktycznie ciągle są oglądane, ale tak.. Mam nadzieję, że unikniesz kolejnych takich przygód!
    Swoją drogą, jak tak sobie paczam.. Zatrważającą masz kolekcję, widać, że znasz się na rzeczy :D A co do polecanych kiedyś animców, Barakamon to był strzał w dziesiątke i od razu pokochałam tą serię! Gagi i ogólny humor były niesamowite! Z wielkim żalem serca zakończyłam oglądanie, tym bardziej, że chapnęłam to anime chyba w 2 dni. Wspaniałe ;_; Ogólnie, znasz coś równie dobrego i podobnego? I nie, nie chodzi mi tu akurat o motyw dziecięcy, bo akurat z takowym większość poleca ._______.' Pytam Ciebie o to, bo jesteś dla mnie animcowym i mangowym znawcą : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, zapomniałam dodać - figurka ładna. Buty są faktycznie śliczne, choć nie zbyt podoba mi się sam wyraz postaci ;____; Poza tym, takie cuda naprawdę są drogie, totalnie nie na moją kieszeń. Podziwiam ludzi, którzy z taką pasją kolekcjonują to wszystko, nawet Ciebie, za tak wielki księgozbiór (nie wiem, czy można to tak nazwać XD). Jakby tak podliczyć, ile na wszystko wydałaś pieniędzy.. Pewnie kwota byłaby zatrważająca XDD

      Usuń
    2. Hmmm.... jeśli chodzi o polecajki to nie pamiętam czy widziałaś, ale wydaje mi się, że "Kuragehime" byłoby w porządku pod względem humoru i okruchów życia razem wziętych.

      Usuń
  3. Na bogato widzę. :) Yato wygląda naprawdę... pięknie. A jeśli chodzi o Mushihi to mi taka faktura okładki niesamowicie się podoba i kojarzy... z akwarelami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo mi nie, chociaz z akwarelami mam całkiem sporo wspólnego XD
      Czyli jak widać niektórym pasuje ;)

      Usuń
  4. Faktycznie, strasznego pecha masz z tymi mangami...
    Ataku Tytanów i No.6 nie zbieram, jakoś mnie do nich nie ciągnie. Tytany najzwyczajniej w świecie już mi się znudziły, a historia przedstawiona w anime No.6 nie spodobała, więc brak we mnie chęci do zakupu.
    Nad Tylko kwiaty wiedzą wciąż się waham, ponieważ właśnie Seven Days było dla mnie jakieś takie nijakie, kreska też nie za bardzo mi odpowiada. Myślę jednak, że dam mandze szansę, kiedy będę sobie mogła na to pozwolić finansowo. ^^
    Mushishi strasznie odstrasza mnie ceną, więc jeśli już to zrobię, to zainwestuję w egzemplarz z drugiej ręki. Zaś do kupna Przyjaciółek strasznie mnie zachęciłaś, więc najpewniej sprawię sobie własny tomik. :D
    I figurka Yato świetna! Noragami znam tylko z lżejszej wersji anime, ale jeśli wyrobię się finansowo, na pewno zakupię mangę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytanów wygrałam prenumeratę całej serii za darmo, dlatego nie muszę wydawać pieniędzy, żeby się przekonywać do tej serii :D. A manga No 6. podobno pod względem fabuły bardziej przypomina light novel, a akurat wygrałam taką zniżkę na yatta, że przy prenumeracie całości wyszło mi 13 zł za tom, tak że obydwa tytuły mam ze względów konkursowych.
      Akurat do "Seven Days" ktoś inny pisał scenariusz, tak, że pod względem klimatu i fabuły bym się nie sugerowała tamtym tytułem :)
      Ja mangę Noragami baaaaardzo polecam, anime ma... strasznie dużo fillerów i zmian pod nie wprowadzonych ;; No i rozkręca się z czasem.

      Usuń
  5. Otsukare!
    Z tego podsumowania, coś co oczywiście kupię, jak już znajdę na to fundusze to Hana no Mizu Shiro, które również należy do grona moich ulubionych tytułów oraz cudowne Mushishi, które jednak jak na razie odstrasza ceną. >.<
    Mnie ogólnie Yato na zdjęciach od producenta nie zachwycał, bo jak piszesz, bardzo ciężko mu tę mordkę jakoś ładnie sfotografować, ale podejrzewam, że w realu wygląda o wiele lepiej. >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mordkę w sumie ma najgorszą ze wszystkiego, ale wydaje mi się, że to przypadłość bardzo wielu figurek, że całość jest spoko, a ta mangowa twarz jest jakaś taka nijaka.

      Usuń
    2. Tak mylisz, ja uważam, że ostatnio buźki wyglądają coraz lepiej. Osobiście z mojej kolekcji nie lubię jedynie mordki Echizena z czapeczką bo też wygląda derpowato. ^^"

      Usuń
    3. Hmm, na przykład te wszystkie figurki z Kuroko, które mają takie dynamiczne pozy twarze mają trochę... odskakujące od reszty X'D

      Usuń
  6. Jeszcze nie spotkałam się z mangą która ma ucięte dialogi i chyba nawet dobrze, bo nie chcę nawet pisać co wtedy by było. Jedna wielka masakra jak i pełno krwi XD
    Figurka Yato! Uwielbiam go! W ogóle anime jest boskie i mam w planach przeczytać mangę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę mangę Noragami od anime, chociaż gdyby nie anime to nie zainteresowałabym się później mangą :)

      Usuń
  7. Jakie piękne <3
    Ucięte dialogi? Ja poszłabym zjeść wydawcę ;^;
    Ale "Tylko kwiaty wiedzą" chcę zamówić tak bardzo bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja napisałam im maila czy mogę wymienić swój egzemplarz i powiedzieli, że mogę wymienić na Magni na taki, który sama sobie wybiorę, ale... w sumie czy znajdę lepszy, skoro moim znajomym ostatnio też same poucinane się wysypują :/? Nie wiem.

      Usuń
  8. Okładka "Tylko kwiaty wiedzą" jest cudowna, mówiłam, żebyś nie kusiła mangami, gdy nie mam kasy :-D
    Cóż, z powodu tych poucinanych dialogów ja w 75% czytam skanlacje, tam nie za często spotykam się z tymi babolami... ale to i tak chamstwo.
    ~Mayumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że to nie jest tylko kwestia złej i głupiej drukarni, np. w drugim tomie Kuroko już była poprawa edycji i dialogi bardziej uciekały od brzegów i margines błędu był mniejszy. Poza tym... chyba lepiej by było, gdyby wydawnictwa dopasowywały format mangi do samej mangi, a nie wydawały wszystko w jednym formacie jak dla mnie, bo wtedy może szansa na uniknięcie takich baboli byłaby lepsza T_T

      Usuń
    2. Mówiąc szczerze, wydając takie... ekhem, drukarnia sama sobie szkodzi, bo w końcu ludzie się skapną, że z tego i tego wydawnictwa wychodzą babole, no i będzie klops. Tak to jest, jak wydawnictwo ma głęboko gdzieś w jaki sposób mangi są drukowane...
      ~Mayumi

      Usuń
    3. Może wydawnictwa biorą tę drukarnie, bo wychodzi najtaniej do takiego nakładu, nie wiem, ale w sumie Kotori ciągle ma jakieś nieszczęśliwe przygody z drukarniami, tak samo jak ja z tomikami mang D:

      Usuń
  9. Najbardziej jaram się Yato <3 mrrrru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że ci się spodoba XD

      Usuń
  10. Szkoda, że Ci się takie kalekie tomy traifły, ja ostatnio też zaliczyłam taką od Waneko bodajże i też się wkurzyłam, bo jednak ucięte dymki irytują, bo ostatnią rzeczą jaką chce podczas czytania robić, to ogarniac literówki albo to co postać chciała powiedzieć. Mam nadzieje, że kolejne będą lepsze. D:
    Przyjaciółki kupiłam dwa dni temu i bardzo mi przypadły do gustu. Cieszę się, że wydają takie jednotomówki, bo czasem mam ochotę poczytać takiego randoma bez zobowiązań i na pewno chętniej sięgnę po jednotomówkę czy dwu, niż po pierwszy tom z 10-20, który może mi się nie spodobać.
    Czekam na recenzje Yato, bo prezentuje się zacnie. Chyba też najbardziej podoba mi się jego buteleczka z drobniakami. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to trafia mi się mnóstwo kalekich tomów, jakoś tak... aż za dużo jak na jedną osobę.
      Ciekawe kiedy się zmobilizuję do zrobienia jakichś lepszych zdjęć Yato, bo mój czas i pogoda nie współpracują ze sobą xD

      Usuń
  11. O czym jest ta poboczna historia z NO. 6? W ogóle manga różni się czymś od anime?
    Nie mogłam się doczekać premiery "Mushishi", ale czytając komentarze dotyczące tłumaczenia, jakoś mój entuzjazm opadł i tomik czeka na przeczytanie.
    Figurka wygląda super, zwłaszcza detale, fajnie byłoby ją zobaczyć w jakiejś sesji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To historia z light novelki, która nie zmieściła się w mandze, o tym jak Shion umierał, kiedy zmieniły mu się włosy, trochę o źródełku wody, trochę o tym jak czuł, że Szczur go uratował, trochę takich żartów w stylu 'w sumie dobrze, że nie jestem łysy' "racja, dobrze" czyli taka bardziej luźna historia.
      W sumie anime No 6. kiepsko pamiętam, bo oglądałam je dawno i było to jedno z moich pierwszy anime po latach (zaraz obok Hidashi no Eden), więc miałam ogólnie mieszane uczucia, ale... wydaje mi się, że mangę czyta się ogólnie lżej póki co. Poza tym słyszałam od znajomej, która oglądała mangę i czytała anime, że manga jest bardziej podobna do light novelki niż do anime i to ciekawość mnie zaprowadziła do czytania mangi. Ale co do tego na ile się różni to hm... wydaje mi się, że gdzieś czytałam, ze po prostu manga i anime uwydatniają inne części light novelki bardziej/mniej.

      Usuń
  12. O, Przyjaciółki w ogóle mnie nie interesowały, ale jak wspomniałaś, że pisała to ta sama pani co Ore Monogatari to totalnie kupię, Takeo przyprawia mnie o ataki serca, te dobre. Dzięki, Otajku <3
    Co do tych felernych egzemplarzy, to naprawdę zaczyna być podejrzane, że akurat Tobie się takie trafiają. A może po prostu bozia Cię każe za kupowanie gejozy, bo mnie się nigdy takie rzeczy nie trafiają, najgorzej to wyschnięty klej w 10-15 letnich mangach.
    Śliczny Yato, bardzo mi się podobały Twoje zdjęcia na twitterze, te w kwiatkach :) Ja na szczęście nie lubię figurek in general, poza tymi maluśkimi petit nendo i akcyjnymi. Dzięki czemu nie wywalę kupy forsy na taką statuetkę, jak śliczna by nie była, a za równowartość kupię sobie ze dwa standy z Jojosów :3 Takie figurki jak Twoja to preferuję oglądać u kogoś na biurku/w gablotce lub na kreatywnych zdjęciach właśnie. Czuję się zwycięzcą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja oprócz Yato nie przewiduję więcej drogich figurek kupować, to był, powiedzmy, eksperyment ';)

      Usuń
  13. chciałabym taki talent mieć do rysowania :D kiedyś czytałam takie mangi;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co to za anime (pierwsza manga w tym poście)

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -