Posted by : Otai poniedziałek, 12 maja 2014

Głupi blogger rozwala mi stronę główną w momencie, kiedy nie piszę 6 notek na miesiąc. Oznacza to, że muszę pisać częściej o niczym, jeśli nie chce się denerwować moim wspaniałym layoutem.

Ostatnio na jednym z moich ulubionych kanałów youtube pojawił się przepis na nikujagę, czyli na ziemniaki z mięsem. Nikujaga to taki wyznacznik tego, że ktoś umie w japońskich dramach gotować. Zawsze mnie to śmieszyło, bo mimo wszystko mięso i ziemniaki to taka klasyka w Polsce. Dlatego kliknęłam w wideo, by obejrzeć cóż takiego trudnego jest w nikujadze.


Wychodzi na to, że absolutnie nic trudnego. Ale zastanowiło mnie używanie cukru zamiast soli (w sumie sos sojowy jest jakośtam słony, no ale), dlatego też postanowiłam wykonać ten przepis.


Tak, wiem, że moja wersja wygląda trochę inaczej, już mówię dlaczego. Postanowiłam nie odtwarzać przepisu kropka w kropkę, ponieważ my w Polsce raczej plastrów "shabu-shabu" (cienkie plastry wołowiny na przykład) nie uświadczymy dlatego poszperałam w internecie czy może być zwykła szynka. Znalazłam przepis, w którym ktoś bez problemu użył boczku. Tamten przepis był trochę zbyt przekombinowany, ale przynajmniej świadczył o tym, że może być każde mięso, byle cienkie i styknie. I bardzo podobało mi się, że w tamtym przepisie nie wysuszono bulionu do końca, bo ja uwielbiam "zupowe" rzeczy. Z resztą sami zobaczcie jak ładnie to na tamtym zdjęciu wyglądało:

Doszłam do wniosku, że zielenina i marchewka są głównie dla ozdoby i znalazłam w lodówce jakieś szparagi z marchewką z mrożonki. Jako, że bałam się, że nie będzie to dobre i jednak wyrzucę postanowiłam zrobić danie na jeden talerz. Większość "co i jak" możecie zobaczyć w wideo z przepisem, ja tylko napiszę krok po kroku co ja robiłam. Najpierw wzięłam i przekroiłam jednego wielkiego ziemniaka na 4 części, trochę cebuli *dwa plasterki od środka małej cebuli, nie mogę jej za dużo jeść więc tylko na smak* i zalałam to wodą. Postawiłam w małym rondeleczku na niskim gazie (wody jak najmniej, byle tylko zalała ziemniaki). Pogotowało się to 3 minuty według przepisu z wideo i dorzuciłam łyżkę cukru. Znowu gotowałam 3-4 minuty i dorzuciłam sosu sojowego (po prostu wlałam na oko ;)). Gdybym miała świeże warzywa wrzuciłabym je od razu, ale, że te z mrożonki szybko się rozgotowują poczekałam kolejne 5 minut i je wrzuciłam. Dodałam też między to wszystko zawinięte plasterki szynki i wszystko nakryłam folią aluminiową. Gotowałam to do miękkości ziemniaka *mam patyczek hehe :D*, ściągnęłam folię i podgotowałam jeszcze chwilę, żeby część wody odparowała. Jeśli ktoś lubi bardziej gęste rzeczy niż bulion polecam dodać odrobinę mąki ziemniaczanej do zagęszczenia.


W każdym razie było pycha! Warzywka z mrożonki odsunęłam (jestem marudą, wolę świeże), bulion był mega - trochę słodko-cebulowy, intensywny, chociaż żaden smak nie brał góry nad innym, ziemniak się nie rozwalał i był smaczny (skojarzył mi się trochę z takim z ogniska przez brak soli ;)), a i ugotowana szyneczka do tego nieźle pasowała. Niby takie nic, a na pewno jeszcze kiedyś to powtórzę, bo to naprawdę tania wyżerka i można zrobić nawet jedną porcję.

Mogę pisać więcej o jedzeniu i azjatyckich potrawach? Bo czasem mi się zdarzy poeksperymentować~~ (a czasem robię oklepany curry rice tylko dlatego, że lubię ;)).

Na koniec notki chciałam poinformować o giveawayu u Airu:

Image and video hosting by TinyPic

{ 23 komentarze... read them below or Comment }

  1. Aż się głodna zrobiłam D: ...a ja mam masę patyczków w domu, jeeej XD!
    Świetne danko i okazuje się, że wcale nie takie trudne ^___^ z chęcią kiedyś spróbuje zrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam XD - naprawdę najpierw myślałam, że jak to zrobię to na pewno wyrzucę, bo mi nie wyjdzie, ale poszło :D

      Usuń
  2. Wincyj o jedzeniu, wincyj :D Wygląda całkiem apetycznie~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A brzuch rośnie...

      Usuń
    2. Oj, Ciociuś, to tylko więcej powierzchni do kochania! :D Plus cycki też rosną, o!

      Usuń
  3. Te mrożonki są podejrzanie kolorowe ;D Mają strasznie oczojebny kolor, trochę jakby "świeciły" o.O Zawsze się też zastanawiałam, dlaczego groszek z puszki/ mrożonki jest taki wgnieciony ;;
    A, tak! Fajna, przepyszna notka C;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ze starosci zmarszczek dostaje 8D

      Usuń
  4. Widziałam przepis Ochikeron, ale chyba nie odważyłabym się go wypróbować. (już raz się sparzyłam do niej) Pomimo, że nie wygląda kropka w kropkę jak u niej, danie wydaje się być smaczne. Zdecydowanie kiedyś sama spróbuje coś takiego wymodzić. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chce jeszcze 1 przepis od niej wyprobowac - po prostu szukam takich, do ktorych nie potrzeba zadnych skomplikowanych skladnikow, bo jednak na wsi nie wszystko da sie dostac ;)

      Usuń
  5. O smakowicie wygląda, jadłabym. <3 Ja nawet ponoć tak "łatwego" dania nie potrafiłabym przygotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja do 4/5 roku studiow w ogole nie gotowalam, dopiero tak pozno mnie nagle natchnelo i dziala XD

      Usuń
  6. Danie wygląda mega przepysznie. :) Aż się głodna zrobiłam. Muszę w wolnej chwili to zrobić. Przepis wydaje się być prosty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie ta prostota mnie zachecila, a i smak nienajgorszy :)

      Usuń
  7. Ja na pewno chcę więcej przepisów i potraw azjatyckich. Niestety na co dzień robię bardziej standardowe potrawy, bo mąż mi nie zje. Ale nawet dla siebie coś bym porobiła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu tez by nikt nie chcial tego jesc, dlatego szukam takich przepisow, gdzie latwo przygotowac porcje dla 1 osoby.

      Usuń
  8. Nie wiem czemu, ale zawsze jak trafiam gdzieś na notki z jedzeniem to robię strasznie głodna, ale bardzo lubię je przeglądać (nie wiem, może mój mózg myśli, że się od obrazków najem :P). Sama często eksperymentuję w kuchni, nie zawsze jednak wychodzi mi smacznie. Twoje danie wygląda smakowicie, trochę jak taki rosołek. Często nie mam pomysłu na obiad, więc mam nadzieję, że pojawi się u Ciebie więcej inspirujących przepisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez nie zawsze wychodzi, ale tym razem poszlo niezle ;).

      Usuń
  9. Lubię gotować, więc na pewno kiedyś spróbuję zrobić nikujagę :)

    zapraszam do siebie: bajeczne-inspiracje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, raj dla wegetarian :v
    Ale szczerze spróbowałabym z pieczonym tofu, może wyszłoby zjadliwe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japonia ma tyle potraw wegetarianskich, ze jest w czym wybierac ;D

      Usuń
  11. jej zrobiłam się głodna! :)
    lubię przebywać w kuchni, możliwe że udałoby mi się ugotować i to :)
    wygląda bardzo, bardzo apetycznie :) heh, zresztą dla mnie wszystko jest apetyczne xd
    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Mniam! Wygląda smakowicie :D . Zjadłabym!

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -