Posted by : Otai środa, 2 października 2013

Ostro zapuściłam ten cykl notek i jeśli nie pozbieram się z tym teraz, kiedy mam chwilę czasu to nie wiem jak to będzie. No, ale spróbujmy zrobić małe podsumowanie tego, co obejrzałam od ostatniej notki, wyłączając z tego rzeczy, o których pisałam już w międzyczasie, czyli  zaczęte wcześniej tytuły, Free!, Chihayafuru, Magi podczas meme z anime/mangą oraz serie, które nadal kontynuuje. Dzięki takiej selekcji zostaje mi całkiem niewiele rzeczy do opisania, co daje mi szansę jakoś się ogarnąć z tym, o czym kompletnie jeszcze nie pisałam.



Anime: Brothers Confilct 1/12, Magi 25/25, Chihayafuru 2 25/25, Hataraku Maou-sama 13/13, Makai Ouji: Devils and Realist 4/12, Free! 12/12, Shingeki no Kyojin 25/25, Terra e 6/24
Dramy: Kokou Nyuushi 13/13, Jyuuden Sentai Kyoryuger 6/50+-, Kogure Shashikan 2/4, Saikou o Rikon 11/11, Last Cidirella 4/11, Kamen Rider Wizard 33/53, Pin to Kona 2/10, Limit 10/12, Yamada-kun to 7-nin no Majo 2/8
Filmy: Ruroni Kenshin, Ping Pong, Little DJ

No to zaczynamy XD!


Anime


Brothers Conflict to seria, którą odstawiłam póki co po 1 odcinku. Nie jestem pewna czy mój umysł jest gotowy na reverse haremówki tego typu. Jest w nich coś co mi nie pasuje (zapewne jest to główna bohaterka, ale możliwe, że nie tylko) i póki co jeszcze nie mogę się przemóc do tego typu serii. Najlepiej z tego gatunku mi wchodziło Starry Sky, którego jeszcze nie skończyłam, bo lubię motyw znaków zodiaku. Póki co nie skreślam BC zupełnie, może kiedyś wrócę do tej serii.


Makai Ouji: Devils and Realist to dla mnie zupełne zaskoczenia - seria w tak fajnie przerysowany sposób ukazuje absurd tego typu historii, że okropnie mnie bawi. Co prawda jestem dopiero po 4 odcinkach, ale stopniowo będę oglądać dalsze. Tylko przypadek sprawił, że ją zaczęłam, ale okazała się bardzo rozrywkowa. Mamy głównego bohatera, który jest potomkiem/reinkarnacją Salomona - króla, który ewidentnie podbił swoją osobą serce istot piekielnych i zapewnił sobie stado ukrytych fanbojów. Nasz główny bohater ma moc wybrania władcy piekieł, dlatego wiele demonów, w przebraniu czy bez niego próbuje go przekonać, że ich kandydatura jest najlepsza - w mniej lub bardziej brutalny sposób. Problem jest tylko jeden - nasz bohater ma ich konkretnie w dupie, bo jest realistą i nie wierzy w takie pierdoły. Ja na pewno będę oglądać dalej, a wam mogę powiedzieć, że w porównaniu do wielu innych serii ta niesie ze sobą dużo więcej zabawy przy oglądaniu.


Shingeki no Kyojin to dla mnie w pierwszej kolejności GOŁODUPCE LUDOJADY fandomowa faza. Po prost. Gdyby ktoś narzekał na serię broniłabym jej, ale gdyby ktoś ją wychwalał jako jakieś cudo to pewnie mocno bym się skrzywiła, więc staram się unikać rozmów z fanatykami tej serii. Pierwsze 2 odcinki mnie od serii odstraszyły, bo miałam wrażenie, że oglądam jakiegoś strasznego gniota, natomiast potem seria się już poprawiła. W międzyczasie poczytałam mangi i doceniłam wtedy anime bardziej - anime uporządkowało i ogarnęło w pewien sposób tę serię i za to mogę je na pewno pochwalić. Co do samej serii, zupełnie szczerze: bez szczenoopadu czy szału, ale też narzekać nie ma co, chociaż czasem by tej serii to nie zaszkodziło, biorąc pod uwagę ilość ślepych fanatyków na internetach. Ja tam się nie zagłębiam w dyskusje z fandomem, bo pewnie źle by to wpłynęło na mój odbiór serii, tylko na spokojnie czytam i oglądam od czasu do czasu i nie zamierzam jej porzucać. Jeśli autor nie zabije do końca serii wszystkich fajnych postaci to może nawet uznam serię za dobrą, jeśli wybije to pójdzie po najmniejszej linii oporu i będę rozczarowana. Ale jak to mówią "Nie oceniaj gołodupca przed zachodem słońca" tak, że ja się wstrzymam z ostatecznym werdyktem do samego końca. Za dużo zabijania postaci i za dużo obleśnych gołodupców. Z ciekawostek scenariuszem do anime zajęła się Yasuko Kobayashi, która pisała od podstaw scenariusz do mojego ukochanego Kamen Ridera OOO, czy Samuai Sentai Shinkengera i ogólnie siedzi dużo w mechach, więc mam wrażenie, że maczała palce w tym, że seria daje poczucie "odmechowionych mechów". A muzykę tworzył Hiroyuki Sawano, który skomponował też mój ukochany dramowy soudtrack do Maou z Ikutą Tomą i Ohno Satoshim.


Terra e/Towards the Terra to póki co obejrzane 6 odcinków. Na razie tworzony jest background postaci, więc mogę przerwać w każdym momencie, natomiast z każdym kolejnym odcinkiem mam wrażenie, że niedługo się w to wciągnę i co gorsza będę potem płakać jak zabiorą mi ulubione postaci, których jeszcze nie mam co prawda, ale przeczucie jest. Śliczna animacja, ekranizacja dosyć starej serii, "epos science fiction" jak to ktoś określił. Porusza bardzo wiele poważnych problemów i ugh, może się okazać ciężkie, dlatego wydaje się być mniej popularne niż większość obejrzanych przeze mnie ostatnio serii, nie mniej jednak od czasu do czasu wypadałoby obejrzeć naprawdę dobrą poważną serię, z której nie idzie się tak napieprzać i mieć fazy jak z innych serii. I wydaje mi się, że Terra e spełni się w tej roli najlepiej, chociaż póki co oglądam powoli, bo mam wrażenie, że czeka mnie jakaś emocjonalna kolejka górska przy tej serii. Na początku byłam dosyć sceptycznie nastawiona do całości, ale po tych 6 odcinkach czuję, że mimo oporów seria pozostawi mi niezłego mindfucka (moralnego albo emocjoalnego, kto wie, to tylko przeczucie).

Dramy


Pierwsze podejście do Last Cindirella miałam z rawami bez subów i jakoś mnie to nie zainteresowało, ale potem ściągałam dramy dla męża i uznałam, że zacznę to oglądać, bo dawno dramowego romansidła nie widziałam. Pierwsze 4 odcinki oglądałam wtedy łatwo, lekko i przyjemnie, na plus, ale jak już przerwałam oglądanie, tak jakoś nie mogę się zmobilizować i do niego wrócić. Może to wynikać co prawda z kwestii, że znam końcówkę dramy... Ale odstrasza mnie też chyba naiwność głównej bohaterki. Na pewno jest to jedna z lepszych ostatnio ról Miury Harumy, chyba najlepsza jaka mu się trafiła od czasów Samurai High School. Mam zamiar kiedyś do kończyć, bo to jednak na tyle przyjemny tytuł, że może do niego wrócę.



Pin to Kona to drama, do  której muszę absolutnie kiedyś wrócić, jak będzie w pełni zsubowana. Ekranizacja mangi shoujo, o teatrze kabuki, męska część obsady, która w tym wypadku radzi sobie z grą aktorską (jak Yumę lubię tak tu jego postać jest taka denerwująca, brawo chłopaku) i jak Tamamori mnie wkurzał w poprzednich dramach, tak tutaj go lubię (też brawo!). No i biedacy naćwiczyli się do tego kabuki, nie kręcę nosem na te sceny, chociaż "to przecież dżonysy, trzeba narzekać". Dużo gorzej jest z główną bohaterką, gdzie jej sceny najbardziej pasowały mi, gdy wspominała dzieciństwo. Generalnie źle nie jest, ale chyba wolę poczekać na całość po polsku, bo inaczej ciągle będę o tej dramie zapominać.


Limit to również ekranizacja mangi, którą wciągnęłam online na nowopowstałej stronce *Otai poleca drama-online.pl*.Tę dramę dla odmiany wciągam dosyć szybko, bo jest to trzymająca w napięciu opowieść o niedobitkach z wypadku autobusowego wycieczki szkolnej próbujących przeżyć w lesie przez 5 dni. Psychoza ze zbrodnią w tle. Gra aktorska też mi się tu podoba, a przynajmniej nie przeszkadza, co jest zaskakujące, bo Nanami zazwyczaj mnie swoimi rolami denerwowała, a tutaj nawet dobrze się ją ogląda. I jest jeden facet - czerwony GoBusterek \o/ Ciekawe czy jakby mu podstawić kurczaka pod nos to przestałby się ruszać *bredzi bzdury, które zrozumieją tylko ci, którzy widzieli tego sentaia*. Co do samej fabuły to wiem jak kończy się manga, więc nie czuję zaskoczenia, niemniej jednak całość ogląda się z napięciem i to jedna z nielicznych dram, które udało mi się ostatnio tak szybko wciągnąć ostatnio.



Yamada-kun to Nananin no Majo to ekranizacja mangi o tym samym tytule, która ze względów niezwykle ważych dla fabuły opiera się na wielu scenach całowania głównego bohatera z kobietami, mężczyznami, brzydkimi, ładnymi, starymi, młodymi etc. Serio, widziałam dopiero 2 odcinki, a Yamamoto Yusuke całował się już tyle razy, że chyba żaden aktor nie pobije go w żadnej dramie. Do tego zamieszana jest zamiana ciał i wiele przeróżnych zaklęć... Gra aktorska to mistrzostwo, a odcinki są a tyle krótkie, że będę polecać tę serię absolutnie każdemu XD. Żeby rozwiać wątpliwości, manga jest z gatunku shounen. Szkoda tej serii nie oglądać, serio.

Filmy


Ruroni Kenshin -miałam okazję oglądać ten film na konwencie na dużym ekranie i... zasnęłam. Jeszcze tak 2 razy na tym zasnęłam, ale nareszcie udało mi się skończyć ten film. Ładne sceny, ładna kolorystyka, Takeru nie zepsuł Kenshina mimo tego, że nie jest moim ulubionym aktorem, ale przywieszone postaci mu wychodzą. Mogło być lepiej, nie było źle, a film można obejrzeć online po polsku na stronce wymienionej przy okazji limit i to z tłumaczeniem prosto z japońskiego. I nagle Ayano Go na ekranie, uhuhu, niespodzianka. Najbardziej podobał mi się Sanosuke w tej wersji i tak XD. I na pewno obejrzę sequele tego filmu.


Ping Pong - na tym filmie zasnęłam tylko raz, ale akurat wtedy, kiedy jego obejrzenie potrzebne mi było do poprowadzenia panelu. Na pewno plusem w tym filmie jest obsada, bo Arata i Kubozuka Yosuke to sama klasa wśród japońskich aktorów, a tu można ich oglądać w trochę młodszej wersji. No, ale ja spodziewałam się czegoś lepszego po tym filmie niż dostałam, bo w końcu skoro jest taka obsada, to byłam pewna, że fabuła musi być lepsza. No nic, będę próbować innych filmów z Kubozuką.


Little DJ obejrzałam również testując nową stronę z dramami online i ugh, to chyba będzie mój ulubiony japoński film o umieraniu i raku z tych wszystkich, które obejrzałam, zaraz obok Tenshi no Koi. W większości przypadków japońskie filmy o raku mnie po prostu zabijają ilością stereotypów (jakichkolwiek, nawet nie związanych z chorobą), ale tutaj historia była całkiem urocza. Uwielbiam Kamikiego, nawet w takim mniejszym wydaniu. Świetnie gra. Dziewczynę też lubię od czasów Q10. Film był ciepły, przyjemny i smutny zarazem. Też się nawet popłakałam - od momentu, kiedy starsza pani z tego samego pokoju przesłała requesta, do momentu, kiedy bohater nagrał audycję i ją puścił płakałam. Robię się miętka na starość.

Jakoś udało mi się dobrnąć do końca tej notki, czego i wam życzę XDDDD

{ 33 komentarze... read them below or Comment }

  1. Gołodupce ludojady XDDDDDD ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka prawda XD *z mojego innego bloga: http://3.bp.blogspot.com/-_DDnxaDL4kc/UkXI50dSHlI/AAAAAAAACZo/EFrIozdvWfw/s1600/New+canvas.jpg *

      Usuń
  2. Z tego wszystkiego widziałam tylko BC, Tytanów i Kenshina I też czekam na sequele, bo film mi się bardzo podobał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie aż tak bardzo, ale też nie było źle. I będzie Kamiki w kolejnych częściach :D

      Usuń
  3. Brothers Conflict też mi nie przypadło do gustu na siłę obejrzałam 1 odcinek do końca.... masakra :P za to wspomniane Free i Chihayafuru ogladało sie całkiem przyjemnie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie tytuły są dla mnie abstrakcją. X_X Nadal się nie mogę przekonać do tytanów... Może sięgnę po anime za parę miesięcy, kiedy fandom nieco uspokoi się i będą dostępne odcinki z bluraya.
    Za to kilka dram mnie zaciekawiło. Unikam tego jak ognia, ale po Twoich opisach chyba zrobię ten wyjątek. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dramy nie takie straszne jak sie wydaje :)! Zwlaszcza Yamade polecam, troche wszystko przerysowane, ale to tak specjalnie i ostra faza. :D A ztych na stronce online to jeszcze Switch Girl!! japonskie mozesz spokojnie obczajac, zwlaszcza, ze odcinki maja tylko po 20 minut, co w j-dramach jest raczej rzadkie ;)

      Usuń
  5. Obejrzałam chyba z pięć minut pierwszego odcinka BC. Nie nastawiałam się, że będę tę serią oglądać, ale myślałam, że może chociaż się pośmieję przy pierwszym odcinku. A tu było tak jak z Amnestią, tak głupie, że jedynie głupie. Anime o tytanach bardzo wyczekiwałam, od kiedy zaczęłam czytać mangę. Ale potem było 'BUM!', na scenę wkroczyła cała reszta fandomu i jakoś tak... no jakoś mi zbrzydło. Mangę na razie odstawiłam. Anime też już niby zakończone, ale mam przed sobą jeszcze kilka odcinków. I myślę w podobny sposób do Twojego. Bo o ile pewne aspekty fabuły i sam zarys tytanowego świata mnie zachwycił, to kiedy słyszę kolejną osobę chwalącą Shingeki pod niebiosa, mam ochotę zrobić jej krzywdę :I.
    A teraz nawiązując do fanatyków - TERRA *U*. Tak dużo mogłabym tutaj napisać, ale nie chcę wyjść na zupełnie nieobliczalną xD. Twoje przeczucia są tak bardzo trafne, że to niepokojące @u@'.
    Dram nie oglądam, ale ta ostatnia trochę kusi, żeby chociaż zerknąć cóż to jest xD. I filmowa adaptacja Kenshina wydaje się ładna *U*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amnesia chyba była jeszcze gorsza od BC, znaczy ja wytrzymałam dużo mniej niż tutaj X'D. Z Tytanów to powiem ci, że najlepiej się naśmiewa w sumie i gify i fazy fandomowe nigdy nie przestaną mnie bawić. Czasem aż żałuję, że nie zapisuje sobie tego na dysku, bo potem ginie to w internetach XD.
      Dramy nie bolą, więc zachęcam do oglądania, zwłaszcza, że te ostatnia ma całkiem krótkie odcinki jak na j-dramę :)

      Usuń
  6. Brothers Conflict odstaw, poważnie... nawet ja tego nie mogę przetrawić a jestem wybitnie tolerancyjna i nawet największe absurdy potrafię znieść. To, że bohaterka irytuje to norma, ale panowie tam są tak wkurzający, że nie ma tego dla kogo/czego oglądać. O.o Terra jest na mojej liście do obejrzenia, wpadła mi w oko bo Saiga-sama podkłada tam głos, zresztą z tego samego powodu zaczęłam oglądać Makai Ouji. Seria nie jest zła w sumie, lubię wszelkiego rodzaju nawiązania religijne, ma fajny opening i ending, postacie są sympatyczne a całość momentami nawet zabawna. Takie sobie coś w stylu Pandora Hearts, Kuroshitsuji, czy Karneval. Pewnie wiele osób by mnie zjechało za to porównanie, ale osobiście nie uważam, żeby pozostała trójka była na wyższym poziomie niż Makai Ouji, dla mnie to ta sama liga i ten sam typ serii. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kuroshita trawię tylko w wersji musicalowej, Pandora Hearts nigdy mnie nie interesowało, a Karneval mnie po 1 odcinku anime zupełnie nie zainteresowało, tak że nie wiem, Makai Ouji wydaje mi się od samego początku bardziej przerysowaniem tego gatunku i jeszcze większym absurdem, może dlatego jestem w stanie go obejrzeć? ;)

      Usuń
  7. Shingeki no Kyojin obecnie oglądam, oczywiście free wcześniej napomniane także oglądnęłam. A jaśli chodzi o filmy i dramy... Ojć. Ostatnio coś mam lekki zastój, szczególnie z dramami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, akurat te tytuły, które tu opisałam mogą przerwać dramowy przestój, bo są całkiem przyzwoite XD

      Usuń
  8. Ojejejejej, nareszcie ktoś, kto nie jest ślepo zapatrzony w snk let me love uuu ~~ ;3;Osobiście uważam, że seria całkiem dobra, ale jej fandom doprowadza mnie do szału. D: btw. chyba pisze się "kyojin" *zawsze się czepnie* i mean. kyojin = tytan, kyoujin = wariat, lekka różnica XDD wybacz mi moje wieczne czepialstwo"""

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ta seria była naprawdę aż tak dobra jak się niektórym wydaje, to bym ją bardziej chwaliła ;).
      W tym wypadku to zwykła literówka xD, ale wariat też pasuje xD.

      Usuń
    2. Ja mam w ogóle zablokowany tag snk na tumblrze, żeby mi się posty nie wyświetlały. XD Jak widzę pierdyliard gifów po jednym epie, to mną czepie.
      Ano pasuje XDDD Chociaż to wtedy nie wiadomo na kogo atak, bo wszyscy tam są wariatami XD

      Usuń
    3. Ja na tumbrla wchodzę raz na ruski rok, więc akurat tam mi nikt nie przeszkadza XD

      Usuń
    4. ...ja żyję tumblrem o//////o *tag aokise pięć razy dziennie*

      Usuń
  9. Chihayafuru też muszę dokończyć. Aż się boję wrócić do tego po półrocznej przerwie xD Moja pamięć może szwankować T.T Brothers Conflict- miałam wielkie chęci żeby się wziąć za to anime. Ale wszyscy tak kiepsko je opisują więc chyba jednak zrezygnuję ;D SnK - bardzo lubię ;P Nie żebym była ślepa ale nic na to nie poradzę, że lubuję w takich produkcjach... (Ślepa jestem tylko na Bleach XDD )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to akurat z Chihayafuru jestem na bieżąco z mangą, ale ten uczuciowy cyrk, który tam się teraz dzieje to zawał serca @___@''... Lepiej nie mówić.

      Usuń
  10. *przytula* Chwała Ci xD Shingeki jest całkiem niezłe mimo że nie trawię dwojga głównych bohaterów, autor całkiem nieźle zna się na ludzkiej psychice ale gdy tylko widzę jak ludzie nazywają tą serię "najlepszym anime wszech czasów" to mnie szlag trafia ;w;
    BC...*wzdryga się* Wiewiórka śni mi się po nocach, serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasem osłabiają główni bohaterowie, raz Eren, raz Mikasa, ale w sumie... to jest shounen, nie powinnam oczekiwać innych działań po głównych bohaterach XD

      Usuń
  11. WIEDZIAŁAM.
    ŻE.
    O.
    CZYMŚ.
    ZAPOMNIAŁAM.
    Droga Otai, jeśli jutro nie okaże się że "O mój boshe, sprawdziany, sprawdziany wszędzie" to jutro na twoim mailu wyląduje mój pełen miłości i zachwytu komentarz do doujina. Jeśli zaś "sprawdziany, sprawdziany wszędzie" podeślę go w piątek/sobotę.
    Tak, właśnie spojrzałam na mojego ślicznego Mukkuna na honorowego miejsca i sobie przypomniałam, jest moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XDD A wczoraj mówiłam, że wszyscy już o tym doujinie zapomnieli XDD

      Usuń
    2. Kiedy ja się na niego regularnie wgapiam coby się nie poczuł samotny na półce, po prostu wypadło mi z głowy żeby się podzielić wrażeniami :c

      Usuń
  12. ojeeeej jak się tutaj zielono zrobiło @_________@

    Armin! XDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do BC obejrzałam, zaliczyłam milion facepalmów, zgrzytów, przerywań odcinka i płaczu nad głupotą serii, ale wytrwałam do końca >D i tak nic nie pobije Hiiro no Kakera i Amnesti (Amnesi? nie pamiętam) beznadziejnością jak dla mnie~

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie tym anime o diabłach, brzmi śmiesznie. xD No cóż, mnie SnK wciągnęło bez końca, a mangi nie czytam, żeby sobie nie zespuć oglądanie. XDD
    Limit zaczęłam czytać, ale urwałam. Może drama mnie bardziej wciągnie, bo jakoś w mandze było za mało akcji jak dla mnie ^^"
    Yamada rządzi i wymiata. Beka z tego taka, że z krzesła spadam XDD
    Kenshin i Little DJ brzmią ciekawie. Chociaż Kenishna boje się oglądać, bo nie czytałam mangi ani nie oglądałam anime. ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nawet lepiej, że nie czytałaś/nie oglądałaś mangi/anime, bo to nie wpłynie na twoją ocenę filmu :)

      Usuń
  14. Ale się kolorowo zrobiło. Good job XDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tak tylko nie na temat wtrącę, że Twój blog ślicznie teraz wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. najcudowniejsze anime tego roku to Brothers Conflict XDD nadal nie wiem, dlaczego ja to obejrzałam (bo obejrzałam całe, omg, czuje dziurę w mózgu), chyba dlatego, że ma dużą popularność i stwierdziłam, że no można się zapoznać z tym śmieciem, chociaż podchodziłam do tego dwa razy *trzymajmy się kupy, kupy nikt nie ruszy, a jednak ruszyłam ;;;*. Ja nie wiem czy mnie wkurzała główna bohaterka ... znaczy no ona na pewno też, ale męskie postacie były strasznie irytujące, ja nie wiem czemu to jest tak popularne, tosz to szicior ;;;;;;; tak bardzo że aż boli. chociaż nie, amnezji chyba nic nie przebije. a więc obejrzałam i nikomu bym nie poleciła. Jedyne co dobre to seiyuu *popijając heichou w roli gadającej wiewiórki XD*, posłuchało się chociaż paru przyjemnych głosów xD lepszy cyc niż nic
    Makai Ouji przyjemne bardzo, chociaż na końcu nie ogarniałam o co chodzi *pewnie temu, że oglądałam i szyłam jednocześnie XD*, ale humor jest to najważniejsze xD głupie komedie są najlepsze na utratę musku ;;
    Tytany - nie znam więc się nie wypowiem, kto taki szit ogląda XD ?
    Last to jedna z niewielu dobrych dram tego typu, no i Miura, omg, dat Miura *____* pokochałam i zgwałciłam monitor, ale no nieważne xd czasami co prawda miałam ochotę wyrzucić laptop przez okno, bo niektóre sytuacje były strasznie irytujące, ale ogólnie not bad, chociaż nie przepadam za Ryoko, znaczy kobita fajnie gra, pasowała do roli, ale zawsze na zawsze będzie mi się kojarzyć z rolą Anego X'D
    Pin to Kona - omg Yuma, jak ja mam ochotę go zabić z odcinka na odcinek XDDDD ale wygląda super w okularkach, tak ... mądrze XD jako sparkl fangerl Tamy się nie wypowiem, bo bym przygniotła pape XD drama jest git, ale nie obejrzałabym jej ciągiem, tak jak jest wydawana po polsku tak też ją oglądam, nie chciałoby mi się nawet paczać po engliszu *leń śmierdzący*
    Limit z początku był wielkim 'aha.', nie miałam do dramy przekonania, ale z odcinka na odcinek napięcie rosło i po pierwszej śmierci było ciekawie 8D końcówka przewidywalna, ale i tak się poryczałam X'D w każdym razie bardzo dobra drama, a i krótka, chociaż jakby miała te standardowe 45 minut to też by było git pewno xd
    Historii o czarownicach z początku nie miałam oglądać, ale jak pokazałaś ten cudowny moment przemiany na panelu to stwierdziłam, że warto xd nie jest to wybitna drama, ale no Józek i Maria to wspaniałe połączenie 8D całuśna drama aż do przesady, ale do pośmiania się i odmóżdżenia bardzo dobra
    Kenshiiiiiiiiiiin ja chcę drugą część, ja chcę Kamikiegoooooooo <33333 i Anko XD <333333
    Na Little DJ ryczałam jak gópia, ale myślę, że nie muszę o tym wspominać xd przyjemny film, poruszający strasznie, ale rzucałam krzesłem, bo go obejrzałam po engliszu a po paru dniach był po polskiemu X'D

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -