Posted by : Otai środa, 1 kwietnia 2015


... ładna dziś pogoda, prawda? *próbuje zmienić temat*. W sumie to chyba to więcej rzeczy niż potrafiłam kupić cały rok :|. Będzie duuuużo czytania. Niestety nie zdążyłam pod natłokiem pracy ogarnąć wszystkiego co dostałam, więc będzie wybrakowane podsumowanie, ale jak tylko poczytam wszystko po kolei, to będę pisać podsumowania z cyklu "ostatnio przeczytałam", więc jakoś to będzie. Jestem również do tyłu z uzupełnianiem "Mojej mangowej kolekcji", więc na razie nie ma tam części marcowych mang. No, ale spróbujmy jakoś ten miesiąc ogarnąć...



   

Ani Chara Heroes z serii "Yowamushi Pedal - Grande Road" kupiłam w ostatnim możliwym pre-orderze na AmiAmi,com - teraz można kupić oczywiście normalnie, ale pre-order zawsze pewniejszy. Poprzednie przegapiłam ponieważ za długo zastanawiałam się czy kupić. W sumie całość wyszła mnie zaskakująco tanio jak na takie rzeczy i raczej tańszych figurek z tej serii bym nie kupiła. Ogólnie jestem zadowolona z kupna, bo box zawierał aż 12 różnych postaci, żadnych powtórek, a że wszystkich z Yowamushi Pedal lubię to jestem zadowolona. Niektóre postacie wyglądają uroczo, inne groteskowo, ale wszystkie są w charakterze, że tak powiem i fajnie oddają postaci. Szkoda, że malowanie nie jest idealne (detale pokolorowane są bardzo średnio, a Fukutomi to ogólny kosmos, bo farba prześwituje), ale na szczęście nie dotyczy to głów, które są dużo lepszej jakości, tylko reszty figurek.


A tu dobrości z paczki, na którą czekałam już od stycznia (i jedna z lutego). Mamy tutaj dwie  oficjalne antologie  "Yowamushi Pedal" - Hokago Pedal, gdzie różni autorzy mang rysują krótkie scenki z serii - przynajmniej niektórzy mangacy są mi znani i fajnie zobaczyć postaci rysowane różnymi stylami. Jeszcze czeka mnie porządne przejrzenie całości, ale pierwsze wrażenia są pozytywne. Poza tym przybyły do mnie jeszcze Yowamushi Pedal Ninki Character Selection Shinkai Hayato Midosuji Sho, Yowamushi Pedal TV Anime Official Fan Book, Yowamushi Pedal 27.5 Official Fanbook i w sumie tutaj chyba posilę się kiedyś o kolejną notkę z opisem wszystkiego, bo po prostu chwilowo postawiłam je na swojej YowaPedałowej półce i muszę jeszcze kilka razy je przejrzeć ;).


Dopiero teraz zorientowałam się, że 2 płytki będę musiała przerzucić na kolejny miesiąc, bo o nich zapomniałam, aż sobie gdzieś zapiszę. Tym czasem tutaj płytki nie najnowsze (widać, że z jakiejś wypożyczalni), ale za to nie takie drogie (pewnie na upartego mogłabym je kupić taniej, ale ktoś sprzedawał w Polsce i nie dramatycznie drogo - 20 zł za płytkę to jeszcze nie dramat, chociaż mi się zdarza i za dziesiątkę takie kupić) - obydwa to regular editions - "Kokoro Sora Moyou" Kanjani8 i "Aitakatta" zespołu AKB48. Jeśli chodzi o Kandziów to uzupełniam ich dosyć sporą kolekcję co jakiś czas i chociaż jest dziurawa jak ser szwajcarski to się staram iść do przodu, lecz skutecznie. "Aitakatta" natomiast to piosenka, do której mam dużo sentymentu i miłości. Dyskografii AKB48 to ja nie uzbieram, ale kilka ulubionych singli przygarnę.

Porównanie wielkości




"ALL ABOUT CLAMP" to artbook, który rzucił mi się w oczy, kiedy planowałam urodzinowe zakupy na CD Japan. I jakoś tak uznałam, że to jego sobie kupię. Artbook jest wielki (A4+ bym powiedziała), ma prawie 300 stron (kolor i czarno-białe), papier kredowy. Jest w nim duży przekrój prac CLAMPa, starszych i nowszych, są ilustracje większe i mniejsze, wszystkie opatrzone tekstem po japońsku. Są screeny z anime, skany z magazynów i mnóstwo dodatków. Na pewno jest to fajniejsza rzecz dla osób rozumiejących japoński, ale ja nie narzekam, ilość ilustracji jest dla mnie wystarczająca, a i wydanie jest według mnie imponujące (i ciężkie). Dodatkowo mamy krótkie komiksy, z których najbardziej wyróżnia się "X" - rozdział 18.5 czyli ostatni, który kiedykolwiek oficjalnie powstał, a który nie pojawił się w wersji tomikowej. Nie rozwiązuje on niestety całej fabuły, ale teraz czuję, że moja kolekcja "X" jest trochę bardziej kompletna. 


Jestem głupia, bo 6/7 mang na tym zdjęciu przyszła już w kwietniu (znaczy dziś) i powinna iść na zestawienie kwietniowe. No, ale trudno, już wrzuciłam je dzisiaj to niech tu zostaną. Ale oczywiście jeszcze się nie zabrałam za lekturę, skoro dopiero rozpakowałam paczki. Wszystkie mangi ze zdjęcia to zakup nieplanowany i jakoś tak wyszło pod wpływem impulsu. Co prawda "5 cm na sekundę" rozważałam wcześniej, ale wydawało mi się, że koniec końców jednak nie podejmę tej decyzji. Ale Yatta.pl ogłosiło darmową wysyłkę z okazji dnia kobiet przy zakupie 3 mang i jakoś... złapałam się na to. Jeszcze nie podjęłam lektury, nie wiem nawet czy nie poczekam od razu na drugi tom - pomijając uszczerbki w moim egzemplarzu przy okazji jednej z poprzednich notek to wydanie jest duże i bardzo ładnie. Mangi, które przyszły dzisiaj zakupiłam przez facebooka - czyli 3 tomy "Kagen no Tsuki" i "Rewolucja według Ludwika"... naprawdę nie planowałam tych mang, ale za tomik wyszło mi 12 zł za sztukę, przy "Kagen no Tsuki" może jest to cena całkiem normalna, ale "Ludwik" kosztuje normalnie 25 zł więc to całkiem niezły biznes. W sumie znam film "Kagen no Tsuki" i czasem miałam takie "a może jednak kupię  tę mangę", ale też nie sądziłam, że kiedykolwiek podejmę decyzję. A Ludwiczek to w sumie josei (przynajmniej z nazwy) i chociaż nie jestem do tego tytułu przekonana to za mniej niż połowę ceny mogę spróbować się przekonać :D.


I kolejne mangi, których jeszcze nie przeczytałam - "Niebiańską podróż Feniksa" czytałam kiedyś w skanlacjach po angielsku, więc nie była moim priorytetem w czytaniu, ale myślę, że na dniach drugi tomik nadrobię, ale... jestem niepocieszona bardzo wysoką ceną okładkową (prawie 30 zł) przy niewielkiej ilości stron i braku tych kolorowych - pierwszy przynajmniej je miał. "Pet Shop of Horrors" tom 5 również czeka całkiem długo na przeczytanie, ale w sumie Taiga nie wydaje tego tomu za często, więc jeszcze mam czas do kolejnego tomu. Tom 3 "Kuroko no Basket" jeszcze nie przeczytany, bo dopiero co skończyłam czytać 2 tom i myślę, że jak na tygodniową dawkę koszykówki to wystarczy. "ReverSal" to kolejny nieplanowany zakup - przy okazji tej promocji na dzień kobiet. Po pierwsze tytuł ma piękne okładki, po drugie kiedyś w Empiku przejrzałam tomik i zobaczyłam, że główna bohaterka jest fanką super sentai i jakoś tak... to wystarczyło, żeby tytuł za mną chodził. Ostatnio z resztą uznałam, że stać mnie na urozmaicenie mojej kolekcji i zapoznać się z gatunkami, których normalnie nie kupowałam wcześniej, a dwótomówka jest w sam raz na takie eksperymenty. "One Piece" - tu mam zaległości z czytaniem kilkutomowe, ale tu nareszcie arc się skończy, co napawa mnie optymizmem i w końcu wezmę te kilka tomów na raz i przebiję się przez podniebną wyspę. 


A tu poszalałam z seriami. Z "Pandora Hearts" miałam tak - w ogóle mnie seria nie obchodziła, ale zaczęło się zeszłego roku, kiedy usłyszałam jak bardzo tą serią zachwycają się ludzie przy stoisku. Potem było już tylko gorzej, kiedy znajomi co jakiś czas o tym tytule wspominali na twitterze, na deviantarcie pojawiały się mi fanarty z tej serii, też robione przez dalszych lub bliższych znajomych, na portalach społecznościowych wydawnictwo zaczęło podkreślać jak lubią u nich tę mangę... w końcu trafiłam całkiem tanio na facebooku (12 zł za tom z przesyłką czyli moja cena, na którą jestem w stanie się zgodzić za używane mangi) i po zapytaniu na twitterze czy warto zakupiłam tomiki. No, ale czekają na przeczytanie póki co w kolejce, jak kilka innych serii. Mam nadzieję, że się na serii nie zawiodę i że zamknie się w okolicy 20 tomów (jeśli oczywiście mi się spodoba i seria nie pójdzie dalej w świat). 

Co do "Marsa" to w sumie kiedyś miałam swoje tomiki, ale pożyczyłam koleżankom w liceum (tak, 10 lat temu) i nigdy nie udało mi się od nich tych tomików odzyskać. Przez wiele lat nie mogłam pogodzić się ze stratą, dlatego nie uzupełniałam kolekcji, a potem tomiki przestały być dostępne i normalnie nie można ich już kupić. Ale pojawiła się (no nie!) kolejna okazja na facebooku, więc zakupiłam komplet i jest bardzo wysoko w kolejce do odświeżenia -  znaczy planuję go przeczytać w te święta, ale zobaczymy. Niestety jest jeden minus - pierwszy raz dostałam mangi z domu, gdzie ktoś pali i tak śmierdzą fajkami, że mogę mieć tylko nadzieję, że szybko wywietrzeją.


W końcu dotarłam do mang, które udało mi się przeczytać! Zacznijmy od końca czyli od 11 tomu "Karnevala" - wydaje mi się, że historia Yogiego to jeden z ciekawszych momentów w serii, bardzo mi się spodobał i muszę przyznać, że z tomu na tom coraz bardziej lubię tę mangę. Oczywiście mamy klasyczny zestaw - śliczną okładkę, śliczną kreskę i dodatki o seiyuu postaci, gdzie autorka opisuje swoje wrażenia z nagrań i rysuje (znanych i lubianych) aktorów dubbingowych. "Orange" tom 3 jest tak samo dobry jak poprzednie dwa - historia nie zostawia jednoznacznych uczuć, a człowiek chciałby już wiedzieć jak się skończą zabawy ze zmienianiem przyszłości. Coraz więcej okazuje się w tym tomie, bohaterowie rozpoczynają dialog, przyszłość zaczyna się zmieniać, ale... czy na pewno? Czekam na kolejne tomiki. 2 tom "Kuroko" w końcu przyszedł do mnie w dobrze wydrukowanej wersji i mogłam go przeczytać. W tym tomiku pojawia się epicki duet Midorima i Takao, jeszcze trochę zezowatych, ale już niedługo! Strasznie lubię ten duet w mandze. Jeśli chodzi o polskie wydanie to widać, że edytor wziął lekcje z tomu 1 i dialogi są trochę "odepchnięte" od brzegów. Człowiek ma takie "Uuuf, tego to już żadna drukarnia nie przytnie, oby tak dalej", kiedy czyta tomik. Od ostatniego tomu "Acid Town" była długa przerwa, dlatego trochę bałam się czytać tomik 4 w obawie, że nic nie zapamiętam, ale... tomik ten porusza tematykę postaci teoretycznie pobocznych w poprzednich tomach, ale ukazuje ich motywy oraz to jak ważni są dla fabuły. Wracamy do przeszłości i naprawdę ten tomik mnie wciągnął fabularnie bardzo mocno. Nawet poczułam się zaskoczona, że lektura podobała mi się aż tak.

"Książe Przepisów" nadal straszy mnie krojem tytułowej czcionki, ale nie aż tak bardzo jak niektórych moich znajomych. Niemniej jednak jest to naprawdę fajna jednotomówka boys love, jedna z fajniejszych rzeczy, które ostatnio wyszły. Kreska autorki jest śliczna, rastrowanie jest fajne, a sama treść relaksująca i zabawna - zaśmiałam się przy lekturze na głos, a nie tylko w duchu. Autorka zostawia sobie furtkę na jakąś kontynuację, ale czy kiedyś powróci do postaci? Kto wie, niezbadane są losy BL, a kontynuacje pojawiają się nagle. Generalnie to mogę polecać, chociaż z każdym kolejnym zakupionym tomikiem coraz bardziej mi szkoda, ze Kotori nie ma obwolut, tylko okładki. 

"Nad brzegiem rzeki" to znowuż jednotomówka wydana przez wydawnictwo Taiga - wcześniejsze ich jednotomówki mnie odstraszały, ta natomiast trochę mniej i postanowiłam pójść za intuicją. Trochę na początku offtopując - robię ostatnio korektę do japońskiej dramy "Nobunaga Concerto" z podobnym motywem podróży w czasie, więc jednotomówka wpasowała się w klimat. Opowiada ona o dziewczyna, która ma za zadanie napisać scenariusz przedstawienia na podstawie książki i z jakiegoś niewyjaśnionego powodu przenosi się w drodze do domu w czasie i poznaje bohaterów opowieści, do której scenariusz miała napisać. Zakończenie jest bardzo otwarte i można je interpretować po swojemu, ja je odczytałam w taki sposób (w sumie to nie spoiler, bo to tylko moja interpretacja) - pojawienie się bohaterki nie zmieniło historii, ale w momencie "śmierci" bohaterów zamiast umrzeć po prostu przenieśli się w czasie do współczesności. O, takie założenie właśnie sobie przyjęłam i jestem zadowolona z tej interpretacji.

I na koniec...




"Święta Teresa z Avila" to manhwa, w całości kolorowa, ale taka też była w oryginale. Pojawiła się na rynku nagle, w bardzo korzystnej cenie jak na komiks kolorowy - w okolicach 15-20 zł można kupić komiks. W Korei wydało to wydawnictwo sióstr Paulistek i taki sam los czekał ją w Polsce - to przynajmniej częściowo tłumaczy tę niską cenę. Było już kilka wypowiedzi na temat tego tytułu - ja od siebie dodam, że zastanawia mnie młodzieżowy język w naszym polskim wydaniu - nie pasuje on do czasu, w którym historia się odbywała, ale... ile w tym wina tłumaczenia, a ile dialogów, które były w oryginale? Co jeśli od początku takie były założenia? Nie jestem w stanie powiedzieć... Co nie znaczy, że mnie samej nie zabiły takie rzeczy jak emotikonki (zdjęcie drugie). Sama historia jest potraktowana trochę szybko i po łebkach, zwłaszcza, że przedstawia całe życie świętej Teresy, więc tomik jest mocno okrojony. Ale rysunki są czarujące, nie oszukujmy się :).

Wiem, że tym razem nie rozpisałam się indywidualnie na temat tytułów, ale serio... tego było tyle, że nie ogarnęłam i już klika godzin piszę tę notkę. Będę szczęśliwym człowiekiem za minutę, kiedy ją w końcu zapostuję.

{ 24 komentarze... read them below or Comment }

  1. Nie wiem co napisać. Moje trzy mangi kontra...dużo, bardzo dużo. XD
    Od jednotomówek Taigi trzymam się z daleka, ta również nie będzie wyjątkiem. Karnevala 11, Orange 3 i Acid Town 4 jeszcze w rękach nie miałam, ale nie mogę się doczekać, więc czym prędzej muszę wziąć się w garść i kupić.
    Rewolucja według Ludwika również mnie interesuje, ale jakoś nie zamierzam się w nią pakować. Fajnie udało Ci się z tą ceną, faktycznie było warto.
    Pandora wygląda w porządku, ale na razie pozwalam sobie kolekcjonować tylko Karnevala, bo tak długa seria byłaby dla mnie samobójstwem. XD
    Ten artbook musi być ogromny przy innych mangach na półce. O:
    Poza tym tylko pozazdrościć figurek i innych cudów z Yowamushi. Myślałaś nad zebraniem całej mangi? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co najdziwniejsze jednotomówki Taigi podobno najlepiej się sprzedają, ale jakoś nie spotkałam jeszcze w okolicach internetów gorliwych fanów ich jednotomówek. XD
      No, ja zakupiłam sobie tylko 4 tomik w bardziej normalnej cenie jeśli chodzi o Ludwika. Na szczęście seria się właśnie na 4 zamyka więc mam spokój.
      Ano, chciałabym zbierać całą serię YowaPeda, ale to zdecydowanie niemożliwe - na start musiałabym mieć około 9 stów na 30 tomików chociaż, tak, że... to chyba bez sensu. Ale mam tomik 12 i będę mieć tomik 11, bo jest tam mój pierwszy ulubiony arc :)

      Usuń
  2. Wow, jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie to aż mi mowę odjęło xD Pierwsza myśl - Otai przez przypadek dodała zdjęcie z rocznego podsumowania xDD
    Ja w marcu nie zakupiłam żadnej mangi, ale w kwietniu ten stan rzeczy się zmieni ^^ Z okazji urodzin kupię sobie parę tomików Brzoskwini (mam pierwsze 6 i jak na razie to moja ulubiona manga *o*), dwa tomy Solanina (zapowiada się ciekawie) i drugi tom Olimpos, gdzie mam już pierwszy, więc uzupełnię kolekcję ;D
    Tak serio, to myślałam, że w następnym miesiącu to ja będę rozrzutna, ale przy tobie to się chowam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że takich stosików to już nie będzie, bo naprawdę mam czytania na cały rok XDD

      Usuń
  3. haha Kocham te stosy, serio. <333 Przy czym ja bym nie dała rady tyle przeczytać, kocham mangi, ale taka ilość by mnie przytłoczyła, zwłaszcza, że jestem typem, który nie lubi odkładać czytania na później, muszę być ze wszystkimi zakupami na bieżąco inaczej źle się czuję. >.<
    Małe pedałki są przesłodkie. <3 Ja ostatnio się powstrzymuje przed takimi maleństwami, bo obiecałam sobie, że od teraz się skupiam na skalowanych figurkach, ale nie wiem jak długo tak pociągnę. ^^"
    I ten artbook od Clampa, zazdroszczę tak bardzo, ja już planuję jego zakup od paru lat, ale ciężkie to to i zawsze jakoś tak instynktownie go pomijam. haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam chyba z 6 czy 7 całych serii do przeczytania teraz, ale powiem ci, że to jest jakiś komfort, bo sobie myślę "Przynajmniej jakbym nie miała znowu kiedyś pracy to chociaż będę miała co czytać wtedy" X;D
      Ja w sumie miałam 800 punktów na CD Japan i uznałam, że to jest właśnie dobry moment, żeby tego artbooka zamówić... i koniec końców i tak domówiłam do niego coś za prawie 800 jenów i w sumie mnie wyszło jakbym normalnie za niego płaciła XD. Ale lubię takie wielkoludy :D

      Usuń
  4. Wow zaszalałaś! Figurki są nieziemsko urocze, zwłaszcza te z wykrzywionymi mordkami XD Koniecznie napisz jakąś oddzielną notkę o tych książkach z "Yowamushi Pedal", bo bardzo mnie ciekawi jak takie rzeczy prezentują się w środku. Bardzo lubię kreskę pań z CLAMPa i sama chętnie też bym taki artbook przygarnęła. Mam tylko ten z "Chobitsa" co kiedyś JPF wydał, ale przymierzam się na jakiś z "Magic Knight Rayearth". Pierwszy tom Ludwika bardzo mi się podobał, ale im dalej tym gorzej i na razie rezygnuje z tego tytułu. Nie lubię takiego josei-nie josei.
    Recersal ma prześliczne okładki, fabularnie słabiej, chciałam sobie zamówić tom 2, ale jakimś dziwnym trafem akurat nie było go na gildi o.o
    Daj znać jak Ci się podoba "Pandora". Jak dla mnie jeden z lepszych shounenów na naszym rynku, nieco niedoceniany, a to dlatego, że fabuła rozkręca się dopiero gdzieś w okolicach 10 tomu.
    Jak się zwie ta fajna grupa na fejsie, może też znajdę coś dla siebie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Ludwika to też zupełnie nie jestem do niego przekonana, dobrze, że 2 josei od JPFu jest bardziej hm... "joseiowy".;). Natomiast za cenę 12 zł za tom jestem w stanie mu dać szansę, dlatego właśnie kupiłam. Zobaczę jak się będzie prezentował całościowo, kiedy poczytam mangi z większym priorytetem.

      Pewnie o "Pandorze" coś napiszę kiedy przeczytam XD Ale ile mi to zajmie to nie wiem...

      Na facebooku jest mnóstwo grup, gdzie ludzie sprzedają, kupują i wymieniają mangi i nie tylko:
      https://www.facebook.com/groups/376272345806534/
      https://www.facebook.com/groups/otakusiowealledrogo/
      https://www.facebook.com/groups/1489373534616008/

      Usuń
  5. Patrzę i patrzę, z niedowierzaniem i niemałą zazdrością na Twój gigantyczny stosik już od kilku minut i napatrzeć się nie mogę :,) Aż mi słów zabrakło!
    Małe figureczki są przesłodkie a ich brwi nie mają sobie równych xD.
    Ludwiczka mam tylko jeden tom i średnio mi się spodobał. Z kolei Pandora z tomu na tom robi się coraz lepsza. Pierwsze części mogą być trochę oporne, niemniej jak zacznie się prawdziwy wątek to już nie ma chwil wytchnienia. Autorka nie szczędzi czytelnikom niespodziewanych zwrotów akcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak słyszałam o Pandorze, więc koniec końców wymiękłam i kupiłam. Zobaczymy czy mi podejdzie :D

      Usuń
  6. Ożesz Ty.... : OOOOOOOO
    To powodzenia w czytaniu, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja myślałam że padnę jak zobaczyłam tą emotikonkę w świętej Teresie XD Ale ogólnie super była ta manhwa... pisałaś ostatnio o polskich sklepach gdzie kupujesz i chyba też pisałaś że napiszesz o innych, nie polskich gdzie kupujesz i jestem ciekawa tego bo sama bym chciała kupować na jakichś stronach japońskich angielskich czy innych ale nie wiem jakich... chciałam coś kupić na cdjapan, chyba trafiłam tam od ciebie, naprawdę świetne mają ceny ale cena za wysyłkę to jakaś tragedia moim zdaniem... tylko przez to tam nic nie kupuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam właśnie najczęściej zamawiam z CD Japan i nabijam sobie punkty lojalnościowe, żeby potem mieć zniżki, albo dołączam do grupowych zamówień, żeby ewentualnie wyszło taniej, bo przesyłka z Japonii jest bardzo droga i czasem przychodzi za nią zapłacić tyle samo, a nawet więcej niż za produkt.

      Postaram się napisać coś, ale nie obiecuję, że w kwietniu ;-;

      Usuń
  8. O matko, nawet nie wiesz, jak pociesza mnie to zdjęcie mang! Znaczy nie tylko ja wydaję miliony cebul na mangi co miesiąc (każde usprawiedliwienie dobre). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że pewnego dnia się opanuję i wszystko wróci do poprzedniej normy, ale na razie... to mam co czytać XD

      Usuń
  9. Manhwa o siostrach :o not bad. W ogóle. Ile zakupów :o ja tyle nawet nie mam, a ty kupiłaś to jednego miesiąca XDDD!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja kiedyś też nie miałam ;)

      Usuń
  10. Napadłaś na bank? ;^;
    AKBAKBAKB <3 *fangirluje*
    Tyle dobra, raju ;^;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniosło mnie XD Ale spoko, jeszcze nie zbankrutowałam :D

      Usuń
  11. zazdroszczę niesamowicie stosu nowych mang. <3
    no i powodzenia w czytaniu tego wszystkiego, na pewno się przyda!

    OdpowiedzUsuń
  12. Woah, ile nowych mang! Pandora jest świetna, naprawdę polecam! No i seria już zakończona, niedawno wyszedł ostatni rozdział, więc nie ma się co martwić nadmierną ilością tomików ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytam drugi tom, ale jeszcze nie zdążyłam się wkręcić. Zobaczymy jak będzie dalej :D

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -