Posted by : Otai sobota, 18 października 2014

Tak jak obiecałam wcześniej czas opisać to, co nadgryzłam już z trwającego sezonu :D - całkiem sporo tych anime się zebrało, ale zupełnie nie pamiętam jeszcze co kiedy wychodzi i ściągam większość jak popadnie Xd. No, ale zaczynajmy:


"Yowamushi Pedal: Grande Road" to drugi sezon będący bezpośrednią kontynuacją pierwszego. Myślę, że tym, którzy czytają mojego bloga, serii nie trzeba przedstawiać. Dla mnie YowaPeda to stan umysłu, maksymalna dawka emocji i zdecydowanie anime sezonu. Nie mogę się doczekać kolejnych odcinków, po prostu.


"Orenchi no furou jijou" to tytuł, któremu każdy może dać szansę, bo odcinki mają tylko po 4 minuty. Seria opowiada o bohaterze, który znalazł padniętego syrena nad rzeką i zabrał do domu, a teraz musi za swoją decyzję płacić (np. rachunki za gaz, bo syren zużywa zbyt dużo gorącej wody). Niezobowiązująca i krótka rozrywka, ja jestem na tak.


Kohina - mała dziewczynka twierdząca, że jest lalką przywołuje ducha zwanego Kokkuri-san. To, że potem uważa go za złodzieja i nie chce wpuścić do domu to inna sprawa. Tak zaczyna się ich absurdalne wspólne życie i ryjące czachę odcinki "Gugure! Kokkuri-san". Jakoś ilością absurdu kojarzy mi się z takimi tytułami jak np. "Di Gi Charat" i może "Excel-saga", chociaż tutaj póki co przeważają tylko dzieci i bisze. Jak jestem zmęczona i oglądam wtedy któryś odcinek, to potem czuje się totalnie zryta X'D.


Co do fabuły "Donten ni Warau" to polecam sobie pogooglować recenzje mangi, którą niedawno wyszła (1 tom) nakładem wydawnictwa Waneko. Nie będę kolejna osobą rozpisującą się na temat fabuły. Anime oglądam po to, żeby na jego podstawie ocenić czy chcę kupić mangę. I manga i anime mają świetną, cudowną kreskę, co do samej historii natomiast nadal nie wiem czy do mnie trafi. Wydaje się być ona historią melancholijną i właściwie wszystko zależy od tego jak cała historia dalej się potoczy i jak zakończy...


"Akatsuki no Yona" to opowieść księżniczki, która po dramatycznych wydarzeniach musi uciekać z zamku i zebrać drużynę, by walczyć o swoje. To tak w wielkim skrócie, żeby nie spoilerować. Trochę mi się kojarzy klimatem "Fushigi Yugi" na pierwszy rzut oka, co w sumie nie wróży za dobrze, ale też jest szansa na jakieś fajne postacie (jak Chichiri, Tasuki, albo Nuriko XD), więc na razie oglądam! W ogóle z tego co wyczytałam na internetach manga jest lepsza, zwłaszcza pod względem kreski i wyrażania emocji przez postacie (ekspresji).


"Shigatsu wa Kimi no Uso" to obowiązkowe okruchy życia dla wielbicieli muzyki. Na razie jest lekko, uroczo, przyjemnie, trochę dramatu, takie typowe okrychy życia właśnie, a wszystko w oprawie muzyki klasycznej i nie tylko. Opening śpiewają Gąski <3 - czyli Goosehouse, artyści, którzy zadebiutowali przez youtuba i piosenka też bardzo wpadła mi w uchi.


"Garo: Honoo no kokuin" - po 3 odcinkach naprawdę polecam. Bardzo ciekawe fantasy, fabuła i intrygi się budują i ku mojemu zaskoczeniu wciągnęłam się. "Garo" znam z wielu wersji live action, bo to takusatsu dla dorosłych czyli dużo typowo japońskich efektów specjalnych, gore, erotyka, cyberpunk, współczesna Japonia i te sprawy... ale sprowadzenie Garo do animacji sprawiło, że można było akcje osadzić w zupełnie innych czasach, przedstawić palenie wiedź ma stosie, powiedziałabym, że podrasować wygląd postaci, ale w sumie postacie w wersji live action też bywały barwne... i przede wszystkim nie ma aż tyle gore. Dla mnie seria ma naprawdę duży potencjał i czekam aż się rozwinie.


"Bonjour! Koiaji Patissierie" to 4-minutówka, reverse harem, na podstawie gry otome, nic dobrego z tego nie będzie, ale co tam 4 minuty z mojego życia, mogę sobie puścić nawet w tle. Ale nie jest to mój ulubiony typ. A z szkół o gotowaniu nic nie pobije "Delicious Gakuin".

I to chyba na razie wszystko, co zaczełam.

{ 6 komentarze... read them below or Comment }

  1. Na pewno będę oglądać Goro :D
    I Yowamushi, o tak <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przed durne studia nie ukończyłam serii z poprzedniego sezonu :<
    Czasie, wróóóóć ! ~~

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dopiero zaczęłam się zagłębiać w nowy sezon, więc jeszcze za wiele nie oglądam, ale tak... YowaPeda nie miałam zamiaru oglądać drugiego sezonu, ale odkąd tak a nie inaczej skończyli mi pierwszy to w sumie nie wiem, co zrobić, zwłaszcza, że w porównaniu do początku przy końcowych odcinkach nawet nieźle się bawiłam. Poczekam aż wyjdzie tego trochę więcej i pewnie obejrzę. ^^ Orenchi jest cudowne, w sumie szkoda, że takie krótkie, ale może właśnie w tym tkwi jego urok. xD Poza tym zaczęłam jeszcze Akatsuki no Yona, fabuła emm no generalnie jeśli chodzi o romansidła, czy inne takie to już wolę rzeczy dziejące się właśnie w zamierzchłych czasach niż szkolne komedie, bo tam przynajmniej jest też jakaś akcja typu walki itp. ale jeśli chodzi o ten tytuł to będę go oglądać chyba tylko dla ładnych chłopców. hah Poza tym oczywiście zaczęłam drugą serię Psycho-Pass, bo pierwszy sezon przypadł mi do gustu. Skusiłam się też na World Trigger, bo albinos, ale była to chyba zła decyzja. Donten planuję zacząć, ale jeszcze nie wiem kiedy. >.<

    OdpowiedzUsuń
  4. Eh, to ja muszę przysiąść i stary sezon skończyć raz a dobrze!
    YowaPeda zostawiłam jako wisienkę na torcie i dzielnie czekałam na ostatnie odcinki, żeby wszystkie na raz ogarnąć :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Twojego zestawienia widziałam tylko pierwszy odcinek o syrenie, krótki i bardzo sympatyczny, więc pewnie będę serię kontynuować. Z innych jesiennych nowości oglądam "Kiseijuu: Sei no Kakuritsu/Parasyte" - całkiem niezłe sci-fi i remake Fate'a.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiecie, czas rzecz względna XD. Ja niby nie mam prawie w ogóle czasu, ale jakoś na anime w tym sezonie znajduję, bo jak już nie mam siły na nic, to równie dobrze mogę puścić sobie animu w tle ;)

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -