Posted by : Otai wtorek, 18 grudnia 2012

Szukałam na dysku obrazka adekwatnego do humoru,
i nie znalazłam nic lepszego :x
Dzisiaj jest wtorek, czyli czas na notkę! Piszę ją już od niedzieli, znaczy włączam sobie edytor bloggera i ginę. Strasznie nie lubię być chora, bo nic nie mogę wtedy zrobić. Widzę sobie np. jak ktoś wchodzi na komunikator i myślę sobie jak bardzo bym z tą osobą chciała pogadać, ale z wiem, że miałabym do powiedzenia tylko coś w stylu "boli, ginę bwww" i zdaję sobie sprawę, że jestem zupełnie nieatrakcyjną znajomą :_: i asdfgh to takie frustrujące jest, bo mam wrażenie, że wszyscy sobie kiedyś ciekawszych ludzi niż ja znajdą i... i etto, to nie jest taki blog, na którym powinnam o tym pisać, ale ygh, naprawdę to całe chorowanie tylko nakręca moje wewnętrzne kompleksy. A jak już jestem żywa to albo ogarniam kolejny konwent, albo tłumaczę Gokaia/Wizarda, żeby odcinki świąteczne rzeczywiście wyszły na święta. Ale w sumie święta niedługo, a razem jest to około 20 odcinków, 400 linijek dialogu nie licząc openingów każdy ep, więc na razie się nie poddaję, ale nie wierzę w siebie za bardzo. Czasem jeszcze próbowałam obejrzeć jakieś anime albo przeczytać mangę, ale w sumie nic nie zainspirowało mnie jeszcze do napisania notki. Mam niby w planach napisać kilka notek, ale jakoś nie czuję się znów na siłach. Tak, że dzisiaj stawiam na randoma! Co mi się napisze, to będzie i tyle.

Chyba po ponad roku pokolorowałam ten szkic, w sumie tylko tyle zrobiłam,
a miałam taaaaakie plany do rysowania na weekend T_T


Zacznijmy od tego, że się urodziłam 8D. Czarnobyl mnie nie ominął, chociaż rocznikowo wstrzeliłam się dopiero w rok kolejny, a nie mityczny '86. Manga, anime i historie w stylu "Narnii" przesiekały mój umysł już jako dziecko i w momencie, kiedy jako drugi rocznik z rzędu testowałam reformę szkolnictwa i zaczynałam gimnazjum byłam już doświadczonym wyjadaczem, mimo braku internetów. I tak sobie pomyślałam, że nie ma co pisać o Sailorkach, Dragon Ballach i innych oczywistościach, bo wielu ludzi przez to przeszło... tak, że dzisiaj może skupię się nad tym jakie inne tytuły mang i anime miały na mnie w tamtym czasie wpływ i zostawiły mi jakiś ślad na umyślę. O tak między gimnazjum, a końcem liceum, bo wtedy jeszcze nie siedziałam w j-dramach (z resztą w którym roku ja kończyłam liceum... 2006?). Ale skupmy się!

Szukając obrazka do Xa zobaczyłam tyle nadal równie pięknych po latach i niesamowitych artów, że nie miałam pojęcia, który wybrać i wziełam pierwszy z brzegu. Ugh, żeby takie arty tworzyć *__*! Ale nie o to! Oto jest tytuł, który zostawił w moim umyśle pewną traumę. Zaczęło się od tego, że przy samym końcu serii CLAMP zawiesił mangę. Z braku internetów informacje, które do mnie docierały były takie, że wydawnictwo po prostu było przerażone brutalnością kolejnych rozdziałów i nie zgodziło się na publikację, a CLAMP gdzieś tam sobie na własną rękę w artbooku... W miarę dostawania się do internetów człowiek dowiedział się, że to była wspólna decyzja ze względu na trzęsienia ziemi w Japonii w prefekturach niszczonych w mandze i nikt nie chciał nakręcać tych nastrojów mangą dalej. Potem człowiek przeczytał dostępne rozdziały nieopublikowane w tomikach i zrozumiał.... to musiała być głupia wymówka! Przecież to przed samym końcem się skończyło! Już tyle mogły pociągnąć! Nic na swoją obronę nie mają! A ja chciałam dostać odpowiedź od CLAMPa... Nie z filmu, nie z serii TV, tylko z mangi. "X" będzie mangą, która jest odpowiedzialna za to, że do dziś trzeba mnie zmuszać do czytania mang, które nie zostały ukończone, nie ważne jak dobre by były.


To miała być moja tapeta, ale giną mi na niej ikonki ;_; Ale taki przecudny jest ten art. Ta seria ciągnęła się za mną w gimnazjum i liceum, najpierw oglądałam ją po włosku, potem po niemiecku, a potem miałam lekcje w liceum na popłudniu i tak skończyłam na 195 bodajże odcinku, a teraz jest ponad pińcet tych odcinków i co ja mam biedna zrobić T_T... będę kupować po prostu mangę od J.P.F.u i czytać no. Uwielbiam motyw piratów, a w "Onee Piece" to już ogólnie uwielbiam wszystko, więc ciężko mi się tu rozpisywać na temat serii. Pamiętam tylko jak przychodziłam na mangowe i mówiłam "Łanpis Łanpis!", a ludzie reagowali "dafaq", a potem była w "Kawaii" notka w stylu 2 cm x 3 cm, a ja się jarałam, że jest takie małe chociaż coś z "OP", a ludzie nadal mieli "dafaq", a teraz to jest tak popularna seria! W sumie przeżyłam też czasy, kiedy "Pokemon" to było zwykłe anime do oglądania, jak każde inne, na dodatek nieemitowane w Polsce, rysowane taką "ciekawą oryginalną" kreską. Ale nie o pokemonach tutaj, OP jest zajebiste i tyle. 

Są serię ze wspaniałą i traumiącą fabułą i intrygami, nawet jeśli część nieznających się ludzi mają je za pokemony. Na przykład Digimony, och druga seria, kriperstwo! Nie wiem czy teraz obejrzałabym to drugi raz, ale tę serię zapamiętałam jako coś z naprawdę fajną, ciekawą i interesującą fabułą :)

Nigdy nie odrzucaj serii, która może na pierwszy rzut oka wyglądać jak coś, co nie jest dla ciebie, bo nigdy nie wiesz jakie wspaniałe OTP może być w niej ukryte. Znaczy teraz mam jakiś awers do sporej części anime, więc i tak bez kija nie podchodź, ale cieszę się, że mogłam kilka takich pairingów "złowić", kiedy mój poziom tolerancji na anime było drobinę lepszy. Ugh, kiedyś sama znowu muszę walnąć fanart tej dwójki powyżej.

Ogólnie ugh, chyba mój poziom ochoty na pisanie i wysilanie swojego umysłu znów sięga jakiegoś zera absolutnego. Może nie powinnam pisać notek jak nie mam natchnienia, z drugiej strony jakoś zalezy mi na tym, żeby publikować na tym blogu regularnie X'D. I tak normalnie stanełam na głowę, by wykrzesać z siebie resztki entuzjazmu. Do następnego :D

{ 4 komentarze... read them below or Comment }

  1. Z mangowym X-em moja przygoda skończyła się po dwóch tomach, ale anime lubię do dnia dzisiejszego (w główniej mierze za fantastyczny soundtrack). O pozostałych tytułach słyszałam, ale przypadły na czasy kiedy moja mangowa miłość powoli wygasała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe podobnie miałem z Naszym mangofym i Tenchi Muyo... Do wydania przez Pionera kinówek w Polszczy na VHSie mało kto tą przecudowną seryjkę kojarzył... Teraz z RISU to jest całkowicie kosmos (znów jestem dziadkiem ~Yey~).
    Właśnie Otaju - wpadnijta kiedy na mangowe :P Tobie będzie chyba łatwiej nawet je wyczaić, niż mnie, bo Fejsie się głównie umawiają. No chyba, że jak ryoki nie maczasz w Fejsbuku kopytek :P

    OdpowiedzUsuń
  3. @Preity "Sadame" - ten kawałek był ekstra! Ale mimo wszystko seria TV nie dała mi wystarczającej odpowiedzi >: U mnie z mangową miłością to jest tak, że jak mam ochotę to czytam, a jak nie mam to nie czytam, i tak samo z anime xD... ale nie określam się czy ta miłość wygasa czy nie, bo to by mnie tylko ograniczało... cczy coś w tym stylu.

    @Ryjok w sumie postalkować na fejsie zawsze mogę XD ale nie wiem czy cokolwiek ponad to ;) Z resztą cały czas jestem chora, haha XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tym że u mnie stagnacja w kwestii mangi i anime trwa już ładnych kilka lat, więc chyba spokojnie można to uznać za wygasłą miłość.

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -