Ta strona korzysta z ciasteczek, jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai poniedziałek, 3 lutego 2014

Nadrabiam stracony czas i będę wam spamić notkami. Miało być podsumowanie obejrzanych dram, filmów i anime, ale jednemu z nich należy się dłuższa notka. Nie dlatego, że jest super dobre, ale dlatego, że posiada plejadę postaci, na temat której mogę rozpisać się z przymrużeniem oka.

Credits

Uta no Prince-sama Maji Love 1000%Uta no Prince-sama Maji Love 2000% to nietypowy dla mnie gatunek anime, bo oparty na grach otome. Mamy więc główną bohaterkę o "takim se" charakterem i masę biszów uganiających się za bohaterką, których charaktery właściwie są "liźnięte" w porównaniu do tego co jest w grach, dodatkach etc. oraz zestaw znanych seiyu. Pierwszy sezon to było moje pierwsze zderzenie się z tym typem anime w całości. Dopiero drugi sezon pozwolił mi polubić postaci i ogólnie mam wrażenie, że w drugim sezonie są jakieś bardziej przyswajalne. W tym anime interesująca jest oprawa muzyczna, bo w końcu najpierw mamy akademię dla gwiazd muzycznych, a potem agencję dla idoli. Każda postać ma swoją piosenkę, niektóre z nich są naprawdę bardzo fajne. Przyznam się jednak, że przy obydwóch sezonach nie mogłam się przyzwyczaić do oprawy wizualnej tych piosenek - a to jakieś latanie w kosmosie z bohaterką, a to wszyscy wyglądają jakby byli w trakcie transformacji w sailorkach, znikające i pojawiające się postaci... Wspomnijmy też o wątkach i tym liźnięciu postaci - idealnym przykładem jest Ai Mikaze, o którym przez przypadek przeczytałam spoiler z gry i gdybym nie wiedziała tego wcześniej odbierałabym tę postać inaczej i właściwie... błędnie. I może na tym zakończmy moją ogólną opinię na temat samej serii i przejdźmy do postaci - postacie z 1 sezonu mają też taką wersję "z przymrużeniem oka", bo miałam wtedy jakieś ostre fazy, żeby przetrwać ten sezon, natomiast w drugim sezonie już tego nie potrzebowałam. Kolejność postaci według jakiegoś spisu, a nie według własnych preferencji ;). 



Kobietki, czyli Nanami Haruka - główna bohaterka, kompozytorka, czasem trochę upośledzone z niej dziecko, ale ogólnie rzecz biorąc ładnie wygląda, ma urocze SDczki i urocze ubrania, a niczego więcej nie wymagam od tego typu bohaterki. Obok niej Shibuya Tomochika, w pierwszym sezonie współlokatorka, przyszła idolka, dziewczyna, po której od razu widać, że ma dużo więcej charakteru niż główna bohaterka.

ST★RISH


Credits | Tokiya i Otoya

Iitoki Otoya *to rude* jest takim wesołym ekstrawertycznym kumplem z klasy - moja pierwsza reakcja na niego to "fajnie wyglądasz, ale się nie odzywaj". Po dwóch sezonach jego głos wcale mi nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się do tej sympatycznej postaci, ale nie jestem w stanie jej wyróżnić nic ponad to.
Tokiya Ichinose to postać, do której nie miałam żadnego "ale", bo niewiele się w pierwszym sezonie odzywał, a potem miał tę swoją dramę z przepracowywaniem się, a lubię takie wątki, więc zacieszałam. Tu może wspomnę, że uwielbiam openingi śpiewane przez Miyano Mamoru, zarówno "Orpheus" jak  i "Canon" wylądowały na mojej komórce. Ogólnie też lubię tę postać, no ale to nie tak, że ją jakoś wyróżniam.

Credits
Masato Hijirikawa - pierwsza reakcja to zrozumiałe tylko dla nielicznych fanów Kanjani8 "kask Subaru był na niego za duży." A tak na serio to gościu ma fryz jak od dużego garnka. Ale w sumie taka... bardzo neutralna i dojrzała jak dla mnie postać, taki tradycjonalista w grupie. I jest całkiem sporo z jego dzieciństwa (i przy okazji Rena).

Credits | Sempaie, Masato przy koniku i Ren na pierwszym planie
Ren Jingūji to postać o bardzo "moe sugiru" wyglądzie, jest takim przystojnym, długowłosym biszem, z wyglądu nic dodać nic ująć. Problem polega na tym, że gościu bezczelnie w szkole wietrzy sobie klatę (jakby mi po szkole chodził człowiek z tak rozpiętą koszulą czułabym się zniesmaczona) i prowadzi sektę. Dodatkowo nazywa główną bohaterkę "owieczką", co tylko dowodzi tego, że prowadzi sektę. ("Chodźcie do mnie kochane moje owieczki" i te sprawy). Na szczęście główna bohaterka dokonuje w nim przemiany dzięki której do postaci dociera do czego służą guziki, a jego sekta gdzieś znika, dzięki czemu otrzymujemy całkiem fajnego nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru bisza. Naprawdę fajny design postaci.

Credits

Natsuki Shinomiya... mam z tą serią pewien problem, zwłaszcza z pierwszym sezonem, a mianowicie - jak jakaś postać mi się podoba, to z wyglądu jest kimś z kim raczej nie chciałabym mieć gadżetów... I Natsuki się do nich zalicza. Jest zakręcony jak ruski termos 8D! Po pierwsze kocham Satsukiego, czyli jego drugie "ja" - lubię jak ta postać się pojawia. Sam Natsuki z resztą też powoli zbierał sobie kolejne plusy - po pierwsze nazwał główną bohaterkę psem, potem miał różne zwariowane odpały (jak powodowanie traumy Syo), a moje serce podbiła zupełnie ta piosenka, którą wam dałam w zapętleniu godzinnym.


Credits | Główna bohaterka i Syo
Syo Kurusu to właściwie pierwszy przypadek "fajny, ale z wyglądu zupełnie nie mój typ"... trochę za niski, ale przede wszystkim też nie przepadam za tego typu twarzami, tymi wielkimi oczkami i babską urodą, jeśli wokół mam gości rysowanych taką "biszowatą" kreską. No, ale trudno, chociaż charakter ma mocny, a i jest fanem superbohaterów i aktorstwa w tą stronę, no wiecie, jako fanka tokusatsu tak bardzo rozumiem! 

Credits  | Camus i Cecil
Cecil Aijima jest takim słoneczkiem~ *i jest opalony słoneczkiem XD* Znaczy... postacią pełną pozytywnej energii i prostolinijną. Chociaż pochodzi z Agnapolis i ma strasznie dziwne zwyczaje (Agnadance!) to czasem wydaje się wykreowany na dużo bardziej ludzkiego niż pozostałe postacie. Poza tym przyjemnie popatrzyć na kogoś, kto nie trzyma się na dystans, w serii, gdzie wszyscy niby lecą na główną bohaterkę, a nikt za bardzo nie próbuje poczynić w tej kwestii mocniejszych kroków. Poza tym... ma sporo kocich zachowań, przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie, że przypomina mi moje koty, co jest w sumie uzasadnione tym, że w pierwszym sezonie sam był zaklęty w kota.

QUARTET★NIGHT


Reiji        i   Camus
Ranmaru     i    Ai  

To sempaie Starish (starsi! chyba jeszcze nie tak starzy jak ja, ale już bliżej XD) w drugim sezonie i powiem wam szczerze, że jak zobaczyłam ich pierwszy występ to sobie pomyślałam, że coraz większe dziwactwa w tej serii - nagle zaczęli śpiewać, pojawiać się i znikać i być tacy "cool" dlatego nastawiłam się do nich negatywnie, ale w sumie poza tym kosmicznym występem okazali się całkiem przyjemną i interesującą ekipą, których historie były jednak tylko naznaczone i wydaje mi się, że dobrze o nich poczytać zanim się zabierze za drugi sezon. Zwłaszcza to, że Mikaze Ai jest cyborgiem, co się stało z tym, na postawie którego został wykreowany itp. ułatwia odbiór jego postaci i czyni je głębszymi. Ranmaru Kurosakiego również ma swoją smutną historię z poprzednim zespołem, która się wydaje być ciekawa i bardziej realistyczna niż spora część wątków. Historia Reijiego Kotobuki  jest związana też z historią Ai, a poza tym jest najstarszy z całej czwórki i przypomina mojego OCa. Ale z całej tej czwórki moje serce podbił Camus - to nic, że ma głos jak stary niedźwiedź, który mocno śpi... Jego wspólne sceny z Cecilem zawsze mnie relaksowały, sprawiały przyjemność, a jak jeszcze monż mi powiedział, że Camus jest wodnikiem *to zazwyczaj ważne przy moim odbiorze postaci* to zapałałam jeszcze większą sympatią do tego tsundere.

INNI, o których muszę wspomnieć


HE★VENS: Kira, Nagi, Eichi | Credits:@yuna_slo twitter
HE★VENS to rywale STARISH w drugim sezonie, zespół składa się ze zrąbanego 13-latka Nagiego Mikado, zadufanego w sobie lidera Eichiego Otori i pana bruneta Kiry Sumeragi. I tak, o tym ostatnim chciałam wspomnieć - jak wiadomo (albo i nie) uwielbiam postaci, które mówią mało, ale konkretnie jak Ferb czy Mitobe (który praktycznie nie mówi, ale co tam), a Kira wpasowuje się w ten hmm... nurt. Nie mówi niepotrzebnych rzeczy, nie jest wredny, a jak coś powie to tylko prawdę - pochwalił nawet piosenkę głównej bohaterki.


Tsukimiya Ringo - kup mi ktoś perukę, chcę cosplayować tego transa, dziękuję ;w;. Bardzo lubię tę postać, z resztą Ryuuyę Hyuugę też uwielbiam nooo... ale zamiast się o nich rozpisywać zarzucę was gejozą, żebyście wpadli na to jakie jest moje miniOTP w tej serii:




Ogólnie rzecz biorąc dopiero 2 sezony przekonały mnie do tej serii i chociaż nie będzie to moje ulubione anime to przynajmniej było o czym pisać notkę :).

{ 16 komentarze... read them below or Comment }

  1. to nic, że ma głos jak stary niedźwiedź

    Umarlam i nie wstaje.

    Badz Camusem dla mojego Cecila! *lapie za raczki i tanczy kolejna, zmyslona odmiane Agnadance*

    UWIELBIAM HEAVENS, ZGADNIJ DLACZEGO?<3333333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAKA PRAWDA
      *resuscytacja usta ucho i gwałtu gwałtu*

      *kręci sięęęę z mężem*
      Agnadance jest wspaniałe, takie w sam raz na moje możliwości.

      Bo.. bo... bo seiyu?! *drapie sie w łeb*
      Ich piosenka podobała mi się bardziej w finale btw xD

      Usuń
    2. Wheee, potanczmy sobieeeeeeeeeee<3 Wersja z nozkaaaaaaaaaaa XD *kreci sie jak pojeb*

      MIDORIKAWA<3!!!!!!!!!!

      Usuń
  2. RenMasa <3 XD To moja ulubiona dwójka. I w sumie według mnie fryzurka Masato jest bardzo fajna. Taka nietypowa i oryginalna.
    Piyo-chan... Jakieś 3 godz temu przyjaciółka katowała mnie tą melodią XD A najśmieszniejsze jest to, że ma ją nawet ustawioną jako dzwonek XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra Piyo-chan nie jest zła XD! To zawsze mogło być Tarako!
      https://www.youtube.com/watch?v=zm2USxoL5uo

      Usuń
  3. Ja nigdy nie rozumiałam, czemu ta zgraja facetów tak sobie upodobała tą bądź co bądź brzydką główną bohaterkę, kiedy jej koleżanka była milion razy ładniejsza i ogólnie bardziej ogarnięta. Ma ciary kiedy patrzę w ten niezidentyfikowany kolor oczu naszej pannicy od odwróconego haremu.
    A ogólnie co do samej serii to całkiem śmieszne to było, przy poziomie odwróconych haremówek jakie obecnie wychodzą to wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że UtaPri jest całkiem fajną serią. xP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi sie akurat z samego wyglądu główna bohaterka całkiem podobała, chociaż jej oczy to może rzeczywiście nie do końca.

      Pewnie dlatego udało mi się przetrwać tę serię. ;) Zastanawiam się tylko co oni nawymyślają w tym trzecim sezonie?

      Usuń
  4. Ringoringoringo. D'awww, moja pierwsza myśl: Fluttershy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam pierwszą serię i ledwo dotarłam do końca, tak mi się cholernie nie podobało D: ale skoro mówisz, że w drugiej serii jest już inaczej, to może spróbuję. Najlepszy jest Natsuki i jego przemiany XDDD. To oczywiste. Ten trans też był boski mwhahaha XD. I ten jego babsko-męski głos D: reszty niestety nie znam, bo z drugiej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że zazwyczaj ludzie wolą 1 sezon i mówią, że drugi jest gorszy, ale ja miałam na odwrót, bo to pierwszy mi się nie podobał za bardzo. Chociaż nadal nic takiego "wow".

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że ta seria znajduje się na liście "do obejrzenia" ale jakoś nie mogę sie przekonać:P pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taki tytul lepiej miec "wene" ;)

      Usuń
  7. Też zdecydowanie wolę drugą serię tego animca od pierwszej. :D A co do ulubionych postaci, to oglądając tego typu rzeczy zawsze zwracam uwagę na potencjalne pairingi, a nie indywidualne charaktery xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja tu nie mam jakichs duzych pairingowych preferencji, z reszta tam podpuszczaja od razu na wspollokator x wspollokator, latwiej mi bylo napisac o postaciach samych, chociaz moze i pairing by sie gdzies znalazl.

      Usuń
  8. Oglądałabym tylko 1 sezon i na razie nie mam siły się zabrać za drugi xd
    Nienawidzę głównej bohaterki.Zresztą jak niemal każdej w takich haremówkach ;-; (faceci w haremach też są zwykle koszmarni) Bohaterka nie będzie miała charakteru,więc każdy będzie mógł się w nią wczuć! Jezusmaria jeśli ja jestem tak nudnym i głupim człowiekiem to mnie zabijcie ;____;
    Dobre podsumowanie mojej koleżanki: ruda szmata xD
    Dobrze,że ci faceci mają trochę więcej do powiedzenia, oprócz jąkania się ;w;
    Awu Tokiya ♥
    Też lubię Satsukiego :D Hyhyhy wgl mam fetysz rozdwojeń jaźni... bo zwykle mnie jedna z nich rozwala XD
    Muzyka to chyba jeden z niewielu plusów tego anime,ale nastraja pozytywnie :3
    Hmm to skoro 2 sezon lepszy to może kiedyś.... ale na pewno mam wiele tytułów,które zajmą mi czas jeszcze przez długi czas,więc pewnie tak szybko się za to nie zabiorę xd Tym bardziej,że faza na shojo przeszła mi rok temu xD
    Serdusia :3
    ♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja otome reverse haremowki nie kwalifikuje jako shoujo, bo ORH sa wszystkie na podobnych zasadach, a shoujo to strasznie zroznicowany gatunek *-*.
      W 2 sezonie jest wiecej postaci.

      Whee sparkleeeeeeeeeeeeeee
      (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧*:・゚✧

      Usuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -