Posted by : Otai czwartek, 24 kwietnia 2014

Od początku lutego trochę czasu minęło, więc siłą rzeczy trochę od tego czasu rzeczy obejrzałam. O anime i dramach kontynuowanych za bardzo się nie rozpiszę, dodam tylko, że manga Noragami jest dużo lepsza od anime, zwłaszcza końcowe odcinki, które okazały się fillerami. Tym razem nie będę jednak pisać o seriach zaczętych i rozgrzebanych, bo potem się pogubię w zeznaniach i opiszę jedynie ukończone w ciągu ostatnich 3 miesięcy serie i filmy.


CZY WIECIE, ŻE TEGO BLONDYNA (TAK TO FACET) W LIVE ACTION WERSJI FILMOWEJ BĘDZIE GRAŁ FILIPEK Z KAMEN RIDERA W CZYLI SUDA MASAKI?! SUDACCHIIIIIII <333

Dobrze, a teraz bez emocji - Kuragehime to świetna seria z gatunku josei, naprawdę dawno niczego mi się tak dobrze nie oglądało. Anime z 2010, 11 odcinków. Boję się podjąć czytania mangi dopóki seria jest nieukończona, ale anime  jest jako-tako zamknięte, więc dobrze się je ogląda. Głowna bohaterka (ta z meduzą ;)) mieszka w "sharehouse" w Tokio próbując zostać ilustratorką. Jedyne co jednak robi to rysowanie meduz, na punkcie których ma obsesje.Nie maluje się, nie depiluje brwi, popyla w dresiku i unika świata. Z resztą nie ona sama - jej współlokatorki to inne "zepsute kobiety" - jedna otaku serii historycznych, druga kolekcjonerka lalek, trzecia z obsesją na punkcie starszych panów, czwarta jest chwytliwą rysowniczką komiksów o związkach męsko-męskich. Wszystkie nienawidzą zadbanych kobiet, jednak nieporównywalnie bardziej nie uznają mężczyzn. I nic prawdopodobnie by się w życiu głównej bohaterki szybko nie zmieniło, gdyby nie to że pewnego pięknego wieczora z opresji ratuje ją piękna, zadbana dziewczyna, która chce się zaprzyjaźnić... To już jest problem! A co się stanie, kiedy okaże się, że to wcale nie jest kobieta?! Cudowna seria :D!


Nou Otoko (Brain Man, 2013) to japońska ekranizacja powieści pod tym samym tytułem. W mały japońskim mieście ma miejsce seria zamachów bombowych. Jednym z podejrzanych jest Suzuki Ichiro (Ikuta Toma) znany jako "Brain Man" ("Geniusz Pamięci"). Ten tajemniczy mężczyzna z nadzwyczajną pamięcią, wysoką inteligencją oraz idealnym ciałem, wydaje się być pozbawiony wszelkich emocji. Psychiatra Mariko Washiya (Matsuyuki Yasuko) dotknięta osobistą traumą wierzy, że dobro leży fundamentalnie w ludzkiej naturze, dlatego próbuje odkryć prawdę kryjącą się za niezwykłością Geniusza Pamięci... Geniusza będącego jednocześnie "zaprogramowaną" maszyną do zabijania... Aktorska gra Tomy jak zwykle godna pochwały. Gość się odizolował od świata na kilka miesięcy do roli człowieka bez emocji. Z seansu jestem zadowolona, w sumie nastawiałam się na coś nudniejszego znając japońskie filmy, tymczasem jest to całkiem interesująca ekranizacja thrillera.



Shakariki! (The Cycling Genius Is Coming!) , japoński film z 2008 roku obejrzałam w doborowym towarzystwie męża przy okazji wizyty na Śląsku. Film o rowerzystach, obejrzany przy okazji fazy o rowerzystach, z aktorami, którzy praktycznie już nie grają (Nakamura Yuichi *nie mylić z seiyu o tym samym imieniu i nazwisku* ze względów zdrowotnych zrezygnował już z aktorstwa). Nie wiem czy w innym przypadku przetrawiłabym aż tak dobrze ten film, ale będę go bardzo dobrze wspominać.


Nie ogarniam jak oni wpadli na to, że Haruma Miura nadaje się na Erena Jeagera, no, ale "Shingeki no Kyojin" live action jeszcze przed nami. To, co z tym panem oglądałam nazywa się Tokyo Koen (Park Tokijski) i jest to film z roku 2011. Jest to film nudny i nie pamiętam już o czym był, ale raczej o niczym konkretnym, bardziej takie pitu-pitu.


Samurai Flamenco to 22-odcinkowa seria anime 2013/1014, która jest miszmaszem naprawdę wielu gatunków. Niektóre odcinki to animowany super sentai, kamen rider, magical girls, gore, a jeszcze inne zahaczają o kosmitów, duchy i niewiadomo co. A zaczyna się niewinnie, bo od modela, który przebiera się po godzinach za superbohatera i policjanta, który stara się, by ten nie wpakował się w kłopoty. Początkowe odcinki są przyjemne i obiecujące, kolejne to prawdziwy mindfuck i ciągła zmiana klimatu i przeskakiwanie w konwencji w konwencje, a na koniec nagie yaoistyczne wyznanie miłości. Zapowiadało się niewinnie, a wyszło bardzo posrane animu.


Great Teacher Onizuka 1998 to 12-odcinkowa ekranizacja serialowa mangi pod tym samym tytułem. Mamy tu klasę buntowników z problemami i postrzelonego, nieogarniętego wychowawcę, który kiedyś był chuliganem i przywódcą gangu. Co w tej serii jest fajnego? Dziś aktorzy weterani - w tej serii są jeszcze młodzikami przed mutacją. Po drugie jest to drama z lat 90 - wszędobylski old school i rzeczy, których teraz już nie uświadczymy. Naprawdę cudowna rzecz! I po trzecie - w tamtych czasach nie było takiej cenzury jak teraz, więc jak główny bohater ogląda pornola, to pokazują, że naprawdę go ogląda w telewizorku XD. Ogólnie w najbliższej przyszłości sięgnę po więcej dram z lat '90 - po pierwsze nostalgicznie, a po drugie to zawsze trochę ciekawych informacji o Japonii w tamtych czasach, o których mogłam nie mieć pojęcia.


Pozostajemy w temacie klasy buntowników, ale przenosimy się w rok 2013.35-sai no koukousei  opowiada historię 35-letniej kobiety, która po latach wraca do liceum, by ukończyć szkołę. Oczywiście trafia do najgorszej możliwej klasy i szkoły, w której panuje szkolna kasta - istnieje tajemniczy ranking uczniów na internecie, który ciągle się zmienia, a ci, którzy są postawieni niżej muszą podlegać tym postawionym wyżej. Dlaczego kobieta tak naprawdę wróciła do szkoły i jak zmieni się klasa pod jej wpływem? O tym właśnie jest drama. I jest całkiem niezła, bo nie jest aż tak przejaskrawiona jak sporo obecnych dram o szkole. Jest w niej sporo nawiązań do starych dram, a uczniowie to całkiem fajna kadra aktorska świeżaków, których naprawdę dobrze się ogląda. Ogólnie rzecz biorąc kolejna ukończona rzecz bardziej na plus niż na przymus.


Speciale Shingeki no Kyojin 1 i 2 - pierwszy na podstawie istniejących wydarzeń, drugi totalnie odjechany w  kosmos. Ja ten drugi uwielbiam, był tak głupi, absurdalny, że aż cudowny, ale oczywiście fandom SnK ma jeden wielki ból dupy, bo SnK to poważna i podniosła seria, a taki zabawny special jest niczym innym jak tylko obrazą, która może się podobać tylko jakimś kawaii idiotkom. Jeśli dystans do wszystkiego i poczucie humoru oznaczają, że jestem kawaii idiotką to okej, ale mi się ten SP podobał.


SPEC ~Zero~ to prequel do serii SPEC, pojawiający się już po zakończeniu serii - przedstawia on losy bohaterów Policyjnego Oddziału do Spraw Niewyjaśnionych przed rozpoczęciem serii. Tłumaczę ten odcinek fanowsko, więc męczę się trochę bardziej niż gdybym odcinek po prostu oglądała (a ma 1,5h!), ale ogólnie jest niezłym uzupełnieniem do serii. A samą serię polecam - po 2-3 odcinkach tak się rozkręca, że nie można przestać oglądać - tak jakby zmieszać serial Heroes z policją plus dawką absurdu godną japońskiej produkcji. Sama seria to jedna z moich ukochanych dram.

I to by było na tyle, resztę cały czas oglądam, ale zrezygnowałam z pisania o seriach nadal oglądanych, bo jednak zaczynam się gubić czy pisać o czymś drugi raz, czy już to zostawić po pierwszych wrażeniach etc.

Trzymajcie się :D

{ 13 komentarze... read them below or Comment }

  1. OMG BĘDZIE DRAMA DO KURAGEHIME OMG *wyskakuje oknem z feelsów*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drama nie, ale film kinowy tak... ale pewnie zobaczymy go dopiero w polowie 2015 roku jak wyjdzie DVD :C

      Usuń
    2. *wraca oknem do pokoju* Jeny, tak czy siak fajno~ Jeszcze więcej Kuranosuke w moim życiu i takie tam :D

      Usuń
  2. Bardzo podobało mi się anime "Kuragehime" i było mi bardzo smutno gdy seria zakończyła się w momencie gdy wszystko zaczynało się rozkręcać. Mam nadzieję, że może jakieś wydawnictwo wyda mangę u nas, a i film kinowy również cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w sumie denerwowalabym sie czytajac nieukonczona mange X''D, zwlaszcza, ze jakos mi sie na poczatku wkrecilo shipowania glownej bohaterki z bratem Kuranosuke, a nie z nim samym to bym pewnie tam schodzila na zawal/ Tak jak w Chihayafuru moj faworyt jest spychany na dalszy plan D:

      Usuń
  3. ZABAWNY SPECIAL DO SNK?! JAK TAK MOZNA!!!oneone111!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie wiem, przeciez to na pewno nie na podstawie wlasnych wariacji samego autora zamieszczonych w mandze :O

      Usuń
  4. Aż ogarnę sobie to o rowerzystach *^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yowamushi Pedal lepiej ogladaj ;D

      Usuń
  5. Shingeki no Kyojin live action?! I jeszcze w dodatku z Miurą Harumą?!
    Ja piecznice...koniecznie do obejrzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem reszty obsady, bo juz sie boje XD

      Usuń
  6. Kuragehime tak bardzo. <3 Uwielbiam tę serię, uwielbiam Saige Mitsuki w roli Kuranosuke. <3 Uwielbiam humor z tego animca i naszą główną parę, i bardzo bym chciała mangę w Polsce. ^^
    Samurai Flamenco to dla mnie ciężko orzech do zgryzienia, miał świetny początek, potem coś się popsuło i mam wrażenie, ze twórcy zbyt bardzo skupili się na tak uwielbianych w tych czasach "oryginalnych i dziwacznych" rozwiązaniach, ale w całym tym chaosie było kilka naprawdę fajnych scen, więc sama nie wiem jak tę pozycję oceniać. >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam bym wywalila polowe z SF. Poczatek i koniec bym zostawila, a reszte... no moze niektore potworki (centaurorozec moj idol)

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -