Ta strona korzysta z ciasteczek, jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai wtorek, 9 października 2012

Ten blog w sumie po woli staje się zupełnie czymś innym niż miał początkowo być. W sumie też dlatego, że chciałabym niedługo zacząć opisywać mangi z gatunku BL, które przeczytałam, a to jednak nie dla wszystkich. Czym miał wstępnie być ten blog? Sama nie wiem. Wydaje mi się, że miało być w nim więcej informacji, a mniej mnie. Nie znaczy to jednak, że nie ma na nim informacji po prostu są z takim dodatkiem własnych odczuć i przemyśleń. A propo własnych odczuć jestem piekielnie chora, w pracy nieco stresowo, a notkę piszę głównie dlatego, że połknęłam ślicznego czerwonego painkillera zwanego inaczej ibuprofenem.



Nieważne, dzisiaj będzie taki ogólny post o pierwszych wrażeniach - dramowych i anime.


No tak, zacznijmy może od anime, których jest w sumie najmniej i są one przypadkowo obejrzanymi pierwszymi odcinkami na zasadzie "agh, skoro nie możemy wybrać czegoś wspólnie to obejrzmy coś losowego".  Padło między innymi na "N.H.K ni yokoso"/"Welcome to N.H.K" - wybór prosty - Waneko wydaje mangę więc możnaby na podstawie anime ocenić o co chodzi i czy warto kupić.
Po dwóch odcinkach mogę stwierdzić, że historia jest dziwna, pokręcona i człowiek jest zainteresowany oglądaniem dalej, ale... mangi na pewno nie kupię, jednak to nie ten z tytułów nad którymi ja osobiście pieję z zachwytu tak, żeby mieć to na półce. Z drugiej strony jestem osobą, która nie ogląda anime bardzo często i to, że nie porzuciłam tego tytułu od razu jest sukcesem. Mamy tutaj głównego bohatera otaku-hikikomori, który wszędzie węszy spisek, dziewczynę, która postanawia go wciągnąć w swój dziwny plan i atmosferę odrobinę rodem z dramy "Akihabara@DEEP" - jednak produkcje o otaku mają jakiś wspólny mianownik. Po dwóch odcinkach jednak nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć.

***

"Beelzebub", drugie anime, to takie dziwne ustrojstwo, które zna naprawdę strasznie dużo osób i już nie raz opowiadano mi fabułę mangi czy też anime. Było to moje drugie podejście do serii i skończyło się lepiej niż pierwsze, bo obejrzałam aż 2 odcinki. Fabuła brzmi fajnie, kreska też wydaje się w porządku, oczywiście główna bohaterka mnie na razie nie bawi, właściwie nie podoba mi się nawet jak jest rysowana w porównaniu do naszych główniejszych bohaterów. Jeśli słyszeliście tę historię tyle razy co ja lub oglądaliście serię to pewnie wiecie, że naszemu buntowniczemu bohaterowi, który uwielbia bójki dostaje "przez przypadek" pod opiekę małego gołego bobasa, dziecię szatana w dosłownym i przenośnym tego słowa znaczeniu. To co mnie głównie odrzuca od tego tytułu to długość - czuję po kościach, że zanim to się rozkręci i wyrwie ze schematu to zdążę się już znudzić... Dopiero niedawno wróciłam do oglądania anime, dłuższe serie dram też mnie męczą, a i dla tokusatsu ostatnio panował czas posuchy. Boję się, że 60odcinkowa seria jedynie mnie zniechęci. Ale nie przekreślam jej, w sumie i tak dużo o niej wiem bez oglądania i myślę, że powolutku będę się z nią dalej zapoznawać.

***

Fallen Angel to nietypowa japońska drama, jest tak przedziwna, że na początku ciężko się niektórym przyzwyczaić, a dla mnie to świetna odmiana. Mamy tu mini-serial zbudowany na psychozie i tajemnicy, co da się odczuć już po tych dwóch 20minutowych odcinkach, które obejrzałam. Fabuła leci sobie mniej więcej tak:
Kai budzi się po tajemniczej operacji. Chłopak niewiele pamięta, a matka każe mu uciekać i prosić o pomoc braci. Ci jednak wydają się nie mieć pojęcia, co się dzieje i dlaczego Kai wpadł do ich domu. Kiedy wracają na miejsce, gdzie stał szpital, okazuje się, że budynku już nie ma....
Kolory w tej dramie są przygaszone, utrzymane w sepii, jednak co jakiś czas pojawiają się jaskrawe kolory wprowadzające jeszce większą psychozę. Od czasu do czasu można poczuć klimat prawdziwego horroru, przeplatanego zz odkrywaniem kolejnego rąbka tajemnicy. 

***


"Aozora no Tamago" to chyba jedna z dram, która sprawia mi największą przyjemność z oglądania po 3 odcinkach. Co prawda obiecywany wątek detektywistyczny okazał się dość umowny i ktoś, kto oczekuje tutaj detektywów rozwiązujących różne sprawy może poczuć się zawiedziony, w zamian jednak dostajemy całkiem sporą dawk psychologicznej historii o dwóch młodych mężczyznach znających się jeszcze ze szkolnych czasów między którymi nawiązała się niezwykła więź. Drama została stworzona na podstawie powieści... na podstawie tej samej powieści została narysowana również manga shonen ai (niestety zawieszona), więc można powiedzieć, że drama jest pożywką dla fujoshi... co absolutnie nie znaczy, że ludzi alergicznych na BL drama odstraszy.
Generalnie mamy Toriiego, hikikomori z problemami, który najchętniej zaszyłby się w domu jako programista, uodpornił się na świat, zgasił wszystkie swoje emocje i zniknął. Los obdarzył go jednak wrażliwym i prostolinijnym przyjacielem, który w czasacch szkolnych widział jak znęcano się nad Torim, starał się to ignorować, jednak w końcu coś w nim pękło i udało mu się nawiązać kontakt z naszym hikikomori. Od tego czasu bardzo często się widują, Sakaki przychodzi wyciągać Toriego na zewnątrz, Tori gotuje mu obiadki, lalalala~~ Każdy kij ma jednak dwa końce i ich emocjonalna więź może być dla nich zabójcza. Tori, odizolowany od świata i trzymający uczucia na dystans przywiązuję ogromną wagę do uczuć Sakakiego i Tori nie zawsze potrafi sobie z tym poradzić.
W dramie pojawia się narrator - Sakaki, opisujący Toriego jego niezwykłego, a siebie jako zwykłego przeciętniaka. Dzieli się on myślami zarówno swoimi jak i tymi zasłyszanymi już od Toriego. Zwykłe sceny przerywane są planszami z napisami od narratora. 
Oglądając dramę mogę się odnieść do postaci, bo sama czuję się człowiekiem emocjonalnie ułomnym... Tutaj mogłbym podrzucić kilka własnych przemyśleń i trochę się odsłonić, ale nie od tego ten blog. ;)

***


"Kamen Rider Wizard" czyli nowy świeżutko upieczony Kamen Rider. Obiecuję, że jak podzdrowieję to potłumaczę więcej odcinków. Ja już jestem po 1 sześciu i w porównaniu do "Fourze" z zeszłego roku ta seria KR zaczęła się rozkręcać już na początku. Po 6 odcinkach coraz więcej zdradzonych tajemnic, kolejne opisy odcinków i spoilery sprawiają, że człowiek wręcz spodziewa się fabuły. Mamy głównego bohatera, Haruto, który został czarownikiem w rytuale, w którym wszyscy mieli stracić nadzieję i zostać zabici przez rozpacz by zmienić się w Fantomy (potwory, zło i tak dalej). Ale on się nie poddał i zagłuszył w sobie Fantoma. Rozpacz, nadzieja... to takie temaaty, które dotykają każdego. A poza tym motywem przewodnim jest magia *-*! Super przemiany, fajne stroje, donut purizu i sibidubi touch to henshin~~ Co prawda na razie jeszcze czekam na moment, w którym pojawi się kolejny rider - wolałabym, żeby nie był kobietą, bo tych już mamy 2 w serii... Taki bohater jak Ryusei w Fourzie, no! Taki na którego mogłabym fangerlować, bo jest fajny z charaktru i wyglądu. Haruto jest taki... fajny, ale 5 cm podkładu i nie ten typ twarzy, który lubię najbardziej. W Go-Busterach się nie doczekałam ulubionego Rangera, więc może tu się doczekam ulubionego ridera.*RIDER DO FANGERLOWANIE PLEASE*. Zobaczymy czy moje zaklęcia działają.

Wydaje mi się, że jest już długo, może nawet za długo, a miałam jeszcze pisać o kilku filmach. Cóż, może jeszcze ich trochę przejrzę i napiszę o nich specjalną notkę. 

A teraz chciałam złożyć specjalne podziękowania dla męża co jako jedyna komentuje regularnie tego bloga, w ramach podziękowania zrobiłam dziś wracając z pracy zdjęcie dla ciebie specjalnie.

{ 7 komentarze... read them below or Comment }

  1. Wiem, że masz odrazę do wszystkiego K- ale polecam, żebyś sobie obejrzała Reply 1997,bo kurcze to była pierwsza od dawna drama która wydała mi się mega zarąbista, jest taka inna, mieszają, do końca nie wiadomo co i jak się skończy i w ogóle dobrze zagrana przez młodziaków *___*. Zupełnie nie jak k-dramy. I jest wątek BL!!! *pociska drame dalej, bo trza promować takie cuda*

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wymienionych tytułów zainteresowały mnie dwa: "Fallen Angel" i "Aozora no Tamago". Pierwszy, bo zapowiada się na coś w klimatach które bardzo lubię (czyli tajemnice i takie tam), a drugie bo mi się z Sherlockiem BBC kojarzy. A że z Sherlockiem się właśnie uporałam i cierpię na niedobór paringu detektyw-z-problemami/jego-najlepszy-przyjaciel, więc pewnie niedługo zacznę oglądać.

    OdpowiedzUsuń
  3. @dwukwiatek Do 1997 mam takie podejście jak do Beelzebuba mniej więcej - czyli: już w sierpniu pierwszy raz Iiverin opowiadała mi o tej dramie, potem jeszcze u kogoś znajomego na LJu o niej conieco przeczytałam i już bez oglądania trochę ogarniam. Ale problem jest taki, że zaczynanie kolejnej serii bez kończenia innej, serii, która nie jest 8odcinkową 20minutówką jest trochę ryzykowne... Nie chcę znowu rozgrzebywać czegoś i mieć kolejną dramę do ukończenia, najpierw muszę złapać wenę na oglądanie, pokończyć conieco, ale 1997 to taka k-drama, która wyjątkowo już i tak znalazła się na mojej liście do obejrzenia ;)

    @Preity - widziałam 1 odcinek Sherlocka i to raczej nie ten typ mimo wszystko. W Sherlocku jest ten wątek zabójstwa itd., w Aozora... Torii rozwiązuje bardzo przyziemne sprawy z okolic swojego sąsiedztwa i nie jest zawodowym detektywem. Człowiek ma wrażenie, że wątek pseudo-detektywistyczny to taka zapchajdziura, która ma krok po kroku odsłaniać psychikę bohaterów, ich ułomność i wspomnienia z przeszłości... ale nie w taki typowy dla produkcji detyktywistycznych sposób. Niemniej jednak polecam, bo nie jest to długa produkcja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym co najbardziej lubię w Sherlocku, to właśnie relacja między nim a Watsonem i wątek detektywistyczny nie jest dla mnie jakoś specjalnie ważny. Tak naprawdę to większość seriali jakie lubię, lubię za dobry bromance.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Preity Jak bromance powinnaś sobie obejrzeć santaie i Kamen Ridery - zwłaszcza Kamen Ridera OOO i W/Double (a Double dodatkowo jest stylizowany na detektywistyczny) (to moje drugie konto, ale nie chce mi sie przelogowywać)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wymienionych dram to tylko Fallen Angel obejrzałam. Drama dosłownie potrafi zryć mózg sposobem w jaki została nakręcona. Niskobudżetówka, ale oczekuję jakiegoś fajnego zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam też Aozora no Tamago, w końcu to też niskobudżetówka i suby wychodzą szybciej ;D

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -