Ta strona korzysta z ciasteczek, jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai niedziela, 1 czerwca 2014

Początkowo maj przedstawiał się bardzo biednie przez opóźnienia wydawnictw pod Magnificon (czyli większość z tych tytułów zostanie mi wysłana dopiero w czerwcu), na szczęście inne wydawnictwa z tego powodu przyspieszyły, więc nie jest źle i czerwiec zapowiada się obficie. Ta notka nie jest taka zupełnie pusta dzięki temu, że udało mi się zgarnąć nagrodę w Madokowym konkursie za alternatywne wydarzenia w "Silver Spoon" - chyba nie było konkurencji. No, ale dzięki temu mogłam sobie wybrać 3 tomiki wybranej mangi Waneko za darmo (bo Madoki nie chciałam, nie lubię się przypominać z prenumeratą, wolę dostać nagrodę raz, a dobrze). 


Jak wiecie mam osobne notki na aktualizowanie na bieżąco mojej kolekcji mangowej, dlatego po prostu najpierw przekleję tutaj formułki podsumowujące stamtąd:

                                   
Tytuł: Karneval
Autor: Toya Mikanagi
Ilość tomów: 12+
Ilość posiadanych tomów: 3 + 2 zamówione
Wydanie: polskie, Waneko
Gatunek: josei, przygodowy, akcja, fantasy
Opis: Nai i Gareki są swoimi przeciwieństwami. Ten pierwszy jest łatwowierny, zadziwiająco mało wie o otaczającym go świecie i o zasadach które nim rządzą. Gareki bardzo się od niego różni. Sprytny i bezwzględny, zarabia na życie okradaniem posiadłości bogatych ludzi. Choć z różnych powodów, obaj łączą siły w poszukiwaniu Karoku, przyjaciela Nai’a, a ich jedyną poszlaką jest bransoleta która do niego należała… Baransoleta, która wskazuje że Karoku był członkiem organizacji znanej jako „Cyrk”. - strona Waneko
Ulubione postacie:   na razie nie mam, ale wstępnie  Yogi, Hirato i Akari
Opis wydania: bardzo ładne obwoluty, kolorowe strony (przynajmniej te na początku), format zwykły (niepowiększony)
Dlaczego mam to na półce: bo miałam okazję wybrać sobie 3 tomy mangi Waneko za darmo i ta została mi polecona. Zobaczymy jak to będzie, ale w sumie mam słabość do josei i do prac debiutanckich artystów.


Tytuł: Oniisama e
Polski tytuł: Mój drogi bracie
Autor: Ryoko Ikeda
Ilość tomów: 3 (1 w Polskim wydaniu) 
Ilość posiadanych tomów: 1 (pl wydanie)
Wydanie: polskie, Mega Manga, JPF
Gatunek: dramat, shoujo, generalnie porusza poważne problemy (yuri, kazirodztwo, rozwód, samobójstwo itp.)
Opis: Historia obraca się wokół Nanako, która poznaje uczniów swojej nowej szkoły i odkrywa ich tajemnice. Już pierwszego dnia zaprzyjaźnia się z Shinobu Mariko, która wprowadza ją w szkolne realia. Od niej Nanako dowiaduje się o trójce uczennic, będących idolkami reszty szkoły – przewodniczącej szkolnego klubu dla wybranych – Fukiko Ichinomi, cichej i tajemniczej Rei Asace oraz powracającej do szkoły po ciężkiej chorobie sportsmence – Kaoru Oriharze. Stopniowo Nanako, zostaje uwikłana w nie do końca dla niej jasne relacje łączące całą trójkę. Zostaje członkinią elitarnego szkolnego klubu – Sorority, zaprzyjaźnia się z Rei oraz poznaje sekrety związane z nimi oraz własną rodziną.
Opis wydania: jak to MegaManga wydanie jest wypasione, obwoluta fajna w dotyku, grubas na dobrym papierze, a czerń bardzo intensywna dzięki drukowi cyfrowemu.
Ulubione postacie: Mariko
Dlaczego mam to na półce: bo mam fazę na stare shoujo, bo to 1 Mega Manga, która sama z siebie zwróciła moją uwagę, bo może pomyślą potem o wydaniu Lady Oscar, tak jak obiecali ;D



Karnevala na 3 tomy przeczytałam póki co 2 i w sumie powoli się do tej mangi przekonuje. Nie jest to może coś wybitnego, ale może z tomu na tom będzie lepiej, nie przekreślam tej mangi. Została mi ona polecona m.in. ze względu na ładną kreskę i w sumie mam co do tego mieszane uczucia, bo niektóre postacie są rysowane tak, że mi sie rzeczywiście podobają i to bardzo, a inne znowu mnie nie powalają XD. Ale dobrze się czyta i mam jakąś nadzieję na  rozwój akcji, więc nie jest źle. Poza tym to josei i to podobno pierwsza manga autorki jak twierdzą notki na skrzydełkach, więc tym bardziej jestem ciekawa tej mangi. W sumie będzie to moja pierwsza seria z tego typu paletą postaci (w sumie takie mangi, gdzie jest multum różnorodnych bohaterów kojarzą mi się z tymi wszystkimi Kuroshitsuji, Makai Ouji, Alicjami, Pandorami itp., mam nadzieję, że ktoś łapie o co mi chodzi), a że zawsze miałam słabość do motywu cyrku to chyba nawet nieźle trafiłam jak na pierwszą historię tego typu. *bo w sumie wiecie, to nie mój typ raczej, dlatego wcześniej nic nie kupiłam z wymienionych serii XD*. Wstępnie jest to moja tzw. seria backupowa - będę kupować tomiki nie na bieżąco, ale wtedy, gdy zabraknie mi do darmowej przesyłki, jakaś inna manga zostanie opóźniona i trzeba będzie ją podmienić, albo gdy Waneko doda do jakiegoś tomiku plakat. W sumie już udało mi się podmienić 4 tom Pet Shopa, który już wygrałam więc nie chciałabym dostać 2 egzemplarzy i 4 tom Kobato, który ma opóźnienie na lipiec (a raczej na nie wiadomo kiedy jak dla mnie), dlatego 4 i 5 tom Karnevala mają mi przyjść w paczuszce czerwcowej. Jeśli chodzi o obwoluty to jak patrzę na nie z boku mam ochotę zjeść jakąś czekoladę, bo przypominają trochę takie śliczne opakowania do czekolad, nic tylko zerwać i zjeść to co jest w środku... Co ja bredzę XD. Jak na razie nie mam typowo ulubionych postaci, chociaż początkowo już skłaniałam się ku Yogiemu, i charakter i wygląd mi podpasował, a jak przeczytałam jeszcze, że jest wodnikiem to się poddałam XD! Ale Hirato i doktor Akari to też moi ulubieńcy, zdecydowanie xD. Hirato w sumie jest cool (a i tak jest młodszy ode mnie i mi przykro, ze jestem stara),a  doktor Akari, bo w drugim tomie on strasznie podciąga postacie Hirato i Yogiego przez to jakie ma z nimi relacje, więc jak tu go nie lubić xD.


"Mój drogi bracie" zostało zamówione w prenumeracie od J.P.Fu, o mieli promocję (5 zł taniej w sumie) i mieli dodawać coś do tomiku. Powiem wam, ze myślałam, że będą to jakieś pocztówki jak w przypadku innej MM, której akurat nie mam, a tu znowu laminowane karty i zakładka, których już mam sporo, tylko, ze akurat z Kobato :P. No, ale niemniej jednak dodatki są i to są śliczne. Powiem wam, ze jakoś tak wcześniej nie miałam styczności z Braciszkiem, ale miałam styczność z innymi działami pani Ryoko Ikedy, więc po niej i po tym, że miało być yuri i kazirodztwo spodziewałam się... więcej. Ale nie jest to też nic negatywnego, po prostu po opiniach i pani Ikedzie spodziewałam się czegoś innego. Tutaj yuri/shoujo ai, jak i wątki kazirodcze zatrzymują się głównie w sferze uczuć i przemyśleń i w bardzo małym stopniu wchodzą w sferę fizyczną (w odróżnieniu od innej mangi wydawanej w Polsce ;)), tak, że jest to głównie historia shoujo/josei jak dla mnie. Oczywiście jest w tej historii całkiem sporo dramaty i patosu, który jest dla mnie charakterystyczny dla starszych mang - wcale nie jest to złe, czasem wręcz przeciwnie, ale na takie historie trzeba mieć humor. Strasznie na około wam pisze, ale ogólnie rzecz biorąc cieszę się, że mam ten tytuł na półce i to tak ładnie wydany. W sumie jak się dobrze zastanowiłam to najbardziej polubiłam Mariko, która od początku nie jest postacią jednoznaczną, ale jakoś tak koniec końców najbardziej mi zapadła w pamięć. 




Oprócz tego do mojej kolekcji doszły breloczki/przywieszki, które miałam przywiesić do komórki, albo chociaż jedną z nich, ale na razie nie mogę się zdecydować (na zmianę komórki też, chociaż nowa siedzi w szufladzie). Za wszystkie 3 zapłaciłam w okolicach 35 zł (+/- nie pamiętam dokładnie) z przesyłką, nie ma jak mąż, który wie gdzie szukać i znosi moje wydziwianie przy zamawianiu XD. W każdym razie po pierwsze nie mogłam się powstrzymać od zamówienia kolejnaj rzeczy z Arminem... a ja przecież nie jestem jego wielką fanką... znaczy nie byłam. Chyba ktoś mi zrobił pranie mózgu. HALP. Oprócz plastikowego kółeczka ze skrzydełkiem i naklejki Armina dołączony został uroczy charms książki to zaważyło o zakupie. Potem przywieszka z UtaPri - widziałam Cecila u męża i bardzo mi się spodobał ten cukierkowo-gwiazdkowy motyw. Planowałam zakupić Camusa (bo jasnoniebieski i bo Camus), ale już go nie było i wybrałam Ranmaru - czerwony też ładny, a Ranmaru też jest spoko. (myślałam jeszcze nad Cecilem, ale Cecila ma już mąż). W sumie widać po tym, że bardziej mi podpasowały postaci pojawiające się w drugiej serii - ale szydło wyszło z worka dopiero przy zakupach. I na koniec przywieszka z nieznanej mi serii, czyli Hakuoki - znaczy stop. Nie nieznanej, po prostu nie znam gry ani anime - znam wersję teatralną. Znowu widziałam u męża inny brelok z tej serii i podobały mi się materiały, z których są wykonane. Mój jest drewniany w większosci i ten żuraw jest ekstra *o*. A dodatkowo przywieszka kojarzy mi się z tematyką mi bliską czyli tokusatsu - po pierwsze zielony, żółty i czerwony kojarzą mi się z Kamen Riderem OOO. Po drugie postać Heisuke  jednym stageplayu była grana przez Kouheia Takedą (Otoya z Kamen Rider Kivy) - była to jego pierwsza rola po zniknięciu na ponad pół roku ze strony agencji, ze swoich blogów itd. więc pamiętam jak się cieszyłam, że wraca do świata "żywych aktorów". Po trzecie w innej wersji tego musicalu postać tę grał Ikeda Shunya znany jako Gokai Silver w świecie tokusatsu. Taka historia. 




Dobra, koniec z tym podsumowaniem, bo dzisiaj gadam dużo i od rzeczy.

{ 16 komentarze... read them below or Comment }

  1. Karneval i jego piękne obwoluty... Ogólnie widzę, że polubiłaś Akariego i Hirato - to też moja ulubiona para :D Zamierzałam zbierać tomiki do tego z Akarim ale jakoś chyba będę ciągnęła to dalej~ 4 i 5 tomik lepiej mi się czytało niż poprzednie, więc mimo wszystko jakoś idzie do przodu. no i asdfghjkl brelok z RANMARU <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie zobacze jak to pojdzie z Karnevalem, ale nie bede sie spieszyc z kupowaniem na pewno. :''''D

      Usuń
  2. A mówiłaś, że tak skromnie u Ciebie będzie, dobrze, że nie uwierzyłam. xP
    Dobry wybór z Karnevalem, ja też nie jestem fanką tego typu historii dla dziewczyn, z masą bohaterów jak Kuroshitsuji, czy Pandora Hearts, ale właśnie postacie z Karnevalu i Makai Ouji jakoś tak przypadły mi do gustu, dlatego tę drugą mangę również planuję zakupić.
    Kolejne śliczne breloczki i to w bardzo przyzwoitej cenie! *zazdrośćzazdrość*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez te w Makai Ouji podpasowaly, ale musze sie wstrzymac z kupowaniem mang, bo rypnal mi zasilacz w laptopie i nagle wyskoczylo milion nowych wydatkow D: Ale moze kiedys... tylko musze doogladac anime, bo jednak zabawy z religiami to taki cienki lod w moim przypadku.

      Usuń
  3. Super! Jestem zaciekawiona Oniisama e, ale pozostaje droga internetowa, bo u siebie w miasteczku nie znajdę takich frykasów (szkoda, bo lubię namacalnie sprawdzić przed kupnem).
    Mój Karneval jeszcze leży i kwiczy, nie wiem, kiedy się zabiorę. Przeczytałam dawno pierwszy tom, a tu już szósty wyszedł :<
    Super breloki (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam na wsi, wiec wszystko zamawiam tak czy siak XD. Ale pod wzgledem wydania polecam :)

      Usuń
  4. Ciepli ludzie sa fajniiiiiiiii *przykleja sie do nogi meza* Ja sama co prawda nie zbieram Karnevala, ale czytam grzecznie jak do Kibsona przyjdzie xD
    Z calego posta najbardziej zacieszalam do Szynki na ostatnim zdjeciu, don't ask me why XDD
    ...omg, tam sa tez te pedalowe notatki, ktore Ci zrobilam :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Fukuchan teskni XDD!
      I skreslanka co juz narysowalam z doujina lol

      Usuń
  5. "Karneval" ma świetne obwoluty, mam jeden tomik, ale historia raczej nie dla mnie. To jest josei? o.o Niemożliwe, jak dla mnie to szojka z ładnymi biszami i klimatem podobnym jak w "Kuroshitsuji".
    Moją ulubioną postacią w Braciszku również jest Mariko, taka wyrazista i zapadająca w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszedzie kwalifikowane jest jako josei ;). W sumie historia sie rozwija, nie wiem na ile, ale poki co wszystko jest lepiej niz w 1 tomie... moze w sumie tez dlatego mi bardziej pasuje niz te wszystkie shojki tego typu, ze to niby josei (?) xD

      Usuń
  6. Karneval i josei? Chyba tylko dla tego, że wychodzi w magazynie zajmującym
    się tym gatunkiem.
    Okładki faktycznie są bardzo ładne, ale treść niestety nie powala. Jakieś to takie dziecinne i cukierkowe, a hordy biszów (o dziwo) tylko mnie irytują. Za to Nai jest idealnym przykładem najbardziej znienawidzonego przeze mnie typu postaci. Mały, tępy i słodziutki do porzygu.
    Pozbyłam się tych 5 tomów bez smutku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dalej czytam tym bardziej mi sie wydaje, ze jest za duzo dramy, obrzydlistw i trupow na shoujo, tak ze w sumie josei jako-tako tam moze pasowac.
      Na razie to biszow jest duzo mniej niz w biektorch tytulach, ktore ogladam wiec czekam na te hordy (i mniej bab, bo to one mnie tam najbardziej irytuja, pod wzgledem rysowania tez).
      Mi sie Nai kojarzy jakos z Chii z Chobitsow, no i jakos udaje mi sie nie zwracac na niego uwagi XD

      Usuń
    2. No, może hordy to przesada, ale i tak na jedną babę przypada ze czterech chłopów. Mi akurat panie nie przeszkadzały, choć niektóre były równie irytujące co panowie.
      Właściwie, to Karneval powinien zostać shounenem z serii "dla pań" ;)

      Usuń
  7. Ale masz przystojniaka na tablicy korkowej :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Breloczki mnie urzekły <3
    zapraszam do siebie: bajeczne-inspiracje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -