Posted by : Otai wtorek, 16 października 2012

Dużo się dzieje, całe dni zapchane, jestem wiecznie chora, a moja stabilizacja psychiczna istnieje chyba tylko wtedy jak Joe jest blisko. Co oznacza, że przez cały weekend czułam zupełne zero stresu, a teraz znowu jest schizowo. Chcę do mojego katalizatora nerwicy :_: 
Szkic Marvelousa i Joe
Dorzucając do tych 3 groszy kolejne 3 grosze o moim RL to niedługo przestanę chyba ogarniać cokolwiek, bo będę mieć zajęte 7 dni w tygodniu. Zastanawiam się z tego względu poważnie nad zawieszeniem tłumaczeń dram do czasu minimum Bożego Narodzenia. Praca, choróbska, studia podyplomowe, ciche marzenia o tym, żeby narysować komiks i ciągle spadające zainteresowanie komentowaniem moich projektów bez względu czy je robię czy ich nie robię, "opierdalanding" korektorów wręcz ciągną mnie do takiej decyzji... Z drugiej strony nadal nakładam na siebie presję, że jest te kilka osób, które czeka,  że wypada regularnie tłumaczyć... Nie mówiąc o tym, że strasznie duża ilość tłumaczy z lizards już kilka miesięcy robi sobie "przerwę" i kiedyś zacznie. Ale...  jeśli ci ludzie rzeczywiście szanują moją pracę to powinni poczekać? Chyba jestem raczej godnym zaufania tłumaczeń... A poza tym czy ja się nie wypalę tłumacząc tak na przymus... Najlepszym wyjściem byłoby po prostu oddanie komuś pałeczki w sztafecie, tak, żebym wiedziała, że kiedy będę wypoczywać ktoś inny będzie karmił fanów tokusatsu i krótkich dziwnych japońskich dram. Ktoś chętny? 

Szkic ołówkiem pokolorowany na komputerze
Dzisiaj notkę będą zdobić (straszyć xD?) moje prace - ogarnełam się, poskanowałam i obrobiłam dziś kilka prac - część jest z lutego tego roku z Katowic, jak na przykład te 2 wyżej :D. Jakoś mi się podoba ta ostatnia chociaż nie do końca dobrze czuję się w kolorowaniu szkiców ołówkowych na komputerze.

Właściwie główną koncepcją dzisiejszej notki będzie "poznaj autorkę bloga" czyli "napiszę 5 randomowych rzeczy i zobaczymy co to będzie"
. Tak luźno i niezobowiązująco, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Różowa żelka Victor
1. Nie zasnę przy otwartej szafie. Naprawdę nawet jeśli jestem super-zmęczona, a szafa jest otwarta to wstanę i ją zamknę. Rozprasza mnie, przeraża i schizuje przestrzeń w szafie, jakby miała się w niej otworzyć Narnia i miało z niej coś wyleźć. Mogę mieć i ćwierć wieku, ale spanie przy otwartej szafie jest dame.

2. Lubię przypisywanie cech znakom zodiaku (czy to zwykłym czy chińskim). Nie interesują mnie horoskopy w stylu "co cię czeka w tym miesiącu" ani nawet "które znaki zodiaku do siebie pasują", ale lubię czytać o charakterystycznych cechach znaku zodiaku. Zazwyczaj jestem zadowolona z tego w jaki sposób przedstawia się mój znak zodiaku (wodnik) w anime albo jakichś opisach cech na internecie... za to muszę przyznać, że kiedy artyści przedstwiają Wodnika jako długowłosą personę pełną spokoju. Czuję się wtedy dosyć niezadowolona, to tak jakby autor zamiast zrobić researcha poszedł maksymalnie po łebkach. Co innego narysować Wodnika jako istotę, a co innego jako personifikację znaku zodiaku. O! Foch. Ale na przykład oglądając "Starry Sky", takie niezobowiązujące anime byłam usatysfakcjonowana tym jak przedstawiono Tsubasę, pana Wodnika. (chociaż akurat nie wszystkie znaki zodiaku okazują się tak trafione, bo exia hejtowała na swojego nauczyciela-zboczeńca-bliźniaka). W sumie po tym anime przekonałam się, że w innych krajach inaczej są "łączone" znaki zodiaku, w inne hmm... pairingi niż panuje na to pogląd u nas. Ale tu już dosyć offtopuję więc może skończę. Tutaj mam jakieś 2 plansze zapisane - takie oczywiste oczywistości mogące pasować do każdego, nie tylko wodnika, ale i tak dosyć wygodnie jest zwalić takie problemy na własny znak zodiaku.

3. Pomijając oczywiście swoich znajomych to więcej mam cierpliwości do dzieci niż do dorosłych na chwilę obecną i lepiej czuję się w ich towarzystwie niż przebywając z dorosłymi. Dlatego dobrze pracuje mi się w placówce szkolnej... Zastanawiam się czy to kwestia cierpliwości (która mimo ściągania dziecka z kafelków w łazience przez 15 minut tylko dlatego, że dziecko się sfochało na świat nie zaczeła się nawet kończyć), która minie mi z czasem czy raczej komfort, że nawet jeśli coś zrobię źle to dziecko nie stoi nade mną i nie patrzy mi na ręce, żeby zaraz komuś o tym donieść i przekręcić. (a nawet jeśli to zrobi zawsze można powiedzieć, że dziecko sobie zmyśliło). W każdym razie kiedy nie pracuję z dziećmi zapominam, że się do tego nadaję i nie mam do tego pewności siebie, ale teraz kiedy znowu się to wkręciłam wydaje mi się, że nie jest tak źle. To nie tak, że uwielbiam dzieci, to chyba coś na zasadzie, że lubię z nimi pracować.
Fanart Hotaru Tomoe z "Sailor Moon"
4. Za każdym razem jak słyszę "Gangnam Style" to zaczyna mi się wydawać, że wszystkie memowe hiciory były lepsze i nagle czuję silną potrzebę przesłuchania "Call me maybe", "Somebody i used to know" albo hiciora Britney Spears X'D. Wszystko obowiązkowo w wersji "GLEE" oczywiście - z serialu widziałam tylko kilka odcinków na TVP1, ale to nieważne, tam wyśpiewuje te piosenki Harry Potter z musicalu "A Very Potter Musical" i jeszcze gra gejozę, ja nie muszę oglądać serialu, żeby lubić jego postać i słuchać jak śpiewa te piosenki *wspaniała*

5. Hejtuje oficjalnie na wszystkie akcje w stylu "Manga jest głupia, nie to co komiks/Disney/fantastyka/realizm/dżemor itd" wychodzących od samych fanów gatunku. Po pierwsze "Och, jakie to hipsterskie", po drugie jakim trzeba być ślepcem z klapkami na oczach, żeby po kilku, kilkunastu latach nie zauważyć, że manga to nie jest jedna rzecz, jeden gatunek, jeden tytuł i zawsze JEŚLI się chce można znaleźć coś fajnego. Nie, przecież lepiej hejtować na swój poprzedni fandom, żeby pokazać jakim się jest "fajnym".

Akwarelka mojego OC, Sebasu pomieszana z teksturami, bo i tak nigdy jej inaczej niż w ten sposób nie skończę
Tu zkończę notkę, bo inaczej jeszcze wyjdzie za długa i nikt jej nie przeczyta. W takim razie na koniec rzucam jeszcze szkicem Miruku i Kohi z wczoraj. Zrobiłam takich szkicy kilka i zaczełam hejtować na to, że nie umiem rysować. Dzisiaj wydaje mi się, że te szkice nie są tak straszne jak mi się wczoraj wydawało, ale jak zacznę rysować to pewnie znowu nastąpi emo-kryzys i płakusianie.

A teraz byle do piątku po południu, żeby rysować. Mój ostatni wolny weekend na jakiś czas.

{ 4 komentarze... read them below or Comment }

  1. Czy ja wlasnie zostalam nazwana katalizatorem nerwicy czy mi sie tylko wydaje? Nie zebym miala cos przeciwko... XD

    Nie ma sensu tlumaczyc na sile. Jezeli ma Cie to meczyc, a nie sprawiac przyjemnosc, to lepiej oddac to komus innemu, bo robienie czegos z przymusu jest jedna z najgorszych rzeczy jaka moze byc :( Ale chwila przerwy naprawde potrafi zdzialac cuda. Czasami wystarczy jeden glupi bodziec i juz sie z powrotem odczuwa wielgachna motywacje :D

    Pamietam bisha! I okurcze Wiktoooooooooooor<3 Moj Wiki kochany sdklgh T__T Wiktooooooor *wyciaga lapki*

    Rysuj Mabe, rysuj<3 Ziemniaki i kawy z mlekiem i sytko! Czy mi sie wydaje czy wiekszosc Twoich prac/OC'ow ma cos wspolnego z jedzeniem? XDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. To taki synonim mięsa z Joe, rozbudowuje swoje słownictwo.

    To sama świadomość tego, że mam tłumaczyć mnie tak ciśnie, że nawet innych rzeczy w spokoju nie mogę robić X'D Na pewno lepiej wyszłaby mi przerwa od tłumaczeń gdyby pare osób wróciło w końcu z wakacji tłumaczeniowych XD

    Ziemniaki z kawą z mlekiem... brzmią fuj, nigdy nie będzie cross-overa // to był random xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no normalnie wypas XD
    Otajowa notka w starym dobrym stylu. I, choć przykro czytać, że zdrowie i Tobie nie dopisuje - miłą lekturką toto na wieczór było...
    Praca z dziećmi... taaa jak sobie teraz w ten sposób o tym pomyślę to praca w Biurze Rachunkowym pracy w szkole podobna.... Tylko dzieci większe...

    Co do tłumaczeń - osobiście z tematu dram z różniastych i nie do końca zależnych ode mnie wydarzeń wypadłem całkowicie i szczerze mówiąc dobrze mi tam, gdzie teraz jestem (przynajmniej jeśli o szeroooooko pojęty Fandom m&a chodzi)jedną radę mam na pewno:
    Nic na siłę, bo jedynie co na 100% osiągniesz z czasem to swoistą "alergię" do w/w rzeczy. No chyba, że jesteś masochistką (co biorę pod uwagę, ale nie do tego stopnia :P). Osobiście jak np. mam jakieś zlecenie a szycie mi nie idzie i zwyczajnie jestem tym zmęczony, to rzucam tym w pierony, bo tak na siłę nigdy nic dobrego z tego nie wyniknie. I, choć z czasem pracy "na już" się nawarstwia to i tak lepiej na tym wychodzę, a i zdrowia mniej tracę.

    No ale dość tych ryokowych wywodów, bo jak tak dalej pójdzie, to mój komentarzyk przekroczy długością rozmiar notki przy treści mieszczącej się w naparstku a śmietnika zarówno z bloga, jak i z umysłu (zakładając, że to przeczytasz :P) Ci robić nie zamierzam - od tego mam DA XD

    Innymi słowy zdrówka życzę!!!


    Chwała Żyrafie X3!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba bym nie potrafiła pracować z dziećmi większymi niż ja na dłuższą metę, przynajmniej na razie.

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -