Posted by : Otai sobota, 31 stycznia 2015

Po napisaniu tej notki layout się sypnął niemiłosiernie, po doprowadzeniu wszystkiego do porządku uznałam, że to najbliższy czas go zmienić. Ale, że nie mam czasu to zostanie takie prowizoryczne ShinAra, zapewne do wiosny :D.

W tym miesiącu zrobiłam w sumie tylko 2 zdjęcia bez okularów, bo nie bardzo mi się chcę ruszać - przede mną męczący tydzień, za mną męczący tydzień, współpracownicy na zwolnieniach lekarskich, do ferii daleko, żołądek wysiada - nic tylko zostać ten jeden jedyny dzień w piżamie i tylko na chwilę wychodzić z łóżka. No, ale miesiąc się kończy, więc czas napisać podsumowanie. Styczeń zdecydowanie uszczuplił mój portfel, bo zakupiłam meble (którymi się pochwalę w przyszłym miesiącu, bo jestem w trakcie ustawiania wszystkiego). Uszczuplił go również pod względem pieniędzy wydawanych na mangi, bo mangi Hanami nawet po przecenach tanie nie są. Sama nie wiem co mnie opętało, żeby je wszystkie kupić, czasem się zastanawiam czy na głowę upadłam i czy ich nie sprzedać, ale z drugiej strony czemu mam je sprzedawać, skoro czyta mi się je dobrze, a poza tym zaraz się okaże, że co najmniej połowa nie będzie już miała dodruków? Myślę, że po prostu męczą mnie wyrzuty sumienia w związku z ilością wydanych pieniędzy.

Prawie wszystkie mangi kupione w tym miesiącu, brak "Kobato", bo skleroza.

Um, tak... Nie zamierzam czytać wszystkich nowo kupionych mang od razu, dlatego ostatnio się zastanawiam czy nie warto byłoby podzielić moich notek podsumowujących na 2 części - mangi kupione i mangi przeczytane w danym miesiącu. W końcu tak naprawdę bardziej interesująca jest chyba moja opinia na temat niż to, co kupiłam? Ale jeśli, to od przyszłego miesiąca ;D. No i zawsze warto sprawdzać moją zakładkę "Moja mangowa kolekcja" co miesiąc, gdzie staram się na bieżąco aktualizować to, co zakupiłam to co przeczytałam itp. Mogę się pochwalić, że w tym miesiącu oprócz lektury zakupów bieżących nadrobiłam również czytanie "Ataku Tytanów" - tomów 2-3, które czytało mi się zaskakująco dobrze- wystarczyło trochę poczekać i nabrać chęci. Dużą zasługę miały w tym wydarzenia skupiające się na Arminie, który ma tam chyba najwięcej przemyśleń i stara się coś złożyć do kupy. No i skądś znam to nastawienie, kiedy ktoś najpierw wszystkiego się boi, a potem zbiera się w sobie na tyle, że coś mu jednak wychodzi i to zaskakująco dobrze... Teraz jestem w trakcie czytania "Istoty Zła", ale ciągle przerywam lekturę na wchłonięcie czegoś innego.

Zacznijmy od pierwszego większego zamówienia, które do mnie przyszło czyli uzupełnienia mang Hanami na literacka.pl - ceny są tam naprawdę niskie w porównaniu do innych sklepów, z resztą skąd miałam wiedzieć, że potem będzie promocja na Gildii?! Zamówienie z literackiej złożyłam przede wszystkim ze względu na ostatnie tomy "Suppli" 10 + Extra, których mi brakowało. W poprzednim podsumowaniu powiedziałam, że po 2 pierwszych tomach nie byłam pewna, ale w trakcie lektury okazało się, że dla mnie były to tomy najgorsze - potem rozwinęła się fabuła, pojawiły się nowe główne postaci, zaczęto poruszać coraz więcej wątków i koniec końców manga wypadła dla mnie świetnie. I takie też podsumowanie postanowiłam zamieścić w moim spisie:

☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆


Tytuł:  Suppli
Autor: Mari Okazaki
Ilość tomów: 10 + Extra
Ilość posiadanych tomów: 10+ Extra 
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: dramat, josei, okruchy życia, romans
Opis:     Fujii Minami jest 27-letnią kobietą pracującą w renomowanej agencji reklamowej. Sukces zawodowy wymaga jednak wielu wyrzeczeń. Nadgodziny, praca w niedziele to tylko niektóre z „uroków” budowania mocnej pozycji w firmie. W takich warunkach bardzo ciężko jest zorganizować swoje życie osobiste. Fujii od siedmiu lat ma stałego partnera, jednak coraz częściej zastanawia się, ile tak naprawdę wart jest ten związek. Kariera zawodowa, mechanizmy działania agencji reklamowej, a także samotność oraz usilne poszukiwanie akceptacji i miłości, to tematy poruszane w komiksie Suppli. 
Ulubione postacie: Sahara, Tanaka
Opis wydania: A5, bez obwoluty, tłumaczenie trochę toporne i mało płynne
Dlaczego mam to na półce: kreska mi się podoba, okładki są dla mnie przepiękne, poza tym strasznie mało jest josei na polskim rynku, a mam wrażenie, że ciągle jest ich coraz mniej, dlatego postanowiłam inwestować w to, co zostało już kiedyś wydane, a dopiero potem narzekać, że nie ma więcej. Po 2 pierwszych tomach nie byłam przekonana, ale w odróżnieniu od wersji live action, gdzie pozostają postacie z 2 pierwszych tomów, tutaj mamy dynamiczny rozwój sytuacji, pojawiają się nowe postacie, mniej rozmemłane niż stare, stare postacie dzięki temu rozwijają się. Autorka w niesamowity sposób przedstawia ekspresje postaci, na niektóre miny bohaterek i bohaterów mogę patrzeć dłuższą chwilę, by rozkoszować się rozczytywaniem emocji. Dorzucę do tego kompozycje na niektórych kadrach i przelewanie własnego doświadczenia z pracy w agencji reklamowej przez autorkę - co nadaje temu tytułowi nutkę realizmu i poznanie pracy w takim miejscu w Japonii od strony nieco fikcyjnej, ale opartej na prawdziwym doświadczeniu.


☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆

No i to właśnie po "Suppli" tak mnie odblokowało na chwilę do czytania mang, że udało mi się wyżej wymienionych "Tytanów" w końcu nadrobić. Doszłam do wniosku, że nie opłaca się dwóch ostatnich tomów "Suppli" zamawiać samych , więc dokupiłam również do paczki "Solanina" tomy 1 i 2, "Dynię z majonezem". Doczytałam też, że "Morfina" nie będzie już mieć dodruków, więc postanowiłam kupić też kopię na allegro póki mam okazję. Już w "Suppli" pobocznym tematem okazała się w pewnym momencie śmierć, ale jako, że nie była głównym motywem nie była tak przytłaczająca. Z "Morfiną" jest inaczej, bo to tytuł bezpośrednio poruszający tematykę śmierci od początku do końca, więc człowiek może się nastawić na to, co go czeka. Wolałabym, żeby wątki były jakoś inaczej nakreślone, rozwinięte, ale cóż - w końcu to jednotomówka, jak dla mnie posiadająca typowy klimat japońskiego filmu o umieraniu. Trochę specyficznie, trochę nudno, ale czyta się dobrze. Na dłuższą metę nie lubię tematyki umierania, ale jakoś kusiło mnie to, że niewiele mamy josei w Polsce, a większość dostarczała nam Hanami. Po lekturze nie narzekałam. Gorzej, że potem natrafiłam na "Solanina" o którym słyszałam już wiele dobrego, miałam kilka podejść do kupienia, myślałam o obejrzeniu filmu live action i w końcu dopiero teraz postanowiłam kupić. I przeczytać - ale jednak co za dużo, to nie zdrowo i jak zobaczyłam w kolejnej mandze kolejną kluczową postać, która traci życie, uznałam, że "Solanin" musi poczekać na jakieś lepsze czasy, żeby go przeczytać. Dlatego o "Solaninie" właściwie nie mogę napisać nic. No, ale dzięki temu mogłam poczytać sobie "Dynię z Majonezem", w której dla odmiany nie ma słowa o umieraniu... Za to jest historią o zdradzie, czyli temacie raczej mi obcym. Również nie jest to temat przyjemny, przy tych wszystkich tytułach "Suppli" wydaje się być naprawdę optymistyczną historią ;D. Z "Dynią..." jest o tyle ciekawie, że jest wydana na śliskim kredowym papierze (coś w stylu mojego doujina, jeśli ktoś miał w ręce) i według mnie jakoś to pasuje do bardzo specyficznej kreski tego tytułu.  Właściwie to tylko ten motyw zdrady i w "Morfinie" i w "Dynii" może zadecydować o tym, że spróbuję je opchnąć dalej w świat, ale zobaczymy. W ten oto sposób moja kolekcja powiększyła się o kilka poważniejszych tytułów, które chciałam przeczytać. Teraz moja głowa potrzebuje mniej powagi, a więcej fluffu, więc przynajmniej będę chętniej wypatrywać nowości zapowiedzianych przez nasze wydawnictwa. Podsumowując z nowości z paczki z literackiej/allegro:

☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆


Tytuł: Solanin
Autor: Inio Asano
Ilość tomów: 2
Ilość zamówionych tomów:  2
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: romans, muzyka, okruchy życia, seinen
Opis: Na całym świecie młodym ludziom coraz trudniej wkroczyć w dorosłe życie. Nie inaczej jest z Meiko i Naruo oraz paczką ich przyjaciół. Codzienność ich nuży, wykonują prace nie dające satysfakcji, w miłości też nie zawsze wiedzie im się najlepiej. Jedyną odskocznią od szarej rzeczywistości jest dla nich alternatywny zespół muzyczny, który walczy o swoje miejsce w branży muzycznej. 
Ulubione postacie: jeszcze czytam 
Opis wydania: okładka bez skrzydełek, rozmiar A5
Dlaczego mam to na półce: Strasznie wielu znajomych chwali ten tytuł i go dobrze wspomina, a akurat chciałam dołożyć coś do paczki i padło na tę serię. Jak się sprawdzi w praktyce nie wiem, bo chwilowo mam dość mang z umieraniem w tle i po pierwszej połowie tomu przerwałam czytanie.


☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆
☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆


Tytuł: Kabocha to Mayonnaise
Polski tytuł: Dynia z Majonezem
Autor: Kiriko Nananan
Ilość tomów: 1
Ilość zamówionych tomów:  1
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: dramat, josei, okruchy życia, romans, psychologiczna
Opis:  Miho i Seiichi od półtorej roku mieszkają razem w niewielkim mieszkaniu. Ona pracuje w sklepie i jest przeciętną japońską dziewczyną. On to młody muzyk, który marzy o karierze w branży. Niestety ciągle jest bezrobotny, przez co cały ciężar utrzymania spada na Miho. Ze względu na trudną sytuację finansową dziewczyna podejmuję dodatkową pracę w nocnym klubie.
         Dynia z majonezem to historia o problemach współczesnych młodych ludzi. To opowieść o szukaniu swojego miejsca na ziemi, stworzona przez Kiriko Nananan - twórczynię słynącą z subtelnej, realistycznej kreski i wnikliwej obserwacji otaczającego nas świata.
Ulubione postacie: brak
Opis wydania: A5, okładka bez skrzydełek, kredowy papier matowy (śliski), dobrej jakości
Dlaczego mam to na półce: Bo postanowiłam zbierać jakieś starsze josei wydane w Polsce, skoro o nowych ni widu, ni słychu. Poza tym chciałam dołożyć coś do paczki ;). Kreska jest nietypowa, a historia nie jest mi bliska, ale jakoś i tak w porządku się czytało. Innym bym nie poleciła, ale też nie zniechęcała jakoś szczególnie :)

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆


Tytuł: Morphine
Polski tytuł: Morfina
Autor: Chika Adachi, Kumiko Saiki
Ilość tomów: 1
Ilość zamówionych tomów:  1
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: dramat, josei, romans, psychologiczna
Opis:  Maki decyduje porzucić swojego narzeczonego dla byłego kochanka, który umiera na chorobę śmiertelną i spędzić z nim ostatnie dni...
Ulubione postacie: brak
Opis wydania: A5, okładka bez skrzydełek
Dlaczego mam to na półce:  Bo postanowiłam zbierać jakieś starsze josei wydane w Polsce, skoro o nowych ni widu, ni słychu. Z resztą komiks nie jest już ogólnie dostępny i nakład się wyczerpał, dlatego kiedy zobaczyłam go na allegro uznałam, że to dobry moment, żeby się jeszcze zdecydować. Historia może nie powala i tematyka umierania nie jest może ulubioną, ale nie narzekam na lekturę.

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆

Skoro jesteśmy już przy Hanami - druga paczka przyszła wczoraj. Jakoś tak się stało, że Gildia ogłosiła potem przeceny i uznałam, że to dobra okazja, żeby wydać jeszcze więcej pieniędzy na jeszcze więcej tytułów Hanami. I co najśmieszniejsze oczywiście zaczęło się od "Balsamisty", który traktuje o umieraniu. Jak łatwo się domyślić czytanie odłożyłam sobie na później, zwłaszcza, że za młodu czytałam chyba 2-3 pierwsze tomy, a na studiach oglądałam trochę dramy (nie polecam, bardzo średnia). Przy okazji dokupiłam jeszcze "Beautiful People" i "Nawiedzony Dom" Mitsukazu Mihary, w sumie też dlatego, że autorka jest ikoną ilustracji w stylu gothic lolita i często wspomina się, że miała na ten styl jakiś wpływ. W sumie mang jeszcze nie czytałam, bo jej mangi wyglądają na specyficzne i takie, do których trzeba mieć humor (w sumie skoro dotarły do mnie wczoraj to nic dziwnego, że jeszcze ich nie przeczytałam). Właściwie jedyną mangą, po którą sięgnęłam z Hanamiowej paczki było "Ristorante Paradiso", które różni się od innych wydań Hanami - o ile pozostałe mają format A5, tak "RP" wygląda bardziej jak powiększony format Waneko. Akurat tę mangę kupiłam, bo jakoś nie mogłam ugryźć i ogarnąć anime i ten jeden tom zdecydowanie może ukazać się dobrą bazą do tego, bo jednak czytając na papierze można powoli odrobić zadanie "kto jest kto, dlaczego i jak". Z mangami Hanami z paczki na gildii zamówiłam także ostatni tom "Dengki Daisy" (nadal czekam na paczkę z tomami 12-15 C:) oraz najnowszy numer "Kyaa!!", bo zabrakło mi akurat do darmowej przesyłki, a akurat był interesujący mnie plakat. Samo "Kyaa!!" poszło praktycznie za koszty przesyłki w świat, bo jakoś jestem uprzedzona do tych gazetek... wiem, że nie powinnam oceniać po jednorazowym przeczytaniu interesujących mnie w innym magazynie artykułów, ale jeżeli chcę sobie poczytać subiektywne recenzje w blogowym stylu, to jednak wchodzę na blogi i tyle ;). Podsumowując nowości:

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆



Tytuł: Beautiful People
Polski tytuł: Beautiful People
Autor: Mitsukazu Mihara
Ilość tomów: 1
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: dramat, josei, psychologiczna, fantasy
Opis: Beautiful People to zbiór sześciu krótkich opowiadań o przytłaczającej codzienności, potrzebie akceptacji i samotności, zaprezentowanych w chłodnej, przejrzystej, czarno-białej stylistyce. Mitsukazu Mihara wykorzystuje popularne motywy i ikony kultury gotyckiej, takie jak: koniec świata, Frankenstein czy wampiry, by przy ich pomocy przedstawić współczesne psychologiczne historie z pogranicza rzeczywistości i fantastyki.
Dlaczego chcę to mieć na półce: W ramach uzupełniania mang josei wydanych w Polsce i w ramach uzupełniania mang od Hanami nie mogło zabraknąć tego tytułu.

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆

Tytuł: Haunted House
Polski tytuł: Nawiedzony Dom
Autor: Mitsukazu Mihara
Ilość tomów: 1
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: komedia, horror
Opis: Bycie nastolatkiem nie jest i nigdy nie było proste. Szkoła, pierwsze miłości, poszukiwania własnego indywidualnego stylu... Sabat właśnie przez to wszystko przechodzi. Przystojny, popularny, miły chłopak ma poważne problemy ze zalezieniem dziewczyny. Wszystkie przedstawicielki płci pięknej porzucają go po pierwszej i jedynej wizycie w jego domu. Winna temu jest ekscentryczna rodzinka, której styl życia znacznie odbiega od japońskich standardów. Szkielety w szafie, laleczki voodoo, wiktoriańskie wnętrza – no cóż, takie rzeczy to codzienność jeśli się mieszka w nawiedzonym domu...
Nawiedzony dom to zbiór komediowych opowieści zamkniętych w jednym tomie i utrzymanych w charakterystycznym dla Mitsukazu Mihary gotyckim klimacie.
Dlaczego chcę to mieć na półce: W ramach uzupełniania mang od Hanami kupiłam wszystko od Mihary, będę czytać i ocenię ;D

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆

Tytuł: Ristorante Paradiso
Polski tytuł: Ristorante Paradiso
Autor: Natsume Ono
Ilość tomów: 1
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: okruchy życia, romans, josei
Opis: Dwudziestojednoletnia Nicoletta przyjeżdża do Rzymu w poszukiwaniu matki. Porzucona w dzieciństwie, wychowywana przez dziadków, nie pała przyjaznym uczuciem do rodzicielki. Zresztą Olga również nie jest wzorowym, kochającym i troskliwym rodzicem. Obie kobiety będą musiały zmierzyć się z przeszłością i spróbować naprawić relacje między sobą. A wszystko to w scenerii uroczej restauracji, w której pracują ciekawi ludzie. Ristorante Paradiso to historia obyczajowa, podana przy akompaniamencie przysmaków kuchni włoskiej.
Dlaczego chcę to mieć na półce: Uzupełniam mangi od Hanami i joseie jednocześnie, a kiedyś obejrzałam 1 odcinek anime i jakoś tak... nie mogłam do niego wrócić, więc pomyślałam, że taki jeden tom będzie dobry na zapoznanie się z serią od innej strony. I w sumie jako wstęp nie jest to historia zła, może kiedyś nawet podejmę wyzwanie obejrzenia anime, bo po mandze mam jakąś "bazę" tego, co kto i czemu. 

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆

Tytuł: Shigeshōshi
Polski tytuł: Balsamista
Autor: Mitsukazu Mihara
Ilość tomów: 7
Wydanie: polskie, Hanami
Gatunek: dramat, josei, psychologiczna
Opis: Balsamowanie jest ważniejsze dla żywych, pomaga pożegnać się ze zmarłym. Niekiedy jednak to za mało. Niektórzy, tak jak Tomiyuki potrzebują więcej czasu, aby rozpocząć nowy etap w życiu. Dzięki Mamiyi ludzie odnajdują ukojenie po stracie bliskich. A co ze spokojem ducha samego balsamisty? Balsamowanie to posługa, która wymaga wiele poświęceń i rezygnacji z własnych potrzeb. To szybkie, bezinteresowne reagowanie na smutek i nieszczęście innych, ale również nieustanne krzywdzenie tych żyjących najbliższych.
Ulubione postacie: jeszcze czytam 
Opis wydania: okładka bez skrzydełek, rozmiar A5 
Dlaczego mam to na półce: W ramach uzupełniania mang josei wydanych w Polsce i w ramach uzupełniania mang od Hanami nie mogło zabraknąć tego tytułu.

☆*: .。. o(≧▽≦)o.。.:*☆

Nie no, czytania to ja mam na najbliższe pół roku jak nic z moim tempem (biorąc pod uwagę szaleństwo z grudnia, gdzie czeka na mnie cały "Evangelion"). No, ale to przecież nie koniec tego, co w tym miesiącu do mnie przyszło, więc przejdźmy do prenumerat. Zapomniana na pierwszym zdjęciu "Kobato":

Do prenumeraty dołączone były 2 laminowane karty z ilustracjami CLAMP. Nie jestem fanką kart laminowanych, ale skoro dają do prenumeraty to narzekać nie będę, zwłaszcza, że ilustracje CLAMPa lubię bardzo. Właściwie to "Kobato" zaczęłam kupować ze względu na to, żeby nie mieć potem wyrzutów sumienia, że nie ma więcej CLAMPa w Polsce, bo nie wspierałam tego tytułu. Teraz bez wyrzutów sumienia mogę jęczeć, że "ni mo więcej CLAMPu, a kupiłam po to Kobato!!!"... a tak naprawdę to jestem zadowolona. Chociaż nie jest to mój ulubiony tytuł CLAMPa (tak jak "Chobits" i "Wish") to z wymienionych trzech najbardziej przypadła mi koniec końców do gustu. Jest to świetna lektura po bardziej stresującym dniu w pracy i bardzo chciałabym, żeby więcej takich spokojnych tytułów wychodziło w Polsce. Będę tęsknić za tą serią, chociaż początkowo się tego nie spodziewałam. Z okazji zakończenia serii wkleiłam do kolekcji takie podsumowanie:

☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆


Tytuł: Kobato
Autor: CLAMP
Ilość tomów: 6
Wydanie: polskie, JPF
Gatunek: seinen (podobno XD... po pierunie), przygoda, fantasy, romans
Opis: Kobato to słodka i dziarska młoda dziewczyna, jednakże bardzo naiwnie pojmująca otaczający ją świat. Za cel swojej "misji" obrała sobie wypełnienie tajemniczej butelki cierpieniem płynącym z ludzkich serc. Aby to zrobić, musi "wyleczyć" ich serca z bólu i podarować im radość. Jednakże zadanie, w którego wypełnieniu towarzyszy jej gderliwy pluszowy pies Ioryogi-san, okazuje się trudniejsze do spełnienia niż przypuszczała. Dodatkowo, pośród leczonych serc znajdzie się chłopak, dla którego będzie chciała pracować i podarować mu szczęście, jednakże nie można jej się w nim zakochać. - wikipedia pl
Ulubione postacie: Ioryogi, Ginsei
Opis wydania: obwoluta, B6
Dlaczego mam to na półce: Bo była promocja na JPFie na pierwsze 4 tomy, więc kupiłam skuszona obietnicami kolejnych mang CLAMPa w Polsce - w końcu te, za którymi średnio przepadam zostały już wydane w Polsce, więc byłaby szansa na coś, co mi od nich pasuje bardziej. No, ale niepotrzebnie się poświęcałam. Niemniej jednak "Kobato" okazała się przyjemną i spokojną lekturą po szalonych i stresujących dniach w pracy, tak że jestem zadowolona, że przeczytałam i zakupiłam ten tytuł, bo go nawet polubiłam.

☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆



W tym miesiącu przyszły do mnie jeszcze "One Piece" tom 31 z kartą danych Nami/Alabasta - a ponieważ czekam na koniec sagi Skypiea w mandze, o której już nie raz wspominałam, tomik czeka wraz z innymi na przeczytanie. Dostałam również wyczekiwany od kwietnia/maja 2014 roku 3 tomik "Savage Garden" od Yumegari, zakładka z "Doll Song" i kalendarzyk kieszonkowy z "Hana wa Saku ka". Po takim czasie oczekiwań człowiekowi nawet nie chce czytać się jednej ze swoich ulubionych mang, bo nie wiadomo, kiedy wyjdą kolejne tomy, tak, że wstrzymałam się z czytaniem aż wyjdzie więcej tomów. W ramach przeprosin za oczekiwanie sklep Harro.pl przyznał mi około 2 zł (10%) zniżki na prenumeratę tomu 5... Słyszałam, że niektórzy nawet 30% zniżki dostali, niemniej jednak jakoś tak nie tego się spodziewałam XD. Mogę napisać przynajmniej, że strona tytułowa w tomiku jest nieoklejona, tekst jest bardzo blisko krawędzi zewnętrznej (niemniej jednak po 1 tomie Kuroko wszystko, co nie jest obcięte wydaje się w porządku), cena podobna jak w poprzednich tomach, ale w nich były przynajmniej kolorowe strony, a w 3 ich nie uświadczymy... mam nadzieję, że to jednorazowy brak kolorowych stron.

Plakat z "Kyaa!", kalendarzyk, zakładka, karta danych "OP" i 3 tom "Savage Garden"

Trafiła do mnie też na początku stycznia paczka grudniowa z gildii, do której nieco dodałam, część podmieniłam i w końcu mogła przyjść do mnie w styczniu (pewnie przyszła by w lutym, gdybym została przy pierwszej wersji zamówienia). Był w niej 11 tomik "Dengeki Daisy" (tak jak wspominałam wcześniej nadal czekam na tomy 12-15, samo czytania stanęło na tomie 4, albo 5), 10 tom "Karnevala", 2 tom "Orange", 1 tom "Bezsennych Nocy" i 1 tom "Kuroko". Jeśli chodzi o kontynuacje to "Orange" chciało by się całe przeczytać na raz, szkoda, że jest to historia nieskończona :/. Czekam na kolejny tom, bo 2 skończyła się naprawdę ciekawie. W sumie seria też porusza nieco temat umierania, dlatego klimat miejscami jest ciężki, ale autorka potrafi go rozładować i tak naprawdę seria ma bardzo dużo uroku. "Karneval" coraz bardziej mnie zaskakuje, zwłaszcza tym, że coraz bardziej mi się podoba. Może ładna kreska, coraz bardziej rozwijająca się fabuła, dodatki o seiyu i lekkość czytania coraz bardziej na mnie działają. Z resztą trudno się dziwić, jeśli po ostrym czytaniu jakichś średnio wesołych okruchów życia nagle wezmę do ręki barwną przygodówkę (co najśmieszniejsze również adresowaną do kręgu josei, patrząc na magazyn, w którym wychodzi). 

Jeśli chodzi o nowości to już zanim dostałam swój tomik "Kuroko" to słyszałam na niego narzekania - a to ktoś wyśmiewał się z "nie byle przeciętniaka", a to wspominał za cienką okładkę, a to, że onomatopeje są raz zrobione, raz nie, w zależności od strony/kadru... ale zapomnieli mnie uprzedzić o jednym - o uciętych znakach interpunkcyjnych, a nawet części słów. O ile w innych mangach Waneko widać, że edytorzy celowo "uciekają" od krawędzi zewnętrznych w razie czego (bo wiadomo jakie są drukarnie), tak tutaj edytor chyba chciał, żeby było pięknie i na środku i dzięki temu do ręki dostałam pierwszą od dawna mangę, w której znikają znaki. Lubię ładny i równy typesetting, ale czasem sprawdza się on tylko w wersji cyfrowej, a taka ilość przyciętego tekstu to jednak wyższa forma zła niż uciekanie od krawędzi dla bezpieczeństwa. Wnioski, z tego co czytałam w różnych komentarzach od wydawnictwa zostały już wyciągnięte i jest nadzieja na to, że kolejne tomy będą wydane lepiej pod różnymi względami. Ja się tylko obawiam tych przerw 1,5-miesięcznych między tomikami i tego, że opracowanie kolejnych tomików będzie szło drogą na skróty, niemniej jednak zamierzam kupować "Kurobasa" tak czy siak, bo w końcu mamy sportówkę w Polsce!


Akurat z mangą "Kuroko" jest tak, że ewolucja kreski autora jest niesamowita i chyba idzie wraz z ewolucją postaci, dlatego w początkowych tomach postacie są bardzo pocieszne, a dopiero w kolejnych zaczynają koksować i pięknieć - dlatego na początku mamy to miłe uczucie czytania sportówkowego sionena, a nie pokarmu dla wygłodniałych fujoshi (tę rolę pełni przede wszystkim anime według mnie, bo od początku są tęczowymi biszami).


☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆
Tytuł: Konya mo Nemurenai
Polski tytuł: Bezsenne Noce
Autor: Kotetsuko Yamamoto
Ilość tomów: 3 | 1 wydany w Polsce
Ilość posiadanych tomów:  1
Wydanie: polskie, Ringo Ame
Gatunek: shounen ai, komedia, fantasy
Opis: Nieśmiały student Rikiya, w wyniku pewnych nieprzyjemnych i równie zaskakujących okoliczności, zostaje skazany na wyjątkowo żarłocznego lokatora i jego ptasiego lokaja.
Ulubione postacie: wszystkich tam lubię
Opis wydania: Błyszcząca obwoluta, rozmiar standardowy
Dlaczego mam to na półce: miła odmiana od tasiemców i dłuższych serii z podobnymi motywami, która szybko stają się przekombinowane. Jest zabawnie i liczba tomów jest całkiem przyzwoita.

☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆

Tytuł: Kuroko no Basket
Polski tytuł: Kuroko's Basket
Autor: Tadayoshi Fujimaki
Ilość tomów: 28+ | 1 wydany w Polsce
Ilość posiadanych tomów: 1 + 1 zamówiony
Wydanie: polskie, Waneko
Gatunek: sportówka
Opis: Parę lat temu drużyna koszykówki Gimnazjum Teikō bardzo wzrosła w siłę, co pozwoliło im pokonać pozostałe drużyny. Gracze z pierwszego składu zostali nazwani Cudownym Pokoleniem (Kiseki no Sedai). Po ukończeniu gimnazjum Cudowne Pokolenie rozeszło się, gdyż każdy zawodnik wybrał inną szkołę średnią z dobrą drużyną koszykarską. Jednak z Cudownym Pokoleniem wiązała się pewna plotka. Mało kto wiedział, że istniał jeszcze jeden zawodnik – szósty, Widmowy Gracz. Ta tajemnicza osoba, jest obecnie uczniem pierwszej klasy Liceum Seirin, szkoły nowej z dość dobrą drużyną koszykarską, aczkolwiek mało znaną. Obecnie Tetsuya Kuroko, szósty zawodnik Cudownego Pokolenia i Taiga Kagami, utalentowany gracz, który większość swojego życia spędził w Ameryce – kolebce koszykówki, postawili sobie za cel, sprawić, żeby ich liceum wygrało zawody ogólnokrajowe, pokonując przy tym po kolei wszystkich kolegów ze starej drużyny Kuroko.
Ulubione postacie: Midorima, Aomine, Mitobe
Opis wydania: obwoluta, rozmiar standardowy, pierwszy tom ma obcięte po zewnętrznej stronie znaki interpunkcyjne, a nawet część tekstu, w kolejnych ma się to poprawić :)
Dlaczego mam to na półce na półce: bo w końcu mamy mangę sportowa w Polsce i sie doczekałam -  oby było więcej, wszystkie w miarę przyzwoite kupię! Bo jest całkiem sporo fajnie rozwiniętych w trakcie serii postaci. Bo rozwój kreski autora jest niesamowity. 


☆*: .。. o(≧▽≦)o .。.:*☆


Powiem wam, że już nie mam siły pisać tej notki, ale została jeszcze druga nowość w mojej kolekcji , czyli "Bezsenne noce" od Ringo Ame autorstwa Yamamoto Kotetsuko. Jest to komediowe fantasy o zabarwieniu shounen aiowym, lekkie, wesołe i przyjemne do czytania. Nie mam nic przeciwko temu, że wydawnictwo wydaje już drugą mangę tej autorki, bo przepadam za jej kreską, a "Bezsenne noce" są na tyle lekkim BLem, że kupuje je z zadowoleniem. Zastanawiałabym się dopiero nad "Hontoo Yajuu", gdzie postacie są naprawdę fajnie zbudowane, a wątki komediowe, ale przeplatane jest to taką ilością scen erotycznych, że jest naprawdę mało czytania biorąc pod uwagę ilość tomów. ;)

Taiga robi inspekcję nowych półek z mangami

Na całe szczęście to już koniec większych zakupów mangowych, tak przynajmniej się spodziewam. Mam nakupionych tyle mang na zapas, że mam minimum pół roku czytania i inwestować będę tylko w bieżące serie, przynajmniej póki mam pracę. Chwilowo znowu cierpię na brak chęci do czytania mang, ale chyba cierpię na ogólny brak chęci do czegokolwiek i to naprawdę niesamowite, że udało mi się skończyć to podsumowanie XD.

{ 19 komentarze... read them below or Comment }

  1. Dobry :>
    Też muszę kiedyś uzupełnić tytuły od Hanami. Aż mnie trochę dręczą wyrzuty sumienia, a z drugiej strony tanie to one nie są ;_;
    W sumie z tych które czytałam to na razie najbardziej podoba mi się Muzyka Marie. Morfina była taka... trochę nijaka. Całkiem okej, ale idzie przeżyć bez czytania jej ;> Ma za to ładną okładkę ;;
    No i Monster czeka... no właśnie czeka... Wydanie na trzy tomy na raz 150zł jest trochę bolesne x"D
    O, Balsamista ;v; czytałam 1 tom, był nawet okej, ale jakoś jak to określa mój tata "no dupy nie urywał".
    Ja nie tykałam, ale moja przyjaciółka czytała Solanina i potem przez tydzień wysłuchiwałam jej ryków xD Także ostrzegam w razie czego, żeby się do niej mentalnie przygotować.
    Kobato wygląda tak przeuroczo i ma śliczniutkie okładki ;_; Kusi, a z drugiej strony wiem, że porywające pewnie nie będzie.
    Nigdy nie czytałam nic od CLAMPa, ale i tak kibicuję fanom w walce o nowe tytuły :3 Może też się kiedyś wkręcę.
    Narzekać na Kuroko nie narzekałam, ale pewnie dlatego, że byłam zbyt zajęta wąchaniem świeżego druku z prenumeraty ._.' Aż z ciekawości pójdę go jeszcze raz obejrzeć. Chociaż coś mi miga w pamięci, że jakiś dymek był przycięty. Za to mięciutka okładka nie jest według mnie taka zła. Przynajmniej nie trzeba się gimnastykować z czytaniem ; v ;
    Czekam na te biszowatą kreskę z ostatnich tomów. Pewnie zaślinię pokój X"D
    A ja mam chyba farta, bo czytnęłam Bezsenne noce w necie niedługo przed zapowiedzią. I tak kupiłam, ale przynajmniej nie lecę w ciemno :D
    Ogólnie mangusie od tej autorki są urocze.
    Niezłych się zakupów dorobiłaś :D
    Największy ból - znalezienie miejsca.
    Coś w tym jest, chyba panuje zimowa niechęć do wszystkiego ;_; Łączę się w tym bólu ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z CLAMPem jest tak, że mają bardzo różne tytuły - mi się podoba tak połowa z nich i pech chce, żeby wydawano więcej takich, które nie robią na mnie wrażenia XD. Tzn. taki X robił na mnie duże wrażenie te 10 lat temu, ale nigdy się nie skończył i do dziś mam z tego powodu traumę na nieukończone tytuły... No bo serio, przerwać przed samym końcem to straszna rzecz XD!

      Usuń
    2. X jest zasmucający z dwóch powodów - po pierwsze jest nieskończony, po drugie - polskie wydanie ma odwrócony układ. Nie znoszę tego w mangach i zupełnie nie rozumiem, po co ktoś miałby stosować taki zabieg. Myślę, że każdy średnio rozgarnięty czytelnik, gdy mu pokazać kolejność czytania (jak w wydaniach Hanami, June i Viza), poradzi sobie z odwrotnym niż europejski kierunkiem.

      Ogólnie CLAMPa bardzo lubię, ale nic z tytułów wydanych przez JPF mi nie podchodzi. Za to daję zarabiać zagranicznym wydawcom. ;)

      Usuń
    3. No właśnie dla mnie JPF ciężko trafia z CLAMPem, Chobitsów nawet nie mam, a Wisha kiedyś próbowałam sprzedać, ale teraz się już przyzwyczaiłam, że go mam.

      Myślę, że X po prostu został wydany zbyt wcześnie na "czytanie od tyłu", pamiętam, jak pierwszy tomik kupiłam dawno temu, kiedy po ziemi chodziły jeszcze dinozaury, więc nie jestem zdziwiona takim zabiegiem (a przynajmniej nie bardzo). Dobrze, że wydawnictwa już tak nie robią ;)

      Usuń
  2. Ty burżuju! haha Ale należy Ci się! Ciężko pracujesz, więc musisz sobie umilać życie ładnymi zakupami. <3 Ja właśnie od Hanami najbardziej poluję na Solanina, więc jak już serie przeczytasz to liczę na opinię. Podzielenie notki na zakupione i przeczytane to moim zdaniem świetny pomysł! xD
    Ja zapomniałam zupełnie o prenumeracie na Kobato, czego bardzo żałuję.
    Bezsenne Noce mam już w koszyku i mam nadzieję, ze niedługo uda mi się złożyć zamówienie, bo znów jestem strasznie do tyłu z mangami. T.T
    Jak już wspominałam, jestem absolutnie zakochana w tym dwurzędowym sposobie ustawiania mang i na pewno też go kiedyś wykorzystam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Solanin" to ciężka manga, doczytałam do przełomowego momentu i chyba miałam dość, ale zamierzam kiedyś ją skończyć... tylko najpierw niech przyjdzie do mnie trochę więcej mang fluffowych, żeby sobie zrobić przeciwwagę XD

      Usuń
    2. Zgadzam się, ciężkie to strasznie, ale chyba dlatego, że jest boleśnie życiowe. Między lekturą pierwszego i drugiego tomu musiałam sobie zrobić trochę przerwy i poczytać lżejsze rzeczy, ale ogólnie to naprawdę godna polecenia manga.

      Usuń
  3. Po pierwsze, wow tyle od Hanami... :o
    Po drugie oddawaj mojego kota!!! XDDDD Mój wygląda identycznie jak Twój i w pierwszej chwili pomyślałam: "Parys jak śmiesz siedzieć na moich skarbach!!!" (Półkę tez mam podobną. XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś sie przyjrzała na pewno zobaczyłabyś, że Taiga jest inna XD! Chociaż ja mam dużo sympatii do kotów podobnych do niej też, haha <3

      Usuń
  4. Witam, bo wcześniej mnie tu nie było. :D
    Bogactwo, tylko pomarzyć o tylu mangach na miesiąc!
    Nawiedzony Dom to była moja pierwsza zakupiona manga i darzę ją sporym sentymentem, niemniej jednak historia w niej przedstawiona była przyjemna i nie żałuję zakupu, więc kiedy tylko będziesz miała okazję - bierz! ^^
    Do Kuroko dalej się przymierzam, bo anime było zacne, ale szczerze mówiąc, trochę przeraża mnie ilość tomów. I boję się, że bez animacji będzie to wyglądało słabo... XD
    Bezsenne Noce są świetne i nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Jestem zakochana w kresce autorki, chociaż przy Przekleństwie Siedemnastej Wiosny jakoś mniej zauważyłam jej atrybuty. :D
    Z tytułów, które również Ty zakupiłaś w tym miesiącu mam Karnevala 10 i Orange 2.
    Uszanowanko! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :D! Blogger ostatnio mniej aktywny niż kiedyś, więc zawsze to fajnie jak pojawia się ktoś, kogo bloga jeszcze nie znałam i nie obserwuję *^*
      Póki co pracuję, więc mogę sobie pozwolić na duże zakupy, gorzej będzie jak praca się skończy, bo niestety tylko na zastępstwo :(, dlatego teraz nadrabiam co mogę :D
      Jak dla mnie Kuroko tomów ma "w sam raz" - nie jest jeszcze tasiemcem, chociaż jest bardzo długi, jestem zadowolona, że skończyło się na 30 tomach i nie ciągnie się dalej :D

      Usuń
  5. Ja jakoś nigdy fanką Hanami nie byłam i od tego wydawnictwa nie mam ani jednej mangi! Aczkolwiek wkrótce się to zmieni, bo wydają moje ukochane Mushishi :D
    Na swój ostatni tomik Kobato nadal czekam.... Niestety mam już zamówione trzy paczki w Gildii i wysyłka każdej się opóźnia, bo oczywiście mangi od Studia JG mają ciągle przesuwane daty wydania _^_ A ja zmieniać zamówień nie chcę. I w sumie chyba wszystko hurtem przyjdzie, już się boję XD"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mushishi też będę kupować :D! Też jakąś fanką tego wydawnictwa nie jestem, ale niestety inne wydawnictwa za mało josei wydają i postanowiłam zainwestować w to, co już jest.
      A ja ciągle modyfikuję paczki na gildii, bo tam nie robią najmniejszych problemów i zawsze szybko odpisują :D

      Usuń
  6. Az Ci sie polki uginaja od tego dobrobytu :P Tez musze sobie w koncu jakies sprawic, bo wszystkie mangi na razie zalegaja w kartonach.
    Ja tez ostatnio stalam sie fanka mang Hanami, kiedys przechodzilam obok nich obojetnie, co teraz mnie dziwi bo jestem fanka josei, albo po prostu doroslam :P
    Suppli powoli kompletuje, jestem na 4 tomie, kreska jest piekna, tematyka interesujaca, ale tlumaczenie wywoluje u mnie zgrzytanie zebow, czasami ciezko mi wywnioskowac o co chodzi w rozmowach miedzy bohaterami.
    Jeszcze Pluto udalo mi sie skompletowac i jestem bardzo zadowolona, bo tytul bardziej przypadl mi do gustu niz Monster (przynajmniej na razie).
    A jak prezentuje sie nowe Savage? Jeszcze nie zdazylam zamowic, ale mam nadzieje, ze teraz tytul bedzie wychodzil w miare regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Savage Garden tak jak pisałam dla mnie prezentuje się nieco gorzej od 2 poprzednich tomów :(. Mam nadzieję, że w tym roku jakimś cudem skończą tę serię, bo szkoda aż gadać.
      Mnie tłumaczenia Hanami również nie zachwycają, zwłaszcza, że każda manga przetłumaczona jest podobnym językiem i człowiekowi czasem się wydaje, że są w podobnym klimacie tylko dlatego, że tłumaczenia są podobne.

      Usuń
    2. To, co mnie straszliwie frustruje w mangach Hanami, oprócz słabego tłumaczenia, to te wszechobecne literówki i błędy interpunkcyjne. Kupuje człowiek mangę za 30 zł, w dużym formacie, na ładnym, białym papierze, otwiera... I od razu -20 od radości zakupu. Mam takie przeświadczenie, że wszystkie wydawnictwa w Polsce zauważyły, że inwestowanie w jakość tłumaczenia i korekty się opłaca - wystarczy spojrzeć na progres, jaki w ostatnich latach zrobiły JPF i Waneko - a tylko Hanami jeszcze tego nie wyłapało. A może wyłapało, ale im się nie chce, bo czytelnik szukający ambitnej mangi na polskim rynku i tak kupi, co wydadzą, więc po co dokładać sobie roboty?

      Usuń
    3. W sumie ja się przekonam dopiero przy "Mushishi" jak wyglądają ich nowe wydania i na ile się starają, bo na razie to dopiero zebrałam się w sobie i kupiłam te starocie, ale właśnie poziom tłumaczenia wcześniej mnie odstraszał. Co do Waneko to według mnie nie zawsze ma dobre tłumaczenia jeszcze, niektóre trochę odlatują od oryginału i czasem dialog się jakoś nie klei (winię trochę to, że bardzo gonią z punktualnością terminów i nie wszystko da się ogarnąć), ale fakt, że idą w dobrą stronę (przynajmniej częściowo) i się rozwijają :)

      Usuń
  7. Muszę przyznać, że Twoja kolekcja robi wrażenie! Mnie jakoś szkoda wydawać pieniędzy na mangi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było mi kiedyś szkoda, ale przestało i to jest problem XD

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -