Posted by : Otai sobota, 30 marca 2013

Tablet to zło wcielone i dobra rzecz jednocześnie. No bo nie włączam dzięki niemu tak często kompa i nie zdycham do internetów, na których i tak nic się nie dzieje, tylko czytam mangi na tablecie - to tak bardzo lepsze niż czytanie mang na kompie, że w końcu mogę czytać skanlacje bez kręcenia nosem. Żebyście nie zrozumieli mnie źle - papierowe mangi też mam, bo kupuję i to ostatnio coraz więcej. W każdym razie i tak nie byłabym w stanie nic na razie na komputerze zrobić, bo uziemiona w łóżku jestem, a bu T___T.
Poza tym bardzo duży kryzys twórczy nadszedł - zepsuty nadgarstek, ogromna frustracja, że moje rysunki nie spełniają żadnych standardów i chęć wywalenia wszystkiego fanfikowego z mojego bloga, bo przecież tylko zmuszam, żeby ktoś czytał ten shit. Tak bardzo ogromny kryzys twórczy, ale myślę, że to też dlatego, że zrzucam wszystkie moje (urojone?) problemy na karb tego, że nic porządnie nie umiem, bo wiem, że tylko tak mogę sobie poradzić z problemami, które wymyśla ten chomik w mojej głowie, który tak zapieprza na tym swoim kółeczku... Myślę, że jak już w końcu przejdę przez ten kryzys, chociaż sama nie wiem kiedy to nastąpi, to może się z tego ''urodzić coś całkiem dobrego.
Tymczasem z okazji Świąt Bożego Naro... Nie, przepraszam. I naprawdę nie robię tego z sarkazmu, samo mi się tak napisało X-X! Wesołych Świąt Wielkanocy, specjalnie dla was:

MidoTaka for ju! Normalnie wrodzony talent do manipów lol

No cóż, ''to żeśmy se pooftopowali", tymczasem czas napisać o obejrzanych od ostatniego 1,5 m-ca filmach i dramach. Tak jak pisałam 2 dni temu sporo obejrzałam przez czyszczenie sobie folderu download. Dziś na dywaniku lądują:

xxxHoLiC 1/8, Sakura Kara no Tegami 16/16,Yonimo Kimyona Monogatari jesień 2012 1/1, So Long 1/3, Garasu no Kamen 1/11, Yusha Yoshihiko sezon 2 11/11, Saikou no rikon 7/? , Reply 1997 2/16, Usagi Drop 1/1,  Kirin no Tsubasa 1/1, Hikari, sono saki e 1/1, Byakuyakou 1/1


Dramy


XXXHoLiC


8 odcinków ma być, na razie obejrzałam pierwszy i powiem wam tak... Ludzie chorobliwie uwielbiają narzekać na wersje live action mang i anime i chyba jedyną radą dla nich jest ''weźcie nie oglądajcie". W momencie, kiedy ich wyobrażenia zderzają się z rzeczywistością i tym jak Japończycy wyobrażali sobie wersję live action zaczyna się kręcenie nosem, że aktorzy brzydcy, że nie tacy, że w ogóle do dupy. Heloł, nikt nie powiedział, że wszyscy bohaterowie mają być ładni. No, ale nieważne - według mnie w HoLiCu tak naprawdę można tylko zarzucić bidę z nyndzą w pokoju, w którym przebywa Yuuko, tam w ogóle jest za mało rzeczy. No, ale nieważne, oprócz tego wszystko jest takie jak pamiętam z mangi, stroje Yuuko, historie, te wszystkie duchy i straszne rzeczy są super zrobione i klimat dobrze zbudowany, a aktorzy, przynajmniej główna dwójka daje radę. Ja na pewno będę oglądać dalej i z tego co widziałam po screenach będzie fajnie i zgodnie z mangą. Będę oglądać dalej, a tym, którzy nie będą chorobliwie porównywać do oryginału, bo np. go nie oglądali/czytali na pewno ta pozycja wyda się interesująca.

Sakura Kara no Tegami


Drama na pewno miała swoje momenty! I to takie, że człowiek chciał oglądać dalej. I w sumie jak na 20minutówkę (załóżmy, bo niektóre odcinki miały 5, a niektóre 50) to jest całkiem niezła produkcja. Na pewno nie jest zbyt ambitna też, ale według mnie dużo lepiej pokazuje problemy młodzieży i młodych dziewczyn niż większość szkolnych dram. Dodatkowym plusem jest, że nie mamy tu jednej lub 2 głównych bohaterów wychodzących na 1 plan i rozwiązujących problemy reszty, ale każda dziewczyna ma swoją historię. Nie ma też oklepanego schematu, gdzie nagle cała klasa leci komuś na pomoc, historie są bardzo indywidualne. Nawet jeśli są stereotypowe dla dram to i tak wydaje mi się, że fajnie, że skondensowali tyle problemów w jednej produkcji i w miarę dobrze je ukazali. I dobrze, że dzięki listom pana nauczyciela każda z historii skończyła się szczęśliwie, bo były takie momenty, że myślałam, że będzie gorzej. 
W sumie ja jestem jako tako fanką AKB48, może jakąś taką bez szału ale bardzo lubię patrzeć na dziewczyny. Wydaje mi się, że częściowo przynajmniej zaprezentowały się lepiej niż w Majisuka Gakuen - albo inaczej - mogłam je zobaczyć od innej strony. 

Yonimo Kimyona Monogatari - jesień 2012


YKN to cykl pojawiający się w Japonii 2 razy w roku, na wiosnę i jesień - krótkie dziwne, przerażające, paranormalne historie, jedne ciekawsze, drugie mniej. Kiedy zorientowałam się, że w tamtym roku w jednej historii z cyklu jesiennego Daito Shunsuke z Oshimą Yuko grali parę to nie mogłam nie obejrzeć! Z całego cyklu w sumie tylko historia Yuuko i jeszcze jedna mnie zaintrygowała. W przypadku Yuuko mamy dziewczynę uzależnioną od aplikacji na telefonie. Znajduje ona nową aplikacje, w której można robić zdjęcia innym, przerabiać ich na duchy i wstawiać w zdjęcie. Aplikacja ma coraz nowsze i nowsze możliwości, a coraz więcej ludzi,którym Yuuko robiła zdjęcia zaczyna znikać. Drugia historia, chyba moja ulubiona jest o wiele cieplejsza, i grają w niej Kurashina Kana i gościnnie Sano Kazuma. Główna bohaterka przychodzi do restauracji i nagle przenosi się w czasie. Przy jej stoliku siedzi starszy pan, który twierdzi, że był jej mężem... Za każdym razem, kiedy przychodzi do restauracji starszy pan opowiada jej różne ciepłe historie z ich życia, to co lubi, a czego nie lubi, a dziewczyna wracając w przeszłość robi to wszystko dla swojego chłopaka, któremu niekoniecznie wszystko podchodzi...

So Long!


3odcinkowa drama, na razie obejrzałam tylko pierwszy odcinek z Mayuyu w roli głównej, ale... troszkę mnie zaczarował! Był trochę w stylu Yonimo Kimyona Monogatari, trochę niestworzona, ale bardzo interesująca historia. Nie chciałabym tu spoilerować, bo to akurat ma suby, nawet polskie, więc można obejrzeć, ale... Jaki pierwszy odcinek był łaaaaaaaaaaaadnyyyy. W ogóle to widać, że Mayuyu jest doroślejsza niż kiedyś i miała fajną rolę, taką poważniejszą. Według mnie grała lepiej niż Mariko, chociaż ta druga to nie miała też się co ograć. Ale pomijając dziewczyny AKB48 to fabularnie było naprawdę smutne, śliczne i nostalgiczne i bardzo mi się podobało, zostałam miło zaskoczona. 

Garasu no Kamen/Glass Mask


Drama jest z 1997 roku, więc to piksel na pikslu, ale zaintrygowała mnie po 1 odcinku. Historia dziewczyny, która chce zostać aktorką i to w tak old schoolowym stylu? Och, wyczuwam ja ci tu dramat! Zaintrygował mnie pierwszy odcinek, nie powiem. Nie wiem czy będę to kontynuować w wersji dramowej (znaczy... 2 sezony piksli? Czy ja dam radę XD?) czy w wersji anime, ale pewnie kiedyś wrócę do oglądania tego tytułu.

Yuusha Yoshihiko sezon 2


W poprzedniej notce dałam screena z One Piece'a, to tym razem Daito. Drugi sezon szalonego Yuushy jest trochę bardziej przymulający od rozwalającego pierwszego, ale dla kilku momentów i 6 odcinka oglądać warto. Nie tylko Daito oraz parodia One Piece'a mnie rozwaliły... Parodia Crows Zero i przede wszystkim magiczna i wybitna parodia Dragon Balla podbiły moje serce XDDD. Szkoda, że nie wszystkie odcinki trzymały taki poziom. Pingwin mnie zabił.

Saikou no Rikon


Najlepszy z całej serii jest wyżej pokazany ending, który w każdym odcinku ma nowe sceny - raz to bardziej hetero, raz bardziej homo i w ogóle zgon za każdym razem.

Sceny z endingu wygrywają wszystko 
 Drama sama w sobie nie jest jakaś wybitna, ma swoje wzloty i upadki. Są sceny ciekawe, są takie które mi się dłużą. Obsada jest fajna i dobrze się ich wszystkich tam ogląda, ale czasem mam wrażenie, że cała kasa w tej dramie poszła na aktorów, sama nawet nie wiem czemu. Jednak jest to taki tytuł, który można bez problemu oglądać bez większych męczarni, tak że spoko :).

Reply 1997


Dowód na to, że k-dramy to nie moja bajka. Obejrzałam odcinek 0 i 2 kolejne odcinki i mnie się już o nic nie rozchodzi, tylko ja się po prostu męczę przez sposób w jaki mówią Koreańczycy, nie lubię słuchać tego języka i nie lubię sposobu, w jaki oni o wszystko drą japę. Japończycy też drą japę, ale inaczej, tak, że mi podchodzi. Tak, że umęczyłam się i chwilowo dałam sobie spokój. Ale to nie tak, że uważam, że k-dramy to jakieś zło, nic do nich nie mam, ja się po prostu na nich męczę i tyle. Manhwy zawsze spoko, bo ich nie słyszę lol.

Filmy

Usagi Drop


Taki slice of life, z resztą chyba każdy go zna. Nie zanudził mnie na śmierć, nie porwał mnie, był w miarę uroczy, zabiła mnie piosenka Wir sind Helden, bo nie spodziewałam się ich usłyszeć w japońskim filmie, Matsuken mnie nie wkurzał więc ogólnie można przy filmie postawić plusik, ale i tak muszę przyznać, że był to taki film tylko na raz. Swoją drogą miałam ten film nie wiadomo ile na dysku, więc to wielki sukces, że go już obejrzałam.

Kirin no Tsubasa


Filmowa kontynuacja dramy Shinzanmono - nie pamiętam nawet czy dramę skończyłam, ale to nie ma znaczenia przy filmie, bo to osobna sprawa detektywistyczna i powiem, że to w sumie najlepsza historia z tej "serii". Jeszcze fajna młoda ekipa z dramy, czyli Matsuzaka Tori, Yamazaki Kento i Sudacchi w "roli życia'' - mogło być gorzej, mógł grać trupa w kostnicy.

Hikari sono saki e


Kise Ryota live action.  Mamy tu platoniczną historię młodej studentki fotografii, której niekoniecznie się udaje to co robi i początkującego piosenkarza, który ciężko pracuje na debiut. Film lekki i przyjemny, gadają w Kansai-benie więc jest cudownie, jest pokazane jak Matsushita Yuya przygotowuję piosenkę 4seasons, układ i teledysk do niej, więc to dodatkowo ciekawostka dla fanów :).

Byakuyakou


Po prostu ygh... Bez komentarza, obejrzyjcie sobie wersję dramową i nie dajcie się zwieść jak ja, że ''a film krótszy to będzie z głowy". Jeśli w całym filmie najbardziej ze wszystkiego mogę pochwalić grę Horikity Maki to znaczy, że nie jest dobrze. :|


Nie wierzę, że to zgambarowałam, mogę wam gratulować jeśli przeczytaliście i mogę gratulować sobie, że to napisałam. A teraz po painkillera i czytam mangi. O mangach będzie niedługo, bo chcę zareklamować ofertę wydawnictwa Yumegari - nie żebym ich znała czy coś, tylko zapoznałam się z ich zapowiedziami i naprawdę dobrze mi się je czytało... na pewno wylądują u mnie na półce, a że samo wydawnictwo jakoś niewyraźnie się promuje, a szkoda, żeby wam ciekawe tytuły przeszły koło nosa to następnym razem kilka słów o zapowiedzianych mangach, które chcę kupić. Znaczy nie obiecuję, bo wiecie, u mnie się może wszystko zmienić i zapostuję coś zupełnie innego, ale to nieważne XD.


{ 13 komentarze... read them below or Comment }

  1. Nie obejrzalam jeszcze "Sakura Kara no Tegami" T__T Bu. Fail ze mnie.

    Aktualnie nadrabiam "Saikou no Rikon" i musze przyznac, ze jak dla mnie jest to jedna z ciekawszych dram jakie widzialam KIEDYKOLWIEK. Dawno nie widzialam dramy, w ktorej tak gleboko przedstawiona bylaby psychika bohaterow i ich problemy. Mimo ze niektore sceny sa rzeczywiscie przydlugie, ale to chyba jest zabieg celowy (ta cisza momentami @__@) i pokazuje nam true mentalnosc Japonczykow. Dla mnie na razie super *__*

    Usagi Drop widzialam dawno temu i pamietam, ze bylo super urocze do porzygu, super dlugie i super nudne XD

    Manip jest przecudowny<333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze to kwestia tego, ze ogladalysmy rozne dramy, bodla mnie Saikou wlasciwie nie wyroznia sie za bardzo pod zadnym wzgledem i dlatego inaczej ja odbieram? Tak sobie mysle, ze to chyba dlatego mamy tak rozne odczucia, bo dla mnie to taka fajna ale typowa obyczajowka z wyjatkami, ktore mnie zabijaja x ja znowuz podobe odczucia co ty tutaj mialam bardziej przy srodkowej historii w Aozorze XD ale drama nie jest zla skoro jej nie rzucilam wpizdu, wiec to nie tak, ze naarzekam. Marudze wiec jestem, czy cos.

      Usuń
    2. A jakie dramy podobne do Saikou ogladalas w takim razie? Bom teraz ciekawa XD

      Usuń
    3. Mezu, weszlas na minę, bo ja mialam ostatnio spore przemyslenia w tej sprawie.

      Moja teoria w sumie poszla juz nawet dalej, po rozmowie ze znajoma, ktora jest fanka takich obyczajowek/romansow i chyba ich milion pincet ogladala (przeraza mnie ilosc tego co widziala i jakie dramy znajduje) to ona ku mojemu zdziwieniu powiedziala, ze SnR bylo dla niej tylko i wylacznie irytujace, tak, ze ja teraz czuje sie czlowiekiem z opinia "po srodku".
      Moze to wlasnie tutaj jest klucz do takiej dramy jak Saikou no Rikon - ze trzeba takie ogladac raz na jakis dluzszy okres czasu, bo tylko wtedy robia takie swietne wrazenie i wydaja sie niepowtarzalne?

      Ja niezbyt czesto porownuje ze soba dramy, po prostu calosciowy odbior po tym co ogladalam mam taki, ze Saikou no Rikon = nihil novi. Moglabym powiedziec, ze blisko calkiem jest Osozaki no Himawari z tych co ostatnio ogladalam? lol, ale sadze, ze to przez glowna aktorke mi sie te dramy mieszaja czy cos XD. Chociaz jak tak pomysle w Osozaki tez sa pokazane fajnie charaktery tylko, ze takie ze wsi na koncu swiata XD Pewnie chodzi o takie hmmm... ogolne odczucie? Te dramy sa i podobne i rozne na swoj sposob.

      Ciezko mi powiedziec, co jest podobne, bo nie napisalam, ze cos mi przypomina, tylko, ze sie nie wyroznia dla mnie wlasciwie sposrod innych dram jakie widzialam.

      Na pewno od tego scenarzysty bardziej zapamiętam np. Mother, a Saikou już mniej, bo Mother zostawilo na mnie duzo wieksze wrazenie. W sumie jakbym miala tak powiedziec to Saikou zrobilo na mnie podobne wrazenie jak Taiyou to Umi no Kyoshitsu od tego goscia, czyli dla wielu ludzi bylo ''wow'', a dla mnie dobre, ale nie wybijajace sie. Kusi mnie od niego jeszcze Soredemo, Ikite Yuku, nie wiem czy widzialas moze? I jeszcze Chase od niego lubilam, chociaz dramy WOWOWu sa dla mnie meczace czesto, ale w tym bylo cos ciekawego. // kurde, i sie wydalo, ze wzielam Saikou no Rikon bo szukalam dram scenarzysty od Mother XDDD Nie no, ale jego dramy to sa calkiem spoko i zawsze jest w nich cos interesujacego, dlatego nie balam sie ogladac Saikou po prostu XD

      Usuń
  2. Jak na razie się chyba nie zaciągnę na żadne dramy... Jeszcze nie oglądnęłam tej, której mi poleciłaś xD Ale spokojnie, myślę, że nadrobię :D
    Największą moją uwagę przyciągnęło - MidoTaka XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ogladam dramy masowo, ale nie tak duzo jak ogladalam kiedys i tak XD

      Jak zobaczylam te kurczaki to wiedzialam, ze musze ich przerobic na Midotaka, byly zbyt perfekcyjne XD

      Usuń
  3. Jak ja Ci strasznie zazdroszczę tableta, gdybym go miała czytanie mang stałoby się tak bardzo łatwe. Tymczasem wiele mnie omija, bo mi się na komputerze czytać odechciewa. T^T

    Dzięki Ci też za te dramy, jestem w temacie póki co zielona, ale od dłuższego czasu chce się za to wziąć, a twoje opisy będą serio pomocne.

    Wesołych! :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie na komputerze jest be :<

      Dramy są fajne, ale jest ich za dużo, żeby trafnie wybrać dla siebie tak od razu, trzeba próbować - to tak jakby ci się miały nagle wszystkie anime podobać niezależnie od tego czy trafisz.

      :D

      Usuń
  4. XXXHoLiC odpuściłam sobie po 1 odcinku, bo to jednak nie mój klimat więc po co mam potem narzekać, że mi się nie podoba...Chociaż było coś, co mi się spodobało w tej dramie - kolorystyka!

    Sakura Kara no Tegami - Zaczęłam oglądać i bardzo mi się spodobało, szczerze nie spodziewałam się czegoś tak głębokiego po tej produkcji.

    Saikou no Rikon - Bardzo lubię tę dramę. Ma dość specyficzny klimat, ale kocham każdego z głównych bohaterów, no i endingi są świetne.

    Byakuyakou - Byłam strasznie napalona na tej film, bo drama była dla mnie świetnie stworzona, niestety film na jej tle wyszedł niesamowicie przeciętnie, chwilami aż się nudziłam...A szkoda, bo myślałam, że Kengo Kora pokaże tu coś fajnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kengo Kora to mial taka lichutka role w Byakuyako - niestety to jest przyklad na to jak WOWOW potrafi zepsuc dobre historie (chociaz dobre dramy tez maja, ale talentu do psucia rowniez im nie brakuje)

      Usuń
  5. Wena w końcu wróci :) Mnie samej odchodzą chęci do pisania fanficu i coraz częściej zastanawiam się czy warto, gdyż tak czy siak go nie opublikuję.
    Och. Jakoś ostatnio nie mam motywacji na oglądanie dram. -.- Może trochę brak czasu, bo gdy oglądam "lubię łyknąć na raz", a obecnie nie mam na to szansy. Prędzej wezmę się za jakiś mniej ambitny film :)
    Ha ! Wytrwać - wytrwałam, tekst wcale nie taki długi :>
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja publikuje w imie milosci ;D!

      Ja tez nie mam czasu na nic @_@, ale jak jestem chora to wtedy nadrabiam na calego :D Polecam ci dramy, ktore maja 20 minut na odcinek - wtedy lyka sie je 2 razy szybciej, a wcale nie sa gorsze. :)

      Usuń
  6. XXXHolic - ja nie czytałam oryginału, anime tylko troszku obejrzałam, ale drama jest super, bo ma klimat. przeważnie ją oglądam jak jest już ciemno i do końca serii to chyba naprawdę zawału dostanę XD te zjawiska nadprzyrodzone ładnie zrobione. co do narzekań widzów - Anne jest doskonała do tej roli, może cycków nie ma, ale ma długie nogi i wgl *-* <3<3
    Sakura Kara no Tegami - wheeeee zapomniałam o tym w końcu XD muszę obejrzeć dalej~ ale to w przypływie napadu *muszęcośzobaczyćjuż* xd
    Yuusha - może zacznę od tego randoma, że najpierw obejrzałam połowę 2 serii i mnie dobiła XD mnie się obydwie serie podobają, bo obydwie są bezmózgie XD najlepszy jest one piece XD tu zginęłam zupełnie XD i Daitooooo omg omg XD w sumie z pierwszej serii jest więcej momentów, które zapamiętałam, ale i tak lobam oba dwa xd i ce trzecią serię, albo film *ale bardziej serię* czy coś tam xd i powinni więcej tworzyć dram tego typu, bo one są odpowiednia dla stanu mojego mózgu XD
    Kirin no Tsubasa - a to to ja obejrzałam ofc bo Sudacchi i taki miałam headdesk jak zobaczyłam jego rolę ;___; no ale zawsze można było sobie poczaczeć na Toriego x'd btw sam film mnie się podobał, chociaż nie jest jakiś wybitny czy coś xd
    Hikari sono saki e - o a to to też muszę w końcu obejrzeć xd

    tym razem sytko sytko w opóźnieniem walę x_x

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -