Ta strona korzysta z ciasteczek.
Jeśli się z tym nie zgadzasz zamknij bloga lub wyrzuć komputer przez okno.
Posted by : Otai poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Chyba czas, abym napisała odrobinę przemyśleń na temat "Kuroko no Basket". Anime/manga są na ten moment na tyle popularne, że chyba nie będę się rozpisywać o czym to jest, z resztą sam tytuł jest już wystarczającą wskazówką. Najpierw zaczęłam oglądać anime, żeby obejrzeć zanim stanie się to super-popularne. Na szczęście większość ludzi z polskiego fandomu, których znam zaczęła szaleć na punkcie Avengersów i Batmanów na tyle, że spokojnie mogłam sobie oglądać anime. Oczywiście spam mnie nie ominął, ale jedynie od wąskiej grupy osób i to nie taki, na który mogłabym narzekać. Niedawno przeczytałam też istniejące tomiki mangi, ponieważ ciężko było zdecydować mi się na to, kto jest moim ulubionym bohaterem. Chyba nadal takiego nie mam, ale za to pewne postacie, które nie do końca przekonywały mnie w anime naprostowały to swoimi mangowymi obliczami. Tak, że dziś czas na notkę "5 przemyśleń o postaciach z Kuroko no Basket". Pewnie to nie ostatni raz, kiedy piszę o tej serii, ale teraz wystarczy tyle.
Zapraszam również na blog o Kuroko po polsku, gdzie znajdziecie również tłumaczenie mangi na nasz ojczysty język. *KLIKAJTAAA*

A teraz przejdźmy już do notki. 

1. Murasakibara od początku mi się z kimś kojarzył, nie wiedziałam z kim i cały czas mnie to męczyło...

Dopiero kiedy później na fejsbuczku zobaczyłam zdjęcie pewnej persony nagle wszystko stało się jasne. Normalnie widzę go jak przychodzi na imprezę Halloweenową w tym stroju!


***

2.  Kise i Aomine są kompatybilni. Nie wiem jak to inaczej określić, więc to chyba najlepsze słowo.


Nie jestem jakąś wielką fanką pairingów w KuroBasuke, a przynajmniej przez jakiś czas mi się tak wydawało, nawet nie próbowałam się zmuszać... ale ta dwójka mi się śni po nocach i generalnie wyglądają dla mnie najlepiej... No nie wiem, po prostu patrzę na nich i wiem, że gdybym była jakąś szaloną rysowniczką dojinów nawet nie musiałabym się za bardzo zmuszać do narysowania czegoś o nich i za dużo wymyślać tylko przyszłoby samo. To te dziwne porównanie, ale po prostu nie potrafię tego inaczej opisać. 

***

3. Szkoda, że Mitobe jest tak mało.

Mitobe to wspaniała postać, mimo że jest go mało i nie mówi. I właściwie mimo tego, że nic nie mówi to i tak mam wrażenie, że wiem o nim trochę więcej niż o główniejszych postaciach. Właściwie o sempaiach i ich hobby/rodzinach itp. wiemy więcej ponieważ oni nie świrowali na punkcie koszykówki już od samego początku. Czekam aż pokażą jakąś rodzinę graczy, albo ktoś nie będzie mógł grać z powodów osobistych, taka historia powinna się wydarzyć, na razie historia bardzo się koncentruje na samych graczach i ich znajomych, którzy pomagają im w jakiś sposób w grze w koszykówce. Może nie do końca i zdarzają się drobne wyjątki... i właśnie Mitobe zaliczam do takich wyjątków w serii, w sumie on ma dużą rodzinę, potrafi gotować i mimo że nic nie mówi to widać po nim, że go obchodzi los drużyny. I teoretycznie wydawałoby się, że ta postać jest przywieszona, ale jednak on wytwarza trochę inną atmosferę niż takie typowo przywieszone postacie, właściwie chcę mi się śmiac za każdym razem kiedy nic nie mówi itp. XD

***

4.  Fandom Johnnysowy naznacza.


Na początku dałam kredyt Ryo, dlatego, że wydawał się uroczy i gotował, ale z czasem zaczął mnie irytować tak jakby... rozdwojeniem charakteru? Nie tak bardzo, ale przy swoim pierwszym foszku stwierdziłam, że mi to nie pasuje i gdzieś właśnie wtedy zorientowałam się, że ma na nazwisko Sakurai. W tym momencie mój kredyt zaufania do tej postaci zniknął, jeśli mam go lubić to musi się postarać, bo zaczyna od zera.

***

5. Midorima ma mentalność starszego brata.

W mandze zauważyłam to bardziej, ale czasem wydaje mi się, że on się właściwie najbardziej widocznie o wszystkich martwi i chce opiekować. Znaczy fakt, że Ryota jest bardziej otwarty, jak również Aomine (zwłaszcza w późniejszych rozdziałach), ale Midorima ma taką postawę starszego brata, którego niby nic nie obchodzi i w ogóle jego postawa wobec wszystkich wygląda jak "Ach, te dzieciaki, lepiej się z nimi nie zadawać i nie dogadywać", ale to go widzimy jak pisze sobie smski z Kise, albo rozmawia przez telefon z Momo czy Aomine, to pomaga Kuroko i w sumie jego własna drużyna też go obchodzi... Po prostu to taka mentalność starszego brata, który kocha i którego obchodzi, ale w razie czego trzyma się na dystans.


***

To by było na tyle dzisiaj. To nie są oczywiście fakty dotyczące postaci czy rzeczy oczywiste, z którymi trzeba się zgodzić. Po prostu poczułam potrzebę podzielenia się z własnymi odczuciami, do których się nie przymuszałam, a które pojawiły się u mnie w trakcie oglądania/czytania serii.

{ 1 komentarze... read them below or add one }

  1. Pierwsza! XD

    Porownanie Murasakibary - bezcenne XD

    Przepraszam jezeli gdzies tam podswiadomie wrylam Ci w mozg moj ukochany pairing. Tez bym chciala, zeby mi sie snili po nocach T_T /zazdrosc

    Mitobe jest super i tak naprawde jest mega niedoceniany<3 (jak wiekszosc z Seirin minus Kagami i Kuroko) Wydaje mi sie, ze w sportowce nie ma za bardzo miejsca na takie historyjki poboczne, a jak juz sa, to sa one tylko w mandze i kreca sie raczej wokol wazniejszych postaci D:

    Biedny Ryo XD;; Jestes bezlitosna XDDD.

    MIDORIMA JEST PRZEKOCHANYM TSUNDEREEEEEEEEE. Poza tym, jest tepa palka i gdyby nie Takao, to nic by z niego nie bylo, bo zamknalby sie w sobie calkiem :((

    OdpowiedzUsuń

- Copyright © Gekiuma Henshin - Rysunki na blogu moje - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -